stix
16.02.08, 20:51
poezja-slask.webpark.pl/b.htm
Opierając się na faktach zwrócił uwagę na to, że Ślązacy byli w
Oświęcimiu zarówno ofiarami, jak i licznie oprawcami. Na świadka
powołał nie kogo innego, jak legendarnego komendanta Okręgu
Śląskiego AK, generała Zygmunta „Waltera” Jankego, który z obawy
przed powszechnym donosicielstwem na Śląsku, wolał ukrywać się w
domu niemieckiego przemysłowca w Sosnowcu. Paźniewski zaprotestował
przeciwko wypowiedziom tych „śląskich historyków”, którzy próbowali
zakwestionować obronę Katowic w 1939 roku, czy istnienie obozu w
Oświęcimiu. Uczciwie zwrócił uwagę, że obok Powstań Śląskich, które
przynoszą Ślązakom chwałę, jest też rozległa, ciemna i ukrywana,
zakłamywana część historii.
Paranoja śląska, gloryfikacja hitleryzmu i Niemiec w ogóle... Ależ
to jest prawda. Policzmy kolejne fale migracji Ślązaków do Niemiec,
uwielbienie dla Reichu. – To jest nadal powszechne. Mam wielu
przyjaciół wśród Ślązaków – w Chorzowie, Świętochłowicach, w
Gliwicach i innych miastach. Kilkakrotnie widziałem na ich zdjęciach
z „uroczystości rodzinnych” – np. z przyjęcia z okazji I komunii
świętej tu i ówdzie dumnie wiszące portrety Hitlera. Oglądałem te
zdjęcia z zażenowaniem – nie wiedziałem co powiedzieć przyjacielowi,
bo to jego śląscy rodzice powiesili te portrety, nie on. A te ordery
i niemieckie odznaczenia za waleczność, wyciągane teraz przez
Ślązaków i pokazywane z dumą do kamer – przy aprobacie dziennikarzy?
Tak się nie zachowuje ktoś siłą wcielony do Wermachtu – choć
doskonale rozumiem złożoność zjawiska i tragedię tych ludzi.
Czy Pan, Stary Ślązak, będzie kłamał, udawał że to nieprawda i
twierdził, że to osobliwość, że portretów Hitlera w śląskich domach
nie widział i nie bywał nich?