Gość: Michal
IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl
13.02.02, 11:17
.....wlasnie.....nawet nie wiem jak to sie stalo.....zaskoczylo. Chyba przyszlo
z lewej...tak chyba z lewej :)...jak tajfun...nie...to nie byl tajfun....to jak
wulkan. Tajfun przechodzi...potem slonce...i jest ok. Wulkan...przykrywa
wszystko popiolem....i lawą... Nic juz nie jest takie jak kiedys...zycie nie ma
barw....tak. Podobno nie dojrzala do zwiazku w ktorym ktos by tak bardzo
kochal... Glupie prawda.... Boli...bardzo.... pozdrawiam