vanilla1
23.12.03, 14:16
Moi drodzy, prosze o pomoc.
Niedawno zalozylam watek dotyczacy intensywnych cwiczen nijak majacych sie do
spadku wagi. Dorzuce do tego jeszcze jeden problem: brzuch. Pomimo treningow
i cwiczen w domowym zaciszu na brzuchu mam faldke. Taka jaka pysk buldoga
mniej wiecej. Cwiczenia na brzuch (typowe brzuszki, nozyce) nie pomagaja. To
znaczy - na pewno czuje, ze miesnie staja sie silniejsze (stad tytul posta,
ze inny kontekst, tu nie chodzi bowiem o miesnie) i jak domacam sie ich pod
tymi faldkami to mowie sobie: wow, praca nie idzie tak do konca na marne i na
cos tam sie przydaje. Ale pomimo dlugo juz wykonywanych cwiczen nie moge
niestety wplynac na pozybcie sie tych faldek. Gdyby ich nie bylo, mialabym
naprawde mocny brzuch i prawdopodobnie miesnie bylyby widoczne.
Skoro nie mozna sie ich pozbyc w taki sposob, to moze jakos inaczej? Czy
pomoglyby cos pasy wyszczpulajace? Na jakiej zasadzie one dokladnie dzialaja?
Rozgrzewaja te okolice i dzieki temu mozna zrzucic taka faldke czy jak? Moze
moge zrobic cos jeszcze? To naprawde jest przykre, ze pomimo takie
zaangazowania i wysilku, o czasie nie wspominajac, nie widze poprawy w
wygladzie tego wstretnego "buldoga".