szwager_z_laband 01.10.09, 22:26 ekstra do Fatum:) www.jankowice.rybnik.pl/legenda.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
1fatum Re: slonske pszczouy 01.10.09, 22:35 szwager_z_laband napisał: > ekstra do Fatum:) > > www.jankowice.rybnik.pl/legenda.html ****************************************************************** Interesujące. Opowieścią dnia dzisiejszego jest wydalenie Polski z Apimondii za niepłacenie składek (1.200 E) przez wiele lat. Tym samym Polska stała się banitą wśród pszczelarskiej społeczności. Odpowiedz Link
1fatum Re: slonske pszczouy 01.10.09, 22:50 szwager_z_laband napisał: > jake som tego konsekfyncje? ************************************************ Żadne. Jedynie obciach na światową skalę. Apimondia (wpisz w google) jest dobrowolna organizacją nobilitującą organizacje pszczelarskie i kraj. W 2013r. organizatorem kongresu będzie Ukraina. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 01.10.09, 22:52 no to ganba ps juzas nowe okreslynie sie poznauo Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 01.10.09, 22:59 Pszczoła od bólu głowy Mistrz Tomasz Waloszek gospodarzy w pasiece, którą założył jego ojciec przed 80 laty. Od pszczół nie bierze urlopu. Jak spędza pan urlop? - pytam Tomasza Waloszka, prezesa Powiatowego Koła Pszczelarskiego w Pszczynie. - Jako rencista urlopu mógłbym udzielić sobie sam, ale od czego mam go brać i dokąd wyjeżdżać? Wszystko, czego potrzebuję, mam tutaj. Ciszę, spokój, las o krok od domu i pasiekę. A jak mam ochotę popływać, idę nad Filipowiec. To chyba jedyny w okolicy staw zasilany wodą z leśnego źródła i deszczówką. Jest tak czysta, że aż pachnie, mimo że to staw hodowlany. No i czego mam więcej szukać? Pasieka nazywa się Barć. Znak firmowy - barć zrobiona z fragmentu pnia 200-letniej lipy - stoi w kapeluszu z gontów między innymi ulami. Pszczele domki pamiętają jeszcze ręce swego pierwszego gospodarza, ojca pana Tomasza. Mimo że to on zdobył patent mistrza pszczelarskiego, szanuje stare konstrukcje uli i nie ma zamiaru ich zmieniać. Jego pszczoły żyją w ulach ze słomy, wybijanych deseczkami lipowymi. Słomiane maty są te same od 80 lat! Pszczoły impregnują je po swojemu propolisem. Tak dobrze, że nawet przy wypalaniu uli dla dezynfekcji słoma się nie niszczy. Za to pięknie w nich pachnie, a miód z tej pasieki stali klienci biorą na lekarstwo. - Starsi ludzie ciągle jeszcze poszukują majowego miodu. To był ten pierwszy po kwitnieniu łąk i sadów. Dziś to się wszystko zmienia, bo zmienia się nasz krajobraz, charakter upraw. Teraz pierwszy jest rzepakowy. Akacjowego nie wybraliśmy w tym roku, bo akacje słabo nektarowały - mówi prezes. Jako rasowy pszczelarz nie tylko jada miód, używa propolisu, ale także leczy się z pomocą pszczół. - Gdy boli mnie głowa, biorę jedną pszczołę z ula, przykładam do czoła i pozwalam się jej użądlić. Ból mija od ręki. Niestety, kosztem życia pszczoły, która po utracie żądła ginie - mówi pszczelarz. - Jeśli kogoś przypadkiem użądli pszczoła, trzeba delikatnie wyjąć żądło i posmarować to miejsce np. plastrem cebuli. Ból i opuchlizna szybko przejdą - zapewnia. Pasiekę prezesa Waloszka na Bodzowie odwiedzają dzieci szkolne. Pouczone, że w tym miejscu trzeba zachować spokój, wychodzą bezkolizyjnie ze spotkania z pszczołami, których żyje tu około pięć milionów. I pamiętają, że pszczoła ma "uszy" na nogach. Odpowiedz Link
alladyn15 Re: slonske pszczouy 01.10.09, 23:32 Gdy boli mnie głowa, biorę jedną pszczołę z ula, przykładam do czoła i pozwalam się jej użądlić. Ból mija od ręki. Niestety, kosztem życia pszczoły, która po utracie żądła ginie - mówi pszczelarz. Ten faciu i jemu podobni,nie doswiadczyli jeszcze bolu zeba!!!!! Odpowiedz Link
1fatum Re: slonske pszczouy 01.10.09, 23:37 alladyn15 napisał: > Gdy boli mnie głowa, biorę jedną > pszczołę z ula, przykładam do czoła i pozwalam się jej użądlić. Ból > mija od ręki. Niestety, kosztem życia pszczoły, która po utracie > żądła ginie - mówi pszczelarz. > > Ten faciu i jemu podobni,nie doswiadczyli jeszcze bolu zeba!!!!! ************************************************************** Nie jestem złośliwy, ale za niektóre twoje wpisy widziałbym cię z otwartym do miazgi zębem, a w nim kryształkiem cukru. Dopiero wiedziałbyś co to znaczy ból zęba. Odpowiedz Link
annak12 Re: ciekawostki 02.10.09, 13:51 "Pierwszy bartnik wystąpił na arenę dziejową na Śląsku w pobliżu Głogowa. Opisał to Thietmar biskup Merseburga, który uczestniczył w wyprawach Henryka II przeciw Bolesławowi Chrobremu w 1015 roku. Cofając się przybył do kraju Dziadoszan (okolice Głogowa) rozbił obóz w puszczy. Jedynym mieszkańcem był mistrz pszczelarski (apum magister), którego tam zabito." http://www.um.radlin.pl/setup.php?p=p_69 Odpowiedz Link
bratjakuba Re: slonske pszczouy 02.10.09, 16:28 szwager_z_laband napisał: > ekstra do Fatum:) > > www.jankowice.rybnik.pl/legenda.html ============================================================ To jest grota wybudowano w miejscu opisanym powyżej. Godało sie na to Jankowicko studziynka bo było tam żródełko z orzeżwiajoncom a ponoć i leczniczom wodom. Przed wojnom i jeszcze w czasie wojny w tej grocie miyszkoł "pustelnik".Pojawioł sie pora razy w roku w Rybniku abo i Raciborzu, wteda wszystke dzieci przed nim uciekały. Ale wtedy ta grota była dwa razy telko,piyntrowo i szło z gory zaglondać na ludzi,kierzi to miejsce w niedziela masowo odwiedzali. Za komuny grota sie rozpadła a woda wsionkła,jak zaczli rabować we Jankowickej grubie. Niedowno odbudowano eno namiastka tamtej znanej mi z dzieciństwa. Opowiadajom mi moi krewni,że przi tej studziynce nauczył ech sie piyrszych słow po ślonsku(polsku).Było to ponoć: ujku! Zaś je budka z bombonkami! Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 03.10.09, 21:07 pamiyntomz roztomaitych lektur ze Dolny slonsk kedys suynou z takich uli: www.muzeumetnograficzne.pl/index.php?lang=pl§ion=zbiory_kolekcje&page=zbiory_kolekcje_4_ule_figuralne Odpowiedz Link
1fatum Re: ul od Dzierzonia 03.10.09, 21:27 To ten na pierwszym planie stojący osobno niczym drewniany sraczyk. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ul od Dzierzonia 04.10.09, 09:36 ja, a reszta to chyba take maue "muzeum" Odpowiedz Link
szwager_z_laband ps do Fatum 04.10.09, 09:57 kukni!, pszczelarsko internetowo encyklopedia: www.bienenwiki.de/wiki/index.php?title=Hauptseite Odpowiedz Link
1fatum Re: ps do Fatum 04.10.09, 10:11 Interesujące, jednak nie zawsze są tam informacje wiarygodne do końca. Poniżej coś na deser z pszczelarskiego forum: Na austriackim forum przeczytałem relacje pszczelarza z "dnia Apistieus-a", który odbył się w Münster. Omawiano tam zeszłoroczną historię zastosowania środka LD-50, zawierającego Clothianidin./50 mg/kg / Na powierzchni 6000 km2 zasiano kukurydzę, której nasiona zaprawiono w/w środkiem./Oberrheintal /Efekt był taki ,że 12000 rodzin pszczelich straciło pszczoły lotne.Ponieważ część trucizny trafiła do uli i umierały kolejne pszczoły , pszczelarzom nakazano usunąć ramki z pyłkiem. Pożytku z pszczół w tym sezonie nie było, ale większość rodzin przeżyła. Mówiono o szokującej ciszy w otoczeniu. W powietrzu nie latały żadne owady.Nie było też widać chrząszczy i mrówek. Druga część tragedii to zagłodzone młode ptaki.Nie było insektów do jedzenia. Na tym spotkaniu był obecny przedstawiciel koncernu chemicznego, który powiedział, że jego firma poczuwa się do odpowiedzialności i dlatego wypłaciła poszkodowanym pszczelarzom 2,2 miliona Euro. Omawiano również skuteczność tej trucizny. Pszczołę uśmierca dawka 4ng / nanogramów /. Jeżeli w 20l wody opłucze się jedno ziarnko kukurydzy zaprawianej Clothianidinem i tej wody napije się pszczoła to umiera. Mimo tego,oficjalna klasyfikacja brzmi: nieszkodliwe dla pszczół. Z przeliczenia wagowego wynikało, że: - 0,1 mg może uśmiercić 2kg rój - 1g może unicestwić 350 mln pszczół - 4g wystarczą do zlikwidowania wioski z 1000 mieszkańców / po 80 kg / Biopszczelarz i zarazem współpracownik departamentu d/s Systemów Agrarnych, który relacjonował to spotkanie, stwierdził że to nie żuczek niszczący korzenie kukurydzy jest szkodnikiem /powoduje 1 miliard dolarów szkód rocznie /, lecz monokulturowe obszary kukurydzy. Żuczek przeżyje tylko wtedy gdy na tym samym polu posieje się kukurydzę w następnym roku. Wystarczy siać co drugi rok coś innego / np. rzepak / i żuczek umiera nie mogąc się rozwijać. Nie będzie potrzeby stosowania tej strasznej trucizny i zabijania go oraz jego " krewnych ". Poza tym to istota żywa, a jego masowe występowanie zapewnia zachowanie równowagi środowiska. Ostatnie zdanie brzmiało: " kto nie jest tym poruszony i nie zacznie się nad tym zastanawiać, ten nie jest człowiekiem " Odpowiedz Link
1fatum Re: ps do Fatum 04.10.09, 10:12 Ciąg dalszy, ku rozwadze i przemyśleniu ile nam życia zostało w tej chemii. Dodam, że Clothianidina to ta sama grupa neonikotynoidów co Imidachlopryd ...tylko groźniejsza (z nowszej półki). Możecie jeszcze dorzucić Tiametoksan. Fajnie, że na innym Forum i to nie pszczelarskim całkiem przytomnie widzą nasze problemy. Dotarłam do informacji o natychmiastowym zakazie sprzedaży w Niemczech produktów zawierających imidaclopryd, tiametoksan, klotianidyny i metokarb. Zakaz obejmuje od kilku lat również Francję, ale w innych krajach Unii jeszcze nie obowiązuje. Na polskim rynku preparaty zawiarające te substancje są ciągle sprzedawane, pod innymi nazwami handlowymi niż w Niemczech, ale zawiarają te same substancje. Są to różne preparaty przeciw owadom w ogrodach, sadach, na plantacjach, być może i w domach. Działanie tych trujących substancji na owady polega na tym, że porażają one ich układ nerwowy /są jak się to mówi neurotoksyczne/. Jeśli są trujące dla układu nerwowego owadów, to mogą być trujące również dla układu nerwowego człowieka, a szczególnie dla dzieci i osób bardziej wrażliwych. Niezwykłą toksyczność tych preparatów zwiększa to, że przenikają one z korzeni roślin do gleby i utrzymują się w glebie co najmniej 3 lata /wszystkie rośliny posadzone w miejscu, w którym rosły rośliny zaprawiane lub skrapiane tymi produktami 3 lata wcześniej, wykazywały obecność tych produktów jeszcze po 3 latach!/. Wspólną cechą tych produktów jest, że: * są to neonikotynoidy /pochodne nikotyny/, * są produkowane przez Bayer lub Syngenta i * są wysoko neurotoksyczne. Dlatego wskazana jest szczególna ostrożność przy zakupie środków owadobójczych tych producentów i dokładne sprawdzanie składu kupowanych środków(/b). A oto ta bulwersująca informacja: Masowa śmierć pszczół w Niemczech. "Bayer ma zaprzestać produkcji toksycznych pestycydów Gaucho i Poncho na rynek światowy" Niemiecki Urząd Ochrony Konsumentów i Bezpieczeństwa Żywności (BVL) zarządził natychmiastowe zawieszenie zatwierdzonych osiem produktów do zaprawiania nasion ze względu na masową śmierć pszczół w Niemczech, Baden-Wuerttemberg. Produkty zawieszone /nazwy handlowe w Niemczech/: · Antarc (składnik: imidacloprid; produkowanych przez Bayer), · Chinook (imidacloprid; Bayer) · Cruiser (tiametoksam; Syngenta) · Elado (klotianidyny; Bayer) · Faibel (imidacloprid; Bayer) · Mesurol (Metiokarb; Bayer) · Poncho (klotianidyny; Bayer) Badania martwych pszczół wykazały że zostały zabite przez kontakt z chlotianidyną. Również dzikie pszczoły i inne owady ucierpiały ponosząc znaczne straty liczebności. To jest powód aby zakazać stosowania toksycznych substancji produkowanych przez koncern BAYER - mówi Philipp Mimkes, rzecznik z koalicji przeciw BAYER. Koalicja domaga się, aby wszystkie neonicotinoids Bayer wycofano z obrotu na całym świecie. Bayer jest światowym liderem sprzedaży pestycydów. Dzięki sprzedaży koncern zyskał 556 milionów euro w 2007 r. W Niemcech imidacloprid jest używany zgodnie z markami Gaucho, Antarc i Chinook, głównie w uprawie rzepaku, buraków cukrowych i kukurydzy. Są to preparaty stosowane do zaprawy nasion. Pszczela katastrofa... Tak sytuację w niemieckim pszczelarstwie określił Manfred Hederer, przewodniczący Stowarzyszenia Pszczelarzy Zawodowych w Niemczech. Populacja pszczół w tym kraju spadła o 50-60%. Niektórzy pszczelarze potracili całe pasieki. Podobną sytuację zaobserwowano również we Włoszech, Francji i Holandii. Spadki rodzin nasiliły się wiosną, w trakcie wysiewu nasion. We Francji w szerokim zastosowaniu jest imidacloprid, który był już zakazany w 1999 roku. W 2003 r. Comité Scientifique et Technique, zwołany przez rząd Francuski, oświadczył, że traktowanie nasion imidaclopridem powoduje znaczne zagrożenie dla pszczół. Władze francuskie nie dopuściły do użytku preparatów firmy Bayer z tą substancją . Zgodnie z "US Environmental Protection Agency's fact sheet " klotianidyny są wysoce toksyczne dla pszczół miodnych. Praparaty zawierajace klotianidy są stosowane wraz z insektycydami np. w uprawie kukurydzy poprzez opryski, na których szkodliwe działanie są narażone pszczoły. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: ps do Fatum 04.10.09, 10:16 a jo w tym "encyklopedycznym" linku znad adres jednego muzeum kaj i urlop idzie zrobic. Je(som) kajs we Polsce cos podobnego, abo take agroturystyczne/pszczelarske) gospodarstwo(a)? Odpowiedz Link
1fatum Re: ps do Fatum 04.10.09, 10:18 Kolejny problem pszczelarzy, a może nie tylko pszczelarzy http://medium.lequotidien.re/articles/2009/09/03/SELSR6215573.jpg Dokładnie to nie jest mucha a jakiś drapieżny pluskwiak ale w Montpellier mówili o nim "la mouche bleue" dlatego i u mnie mucha. Zgadza się Cibdela janthina zwana we Francji jako "niebieska mucha" lub "bławatek". Owad (chyba pluskwiak??) pochodzący z sumatry introdukowany w 2008 na wyspie Reunion (terytorium zamorskie Francji na oceanie indyjskim) w ilości 400szt. Celem było zniszczenie kolczastych winorośli Maroon (roślina chwast stanowiaca duży problem na wyspie) na których żeruje. "Bławatek" bardzo szybko się aklimatyzował i rozmnożył do takich ilości że stał się konkurentem dla pszczoły miodnej( też spija nektar). W ciągu roku czasu 150 pszczelarzy z wyspy straciło podstawy ekonomiczne swojego bytu - tam gdzie jest "bławatek" pszczoły nektaru już nie przyniosą. Pszczelarze z wyspy toczą od marca sądowe boje z władzami domagając się zlikwidowania "bławatka". Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że introdukcja "bławatka" na wyspie była projektem ekologicznym i finansowanym z funduszy unijnych. Sprawa była bardzo głośna na kongresie Apimondii w Montpellier i prosto z kongresu w geście solidarności pszczelarze z całej Europy udali się do Brukseli gdzie odbył się protest przed DAF (Direction de l'Agriculture et de la Forêt) widoczny na filmie połączony z wręczeniem petycji oraz blokowaniem wejścia do DAF przez ule z pszczołami ustawione przez belgijskich pszczelarzy. Odpowiedz Link
1fatum Re: ps do Fatum 04.10.09, 10:24 1fatum napisał: > Kolejny problem pszczelarzy, a może nie tylko pszczelarzy > > medium.lequotidien.re/articles/2009/09/03/SELSR6215573.jpg > *********************************************************************** Nie wiem, czy się link otworzy, to załączam inny z tym samym foto. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Gregor Mendel 04.10.09, 10:23 mauo kto wiy ze bou tysz fascynatym pszczou i do tego bou ze .......:) www.bienenwiki.de/wiki/index.php?title=Gregor_Mendel Odpowiedz Link
1fatum Re: Gregor Mendel 04.10.09, 10:27 Tak, to prawda, ale to dopiero początki genetyki. Z pszczołami rzecz wygląda inaczej. Tu nie ma ojca. Jest dziadek i wnuczek. Truteń jest żywą gametą. Niejeden genetyk wyłożył się na genetyce pszczół, a zwłaszcza na matematycznym modelu, który udowadnia, że na cechy dziedziczenia (nie tak jak u innych zwierząt) większy wpływ ma strona ojcowska. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Gregor Mendel 04.10.09, 10:32 a jak to je z tym wielokrotnym spoukowaniym u pszczouow? niywia czi okreslynie spoukowac je tu dobre(?) Odpowiedz Link
1fatum Re: Gregor Mendel 04.10.09, 10:38 Gdybym napisał dosłownie, to kobiety gotowe się obrazić. Chodzi o to, że każda samica pragnie dobrych genów i dlatego ponad 30% dzieci ma innego biologicznego ojca, choć oficjalnie mówi się o 10%. Matka pszczela też ma ku...ą żyłkę i kopuluje z 10 - 20 trutniami. Tyle, że jeden raz i gromadzi zapas spermy w zbiorniczku nasiennym. (jak to dobrze, że kobiety nie mają takiego zbiorniczka.) Trutnie są jednorazowego użytku. Zapewne natura uznała, że dla nich lepiej jak padną niż mają za jeden bzyk płacić w nieskończoność alimenty. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: Gregor Mendel 04.10.09, 10:43 za duza pytan bych miou a wiedzy niymom na tyn temat, tak ze wola czytac co piszesz. :) Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 18.10.09, 17:51 www.youtube.com/watch?v=myuosxaXzH0 Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 21.10.09, 16:54 najstarsza książka poświecona pszczelarstwu, jaka ukazała się w języku niemieckim, wydana została w Zgorzelcu (Górlit?) w 1568 r. Jej autorem był Nickel Jacob nazywany przez Niemców "ojcem pszczelarskiej literatury niemieckiej" a także "Dzierżonem XVI w.". Książka nosi tytuł "Grundlicher Unterricht von den Bienen und jrer wartung, in Glogischen Furstenthumb. aus warer erfahrung zusammen getragen von Nickel Jacob, Mitburger żur Sprottan" (Podstawy nauki o pszczołach i ich pielęgnacji w Księstwie Głogowskim na podstawie własnego doświadczenia zebrane przez Nickela Jacoba, mieszkańca Szprotawy). O randze tej książki świadczy dziewięć jej wydań do roku 1773. Oprócz tego istniały też liczne jej przeróbki, w których uczniowie autora dodawali swoje spostrzeżenia. Warto nadmienić, że Jacob we wstępie wyznaje, że pszczelarstwem parali się jego dziadek i ojciec a książkę napisał na prośbę burmistrzów i rajców miejskich z Głogowa, Kożuchowa. Góry Śląskiej, Szprotawy, Zielonej Góry i Świebodzic. Jacob prawdopodobnie jako pierwszy w literaturze światowe) napisał o "świcie dworskiej" matki i o "kwatermistrzach", którzy wylatują przed rojem, aby wyszukać dla niego odpowiednie lokum. N. Jacob na 200 lat przed A. G. Schirachem, uważanym za odkrywcę hodowli matek z jaja pszczelego, z powodzeniem stosował tę metodę. www.pszczoly.pl/vademecum/ks_historia.php Odpowiedz Link
hanys_hans Re: slonske pszczouy 21.10.09, 18:58 Pszczoły nie cierpią chemii Polska Dziennik Zachodni Aleksander Król 2009-10-02 Pszczelarze apelują do rolników, by także jesienią opryskiwali pola dopiero po zmierzchu. Na początku października ginie najwięcej owadów Gdy pszczoły znikną z powierzchni ziemi, człowiekowi zostaną najwyżej cztery lata życia - powtarzają jak mantrę za Albertem Einsteinem pszczelarze, którym giną całe pszczele rodziny. Hodowcy najbardziej obawiają się najbliższych kilku tygodni. Ze strachem spoglądają teraz do swoich uli. - Właśnie we wrześniu i październiku ginie najwięcej owadów. Po prostu znikają. Z dnia na dzień ul staje się pusty, nie ma nawet martwych osobników i nikt nie wie, dlaczego. Badają to naukowcy z całego świata - mówi Zbigniew Binko, prezes Śląskiego Związku Pszczelarzy w Katowicach. Według Piotra Tomali, pszczelarza z podraciborskiej Kobyli, winne mogą być opryski stosowane przez rolników w nieodpowiednich porach. - Jest już po żniwach, ale gospodarze dalej stosują na polach chemię. Opryskują teraz ścierniska, żeby nie rosły chwasty. Robią to w trakcie dnia, gdy pszczoły latają. Owady mają przez to inny zapach i nie są wpuszczane do ula - mówi Piotr Tomala. - Błagamy rolników, żeby nie zabijali naszych pszczół i stosowali swoje środki po zmierzchu, ale większość nic sobie z tego nie robi - dodaje. Jego zdaniem nie ma znaczenia to, że na etykiecie specyfiku pisze, że nie zabija on pszczół, bo "chodzi o tę przeklętą woń". - Jak rolnik wraca do domu i śmierdzi opryskami, żona najpierw każe mu wziąć prysznic. Pszczoła nie weźmie kąpieli - dodaje hodowca, który posiada 28 uli. - Ja mam szczęście, bo udało mi się ocalić większość pszczół, ale moi koledzy stracili wiele rodzin - dodaje. Pszczelarzom z Kobyli próbuje pomóc sołtys Jan Bernacki, który organizuje spotkania z gospodarzami. - Niestety, możemy jedynie prosić rolników, by stosowali opryski zgodnie z zasadami. Nawet urzędnicy nie mają kompetencji, żeby kazać im robić to po zachodzie słońca - zauważa Jan Bernacki, który kiedyś sam hodował pszczoły. Hipotez na temat zjawiska masowego wymierania pszczół jest wiele. Często mówi się o chemii stosowanej przez rolników, ale raczej rzadko o opryskach jesiennych. - Chodzi raczej o stosowanie środków podczas kwitnienia roślin, bo na ścierniskach pszczoły nie mają czego szukać - mówi Zbigniew Binko. Dlaczego owady znikają akurat we wrześniu i październiku? - To właśnie największa tajemnica. To przyszło do nas ze Stanów Zjednoczonych, gdzie w niektórych stanach wyginęły całe populacje - mówi Binko. - W Polsce problemem jest także cukier, którym karmi się pszczoły na zimę. Gdy ziarna buraków są zaprawiane chemią, pszczoły chorują - mówi Binko, dodając, że to bardzo wrażliwe owady. - Trochę jak papierek lakmusowy skażenia środowiska - dodaje. Statystyki są bardzo niepokojące. W ubiegłym roku wyginęło około 1,5 tysiąca rodzin pszczelich należących do hodowców Śląskiego Związku Pszczelarzy, który zrzesza około 2 tys. osób. Jeszcze do niedawna produkowano na Śląsku rocznie 600 ton miodu. W tym roku pszczelarze zebrali go o połowę mniej. - Powodów jest wiele. Mieliśmy niesprzyjająca pogodę. Było albo zbyt sucho, albo zbyt zimno. Do tego dochodzą te choroby - mówi Zbigniew Binko. Na szczęście na założenie nowych uli nasi pszczelarze otrzymują dofinansowanie z Unii Europejskiej i budżetu państwa. To niemałe kwoty. - W tym roku dostaliśmy na to 270 tysięcy złotych. Dzięki temu powstało tysiąc nowych rodzin pszczelich - dodaje prezes Śląskiego Związku Pszczelarzy. Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 16.11.09, 09:22 sam ino jedna ciekawostka do Fatum o miodzie - a ze niyma inkszego tematu to dowom to sam. We Londynie kariera robi pszczelarstwo miejskich pszczou. W miescie choduje sie pszczpuy i produkuje i sprzedaje z ogromnym powodzyniym miod. Ludzie za tom atrakcjom stojom w kolyjkach i pszczelarze niy majom tela miodu na wiela je popyt. Tyn miod mo byc rewelacjyny podobno:) Odpowiedz Link
szwager_z_laband ps 16.11.09, 09:36 Der Pressespiegel aus der Imkerei Honighäuschen 05.10.09 UK: Hobbyimker begeistern Engländer - Honigernte in der Großstadt Bis vor einem halben Jahr hatte Jon Harris keine Ahnung von Bienen. Jetzt umschwirren Hunderte Insekten den 43-Jährigen in seinem weißen Schutzanzug. Gekonnt zieht er die Waben aus dem Bienenstock in seinem kleinen Garten im Londoner Stadtteil Brixton. "Diese Honigwabe ist einfach unglaublich", schwärmt er und verscheucht die Bienen. Eigentlich ist Harris Einzelhandelskaufmann. Doch als er im März seinen Job verlor, beschloss er, sich in seiner vielen freien Zeit der Imkerei zu widmen. Er folgt damit einem Trend, der vor allem in den Großstädten des Vereinigten Königreichs zu beobachten ist. In einem eintägigen Kurs über Bienenzucht in der Stadt lernte Harris alles, was er wissen musste. Auch, dass Bienen keine riesigen Wiesen mit wilden Blumen benötigen, um genügend Nektar zu finden: "Wenn ein Bienenstock Platz hat, dann ist auch genug Platz für die Bienen", sagt der Großstadtimker. Seine Bienen begnügen sich mit den Hecken und Büschen entlang der Bahngleise hinter seinem Haus. Wenn ihnen das nicht reicht, können sie auch in einem Umkreis von mehr als sechs Kilometern nach Nahrung suchen. Bereits im ersten Sommer erntete Harris 20 Kilo Honig, "was beweist, dass es hier etwas gibt, was die Bienen mögen", sagt er. pokozywali to tysz u nos we TV, a sam link na tekst: www.honighaeuschen.de/index.php?id=82&tx_ttnews%5Btt_news%5D=4455&cHash=284b2fcec4 Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 29.11.09, 14:00 www.youtube.com/watch?v=DRngOOWb5ws Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 16.12.09, 08:58 jerzy_woyke.users.sggw.pl/dzierzfirstart.pdf Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 20.01.10, 00:50 www.culturaapicola.com.ar/apuntes/libros/429_Dzierzon.pdf Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 20.01.10, 01:11 www.sbc.org.pl/dlibra/doccontent?id=6512&dirids=1 Odpowiedz Link
szwager_z_laband Re: slonske pszczouy 20.01.10, 01:20 www.sbc.org.pl/dlibra/doccontent?id=875&dirids=1 Odpowiedz Link
kubissreaktywacja Re: slonske pszczouy 20.01.10, 05:02 Entschuldigung ze sie tuej wfakuje ale czy to prouuuuwda ze wasze pszczoly sa niebieskie ? Moj znajomy z zaglebia tak mi mowil mi ze od Hanysow leca nawet niebieskie hardy pszczol rozbojnikow ..... :-) Odpowiedz Link