Dodaj do ulubionych

umrzec za i-nec

11.02.06, 11:57
Kuba: Umrzeć z głodu za internet






Maciej Stasiński 10-02-2006, ostatnia aktualizacja 10-02-2006 23:51

Od jedenastu dni dziennikarz Guillermo Farinas głoduje w proteście przeciw
zakazowi dostępu do internetu na Kubie. Zapowiedział, że zagłodzi się na
śmierć, jeśli dyktatura nie cofnie zakazu. Organizacje praw człowieka proszą
zachodnich dyplomatów w Hawanie o interwencję


Farinas, założyciel niezależnej agencji Cubanacan Press w mieście Santa
Clara, trafił w środę nieprzytomny na oddział intensywnej terapii w
miejscowym szpitalu. Według jego matki odzyskał przytomność, ale jest w
stanie skrajnego odwodnienia organizmu.

Dziennikarz ogłosił głodówkę 31 stycznia, kiedy bezpieka zabroniła mu oraz 15
jego współpracownikom wstępu do kafejki internetowej, skąd wysyłali
korespondencje do emigracyjnych gazet i agencji kubańskich. Płacili zresztą
za to w twardych dewizach. Dysydent napisał wówczas list otwarty do Fidela
Castro, że gotów jest zagłodzić się na śmierć, jeśli dyktatura nie zezwoli mu
na dostęp do sieci. W telefonicznym wywiadzie dla organizacji Reporterzy bez
Granic powiedział: "Chcę, żeby wszyscy Kubańczycy mieli prawo łączyć się z
siecią i by prasa niezależna mogła swobodnie pisać o tym, co robi rząd. Jeśli
muszę zostać męczennikiem tej sprawy, to nim będę".

Farinas powołał się na podpisaną przez Kubę Powszechną Deklarację Praw
Człowieka, która gwarantuje wszystkim obywatelom swobodny dostęp do wolnej
informacji. Tę właśnie deklarację od kilku tygodni wyświetlaną na neonie z
budynku misji USA w Hawanie Castro kazał zasłonić lasem masztów z czarnymi
flagami, które mają przypominać o ofiarach amerykańskiego terroru na Kubie.

"Mamy moralny obowiązek jako niezależni dziennikarze informować o wszelkich
nadużyciach i ekscesach reżimu oraz o opiniach, jakie ten reżim uważa za
sprzeczne ze swoją ideologią. Musimy informować o gwałtach i przemocy, które
spotykają na Kubie naszych braci. Sam w tym względzie jestem bezsilny, jeśli
zabrania mi się dostępu do sieci i jedyne, co mogę zrobić, to ogłosić strajk
głodowy. I jeśli trzeba, poświęcić życie" - oświadczył Farinas.

Czeska organizacja obrońców praw człowieka Ludzie w Potrzebie, słowacka
fundacja Pontis oraz Reporterzy bez Granic wezwały reżim do zniesienia
kontroli nad internetem. Poprosili też ambasadorów UE w Hawanie o poparcie
sprawy Farinasa oraz odwiedzanie go w szpitalu w Santa Clara.

Po przyjęciu do szpitala Farinas najpierw odmawiał poddania się opiece
lekarskiej. Wczoraj za namową lekarzy i rodziny zgodził się jednak przyjąć
kroplówkę i bezpośrednie niebezpieczeństwo dla jego życia zostało zażegnane.
Za działalność opozycyjną ciąży na nim od 2003 sześcioletni wyrok więzienia.
Kara została mu warunkowo zawieszona ze względu na zły stan zdrowia.

W sprawie Farinasa można zasięgnąć dodatkowych informacji pod następującymi
adresami: Ludzie w Potrzebie: Marie Pe inová, marie.perinova@peopleinneed.cz,
tel: +420 226 200 462; Pontis Foundation: Milan Nie,
milan@pontisfoundation.sk, tel: +421 2 5710 8111; Reporterzy bez Granic:
Benoit Hervieu, ameriques@rsf.org, tel: +33 (0) 1 44 83 84 68
Obserwuj wątek
    • sloneczko1 Re: umrzec za i-nec 11.02.06, 12:31
      jak to dumnie brzmi.........;)
      • szwager_z_laband Re: umrzec za i-nec 11.02.06, 12:41
        www.cuba.cu/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka