white.falcon Zmiana kwalifikacji FR i trochę inne rzeczy :) 24.04.04, 23:23 Uśmiać się ze mnie. Ja poznałam Swoje Dobrego Przyjaciela - Swoją Drugą Połówkę za sprawką komputera, ale nie przez net. "Padła" mi płyta główna, a z racji tego, że nie zataszczę sprzętu do firmy, bo jestem Dziewczyna - puch marny, zeszłam paroma schodami na podwórko, przeszłam obok sklepiku, weszłam do firmy naprawy komputerów i tam poznałam Kogoś. Wniosek: gdybym nie miała netu i komputera, gdybym nie miała pilnej roboty do wykonania w nim, gdybym nie była odrobinę leniwa (nie chciało mi się jechać do autoryzowanego serwisu), to być może nie poznałabym tej Cudownej Osoby. Choć mogłoby być tak, że natknęłabym się na Nią na przystanku lub kupując coś w tym sklepiku obok domu. A kto to wie? Jest tak, jak jest i jest tak od ponad pół roku. I wiecie, jestem jakoś spokojnie szczęśliwa. :) Ktoś kiedyś powiedział, że na FR przychodzą tylko ludzie nieszczęśliwi i z nieułożonym losem. Chyba nie jest tak. Raczej bym optowała za ludźmi o pewnym rodzaju wrażliwości, którzy szukają podobnych sobie Przyjaciół, niekoniecznie Drugiej Połowy. :) Odpowiedz Link Zgłoś
m_alina Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] 25.04.04, 09:02 A u mnie było inaczej, nie miało to nic wspólnego z komputerkiem:) Poznałam swoją miłość obok pętli autobusowej! Miejsce chyba dobre jak każde inne jesli przysłużyło się dobrze:)) Od tego czasu mam słabość do MZK;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Belbo Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] IP: *.aster.pl / *.acn.pl 26.04.04, 21:22 Mi się śniło że było to w autobusie.. roznosiła ulotki kursu językowego.. nawet wiem jaki to był przystanek autobusowy.. co z tego jak tam mi nigdzie nie po drodze.. A życie i tak pisze swój własny scenariusz.. Ciekawym tylko jaką to niby ja mam wrażliwość? Odpowiedz Link Zgłoś
messja Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] 26.04.04, 21:52 Gość portalu: Belbo napisał(a): > Mi się śniło że było to w autobusie.. roznosiła ulotki kursu językowego.. nawet > > wiem jaki to był przystanek autobusowy.. co z tego jak tam mi nigdzie nie po > drodze.. > A życie i tak pisze swój własny scenariusz.. > Ciekawym tylko jaką to niby ja mam wrażliwość? i to jest wlasnie w zyciu najfajniejsze: niespodzianki. wazne by w sobie pielegnowac wrazliwosc na "niespodziewany scenariusz":) czego i tobie zycze:) Odpowiedz Link Zgłoś
schizoo Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] 26.04.04, 21:56 a ja swoją Ulkę poznałem w bibliotece..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lotte Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] IP: *.cable.wanadoo.nl 27.04.04, 16:58 W tramwaju... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eve Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.05.04, 18:28 To daje dużo nadziei :))) Ja jeszcze nie poznałam swojej połóweczki, ale wierzę, że ją w końcu spotkam. Gdziekolwiek, choćby w tramwaju...Wierzę, że spojrzę na niego i poczuję to dziwne uczucie ciepła w sercu, ehhh, tylko kiedy????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ;) Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] IP: 217.30.159.* 04.05.04, 12:22 w środę późnym popołudniem hehehehe z Ryśkiem z poczty hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
czarny.humor Rankiem, po imprezie, w łóżku. 04.05.04, 21:41 Miałem kaca giganta, z mordy mi śmierdziało tak, że mój pupilek - skunks (zwierzątko domowe) spieprzał przez szparę pod drzwiami, a ONA spokojnie leżała obok mnie i słodko chrapała. W dodatku natychmiast po przebudzeniu bez proszemia poleciała po browar. Co prawda jak przyszła, okazało się, że zakupy nie zgadzają się o dwie puszki "Żywca", ale mi wytłumaczyła, że ją oszukali w sklepie. Z początku nie chciało mi się wierzyć, ale jak dostałem w pysk i kopa w jaja, to już nawet reszty ze stówy nie chciałem. Jest bardzo urodziwa. Coś pośredniego między M. Olbright, posłem Witaszkiem i Janiną Paradowską. Inteligencja tylko nieznacznie niższa od posłanki Beger, a piękne powłóczyste "krowie" spojrzenie żywcem wzięte z posłanki Błochowiak. I jak się tu nie zakochać??!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klasyczna Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.04, 22:04 no coz wydawalo mi sie ze to ten, ale nie mowil prawdy a moze zapomnila powiedziec ze jest zareczony:( po 3 misiacach zniknal za kilka nastepnych sie pochwalil ze od 2 mies jest zonaty. urocze to bylo Odpowiedz Link Zgłoś
samowolny Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] 05.05.04, 09:14 w harcerstwie ..bo śliczne nózki bez pończoszek miały i same oczka za nimi latały a spódniczka była zawsze kusa no i doczekałem sie od tej druchny całusa:)) Odpowiedz Link Zgłoś
larix31 Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] 05.05.04, 13:16 To zależy, którą. Tych miłości swojego życia było pewnie kilkanaście. Jedną poznałem na turnieju w siatkówkę, drugą w Gorcach na rajdzie,......a żonę poprostu w akademiku. Ech to były czasy, że jasny gwint... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: panna_es Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] IP: 193.24.205.* 08.05.04, 16:59 piszcie dalej :D Odpowiedz Link Zgłoś
panna_marianna Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] 08.05.04, 19:39 panna_es napisała: > j/w o którą pytasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: calka na tarasie. IP: *.media4.pl 08.05.04, 21:02 Gralismy w pilke. Byla rozowa, rzucalam z gory a on odbijal z ulicy. pogralam, potem jeszcze kiedys i tak sie skonczylo. Potem poszlam do szkoly podstawowej i w tej szkole wszystkie dziewczyny sie w nim zakochiwaly, jakas fama poszla, a on byl wniebowziety bo zmienial dziewczyny rowno co miesiac. No co, dorobil sie slawy facet. Odpowiedz Link Zgłoś
janq43 Re: Gdzie poznaliscie Milosc swojego zycia? :] 09.05.04, 06:30 ja jeszcze nie spotkałem miłości swego zycia:(( Odpowiedz Link Zgłoś