Jajca bez dioxinu

06.01.11, 18:32
Prawie żech je gotowy ze mojom smażonkom, wtoro ech wedle moiej recepty se zrobiou.
Do tygla trocha olivenoel i drobno pokrojono wendzono szpyrka. Po minucie śćwiertka cebuli drobno pokrojonyj, zaś po minutce jedna pokrojono tomata. Przi tym we wielkej szolce rozczaskou ech 5 jajec uod moich szczeńśliwych kurek, wlou dobre trzi łyki mlyka, popieprzou, posolou, zquirdlowou i szubs do tygla. Jako uona boua pulchno i jak smakowała, to se jeno mogecie u mie przekonać. Jo na te sklepowe jajca niewiela dobrego moga pedzieć, to wszystko cygaństwo z tymi bio-jajcami, bo uone dostanom stuczny futer. Moje nie, moje som richtig szczenśliwe.
    • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 06.01.11, 20:14
      I to niemieckie jaja okazały się z dioxinem, prosto z niemieckiej fermy. Kury pasione paszą z dioksynami. Dajcie spokój. Sami możecie się wytruć. To straszne.

      Ale Berncik dba o swoje zdrowie i swoją rodzinę i widzicie ma swoje zdrowe jaja. Ja też kupuję jajeczka tylko od baby na targu i mam taka swoją, sprawdzoną, co kury chodzą po polu. Poznać takie jajka.
      Berncik , a jak sie nazywa Twoja potrawa na tyglu ? Będę musiała skosztować ten przepis.
      • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 06.01.11, 22:11
        Herbjelita, bardzo proszę o wybaczenie. Z Berncikiem pomyliłam. Tak my o jedzeniu rozprawiali, że jakoś z rozbiegu poklikałam. Jednak takiemu wspaniałemu jedzeniu nie mogę się oprzeć.
        Mam tylko pytanie, czy z pięciu jajek to nie jest za dużo o dwa jajka. Nie wystarczą trzy.
        • herbjelita Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 08:41

          rita100 napisała:

          Herbjelita, bardzo proszę o wybaczenie. Z Berncikiem pomyliłam. Tak my o jedzeniu rozprawiali, że jakoś z rozbiegu poklikałam. Jednak takiemu wspaniałemu jedzeniu nie mogę się oprzeć.
          Mam tylko pytanie, czy z pięciu jajek to nie jest za dużo o dwa jajka. Nie wystarczą trzy.


          Naprawde, nic sie nie stalo. A co sie tych 5-ciu jajek dotyczy, to bylo dla dwoch.
          O tym to chyba wiesz, ze mleko powoduje pulchnosc tej jajecznicy.
          Pozdrowienia.
          • ballest Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 10:45
            Moja robi podobnie yno dodowou jeszcze Schnitlauch, ale mozesz tysz Oregano dac abo Oregano, a jak chcesz miec szarf to pokrojonou Chiliszota i Knobloch
          • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 10:46
            Moje kury zapisały się do Solidarności i ogłosiły strajk jajcowy. Prawie chłop małorolny jestem, bo ośmio-kurowy i jedno-kokotowy, a jajec zima nie noszą. Wezmę je na przetrzymanie do wiosny i dam wymówienie z kurnika na zieloną trawkę.
            • herbjelita Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 11:27

              1fatum napisał:

              Moje kury zapisały się do Solidarności i ogłosiły strajk jajcowy. Prawie chłop małorolny jestem, bo ośmio-kurowy i jedno-kokotowy, a jajec zima nie noszą. Wezmę je na przetrzymanie do wiosny i dam wymówienie z kurnika na zieloną trawkę.

              To ja jestem kulakiem, gdyz jestem dwunasto-kurowy i jedno-kokotowy rasy New Hapshire.
              W przekroju mam 6 jajec co dnia. Twoje zima by tez niosly gdybys im troche swiatla dal.
              U mnie lampa zapala sie o 4,00 a gasi o 8,00, potem zapala sie o 17,00 az do 19,00.
              Nioski powinne miec 14 godzin swiatla.
              • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 11:41
                herbjelita napisał:

                > To ja jestem kulakiem, gdyz jestem dwunasto-kurowy i jedno-kokotowy rasy New Ha
                > pshire.
                > W przekroju mam 6 jajec co dnia. Twoje zima by tez niosly gdybys im troche swia
                > tla dal.
                > U mnie lampa zapala sie o 4,00 a gasi o 8,00, potem zapala sie o 17,00 az do 19
                > ,00.
                > Nioski powinne miec 14 godzin swiatla.
                ****************************************************
                Moje są kundle, takie czarnawe, kupione na targu jako karmazyny.
                Wiem o świetle, ale nawet gdybym jajca sprzedawał, to nie zarobiłbym na prąd. 25 kg. pszenżyta kosztuje 22 zl. Chyba teraz jest jasne, że nie mając swoich ziarek do kur się dopłaca. Jedyna korzyść, to prawdziwe i smaczne jajca.
          • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 10:33
            herbjelita napisał:
            > Naprawde, nic sie nie stalo. A co sie tych 5-ciu jajek dotyczy, to bylo dla dwo
            > ch.
            > O tym to chyba wiesz, ze mleko powoduje pulchnosc tej jajecznicy.
            > Pozdrowienia.
            ************************

            Nie wiedziałam o tym. Nie pamiętam kiedy jajecznicę robiłam. Cholesterol, więc wyrzuciłam jajka z diety. Tak straszą tym cholesterolem w jajkach, że od czasu do czasu na miękko robię.
            • hanys_hans Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 11:06
              rita100 napisała:

              > Nie wiedziałam o tym. Nie pamiętam kiedy jajecznicę robiłam. Cholesterol, więc
              > wyrzuciłam jajka z diety. Tak straszą tym cholesterolem w jajkach, że od czasu
              > do czasu na miękko robię.

              Padosz rze cholesterol na miynko niy je taki szkodliwy!?
              • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 11:27
                hanys_hans napisał:

                > Padosz rze cholesterol na miynko niy je taki szkodliwy!?[/b]
                >

                No jo! Miantko, to miantko, to nie czuć tygo cholesterolu jak wchodzi. Co miękkie to delikatne, a nie słyszałeś o cholestelorze złym i dobrym. Pewno ten miękki to dobry, a ten twardy to zły ;)

                To lece warzyć już. Tygle na mnie czekają. Będzie miękkie warzenie ;)
                • sloneczko1 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 12:00
                  moje kury tysz tera jajek niy znoszom:),dzisio je odwilż i na trowa wyszły,mono sie i o jajkach z tyj prziczyny przipomnom:)
                  • hanys_hans Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 12:22
                    sloneczko1 napisała:

                    > moje kury tysz tera jajek niy znoszom:),dzisio je odwilż i na trowa wyszły,mono
                    > sie i o jajkach z tyj prziczyny przipomnom:)

                    Mono to kepsko robota
                    Od tego twojego kokota
                    • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 12:35
                      Dziś było jedno jajo. Jajca od kur zielononóżek mają najmniej cholesterolu, ale trzeba pamiętać, że cholesterol też jest potrzebny. Ten dobry i zły przypominają okrąg. Jak dobrego więcej, to złego mniej i odwrotnie. Zawsze musi być 360 stopni, bo to nie byłby okrąg. Nie ma się czego bać.
                      • hanys_hans Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 12:50
                        https://statichg.demotywatory.pl/uploads/1259351498_by_BlackRedd_500.jpg
                        • hanys_hans Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 12:51
                          https://statichg.demotywatory.pl/uploads/201004/1272137727_by_Deimoon_500.jpg
                  • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 21:17
                    sloneczko1 napisała:

                    > moje kury tysz tera jajek niy znoszom:),dzisio je odwilż i na trowa wyszły,mono
                    > sie i o jajkach z tyj prziczyny przipomnom:)


                    Czyli teraz w ziemie żółtka jajek powinny być jasno żółte, niżli czerwone.
                    • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 21:41
                      Można dawać tartą marchew i jajka powinny być ładniej wybarwione.
                      • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 22:34
                        1fatum napisał:

                        > Można dawać tartą marchew i jajka powinny być ładniej wybarwione.

                        To od tego zależy. To czym czerwieńsze żółtka tym zdrowsze.
                        • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 22:38
                          Chyba nie. Tylko ładniejsze.
                          • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 22:48
                            1fatum napisał:

                            > Chyba nie. Tylko ładniejsze.

                            Jak to nie, surowa marchew jest zdrowa, ma swoje witaminy.
    • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 11:10
      Dobra jest jajecznica z przyprawą maggi i gałką muszkatołową.
      • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 21:21
        Z tego wniosek, że czym nie przyprawimy, to jajecznica się uda.

        Wiecie i ja kiedyś chowałam kury, gdyby nie ich odchody, dalej by były. Cały ogród zafajdały, że można było się poślizgnąć jak na lodzie. Wszystko wydziubały.
        Zauważyłam, że ludzie mają duże ogrody ale kury już nie chowają. Wszystkie dziś ogrody to takie paradne, gdzie by tam miejsce dla takiej kurki.
        Ja Wy to robicie, że i ogród i kury wszystko razem.
        • berncik Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 21:44
          We wlasnym ogrodzie chodowac kury to jest tylko mozliwe jezeli te kury odgrodzisz ,to zas potrzebujesz bardzo duzy ogrod zeby kury mialy dosyc wybiegu .Jest druga mozliwosc - Wynajac gdzies laka odgrodzic postawic kurnik i chodowac.Proste.Tylko ze ekonomicznie sie to tez nie oplaca .Ale kto sie patrzy na cene jak sie ma Hobby
          • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 21:53
            To jest sprawa do przemyślenia, ale jednak jest to pracowite hobbi i wielka odpowiedzialność.
            Bo to dzień w dzień trzeba o kurach pamietać i dbać o nie. A to łaska się pokaże, a to co innego,
            ach chyba lepiej miastowym iść na targ po jaja i ser biały i inne jarzyny.
            • berncik Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 22:34
              rita100 napisała:

              > To jest sprawa do przemyślenia, ale jednak jest to pracowite hobbi i wielka od
              > powiedzialność.
              > Bo to dzień w dzień trzeba o kurach pamietać i dbać o nie. A to łaska się pokaż
              > e, a to co innego,
              > ach chyba lepiej miastowym iść na targ po jaja i ser biały i inne jarzyny.


              W Przyrodzie straty musza byc:Jak sie tego nie ma blisko domu to sie zaniedba.
              • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 10:26
                berncik napisał:

                > W Przyrodzie straty musza byc:Jak sie tego nie ma blisko domu to sie zaniedba.

                Właśnie i trzeba dać sobie z taką na odległość hodowlą spokój. Kwiatki mi wąchać niżli kury macać ;))) Ale jednak takie gospodarstwo to wspomnienie dzieciństwa i taki powrót do hodowli kur to bardzo przyjemna sprawa. Zazdroszczę Wam tych własnych jajecznic.
        • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 07.01.11, 22:40
          rita100 napisała:

          > Ja Wy to robicie, że i ogród i kury wszystko razem.

          *******************************************

          Nic nie robię. 4000 metrów placu. Ja ma swoją część, a kury swoją. Na super ogród tez nie mam czasu. Robię to co muszę, a kury dostają ziarka i to co wydrapią. Później ja im jajca drapnę i panuje zgoda. Mają za to życie aż do naturalnej śmierci.
          • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 10:28
            1fatum napisał:
            > Nic nie robię. 4000 metrów placu. Ja ma swoją część, a kury swoją
            Mają za to życie aż do naturalnej
            > śmierci.
            ******************************
            No co Ty ? Może powiesz jeszcze, że kurom wyprawiasz pogrzeby ?
            To na czym rosół robisz ?
            • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 12:31
              rita100 napisała:

              > 1fatum napisał:
              > > Nic nie robię. 4000 metrów placu. Ja ma swoją część, a kury swoją
              > Mają za to życie aż do naturalnej
              > > śmierci.
              > ******************************
              > No co Ty ? Może powiesz jeszcze, że kurom wyprawiasz pogrzeby ?
              > To na czym rosół robisz ?
              **************************************

              Wynoszę martwe do lasu dla jego mieszkańców. Swoich kur nie umiem utłuc.
              • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 21:15
                1fatum napisał:
                > Wynoszę martwe do lasu dla jego mieszkańców. Swoich kur nie umiem utłuc.

                Znam ten ból, kiedyś hodowałam dwa indory na święta. Tuczyłam , tuczyłam codziennie. Z ręki mi jadły i kiedy przyszły święta i trzeba było je ubić, a potem je zjeść to już sama myśl o tym niesmaczna była. Zabrałam więc te zwierzęta i do rodziny wywiozłam i słuch o indykach zanikł.
                Ale kury, to co innego, kiedy chowa sie ich sporą ilość, to wiadomo, jak i króliki. Wiadomo po co się je hoduje. Tak jak karp na święta.
                • herbjelita Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 22:05
                  Rita100, też często stoję przed tym dylema. Kogót nazywa się u mnie Kokot i rozmawiam z nim jak z człowiekiem. Czy ty sobie umiesz wyobrazić, że często mu zazdraszczam - on posiada 12 dziewcząt. Im z wszystkimi więcj rozmawiam to one mi odpowiadaję - ale nigdy niegrzecznie. Cząsto dziwię się nad ich rozumem. Mnie się wydaje, że one dokładnie wiedzą czego chcą. Dzisiaj zniosły 8 jajek a ja nie mam problemu im za to podziękować, zaś one z zadowolone gdakają tak przemile. Jako dziecko 10 lat po kolei spędzałem letnie wakacje na wiosce w rejonach Góry św. Anny. Więc wiem jak tam było, dlatego z tą zmianą powołania nie mam problemów. Co roku zmieniam moje kochanki i kocham je zawsze jednakowo głęboko.
                  • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 22:47
                    Trzeba przyznać Herbjelita, że Twoje hobbi z kurkami mają bardzo ładny miłosny wątek. Jeden kokot i tyle ukochanych, wiernych, posłusznych dajek. Taka mała zwierzęca rzeczywistość,a tyle dają radości i myślenia. Oraz wyobrażenia. Sięgając do pamięci i do swoich kurek to pamiętam, że przy podbieraniu jaj, jedno musiałam zawsze w gnieździe zostawić. Oj, a kiedyś nie zostawiłam wszystkie wyzbierałam i babcia na mnie krzyczała, bo kury zaczęły nosić gdzieś w ogrodzie. Szczególnie jedna taka, zawsze szła znosić jajko w ogrodzie i nic nie mogło ją do gniazda zwabić. Nawet musiałam obserwować jedną kurę - gdzie zniesie ?
                    Jak tylko jakies gdakanie kury usłyszeliśmy, a nie była w kurniku to zaraz szukaliśmy jajka i znaleźliśmy. Tak, i kury potrafią być nieposłuszne.
                    • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 08.01.11, 23:05
                      Ta wracając do przeszłości, to pamiętacie swoje pierwsze domy, swoje rodzinne gospodarstwa w których to właśnie się wychowaliście ? Najczęściej to były małe gospodarstwa gdzie kura, królik czy gołąbek był stałym elementem pejzażu. Codzienne obowiązki względem gadziny.
                      Tęskni się za tym po latach, tęskni się za tym klimatem. Choć wtenczas to był obowiązek, bo w pewnym momencie kiedy babcia zachorowała wszystko stało na mojej głowie i kiedy musiałam nauczyć się kosić lucernę i i inne trawska by nakarmić króliki, na taczkach je wozić z pola do domu, a kurom siekać pokrzywy, to wtenczas , w tamtych czasach nachodził mnie wstyd tej pracy. Wstydziłam się tej pracy, bo to obok powstawały bloki i piękni chlopcy, piękne dziewczyny , a ja z kosą i koniczynę zbieram na taczki.....
                      A najlepsze to to było, że w podstawowej szkole przed i po wywiadówce babcia dawała mi koszyk jajek dla nauczycielki. I tak skończyłam szkołę podstawową ;)))))
                      Powiedzcie swoje gospodarskie wspomnienia.

                      • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 09.01.11, 21:13
                        Ale jajca, biedni są ludzie co nie mają wspomnień.

                        :)
                        • herbjelita Re: Jajca bez dioxinu 09.01.11, 21:32
                          Ach Rita, tyś to z tego zrobiłaś poezię. Już kiedyś wspominałem, że jako chłopiec 10 lat pod rząd spędzałem wakacje na wsi. Naturalnie nie aby odpocząć, ale przy żniwach pomóc.
                          I już wtedy poczółem słabość do tych kurek. Pomału wierzę, że w moim poprzednim życiu byłem kokotem. Ach wiesz ja tak lubię dziewczynki. Umacnia mie w tej wiarze to, że jak z moimi kurkami rozmawiam, to one mnie rozumieją i nigdy nie zaprzeczają, czy też nigdy nie podnoszą głosu ( wyjątek - jak zniesą jajko). Nie wiem czy wiesz, ale każda kurka posiada swoją harakterystyczną tożsamość. Każda inaczej rozumie i inaczej reaguje na wszelkie wydażenia. Poznasz to jak będziesz jedłużej obserwować, każda jest inna. Kogut, zaś, którego imię jest "kokot" to prawdziwy pan na zagrodzie. Znajdzie robaka, to zwołuje swije dziewczyny. Zauważyłem jednak, że on niekiedy kłamie. Woła je, pomimo tego, że nic nie ma.
                          Pracy zaś tyle nie ma. Poświęcam im pół godziny przed obiadem i trzy goziny po połódniu, gdzie przy okazji wypijam sobie tak ze trzy piwka.
                          Pozdrawiam.
                          • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 09.01.11, 21:54
                            To przepiękne opowiadanie. Faktycznie zwierzęta i to bez względu czy to kura, ptak czy kot mają w sobie coś z człowieka. Ja podziwiam ptaki, ich wolność. Kiedyś chciałabym takim ptakiem wolnym być. Nie mogę się skupić, bo przecudnie grają na polskiej stacji, a taka jestem wrażliwa na muzykę, że ciarki przechodzą.
                            Ale wracając do kurek i kokota i problemu co było pierwsze jako czy kura to nie wiem. Ale coś mi się widzi, że wpatrzyłeś się w tego kokota i jego kurom, żeś sam sie upodobnił charakterystyką swą. A mówią dobrze, że człowiek upodobnia się do swego psa. Czesto można zauważyć takie przypadki.
                            Myślisz, że kokot nie ma pracy, nie musi się wysilać, nie musi brać je tak zadawalać, a mimo to wszystkie kury są grzeczne i posłuszne. A jak myslisz, czy jakby kokot miał konkurencję u sonsiada to jak kury sie wtenczas zachowują ? Przechodza przez dziurę u płota do sąsiada ?

                            Ja miałam kokota, ale babcia musiała go na rosół przeznaczyć, bo wylatywał na drogę i rzucał sie na ludzi. A robił to tak, że wskakiwał od tyłu na głowę człowieka i dziobał po czole.
                            Strach było iść drogą.
                            • herbjelita Re: Jajca bez dioxinu 09.01.11, 22:21
                              Rita, muj kokot to spokojny człowiek. Od czasu do czasu, jak go złapię to pogłaskam go po tej potężnej gardzieli. Wtedy w oczach jego widaś po prostu to zadowolenie. Nieraz zdażają się agresywne kogóty, to wtedy wystarcza, tak jak ja pogłaskać po gardzieli i on staje się potulny jak aniołek. Ty wiesz, aby chłopa poskromić, wystarczy delikatna rączka.
                              Zdradzę ci, że na mojej łące obok tych 13 kur paszą się trzy kameruńskie barany, cztery kozy,
                              koń, taki Pony 140 cm. wielki i dwa koty. Te koty bym określił, jako na wpół oswojone i na wpół dzikie. One dają się połaskać, ale żyją na wolności w chlewie razem z kozami. Posiadają ustęp z piaskiem a kolega muj dokarmia je psią karmą i mlekiem.
                              • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 09.01.11, 22:26
                                Moja ukochana Hanyska zaczarowała kokota. Wzięła go w ręce i kiedy się uspokoił, położyła na grzbiecie do góry łapami i ten dłuższy czas leżał bez ruchu. Później się śmiała, że go zahipnotyzowała.
                                Każde zwierzę jest inteligentne i rozumne. Oczywiście na swój sposób. Gorzej jest z niektórymi ludzkimi osobnikami, ale to już inna bajka.
                                • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 09.01.11, 22:51
                                  1fatum napisał:
                                  > Moja ukochana Hanyska zaczarowała kokota. Wzięła go w ręce i kiedy się uspokoił
                                  > , położyła na grzbiecie do góry łapami i ten dłuższy czas leżał bez ruchu. Późn
                                  > iej się śmiała, że go zahipnotyzowała.
                                  ___________________________
                                  Tak na siłę tego kokota na grzbiet powaliła ? To jakaś judoczka była ;)))))))))))
                                  • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 09.01.11, 23:10
                                    rita100 napisała:

                                    > 1fatum napisał:
                                    > > Moja ukochana Hanyska zaczarowała kokota. Wzięła go w ręce i kiedy się us
                                    > pokoił
                                    > > , położyła na grzbiecie do góry łapami i ten dłuższy czas leżał bez ruchu
                                    > . Późn
                                    > > iej się śmiała, że go zahipnotyzowała.
                                    > ___________________________
                                    > Tak na siłę tego kokota na grzbiet powaliła ? To jakaś judoczka była ;)))))))))
                                    > ))
                                    ************************************************
                                    Nie, wcale nie na siłę. Coś do niego mówiła, a kiedy się uspokoił, to położyła do góry łapami na grzbiet i tak leżał. Delikatnie położyła.
                              • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 09.01.11, 22:36
                                Ano widzisz Herbjelita, trzeba umieć postępować z każdym, tak z drugim człowiekiem jak i ze zwierzętami. Może każde dziecko powinno zamiast chodzić do przedszkola zacząć od pilnowania i obserwowania gospodarstwa, wtenczas świat lepiej by oceniali.
                                Takie metody jakie stosujesz przy kokocie, to faktycznie powinny być pokazywane w naukach przedmałżeńskich ;)))) , aby kobiety wiedziały jak postępować i wytrwały jak to się mówi, aż po grób :)
                                A najpiękniejsze to są kurczaczki - pamiętasz jak sie je specjalnie pilnuje przed porwaniem ich przez srokę. Ale nie pamiętam roli koguta jako ojca tych kurczaczków. Biedna kwoka sama musiała sobie radzić z gospodynią, która siekała na drobno jajka na twardo dla kurcząt.
                                Nasadzasz kwokę na jaja ?
                                • 1fatum Re: Jajca bez dioxinu 09.01.11, 22:47
                                  Co mam zrobić srokom, które w liczbie sztuk 4 przylatują wyżerać jedzenie psom?
                                  Przeżarte i leniwe psy ze znudzeniem patrzą na ptaszyska i nawet łapą nie kiwną. Sroki są ładne i bardzo ciekawskie.

                                  Z naukami przedmałżeńskim, to chyba masz na uwadze nauki muslimów. Rozmarzyłem się. Gdybym jak taki kokot miał ze 7 partnerek równocześnie. W dodatku mógłbym kryć każdą z nich na oczach pozostałych.

                                  Na łące pasą się buhaje rozpłodowe.
                                  W pewnej chwili jeden zauważa, że prowadzą bardzo brzydka i starą krowę.
                                  - Panowie uwaga! Będzie do "pukania" okropny kaszalot, ... feeee
                                  Zaczyna się wśród panów odliczanie:
                                  pałka, zapałka, dwa kije, kto się nie schowa ten kryje.
                                  • rita100 Re: Jajca bez dioxinu 09.01.11, 22:58
                                    Najwyraźniej wszyscy chcą żyć, a żeby żyć trzeba jeść, szczególnie w taką ostrą zimę. Psy jak wiem, to jedzą zaraz po podaniu pokarmu, a jeśli coś zostaje to znaczy, ze one nie chcą jeść.

                                    Kury jak kury, to stado, ale weźmy na przykład takiego łabędzia, on z partnerką do końca życia.
                                    I jaka cudowna jest łabędzia para


                                    dobranoc
Inne wątki na temat:
Pełna wersja