Dodaj do ulubionych

Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem!

22.03.06, 13:31
"Aktualizacja: środa, 18 maja 2005 godz. 20:55

Wielkopolski skarb Wikingów

Ponad 200 drobno pociętych srebrnych ozdób, arabskich monet i fragmenty
naczynia z połowy X w. znaleźli archeolodzy w Dębiczu koło Środy
Wielkopolskiej – poinformowała w środę archeolog z Poznania Małgorzata
Andrałojć. Według odkrywców, znalezisko może być pozostałością po obecności
na tych terenach Wikingów.

Archeolodzy przypuszczają, że odnaleziony skarb jest śladem obecności na
terenach dzisiejszej Polski Wikingów (fot. arch.)


Cenne przedmioty znajdowały się w lesie tuż pod ściółką, lecz do ich
zlokalizowania potrzebna była współpraca czteroosobowej ekipy archeologów i
elektronika.

Jest to ponowne odkrycie skarbu z Dębicza. Po raz pierwszy natrafiono nań w
1936 r. przy karczowaniu lasu. Większa część odnalezionych przedmiotów i
związana z odkryciem dokumentacja zaginęły podczas II wojny światowej, jednak
na miejscu wykopaliska pozostała nienaruszona reszta skarbu.

– Na ślad znaleziska trafiliśmy dzięki mieszkającemu dziś w Słupsku panu
Józefowi Wojtczakowi, który – jako chłopiec – był na miejscu przedwojennego
odkrycia – wyjaśniła Andrałojć.

Archeolodzy przypuszczają, że odnaleziony skarb jest śladem obecności na
terenach dzisiejszej Polski Wikingów.

– Podobne odkrycia – będące pozostałością Wikingów monety i ozdoby – badacze
znajdowali w całej strefie bałtyckiej: na Gotlandii, w dawnej Rusi, na
Połabiu – powiedziała Andrałojć.

– Zagadką jest, dlaczego dzielono monety tak drobno, że często nie dało się z
nich skorzystać i dlaczego w ogóle składano te skarby. Hipotez jest wiele,
ale odpowiedzi wciąż nie ma – mówił inny uczestnik ekspedycji, Mirosław
Andrałojć. – Monety i ozdoby cięto ostrym narzędziem, łamano, zginano,
nacinano. Czy był to efekt ówczesnego braku większej ilości srebra, czy wynik
jakichś zabiegów kultowych – nie wiadomo.

W ostatnich latach archeolodzy znajdują więcej śladów obecności Wikingów na
terenie Wielkopolski i Pomorza. Zwykle są to trudne do uchwycenia
pozostałości po wojownikach, których można najczęściej rozpoznać po
uzbrojeniu włożonym do grobów.

W 2003 r. archeolodzy w Grzybowie (Wielkopolska) znaleźli unikatowy
pierścień, należący ok. 870-970 naszej ery do Wikinga. Według nich, był to
pierwszy taki przedmiot odkryty w Polsce, który wznowił dyskusję na temat
przyczyn obecności Wikingów na naszych ziemiach."

tvp.pl/2736,20050518206397.strona

Tak wiec i Piastowie mieli w swoich zylach juz krew germanskou!
Obserwuj wątek
    • ballest Re: Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem! 22.03.06, 13:37
      Tak jak Ruryk Waregiem byl, tak byl tez Mieszko Waregiem, nie wyobrazam sobie,
      znajac zdolnosci organizacyjne Polakow, czytaj potomkow plemion polskich, zeby
      byly one wstanie cos zorganizowac, tak juz z tego punktu widzenia, panstwo
      Polan mogl tylko zalozyc ktos z zewnatrz!
      • meg_s Re: 22.03.06, 13:47
        Daeniken się kłania
        • ballest Re: 22.03.06, 14:06
          Meg, jest wiecej historykow, ktorzy to od dawnna twierdza, dlaczego powstanie
          pantwa Polan, nie mogla byc parallela do Rusi !?
          • ballest Dago lub Dagobert 22.03.06, 14:19
            Meg, Mieszko zwal sie przeciez pierwotnie Dagobert, a nazwe Meszko dostal
            najprawdopodobniej od niemieckiego Biskupa z Ratyzbony Michaela, ktory go
            ochrzcil!
        • szwager_z_laband Re: 22.03.06, 16:14
          niy,to sie kuanio geszichta Margotko:)
          • meg_s Re: 22.03.06, 17:24
            jakbyś mnie zapytał o romańskie rotundy - to jest przynajmniej konkretna
            historia, a nie wydumana ;P
            • szwager_z_laband Re: 22.03.06, 17:54
              no ja, niych bydom juzas te "klocki" - Margotko som jakes slady kere by
              zahoczauy o architektura po tych wikingach we Polsce???
      • slezan Re: Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem! 22.03.06, 16:20
        Tak, Piłsudski z Dmowskim tez byli Wikingami.
        • szwager_z_laband Re: Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem! 22.03.06, 16:40
          niy, Piousudskego bardzo powazou Adolf H. A Dmowski zapaczou sie we
          Mussolinim :)
          • ballest Re: Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem! 22.03.06, 17:24
            Nie zjezdzomy na boczny tor, jou nie mom tera czasu, ale na wieczor moze
            poszukom cos na tyn tymat w moich ksionszkach!
    • slezan Re: Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem! 22.03.06, 19:31
      To nie jest żaden dowód, ale przesłanka.
      • ballest Re: Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem! 22.03.06, 21:44
        "Pamiętam, jak dawno temu, na I roku studiów, na ćwiczeniach z polskiego
        średniowiecza rozmawialiśmy o „normandzkim śladzie”, czy jak kto woli —
        „herezji wikińskiej” u zarania Piastowskiej państwowości i hipoteza ta
        bynajmniej nie zraniła naszych patriotyczno - słowiańskich uczuć, lecz uwiodła
        malowniczością, a wszyscy choć trochę rudzi (rudzi, jak wiadomo, pochodzą od
        wikingów!), żywe świadectwo burzliwej przeszłości naszych ziem ojczystych,
        poczuli się dowartościowani. Ów ślad, jak i dowód na prawie wszystko, co
        wymyślą mediewiści, można oczywiście znaleźć w ich ulubionym dokumencie Dagome
        iudex — dziwacznym (za sprawą papieskiego urzędnika) streszczeniu aktu, w
        którym Mieszko oddawał część swego państwa pod opiekę Stolicy Apostolskiej. Czy
        Mieszko zatem, to nie Mieszko, lecz rudy wiking Dago, albo — jeszcze lepiej —
        Björn („Niedźwiedź”)? I czy wynurzył się u ujścia Odry z mgieł „Morza Waregów”
        na czele flotylli długich łodzi? "

        free.art.pl/podkowa.magazyn/nr37/wikingowie.htm
        • grba Re: Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem! 22.03.06, 22:01
          Mieszko I nie wyłonił się z niebytu, miał przodków, których podaje nam Gall
          Anonim, Siemowita, Lestka (Leszka) i Siemomysła...
          • ballest Re: Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem! 22.03.06, 22:11
            Mial przodkow, tak, ale nie tych co wymieniles, jesli sie bezprzecznie Dagobert
            zwal!
            JESZCZE RAZ, jesli ktos sie historia Polski interesuje, to Wie, ze NAPEWNO nikt
            z plemienia Polan nie byl w stanie jakis ustroj panstwowy stworzyc.
            Nie ma sie czemu dziwic, to nie jest latwo!
            Polacy nawet miast administracyjnie zarzadzanych zalozyc nie potrafili, a co
            dopiero jakas komorke panstwowa !
            OPAMIETAJCIE SIE!
            Nie bede sie tu klocil, czy Mesco byl Niemcem , Waregiem, czy Wikingiem, ale
            napewno nie POLAKIEM!
            • grba Re: Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem! 22.03.06, 22:27
              balleście,
              Autor, źródło, cytat, wydawnictwo, miejsce i rok wydania, stronica...
              Monografia, opracowanie, Autor, tytuł, cytat, wydawnictwo, miejsce i rok
              wydania, stronica...
              Inaczej wyjesz do księżyca, a do pełni zostało kilka dni.
    • rico-chorzow Re: Kolejny dowod, ze Mieszko byl Wikingiem! 22.03.06, 21:59
      Jeżeli się nie mylę,pojęcie -Polanie- nie jest znane z X wieku,sam Mieszko jest
      zwany 3-5 imionami,nie jest też tytułowany księciem Polan,tylko władcą
      Shinesgne,czy był Wikingiem (jak zręcznie omija się tutaj pojęcie Germana) czy
      nie chyba się nigdy nie dowiemy,pewne jest jedno nie był Polanem:))
      • grba To może Was zainteresować 22.03.06, 22:58
        SŁOWIAŃSCY PIRACI NA BAŁTYKU
        Monday, 6. March 2006, 10:33:56

        Morze odstrasza po dziś dzień. Trzeba mieć inną świadomość i ... odwagę. Inne
        wyobrażenie ryzyka, by zostać korsarzem - stwierdza prof. Władysław Filipowiak
        z Pracowni Archeologicznej Instytutu Archeologii i Etnologii Polskiej Akademii
        Nauk w Wolinie.

        Joanna Orłowska-Stanisławska

        Joanna Orłowska-Stanisławska: - Wikingów często utożsamia się z korsarzami,
        zapominając o innych barwnych aspektach ich życia i działalności. Tymczasem
        okazuje się, że Słowianie wcale nie ustępowali awanturniczym Skandynawom i
        również wyprawiali się na morskie rozboje.

        Prof. Władysław Filipowiak: - „Chąśnicy” oraz Vindafrelsi, czyli słowiańscy
        junacy - tak określano słowiańskich korsarzy. Przypuszczam, że korsarstwo
        uprawiali na własną rękę i pod egidą władcy. Proceder ten pociągał zarówno
        najbiedniejszych, jak i możnych. Mamy na to sporo przekazów pisanych. Jeden z
        najstarszych „Háakonadrápa” pochodzący z połowy X w. informuje, że słowiańscy
        korsarze grasują w cieśninach duńskich i żyją w Skanii, czyli dzisiejszej
        południowej Szwecji. Dawniej wśród badaczy panowało przekonanie, że Słowianie
        nie dotarli w te rejony. Stąd komentarze do takich źródeł były negatywne, że to
        prawie niemożliwe. Ostatnie badania wykazują jednak, że nasi przodkowie
        mieszkali na północy Europy. Nie stworzyli tam jednak zwartego osadnictwa, lecz
        mieszkali wśród rdzennej miejscowej ludności.

        Drakary i knorry - wikińskie łodzie inspirują współczesnych odtwórców historii.
        Zdobione głowami smoków repliki przypływają na historyczne imprezy. Słowiańskie
        modele są mniej popularne, choć także znajdują swych naśladowców. Jakie były
        łodzie naszych przodków?

        Inne od skandynawskich: mniejsze, bardziej płaskodenne, żaglowo - wiosłowe i
        bardziej zwrotne. Żegluga słowiańska ma krótszą od skandynawskiej tradycję.
        Komunikacja ludów Północy z kontynentem mogła odbywać się tylko przez wodę.
        Wiązało się to z wyobrażeniem Skandynawii jako wyspy. Odbiciem takiego poglądu
        są dawne mapy. Zatem kultura ludu Północy związana była z morzem, w
        przeciwieństwie do słowiańskiej - rzecznej. Nasi przodkowie po przybyciu nad
        Bałtyk, zaczęli budować statki, wzorowane częściowo na skandynawskich. Technikę
        budowy dostosowywali do lokalnych warunków, o czym oprócz kołkowania świadczy
        choćby rodzaj stosowanych uszczelek. Skandynawowie, aby zapobiec przeciekaniu
        łodzi, upychali włosie pomiędzy deski poszycia burt. Słowianie tymczasem do
        tego samego celu stosowali mech. Zachował się on zresztą wraz z drewnem w
        licznych znaleziskach wraków łodzi. Mech jest odporny na gnicie. Pęcznieje po
        nasiąknięciu wodą, dzięki czemu nie przepuszcza wody. Włosie również
        uszczelnia, mimo że nie nasiąka wodą. Z tego względu jest lepsze na niskie
        temperatury.
        Dzięki tradycji żeglugi rzecznej Słowianie w wielu sytuacjach zyskiwali, bo
        mogli pływać nie tylko po morzu, lecz także po zatokach i rzekach. W
        przeciwieństwie do wikingów nie bali się płycizn. Wykorzystywali tę umiejętność
        podczas zażartych walk. Gdy szala zwycięstwa przechylała się na stronę
        Duńczyków, Słowianie uciekali na płytką wodę. W konsekwencji zwykle wszyscy
        opuszczali pokład i walczyli na pieszo, do końca.
        Opowieść znana ze źródeł historycznych głosi, że jeden z władców duńskich
        planował wyprawę na Rugię. Mieszkańcy wyspy wysłali posłów, bo chcieli się
        dogadać. Duńczycy jednak nie uznali nietykalności poselskiej. Wysłańców
        wsadzili do lochu, a statek przejęli i wypłynęli nim przeciwko Ranom. Chodziło
        nie tylko o zmylenie przeciwnika, ale jednocześnie o cenne właściwości statku.

        Łacińskie, staroislandzkie i skandynawskie źródła pisane oraz wykopaliska
        archeologiczne pozwalają odtwarzać historię słowiańskich korsarzy. Kiedy
        przypada ich największa aktywność na Bałtyku?

        Na X - XII w. Wówczas rozwija się szkutnictwo i żegluga. Powstają wielkie
        ośrodki handlowo - morskie. Setki statków przewożą tysiące ton towaru, krążąc
        pomiędzy ujściem Odry, Bornholmem, południową Skandynawią, Rugią a Danią.
        Żegluga pomiędzy tymi ośrodkami jest regularna i na wielką skalę. Co było
        wcześniej? - nie wiemy z powodu braku źródeł

        Jakie miasta słowiańscy korsarze obrali na swoje siedziby?

        Z ważniejszych należy wymienić: Szczecin, Gützgow, z którego pochodził książę -
        korsarz Misław i wyspę Hidensee, leżącą u zachodnich wybrzeży Rugii, zwaną po
        słowiańsku Chyciną oraz dawny Wolin. Chociaż Wolin jako miasto uprawiające
        politykę wystrzegało się zapewne piractwa. Rządzący stawiali raczej na
        organizowanie wypraw odwetowych pod wspólną banderą. Brała w nich udział
        zarówno rodowita słowiańska ludność, jak i wikingowie. Na wyprawę wypływał
        każdy, kto miał ochotę i chciał się dorobić. Przynależność etniczna nie miała
        znaczenia, jak w Legii Cudzoziemskiej.

        Polityka mieszała się z chęcią zysku. Czy to jedyne motywacje , którymi
        kierowali się nasi przodkowie ?

        Słowianie zmuszeni byli do uprawiania korsarstwa w pewnych okolicznościach-
        mówi jeden z ciekawych przekazów. Otóż słowiańskie ziemie zamieszkiwane przez
        plemiona Wagrów i Obodrytów stały się w IX i X w. celem intensywnych podbojów
        Sasów. Ekspansja wiązała się z misją chrystianizacyjną. Najeźdźcy nakładali na
        słowiańskich mieszkańców ogromne daniny. Nasi przodkowie musieli płacić nie
        tylko księciu, ale i kościołowi. To prowadziło, rzecz jasna, do zubożenia ludu.
        Znana jest mowa księcia Wagrów Przybysława, w której zarzuca Sasom, że ściągają
        z nich podatki, zabierają ziemie i żądają na kościół. „Nie mamy z czego żyć,
        więc musimy wyruszyć na rozbój na morze” - żali się władca.
        Próba zaspokojenia wymagań najeźdźcy nie była jedynym powodem rozwoju
        korsarstwa. Rozbój na morzu zawsze się opłacał, mimo że wiązał się z dużym
        ryzykiem osobistym i obłożony był karami. Morze odstrasza po dziś dzień. Tylko
        ludzie wychowani nad wodą z pokolenia na pokolenie mają inne nastawienie.
        Rolnika nikt nie namówi, żeby wsiadł na okręt wojenny. Trzeba mieć inną
        świadomość i odwagę. Inne wyobrażenie ryzyka. Na lądzie jest ono zawsze
        mniejsze. Najokrutniejsze wojny są przecież na wodzie.

        Wielu współczesnych re-enactors przybiera imiona wikińskich awanturników,
        znanych z historii i literatury. Czy przetrwały imiona jakichś sławnych
        Słowian - piratów?

        Mamy przykład godny pomnika! Źródła opisują wyczyny niejakiego szczecinianina
        Wyszaka. Wyszak znany był z tego, że najeżdżał Danię i łupił jej mieszkańców. W
        końcu jednak popadł w niewolę. Duńczycy nie zdążyli jednak wykonać wyroku, bo
        korsarz zbiegł do Szczecina, przez Bałtyk na ... małej łódeczce. Zawiesił ją
        później jako votum nad bramami miasta, z czego wynika, że musiał mieć
        nieprzęciętną pozycję społeczną i cieszyć się uznaniem za swoje czyny wśród
        rodaków. Przypuszczam, że Wyszak mógł przepłynąć Bałtyk ... dłubanką. Jak na
        owe czasy był to wyczyn olimpijski!

        Dłubanka nadaje się tylko do śródlądowej żeglugi...

        Archeolodzy znajdują dłubanki – w tym skandynawskie - na Pomorzu. A więc
        przypuszczalnie dawni mieszkańcy mogli wyprawiać się na tych łódeczkach także
        na morze, ale chyba tylko w wyjątkowych sytuacjach.

        Znana jest modlitwa wczesnośredniowieczna, gdzie prosi się Boga, by strzegł nie
        tylko przed ogniem, zarazą ale i ...wikingami. Czy Słowianie budzili podobny
        strach wśród mieszkańców basenu Morza Bałtyckiego?

        I owszem. Słowianie budzili grozę w mieszkańcach południowej Skandynawii oraz
        wysp duńskich. W roku 1136 doszło do wyprawy podjętej przez księcia Racibora
        Pomorskiego na norweskie miasto Konungahella (leżące niegdyś koło obecnego
        Göteborga). Nie był to wyłącznie najazd korsarski, ale wyprawa państwowa.
        Zachował się opis zdobywania miasta Północy. Aby dotrzeć do celu duża flota
        musiała podjąć ryzyko płynięcia rzeką, w głąb lądu. Udało jej się uniknąć
        zasadzki. Kronikarz pisze, że najeźdźcy dobili do pomostó
        • grba Re: To może Was zainteresować 22.03.06, 23:04
          Kronikarz pisze, że najeźdźcy dobili do pomostów, gdzie zniszczyli statki
          kupców handlujących ze wschodem. To nie wystarczyło, by miasto otwarło swoje
          bramy. Wrogie załogi zaczęły obrzucać się inwektywami, gdy reszta słowiańskiej
          armii słuchała głośnych rozkazów swego wodza. Tymczasem jeden z obrońców umiał
          po słowiańsku i tłumaczył współbratymcom, co zamierzają wrogowie. Tłumacz padł
          trafiony słowiańską strzałą, gdy najeźdźcy zorientowali się, że ich mowa nie
          stanowi językowej bariery. W końcu, po wielu staraniach Słowianom udało się
          wedrzeć do miasta. Zaczęli palić. Wpadli do chrześcijańskiego kościoła
          murowanego. Zabrali liturgiczne naczynia, kosztowne przedmioty i ...księdza,
          Budowlę podpalili. W drodze powrotnej pozbyli się kapłana, wysadzając go na
          jakimś lądzie, nie oddawszy mu jednak zrabowanych skarbów.
          Korsarstwo uprawiali też Słowianie, którzy w wyniku najazdów osiedlili się na
          wyspach duńskich. Interesująca historia wiąże się z biskupem Lundu Absalonem,
          który wraz z duńskim królem musiał w XII w. zorganizować wyprawę w
          granicach ...własnego państwa. Celem było poskromienie słowiańskich korsarzy
          zamieszkałych w Danii, którzy łupili wybrzeża innych duńskich wysp. Wynika z
          tego, że proceder tak się rozplenił, że najwyżsi dostojnicy w państwie zmuszeni
          byli zbrojną ręką zaprowadzić porządek!
          Korsarze nękali kupców, żeglarzy i mieszkańców bogatych ośrodków.

          Czy miasto miało szansę odparcia zbrojnego ataku?

          Znakiem czasu była lokalizacja ośrodków miejskich i osadnictwa - nie
          bezpośrednio przy brzegu Bałtyku, ale w oddaleniu od morza. Właśnie ze strachu
          przed napadami i wyprawami obcych flot. Przy dobrze działającej sygnalizacji
          ostrzegawczej miasto mogło przygotować się do obrony.

          Strażnicy palili ogniska, dymem sygnalizując zbliżające się niebezpieczeństwo.
          Czy taka metoda była skuteczna?

          Sprawdzaliśmy jej skuteczność podczas wykopalisk. Dr Eugeniusz Cnotliwy był na
          grodzisku w Połchowie, położonym około 25 km od Wolina, a ja na Srebrnym
          Wzgórzu, w mieście. Tylko on i ja widzieliśmy, kiedy zapalą się ognie. Studenci
          natomiast rozlokowani wzdłuż Dziwny, w miejscach dawnych grodów musieli
          wyczekiwać znaku pierwszego ogniska, czyli pojawienia się obcej floty. I....po
          4 minutach od pojawienia się dymu w Połchowie, wiedziałem już, że zbliżają się
          obcy....

          Korsarze budzili nie tylko strach, ale i nienawiść. Czy pirat, który dostał się
          w ręce sprawiedliwości mógł liczyć na łaskę?

          Szkielet mężczyzny około 30-letniego, bardzo rosłego jak na tamte czasy
          i ...bez głowy – to wymowny przykład „wykopany” na Wzgórzu Wisielców w Wolinie
          przeze mnie i dr E. Cnotliwego. Zmarły ręce miał skrzyżowane, co świadczy, że
          został związany. Pomiędzy nogami szkieletu zachowały się ślady po drewnianym
          palu.
          Przed wiekami ciało tego człowieka złożono w ziemi na najwyższym punkcie
          Wzgórza. Natomiast jego głowę ścięto i wsadzono na pal, żeby wpływający na
          Dziwnę żeglarze wiedzieli, jak karze się piratów. To było memento mori,
          ostrzeżenie dla wszystkich korsarzy. Przyznać trzeba, że tak okrutnymi metodami
          wcale nie wypleniono piractwa. Przeciwnie - głowę warto było nadal ryzykować,
          tu chodziło zawsze o szybkie i duże korzyści.
          Problem ten istniał przez wieki. Próbowano go rozwiązać, co było w interesie
          miast i panujących. Przeszkodą były złe zwyczaje utrzymujące się jeszcze przez
          wieki. Według litery prawa brzegowego łupy z rozbitego statku wyrzucone na ląd,
          ludność zbierała, z czego część mogła wziąć, a resztę oddać panującemu. W
          praktyce wyglądało to inaczej. Ludzie byli bezduszni i mordowali na brzegu
          ocalałego z katastrofy żeglarza, by móc zrabować ładunek. Dzielili łup między
          siebie, nie powiadamiając księcia o zdarzeniu. Tak samo obchodzili się z
          korsarzem jak i uczciwym żeglarzem. Okrutny zwyczaj ukrócony został dopiero w
          XIII w., kiedy zaczęło obowiązywać prawo brzegowe.

          Dlaczego Słowianie, którzy wykazali się brawurą w niejednej łupieżczej akcji są
          mniej znani niż Skandynawowie ?

          Wymiar ich działalności był inny. Wikingowie opanowali wyspę Mann, część
          Irlandii i Anglii, północną Francję - Normandię. Zniszczyli leżące u ujścia
          Renu fryzyjskie miasto Dorestadt. Co tu dużo mówić - pierwsi odkryli Amerykę.
          Archeolodzy potwierdzili, że żeglarze z Północy odkryli Islandię, Grenlandię i
          dopłynęli do Nowej Ziemi. Opanowali śródlądowe szlaki wodne - Dniepr i Wołgę –
          docierając do Bizancjum i brzegów arabskich. Słowianie nie mieli podobnych
          terytorialnych ambicji oraz możliwości. Co innego było żyć i działać na
          otwartym Atlantyku, a co innego w zamkniętym akwenie Bałtyku.
          Taki przykład wykorzystania otwartego częściowo morza dała Ruś Kijowska, która
          już od IX wieku łupiła i oblegała Bizancjum. Myślę, że w dziedzinie żeglugi
          słowiańskiej, budownictwa okrętowego i portowego uzyskano wiele nowych źródeł,
          ale dużo jeszcze jest do zrobienia.

          O Rozmówcy:

          Prof. dr hab. Władysław Filipowiak, archeolog, były wieloletni dyrektor Muzeum
          Narodowego w Szczecinie. Jako pracownik Instytutu Archeologii i Etnologii
          Polskiej Akademii Nauk od 50 lat kieruje badaniami wykopaliskowymi na Wolinie.
          Specjalizuje się w badaniach nad kulturą Słowian we wczesnym średniowieczu oraz
          dziejami żeglugi. Pasją profesora jest również Afryka Zachodnia, gdzie odkrył
          stolicę średniowiecznej Mali.
        • rico-chorzow Re: To może Was zainteresować 22.03.06, 23:15
          Tak,a nazwa Berlin pochodzi od słowiańskiego słowa - berło;-)
    • builder Re:Ballesta dowood only! 23.03.06, 02:59
      ballest napisał:



      > Wielkopolski skarb Wikingów
      >
      > Ponad 200 drobno pociętych srebrnych ozdób, arabskich monet i fragmenty
      > naczynia z połowy X w. znaleźli archeolodzy w Dębiczu koło Środy
      > Wielkopolskiej – poinformowała w środę archeolog z Poznania Małgorzata
      > Andrałojć. Według odkrywców, znalezisko może być pozostałością po obecności
      > na tych terenach Wikingów.
      >
      > Archeolodzy przypuszczają, że odnaleziony skarb jest śladem obecności na
      > terenach dzisiejszej Polski Wikingów (fot. arch.)
      >
      >
      > Cenne przedmioty znajdowały się w lesie tuż pod ściółką, lecz do ich
      > zlokalizowania potrzebna była współpraca czteroosobowej ekipy archeologów i
      > elektronika.
      >
      > Jest to ponowne odkrycie skarbu z Dębicza. Po raz pierwszy natrafiono nań w
      > 1936 r. przy karczowaniu lasu. Większa część odnalezionych przedmiotów i
      > związana z odkryciem dokumentacja zaginęły podczas II wojny światowej, jednak
      > na miejscu wykopaliska pozostała nienaruszona reszta skarbu.
      >
      > – Na ślad znaleziska trafiliśmy dzięki mieszkającemu dziś w Słupsku panu
      > Józefowi Wojtczakowi, który – jako chłopiec – był na miejscu przedw
      > ojennego
      > odkrycia – wyjaśniła Andrałojć.
      >
      > Archeolodzy przypuszczają, że odnaleziony skarb jest śladem obecności na
      > terenach dzisiejszej Polski Wikingów.
      >
      > – Podobne odkrycia – będące pozostałością Wikingów monety i ozdoby
      > – badacze
      > znajdowali w całej strefie bałtyckiej: na Gotlandii, w dawnej Rusi, na
      > Połabiu – powiedziała Andrałojć.
      >
      > – Zagadką jest, dlaczego dzielono monety tak drobno, że często nie dało s
      > ię z
      > nich skorzystać i dlaczego w ogóle składano te skarby. Hipotez jest wiele,
      > ale odpowiedzi wciąż nie ma – mówił inny uczestnik ekspedycji, Mirosław
      > Andrałojć. – Monety i ozdoby cięto ostrym narzędziem, łamano, zginano,
      > nacinano. Czy był to efekt ówczesnego braku większej ilości srebra, czy wynik
      > jakichś zabiegów kultowych – nie wiadomo.
      >
      > W ostatnich latach archeolodzy znajdują więcej śladów obecności Wikingów na
      > terenie Wielkopolski i Pomorza. Zwykle są to trudne do uchwycenia
      > pozostałości po wojownikach, których można najczęściej rozpoznać po
      > uzbrojeniu włożonym do grobów.
      >
      > W 2003 r. archeolodzy w Grzybowie (Wielkopolska) znaleźli unikatowy
      > pierścień, należący ok. 870-970 naszej ery do Wikinga. Według nich, był to
      > pierwszy taki przedmiot odkryty w Polsce, który wznowił dyskusję na temat
      > przyczyn obecności Wikingów na naszych ziemiach."
      >

      > Tak wiec i Piastowie mieli w swoich zylach juz krew germanskou!
      >

      tou z`aden dowo`d ballest!,

      Mieszko mioul pelne prawo ze Wikingami handlowac` a Germanowie z Mieszkiem i
      Wikingami abo Mongolami i jeszcze Muz`ynami i Chinczykami abo Muzumanami,

      mioul abo niy?,
      tou siy pytom Ciebie Miszczu jak sy koleji cziy 2+2=4?, abo durs` mosz sy tym
      problym???,

      ps; jusz pros`ciyj siy niy dou wytumaczyc`, abo=...,

      by,


      • ballest Re:Ballesta dowood only! 23.03.06, 06:30
        Drba za duzo Twoj Profesorek uzywou slowa "Przypuszczam, że "

        Tak wiec wszystko tylko przypuszczenia, a to ze Mieszko to DAGO to jest faktem.
        Jak panstwo ruskie nzalozyli Wikingowie, dlaczego nie mogli zalozyc panstwo
        Polan?
        Oczywiscie, ze polscy historycy upieraja sie, ze byl Slowianinem, ale to tylko
        ich zdanie.Zapiski mowia cos innego, teraz juz sie tez nikt z polskich
        historykow nie upiera , ze Polska ochrzczona byla za posrednictwem Czech, bo
        kazdy wie, ze to je bujda.
        Do tego Mieszko zyl z Dabrowka na "kryja"
        z
        • ballest Polzartem juz przyznaja, czyli promyk juz je ! 23.03.06, 06:37
          "Pochodzący ze Szwecji, Danii i Norwegii na swych doskonałych łodziach –
          statkach rzeczno – morskich napadali na odległe terytoria zdobywając łupy i
          narzucając często swoją władzę. Od Brytanii po wybrzeże Bałtyku – od 890 roku w
          Szlezwiku zajmowali osadę Haithabu, Hamburg złupili w 845 r. W 849 r. Lizbonę i
          Sewillę... Liczne ślady po ich pobycie po Opole i na Kujawach. Prawie pewne że
          i gnieźnieński Misec
          ( Mieszko ) był Wikingiem lub Waregiem który wraz ze swoją drużyną dogadał się
          z koczownikami Palanami – póxniej Poloni, Poleni a po polaniu ( chrzcie )
          Palanie = Polanie?. To półżartem ? prof. Krawczyk."
          • ballest Re: Polzartem juz przyznaja, czyli promyk juz je 23.03.06, 06:53
            www.polska.pl/spec/biskupin/biskupin2005/wiking/historia.htm
            Jeszcze tylko pare lat i Polacy beda zmuszeni zmienic swoje ksiazki historyczne!
            Biskupina nie udalo sie utrzymac, choc wszyscy polscy archeolodzy wiedzieli, ze
            byl osada Wikingow, to caly czas klamano, ze byl slowianska!
            Tak jak Biskupin padl, tak padnie tez mit o slowianskim Mieszku !
            a z nim mit o Chrzcie Polski od Czech ;)
            • grba ballest licz 23.03.06, 08:14
              Biskupin to osada z przełomu epoki brązu i żelaza - 750 - 600 p.n.e.
              O wikingach Świat usłyszał po raz pierwszy w 793 n.e. kidy złupili klasztor na
              wyspie Linisfarne...
              Ile lat różnicy otrzymałeś?
              • ballest Grba mosz recht, chodzi o Trusso 23.03.06, 08:25
                A Biskupin i tak nie bou polski!

                No i jak byl mieszko Polakiem?
                • grba Re: Grba mosz recht, chodzi o Trusso 23.03.06, 08:30
                  Polska 750 - 600 lat p.n.e. ?
                  Nie zmyślasz?
                  • ballest Re: Grba mosz recht, chodzi o Trusso 23.03.06, 08:48
                    Piszemy o Panstwie Polan i Mieszku!
                    Pytam sie jeszcze raz, byl mieszko Slowianinem!?
                    • ballest Jou tysz tak myslam, jak niemieccy historycy! 23.03.06, 10:02
                      "Mieszko I. hatte einen Sohn Bolesław I. Chorbry und eine Tochter Światosława
                      oder Sigrid, später die Frau des Königs Erich von Schweden und danach als
                      Gunhild die Frau Sven Gabelbarts von Dänemark. Sie wurde die Mutter von Kanute
                      oder Knut von Dänemark und England.

                      Von der Ehe mit Oda von Haldensleben stammen die Söhne Mieszko, Lambert und
                      Światopołk.

                      Es gab Spekulationen darüber, ob Mieszko I. – auch als Misiko, Misoka, Mistiwoj
                      und Miszislaw beschrieben – Skandinavier, möglicherweise Norweger war. Diese
                      Theorie gilt heutzutage aber als widerlegt. Die Theorie entstand wohl im 19.
                      Jahrhundert als Parallele zur russischen Staatsgründung - die Kiewer Rus wurde
                      von Wikingern gegründet. In deutschnationalen Kreisen galt es als ausgemacht,
                      dass es einem slawischen Volk nicht möglich sei ohne fremden (germanischen)
                      Einfluss einen Staat zu gründen.


                      Vorgänger:
                      Siemomyśl Liste der Herzöge und Könige von Polen Nachfolger:
                      Bolesław I. Chrobry "




                      • grba Mało 23.03.06, 12:52
                        Skandynawskie pochodzenie Piastów, twórców państwa polskiego, to bardzo
                        ciekawa hipoteza, niestety nie ma pokrycia w źródłach. Paralelizm do dziejów
                        Rusi to niczym nie poparta spekulacja.
                        Może kiedyś dowiemy się więcej o pierwszych Piastach; być może gdzieś w
                        piaskach Nubii zakopany jest barwny opis monarchii Mieszka, być może, ktoś
                        prześwietli stary palimpset i ujawni pierwotny tekst dokumentu, który
                        wstrząśnie historią Polski...
                        Dzisiaj mamy niechlujną notatkę "Dagome iudex" mnicha, który myślał, że rzecz
                        dotyczy Sardynii.
                        • ballest Re: Mało 23.03.06, 13:22
                          Widze Grba, ze mi jakos pomoc nie chcesz, ja ale naprawde widze w Mieszku
                          predzej Wikinga jak Slowianina.
                          Oczywiscie Polacy beda zaprzeczac, to wiem, ale kiedys prawda i tak na wiyrch
                          wyplynie.
                          To przeciez nie jest hanba, jesli Piastowie mieli przodkow Wikingow.
                          Nie bez przyczyny jego corka Sigrida zostala zona krola szwedzkiego Ericha a
                          pozniej jako Gunhilda zona Gabelbartsa z Danii.
                          • grba Re: Mało 23.03.06, 14:49
                            Tak się składa, że dobrze znana jest nam i historia Rusinów i etnogeneza
                            Bułgarów. Wszystkie wydarzenia związane z tymi ludami są bogato opisane w wielu
                            źródłach. Gdyby Mieszko był Wikingiem, na pewno zostało by to zauważone w
                            kronikach bizantyjskich, w sagach skandynawskich, w ruskich letopisach, itp.;
                            ale nikt o tym nie pisze, więc tę hipotezę włóżmy między bajki i miejmy
                            nadzieję na odkrycie nowych informacji, które rozjaśnią nam jego postać.
                          • grba Re: Mało 23.03.06, 14:49
                            Tak się składa, że dobrze znana jest nam i historia Rusinów i etnogeneza
                            Bułgarów. Wszystkie wydarzenia związane z tymi ludami są bogato opisane w wielu
                            źródłach. Gdyby Mieszko był Wikingiem, na pewno zostało by to zauważone w
                            kronikach bizantyjskich, w sagach skandynawskich, w ruskich letopisach, itp.;
                            ale nikt o tym nie pisze, więc tę hipotezę włóżmy to między bajki i miejmy
                            nadzieję na odkrycie nowych informacji, które rozjaśnią nam jego postać.
                            • ballest Re: Mało 23.03.06, 16:01
                              Grba, ale nie ma tez dowodow, ze byl Slowianem czy Polanem, na to tez dowodu
                              nie ma, ale sa dowody, ze mial bardzo dobre kontakty do Wikingow, a to tez
                              Ciebie powinno co najmniej zaciekawic?
                              Do tego te nordyckie znaleziska w Wielkopolsce!
                              • grba Re: Mało 23.03.06, 16:45
                                Synowi do snu czytałem „Sagę o Egilu”, więc mogę powiedzieć, że skandynawscy
                                wikingowie ukrywali swoje skarby często „na zawsze”. Ojciec skalda Egila,
                                Skallagrim zatopił w bagnie skrzynie pełną srebra; sam Egil, dwie skrzynie
                                otrzymane od króla angielskiego Athelstana zakopał na krótko przed śmiercią
                                przy pomocy niewolników, których potem zgładził, aby nikt nie dowiedział się,
                                gdzie ukrył skarb. Bui Gruby przywódca jamsborskich wikingów śmiertelnie ranny
                                skoczył za burtę z dwoma skrzyniami pełnymi złota...
                                Dla nich złoto, srebro, kamienie szlachetne były wartościowe same przez się i
                                jak faraonowie egipscy chcieli je „zabrać” na tamten świat.

                                Dla wielkich rodów skandynawskich ważne było powodzenie i szacunek, a także
                                pamięć o wielkich bohaterach, których należało opiewać. Dużą wagę przywiązywano
                                do genealogii, by z pokolenia na pokolenie przekazywać pamięć o czynach swojego
                                rodu. Sagi nie opiewały Piastów...
                                • ballest Re: Mało 23.03.06, 18:22
                                  Nie wiem, czy opiewaly, ale wiem, ze taku Dlugosz, choc by to wiedzial, nigdy
                                  by tego nie wspomnial, tylko jeszcze slady zatarl.
                                  Pamietej Grba, Polak jest inny jak inni, tam zawsze zegar na lewo chodzil i
                                  dalej chodzi i jeszcze parenascie lat tak chodzic bedzie.
                                  • grba Re: Mało 23.03.06, 18:37
                                    ballest napisał:

                                    > Nie wiem, czy opiewaly, ale wiem, ze taku Dlugosz, choc by to wiedzial, nigdy
                                    > by tego nie wspomnial, tylko jeszcze slady zatarl.
                                    > Pamietej Grba, Polak jest inny jak inni, tam zawsze zegar na lewo chodzil i
                                    > dalej chodzi i jeszcze parenascie lat tak chodzic bedzie.


                                    Znany nam jesteś jako "apriorysta".
      • oppelner_os Shut up Wladek! 23.03.06, 08:16
        Ale ty pieprz...sz bez sensu.

        bye Radek or Wladek
        • jana2706 ballest Wikingiem? 17.04.06, 17:12
          poniewaz Wikingowie,wspaniali podroznicy,byli w calej Europie,Azji,nawet w
          Ameryce(przed Kolumbem?),to jasne,ze wszyscy pochodzimy od Wikingow!(chwala im
          za to),ballest ty pochodzisz od Wikingow,nie jestes czysty rasowo,o nie ;-)
          • ballest Re: ballest Wikingiem? 18.04.06, 09:55
            Jana, ja sie ciesze, ze w moim rodowodzie tyle roznych nacji bylo, bardzo sie z
            tego ciesze!
            Mysle ze za pare lat, dowiemy sie prawdy kim naprawde Mieszko byl, bo Polakiem
            napewno nie.
            Dzis tez juz nikt nie neguje faktu, ze Mieszko Chrzest przyjal za posrednictwem
            Niemiec.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka