Dodaj do ulubionych

Czy Rudolf..

IP: 212.59.248.* 18.11.09, 23:18
wykidajło ma prawo do miłości?
Obserwuj wątek
    • bmwracer Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 02:03
      Kazdy ma prawo.
      • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 06:15
        wprawdznie nie wiem kto zacz ten Rudolf,ale awansem mozna mu taką szansę dac;P
        • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 16:02
          Pieć m-cy po ślubie żona Rudolfa powiła blizniaki,które jak się
          pozniej okazało nie były jego.Odeszła do ojca dzieci.Od tej pory
          Rudolf nie zwiazał się(tak sie przynajmniej wydawało) na dłuzej z
          zadna kobieta.Kiedy pojawiał sie w hotelowej restauracji,przykuwał
          uwage wielu kobiet i tych z barowych wysokich stołków i tych,ktore
          pojawiały sie tu w towarzystwie swoich partnerów.Wysoki,dobrze
          zbudowany,dobrze ubrany.Zawsze z lekko przymarszczonym
          czołem,dodawało mu to uroku raczej,nie wiadomo ile własciwie miał
          lat,40 czy 60 gdyz zawsze wygladał tak samo,pachniał dobrymi
          perfumami,koniakiem i papierochami.do kobiet odnosił sie zawsze z
          szacunkiem,rowniez tych,ktore przybywały tu w celach
          zarobkowych.Najchetniej jednak stał w drzwiach restauracyjnej kuchni
          i obserwował kucharke Marysie,pulchniutka,wiecznie upocona matke
          piatki dzieci.To dla jej dzieci kupował zabawki i słodycze i
          pozwalał na poplamienie koszuli gdy te w podziece obejmowały go
          brudnymi raczkami.Albo wiadomo było,ze płaci za kawalerke
          Martusi,miejscowej wiecznie zapijaczonej cpunki.Nikt nigdy nie
          wiedział w jaki sposob zarabia pieniadze oprocz tych,ktore dostawal
          w hotelu a mial je, z cala pewnoscia, duzo.
          Wczoraj Rudolf wygladał tak samo jak przed 10-ciu laty,te same oczy
          i zmarszczki na czole,nic sie nie zmieniło.
          Gdy odchodziłam zapytał czy jestem szczesliwa.
          Tak,Rudolfie,mysle,ze jestem,odpowiedziałam...zaskoczył mnie tym
          pytaniem a ja nie miałam odwagi spytac go o to samo.
          A on ? czy jest szczesliwy? No własnie,moze dowiem sie kiedys,moze
          za kolejne 10 lat.
          • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 16:27

            • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 16:28
              ciekawa opowieść:P
              • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 16:53
                Życie jest ciekawe Veest,zaskakujace :)
                • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 16:57
                  nigdy tego nie negowałem,przynajmniej nie pamiętam;PPP
                  • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 16:59
                    noo,nawet bym nie podejrzewala :)
                    • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 17:01
                      oki niech tak będzie;P
                      • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 17:09
                        O bedzie,bedzie:)
                        • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 17:10
                          mozna się pokusić o potwierdzenie tej wersji;P
                          • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 17:33
                            hmm,zeby miły Pan nie załował tej pokusy :)
                            • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 17:38
                              powiem tak - zycie w pewnym sensie jest małym hazardem;) nieraz stawia się w jasno,nieraz w ciemno;)
                              ad rem - poki co zagrozeń nie widzę..no chyba ze czegoś nie wiem a wiedieć powinienem;DDD
                              • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 20:26
                                ..no chyba ze czegoś nie wiem a wiedieć powinienem

                                - o sobie ?
                                - o rozmówcy ?
                                - o sprawie ?
                                - etc.?
                                najlepiej dopytac u zródeł,noo,chyba ze trafiamy na kłamczuszka :)
                                • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 20:31
                                  nie o tym myslałem i daleki jestem od przepytywania,założenie było ogólne.
                                  a skoro zachodzi potrzeba -oczywiscie nalezy pytać wprost,tak uwazam.
                                  zadnych podchodów nie akceptuję;P
                                  • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 20:43
                                    no to w tym sie zgadzamy z cała pewnoscia :)
                                    • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 20:48
                                      oki..jest jakiś consensus;D
                                      • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 20:55
                                        a skoro juz tak doszlismy do wspołnego..:)consensusu..to musze
                                        przyznac ,ze przejmuje mnie troche los Rudolfa :)
                                        • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 20:59
                                          nieskromnie zapytam..czy to jest sytuacja bezposrednio z zycia..czy z jakieś ksiązki?.wybacz Pani moją niekumatość,;PP
                                          a co do rzeczy- fakt sytuacja co nieco pogmatwana;P
                                          • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 21:06
                                            nieee,oczywiscie,ze z zycia..
                                            Wybaczam Panie::)
                                            taka juz jestem wybaczalska czasem nadto az :)
                                            • Gość: bez wiary Re: Czy Rudolf.. IP: *.telpol.net.pl 19.11.09, 21:09
                                              wybaczac znaczy kochac...
                                              • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 21:14
                                                dobrze..
                                                jednak tu równiez sa granice a w przypadku gdy ktos korzysta z tego
                                                bez opamietania biorac za zasad.e: kocha mnie to i tak mi wybaczy!
                                                to jest w błedzie,przynajmniej jesli chodzi o mnie :)
                                              • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 21:16
                                                Gość portalu: bez wiary napisał(a):

                                                > wybaczac znaczy kochac...
                                                -
                                                niekoniecznie..chociaz zycie zna takie przypadki.
                                            • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 21:11
                                              dusza czlowiek z PAni ze pozwolę sobie tak powiedziec;)
                                              ad rem - szczerze mowiąc tę opowiesć traktowałem jako jakąś książkową opowiastkę .no patrz a to prawda.;)
                                              • Gość: Viviene Re: Czy Rudolf.. IP: 212.59.248.* 19.11.09, 21:17
                                                zbyt Pan mnie wychwala,wiem,ze nie jestem znowu takim
                                                aniołkiem,jesli nie chce nim byc,np. :)

                                                ad rem - prawda.
                                                • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 21:24
                                                  powiem Pani tak;) chciałem być jedynie uprzejmy w rozsądnych granicach;) jezeli cos przedobrzyłem to chylę czoła;P czlowiek jest tylko czlowiekiem
                                                  i reaguje tak jak wg jego oceny jest to uzasadnione.ale i niekiedy wypada się w tych ram.Reasumując wszlekie zachowania są konieczne aby w jakies tam rownowadze funkcjonować..jak trzeba kogos pogonić to trzeba..;P
                                              • Gość: bez wiary Re: Czy Rudolf.. IP: *.telpol.net.pl 19.11.09, 21:17
                                                dusza....Proszę ...dusza..ale po co ...czy dusza zyje..czy
                                                potrzebna..??jesli tak to komu??jesli nie to po cóz??
                                                • veest Re: Czy Rudolf.. 19.11.09, 21:26
                                                  okreslenie "dusza czlowiek: nie ma zadnego odniesienia do rozwazań czy dusze jest czy jej nie ma.
                                                  • Gość: bez wiary Re: Czy Rudolf.. IP: *.telpol.net.pl 19.11.09, 21:30
                                                    slucha ten kto chce slyszec..ale nie kazdy chce..czasem warto byc
                                                    głuchym....
                                                  • veest Re: Czy Rudolf.. 20.11.09, 06:48
                                                    fakt..szczegolnie na prośby o pożyczki;DDDDDDDDDD

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka