Dodaj do ulubionych

moj kurczacy sie watek

10.10.11, 18:03
czas na nowy watek, ostatni robil sie juz za dlugi a krotki mial byc:)
uswiece go na zastanawianie sie czy tatek jest pisowcem czy peowcem.
poki co przejrze wpisy, bo zgubilem sie nieco w labiryncie wyrzutow czyli zwyklej tresci forumu polskiego. zjem tez jablko, by dostac glukozy do mozgu. moze mnie oswieci (glukoza) w czym rzecz?
wilsberg
Obserwuj wątek
    • wilsberg Re: moj kurczacy sie watek- bula 10.10.11, 18:20
      przejrzalem tabelke kto glosowal na kaczegokupra a kto na tuska.
      chlopcy zaglosowali i wracaja do domow:
      www.youtube.com/watch?v=rhr7bOZKH7Y&feature=related
      • wilsberg Re: moj kurczacy sie watek- bula 10.10.11, 18:23
        to lepsze:))))
        www.youtube.com/watch?v=i3uF0G0eFdk&feature=relatedwilsberg
        • bulterier Re: moj kurczacy sie watek- bula 10.10.11, 18:35
          Przejrzalam liste for. Z tytulu najfajniejsze jest "wypadanie wlosow". Powinienes dodac do ulubionych.
          Tymczasem micha dymi- czas na jedzenie.
          Przy najblizszej okazji i ja zwroce uwage (co dwie pary oczu to nie jedna para ocz) jakie polityczne tresci niesie ze soba ten twoj ojczulek. Swoja droga juz widzialam dziosiaj jak napisal do ciebie: synku:)))))
          bulterier
          • wilsberg trzeba bedzie kogos wyslac:) 10.10.11, 19:45
            T e r m i n e r i n n e r u n g ! ! !

            „Frauenbewegung in Polen“ – Dr. Helga Hirsch im Gespräch mit der polnischen Frauenrechtlerin Bozena Keff
            Donnerstag, 13. Oktober 2011, 18.00 Uhr in der Galerie des August-Bebel-Instituts, Müllerstr. 163, 13353 Berlin
            Der Kampf um die Emanzipation der Frauen begann in Polen im 19. Jahrhundert und ruft bis heute heftige Konflikte hervor.
            Über Frauenideale und die Rolle der Frau in der polnischen Gesellschaft spricht Helga Hirsch mit Bożena Keff, Autorin von „Ein Stück über Mutter und Vaterland“ („Utwór o matce i ojczyźnie“) und Michael Zgodzay, der Keffs Buch ins Deutsche übersetzte.
            Moderation: Dr. Helga Hirsch, Publizistin, ehem. Polen-Korrespondentin der Wochenzeitung DIE ZEIT.
            Bozena Keff trägt zu einer neuen Erinnerungsliteratur bei, die sich von den Holocaust-Opfern distanziert und für Freiheit der Töchtergeneration plädiert. Die Autorin verkörpert auch eine kritische Sicht auf die politische Szene in Polen, zieht Parallelen zwischen dem Antisemitismus der Polen und der großen Welle der Homophobie der jüngsten Zeit.
            Bozena Keff ist Dichterin, Schriftstellerin, schreibt Essays, studiert Polonistik und Philosophie, gibt Seminare für Gender Studies der Warschauer Universität und arbeitet am Jüdischen Historischen Institut Warschau.„Figur mit Schatten“ („Postac z cieniem“), 1999 erschienen, wurde für den Literaturpreis NIKE nominiert und stellt eine der ersten polnischen Veröffentlichungen dar, die aus einer feministischen Perspektive geschrieben sind. Weitere Titel sind „Barrikaden. Obsessive Kroniken“/„Barykady. Kroniki Obsesyjne“ (2003) , welches die rechtsradikalen Einflüsse im polnischen Öffentlichkeitsdiskurs kritisiert und auf ihre Quellen hindeutet. Sowie das jetzt in Deutschland erschienene Buch „Stück über Mutter und Heimat“/„Utwór o matce i ojczyznie" (2008).

            zjadlem, a teraz pojde ladnie ogladac zdf, bo w poniedzilaki zawsze jest cos interesujacego.
            wilsberg
            • bulterier Re: trzeba bedzie kogos wyslac:) 10.10.11, 21:09
              Widziales to juz to patrz :DDDDDDDDDDDDDDDDDDD i podziwiaj, ua!
              bulterier
              --------------------------------------

              - Panie pośle, co pan sądzi o nowym programie rządowym?
              - Ja jestem szmatą i moje zdanie nie ma tutaj żadnego znaczenia.
              - Ależ panie pośle, społeczeństwo domaga się, abyśmy prezentowali opinie jego przedstawicieli. Nawet takich szmat, jak pan.

              • bulterier Re: trzeba bedzie kogos wyslac:) 10.10.11, 21:15
                Biedny frontic:))))
                Nie rozumiem po co on tam jeszcze pisuje. ja dla przyjemnosci. Lubie niekiedy wytarzac sie w gülle:))))
                bulterier
                PS. Pamietasz moje wpisy przed laty kiedy to ciagle wpadalam na podobne kwiatki? jakies chyba 7 lat temu)
                Tyle juz lat minelo, a tam, jakby pewne wydarzenia mialy miejsce wczoraj.
                No coz- to sie nazywa niezdolnosc pogodzenia sie z rzeczywistoscia, ua!
                • bulterier Re: trzeba bedzie kogos wyslac:) 10.10.11, 21:20
                  Wyglada na to, ze kolejne lata podobnie sie zapowiadaja:)))
                  Ide na inne forum. Tam sa ludzie, prawdziwi:)
                  bulterier
                  • wilsberg Re: trzeba bedzie kogos wyslac:) 10.10.11, 21:39
                    czy zastanawialas sie kiedys co ma wspolnego forum kraj z napadem niemcow przebranych za polakow w gliwicach w 39r? przypomne wydarzenie historyczne: niemcy przebrani za polakow (polskie mundury)organizuja prowokacje i atakuja prawdziwych niemcow, w wyniku ktorej niemcy nie maja wyboru i musza odpowiedziec zbrojnie. widzisz analogie z forum kraj?:)
                    jak nie usniesz (co niestety moze sie za chwile zdarzyc) to bedziesz niebawem swiadkiem rzekomej interwencji administracji spolecznej. historia lubi sie powtarzac, na tym forum wyjatkowo czesto. najpierw trzeba nabrudzic, by bylo co posprzatac, przy okazji, by usunac niewygodne tematy lub komentarze :)
                    niezaleznie jak spojrzysz na te dzialania a raczej wirtualne dzialanka dopatrzysz sie duuuzo podobienstwa. ot, wielka psychologia malenkich manewrow i ich nieustanna powtarzalnosc:)
                    • bulterier podwatek 11.10.11, 10:05
                      Dzien dobry wilsberg!
                      Akurat w tej chwili mam malo czasu na czytanie gazet, ale za 2-3godz musze zrobic przerwe, wiec zajrze z kawa. Tymczasem mam pytanie (padlo zreszta tez wczoraj), a wlasciwie nie tyle pytanie co rodzaj rozwazania porannego. Cos mi tu nie pasuje w Twoim obrazku politycznym. Odkad pamietam wspominales, ze jak tylko skonczyles 18lat zaczales glosowac. Brak dostepu, urlopy i inne takie techniczne utrudnienia nie przeszkadzaly Ci znalezc lokale wyborcze. Dojechales do urny do Monachium (200km), potem do Warszawy (600km), by oddac glos na PO, o lokalnych dojazdach metrem nawet nie wspomne wspominajac, no bo coz to za wyprawa? Glosowales niedawno jako cudzoziemiec na burmistrza Berlina (masz prawo), a teraz nie poszedles pierwszy raz (sic!) do wyborow ? Wszedzie katowales nas wpisami, ze obowiazkiem kazdego obywatela jest udzial w wyborach, bo tym wlasnie jest demokracja. I co? Nie poszedles? Zawodowo byles kiedys polaczony z placowka, ktora oczekiwala uczestnictwa a raczej uczestnictwo w wyborach niezwykle ulatwiala i nie poszedles? Pamietam nawet, gdy znajomy wyswiadczyl Ci przysluge i sprawdzil na liscie wyborczej sprzed 4laty nazwisko pewnej "znajomej". Nie tyle nazwisko, ale raczej czy zameldowala sie do glosowania i oddala glos (sprawdzenie mialo miejsce w Wawie). Jak do tej pory nic nie zrobiles z otrzymana prawda (raz wspomniales jakim prawem dyskutuje o polityce), a teraz twierdzisz, ze sam nie poszedles do polskiej urny? Nie wiem, nie wiem...Cos mi nie pasuje.
                      Mam tez inne pytanie dotyczace dwoch dawnych uczestnikow forum, ktorzy sa wciaz obecni. Mozesz mi wyjasnic (i nie tylko mnie, bo tu pytan bylo znacznie wiecej) dlaczego rzekomy Tatek (rodzina?) jest pod Twoja specjalna ochrona a nazwijmy ja "kosa" (parafraza dawnego nicka z FW) wrecz przeciwnie? Co takiego on dla Ciebie zrobil, ze nie dostrzegasz jego potkniec, a jej potkniecia pietnujesz (jesli akurat jestes)? Dlaczego Tatekowi (a moze powinnam odmienic Tatkowi?) odpusciles a jej nie?
                      TYle pytan ode mnie. Wpadne po odpowiedzi liczac, ze znajdziesz w tym tygodniu czas na wyskrobki forumowe.
                      bulterier lagodna
                      • wilsberg Re: podwatek 11.10.11, 11:40
                        witaj bulterier, pytan jest wiecej nie tylko dwa. mam chwile, wlasciwie chwili nie mam, jestem przeziebiony, wiec siedze w lozku, czytam ksiazke zamiast przygotowac materialy i probuje umotywowac sie do zycia. najgorsze jest to, ze musze isc niebawem do pracy i moge zarazac pacjentow. niestety musze, zreszta oni mnie zarazili. w koncu zyje w wielkim miescie gdzie na kazdym jego rogu czy na klamce do marketu lub ubahnu czyhaja wirusy. my - mieszkancy wielkich miast- jestesmy naczyniem ze wszech miar polaczonym. ok, odniose sie do pierwszej czesci pytania. na realizacje brzdakow ad rem zapytanie 2 potrzebuje czasu oraz przemyslen. chec musi tez byc. tak. glosowalem. odpowiedz jest prosta. tego tez spodziewal sie tatek w jednym z pytan do mnie skierowanych. glosowalem na po, choc z uwaga przygladam sie palikotowi. podoba mi sie jego charyzma i fakt, ze ma pieniadze, wiec polityczni oponenci nie beda mogli posadzic go o parcie do wladzy w celu polepszenia rodzinnego statusu finansowego. popieram go w kwestii opodatkowania kosciola, powrotu do panstwa swieckiego w polityce i gospodarce, otwartosc. napisano o nim, ze moze pelnic role drugiego stanczyka- blyskotliwy, odwazny, zdolny. ciesze sie, ze wszedl do sejmu tworzac opozycje. osobiscie chcialem aby tak sie stalo. nie moglem glosowac inaczej czyli na niego, oslabilbym tym samym po. trzeba bylo wybrac mniejsze zlo. po na czele z tuskiem jest slabe, lekliwe, zbyt ugodowe bez pomyslu na przyszlosc, bez pomyslu na rozwoj gospodarczy i role pl w europie. jesli kolejne 4 lata zostana zmarnowane na personalne przepychanki i walke z niewiele znaczacym pis to powaznie rozwaze moje kolejne uczestnictwo przy urnie (oby juz nie wlasnej).
                        najblizsze 4 lata beda bardzo trudne dla pl. polske czeka nieunikniony kryzys. pytanie pozostaje jedynie kiedy i z jakim rozmiarem uderzy w jej mieszkancow. dobry wynik gospodarczy byl sztucznie podpompowany dotacja europejska, ktora w najbliszzych latach bedzie mocno ograniczona. wyniki gospodarcze mowia za siebie, chocby ponizej- nie trzeba studiowac ekonomii, by dostrzec tendencje:
                        www.tradingeconomics.com/poland/inflation-cpi
                        www.tradingeconomics.com/poland/imports
                        www.tradingeconomics.com/poland/government-debt-to-gdp
                        itd. itp.
                        nie chcialbym byc na miejscu rzadu i stawiac czola faktom. najwygodniej bedzie siedziec w opozycji, co w niedziele uczynil juz palikot. licze jednak, ze poprowadzi walke na argumenty, nie na nacjonalistyczne poPISkiwania i zdola doprowadzic do wyegzekwowania jednej czy dwoch reform. ze wzgledu na zaleknienie tuska i sile polskich mediow, ktore proponuja odbiorcom wlasna walke partyzancka (duch polskosci wszedzie zywy nawet w boju o/przeciw..?), nie ma mozliwosci, wzorem niemiec, aby przeprowadzic otwarta i uczciwa debate o stanie polskiej gospodarki i widokach na przyszlosc. wszelkie proby podkreslania niezbednosci reform oraz powaznych zagrozen dla pl odbierane sa w kategoriach winy. polacy specjalizuja sie wylacznie w krytyce (zwlaszcza personalnej), w ktorej zabraklo rzeczowosci, zdolnosci dokonania bilansu, wyciagania wnioskow oraz propozycji przeprowadzenia zmian. strach przed personalna krytyka oraz niemoznosc radzenia sobie z nia spowodowal, ze tusk niczym bezjajeczna merkel przeslizguje sie z dnia na dzien liczac, ze jakos znow przezyl bez konfrontacji z powierzona mu odpowiedzialnoscia.
                        jak dlugo jeszcze? przypuszczam, ze niedlugo. wyniki ekonomiczne zweryfikuja niestety jego poczynania.
                        tyle ode mnie w kwestii wyborow.
                        klaniam sie,
                        wilsberg
                        • wilsberg Re: podwatek 11.10.11, 13:36
                          bulterier, udalo mi sie wylgac z 1/3 dniowki, ale nie z reszty.
                          czas podniesc sie z pieleszy (przelezalem plackiem w zgieciu 60´´) do 180.
                          wilsberg
                          • bulterier Re: podwatek lub podwiazek 11.10.11, 14:12
                            Czy juz czysty i wypachniony?
                            W takim razie trzym sie dzisiaj (najlepiej jakiegos lozka szpitalnego) i czekam na dalsze odpowiedzi, bo poki co to tylko politycznie odpowiedziales. Tak myslalam, ze glosowales.
                            W takim razie do zobaczenia przy okazji dalszych wpisow.
                            bulterier
                            PS. Nie zapomnij kanapek ze soba zabrac.
                            PS2. Fajnie tu na romantyce- spokoj, cisza, duzo miejsca, zero czatu. Tak lubie:)

                            • iwona334 Re: podwatek lub podwiazek 11.10.11, 14:20
                              bulterier napisał:

                              > PS2. Fajnie tu na romantyce- spokoj, cisza, duzo miejsca, zero czatu. Tak lubie
                              > :)

                              Ale myszy sa, wiec czasem strach sie bac.
                              • bulterier Re: podwatek lub podwiazek 12.10.11, 08:08
                                A niech harcuja:)
                                bulterier
                            • wilsberg podwiazek 11.10.11, 22:14
                              slucham muzyki przed snem:
                              www.youtube.com/watch?v=4Fd8_gojNXc&feature=related

                              wilsberg
                              • wilsberg bulterier 11.10.11, 22:52
                                jak dobrze sie przyjrzysz publicznosci to mnie zobaczysz.
                                bylem na tym koncercie:
                                www.youtube.com/watch?v=72XNOIbD2mA&feature=related
                                wilsberg
                                powspominalem stare dobre czasy a teraz czas na sen. dobranoc
                                • frontica Re: bulterier 11.10.11, 23:55
                                  Siedzisz po lewej, taki duży w czapce ;-)

                                  Uważaj na siebie...

                                  Dobranoc :-)

                                  frontica
                                  • bulterier Re: bulterier 12.10.11, 08:10
                                    To nie czapka tylko odstajace uszy:)
                                    Wykaraska sie z przeziebienia , nie martw sie o niego:)))
                                    Niech chlopak w takim razie sobie odpocznie ;)
                                    Pozdrawiam,
                                    bulterier
                                • bulterier Re: bulterier 12.10.11, 08:08
                                  Dzien dobry wilsberg,
                                  zaczne od tego, ze logujac sie, by pomoc Ci w rozmowie;), spedzilam wczoraj troche czasu na forum, czasu przeznaczonego na inne zajecia. To tylko jeden dzien, ale udzial w zyciu forumowym w kolejnych dniach bedzie oznaczal deficyt czasu w zyciu realnym. Nie rozciagne godzin ani dni, aby jednoczesnie byc tam i tu. Nie pozbawie zycia rodzinnego i zawodowego cennych godzin, ktorych pozniej nie odrobie. Zawodowo- jasne, ze sprawy do zalatwienia beda sie pietrzyc, prywatnie- kazda godzina na forum pozera godzine spotkan, spacerow, czytania ksiazek i co najwazniejsze pozera godzine czasu spedzonego w rodzinie. Za stara juz jestem na marnowanie czasu, choc spotkanie z Toba to przyjemnosc:). Reszte mojego zycia chce wykorzystac w poczuciu spelnienia (vide: ostatnie lata), a nie w poczuciu utraty czegos nieodwaracalnego i wyrzutow sumienia. Tak jak Ty bede niekiedy wpadac, ale nie bedzie systematycznosci, dlatego tez nie wymagam jej od Ciebie. Zajrze w przyszlym tygodniu. Jesli znajde odp. to OK, jesli nie to byc moze znajde ja za kilka tygodni (Wtracnik: News: Slowacja wycofala sie z parasola wspierania Euro). Nie wiem co odpiszesz (odpiszesz, prawda?), mnie jednak juz wczoraj rzucila sie w oko pewna hipoteza, ktora wyluszcze tylko w jednym zdaniu: wydaje mi sie, ze w ciagu ostatnich lat (w kontekscie zycia forumowego juz wielu lat) kolega X czyli Tatek znaczaco zmienil swoje postepowanie na forum w stosunku do Ciebie oraz konsekwentnie zmian przestrzega. Wielu i konsekwentnie podkreslam. That's it. Byc moze wlasnie uplyw lat oraz konsekwencja dzialania zobowiazuje Cie do wlasnej konsekwencji?
                                  Jak wspomnialam to hipoteza. Kazdego dnia, w wielu wpisach, roi sie od ciaglych ocen, personalnych przytykow, od ktorych uczestnicy sa uzaleznieni. Dzien bez powiedzenia komus co mysli sie o innych lub dzien bez uslyszenia co inni mysla o mnie, bylby dniem straconym. W zyciu prawdziwym nie domagasz sie kazdego dnia w pracy, domu, czy wsrod przyjaciol/znajomych opinii na swoj temat, nie kazdego dnia godzinami wyglaszasz tyrady na temat innych. Tym rozni sie real od wirtuala, w realu panuje rownowaga niczym w przyrodzie. Gdy zostanie zachwiana poszkodowany szuka najczesciej pomocy nie u innych, by znow potwierdzic jakas opinie na swoj temat, lecz u specjalisty. Osobiscie (wiem, ze wiesz:)) mam gleboko w... wirtualna opinie na moj temat. Twoja oczywiscie cenie:))), ale do pewnych granic, gdy zarowno Twoja opinia (jak i Ty sam) jest nierzeczywista. Polityka polska tez mnie malo interesuje, choc obowiazek (i prosbe rodziny) spelnilam. Dlatego dystans, dystans i jeszcze raz dystans oraz zachowanie proporcji (dla forum proporcyjek)- to moja zyciowa creda:))
                                  Musze juz isc. Zycze milego dnia.
                                  Do zobaczenia!
                                  bulterier
                                  • wilsberg Re: tatek na twoja prosbe 12.10.11, 08:54
                                    na szybko, bo juz wychodze. dziw mnie bierze na glupote innych, ktorej powiem szczerze nie spodziewalem sie az w takim rozmiarze. oczywiscie frontica to MOJA przyjaciolka. rozmowa z nia oddawala rownolegle prowadzona rozmowe ze mna gdzie indziej. tatek poprosil o podkreslenie przyjazni z frontica, wiec podkreslam. nawet to nie jest smieszne tylko tragiczne jesli na forum istnieja jeszcze az takie debile.
                                    co do tatka, nie wolno ci juz powiedziec ani jednego komplementu pod moim adresem ani do mnie, ani powyzej/ponizej mnie, ani w rozmowie z nia, ani na tym forum, zadnym innym, ani w mailach do mnie na prywatny adres. jesli uslysze choc jedno pozytywne slowo na moj temat do niej to za kazdym razie dostaniesz wpie---l ode mnie.
                                    ps. nie moja wina, ze przed laty przywlaszczala sobie moja pisanie myslac, ze to ty. ot, jak baba zakocha sie nie w tej osobie co trzeba.
                                    ps2. nie przyszlo mi do glowy, ze jest tak glupia i ze tym razem znow chodzi jej wylacznie o pisanie, choc wczoraj, nie powiem, swietnie sie bawilem, gdy sie zoreintowalem w czym rzecz:))) nie sadzilem jednak, ze az taka krzywda jej sie podziala. moj boze:)))))))))))))))))))))))))))

                                    prosbe spelnilem.
                                    • bulterier upragniona odpowiedz:) wilsberg via bulterier 12.10.11, 14:57
                                      Tez jeszcze rankiem zerknelam, ale wpadlam na chwile lunchowa, by wyrazic zdumienie.
                                      Jeden z drugim maja po 200 przyjaciol na facebooku, a Ty masz "spowiadac sie" z kazdej wlasnej znajomosci i co miales na mysli owe znajomosci nawiazujac? No chyba kogos pogielo! I jeszcze kilka uwag, wilsberg:
                                      Czy nie przyszlo Ci do glowy, ze moze prawda wyglada inaczej niz ja przedstawiano? Moze wlasnie nieprzypadkowo niektorzy pozostaja niezmienni? Moze nie jest to przypadek, iz pada tyle przeklenstw pod adresem pewnej osoby, co Ty poczytywales za brak kultury? Moze nieprzypadkowo pojawiaja sie odpowiedzi zbiorowe, masowe, celem ktorych jest wskazanie moc zaprzyjaznionych i twarde ich stanie na posterunku wlasnych zastepow facebookowych?
                                      Czy nie przyszlo Ci do glowy, ze zainteresowanie Twoja osoba i Twoim zyciem (rowniez poza netem) mialo sluzyc sklonieniu Cie do powrotu do tego bagna? Przeciez wiesz, ze jestes slabym punktem kosy, korzystanie ze slabych punktow w postaci zywej tarczy mogloby byc bardzo skuteczne:)). I bylo. Czy pewny jestes, ze te wszystkie kiepskie wpisy byly wylacznie wlasnoscia kogos, kogo posadzasz o brak rozumku? Czy pewny jestes, ze nie ma powodu do rzucania wciaz nowych oskarzen? Choc raz jedyny postaw sie uczciwie po drugiej stronie barykady zapominajac o sobie. Odnosze wrazenie, ze niezle dales sie wmanewrowac:))) Moze jeszcze pare lat temu wkurzylaby mnie podobna historia, ale teraz? Wilsberg- niech oni zajmuja sie soba. Jesli ona nie robi tarczy z politykow dla wyrazenia opinii o kims innym to nie powinno Cie interesowac, nie sadzisz? Posune sie dzisiaj nawet dalej- pewny jestes, ze az tak bardzo zalezy Ci na polskich politykach, ze chcesz bronic ich dobrego (sic!) imienia wlasna cherlawa klatka piersiowa?
                                      I kolejne pytanie- pomijajac juz chec lub niechcec Twojego dalszego pisania: czy chcesz, zeby jakakolwiek dodatkowa Twoja znajomosc facebookowa (ladnie zrymowalam:)) byla rzeczywiscie osoba nieznana? Masz mnie:) i powinnam Ci w calosci wystarczyc. Moja osoba nie budzi watpliwosci: jestem ladna, zgrabna i powabna, a ze lekko owlosiona i mam dwa zeby na przedzie to znowu nie taka ujma. I juz na koniec: kosa ma takie samo prawo do krytyki Twojej osoby jak Ty jej. To, ze oboje macie opinie drugiej strony w glebokim powazaniu nie oznacza, ze ona nie ma prawa wyrazac sie zle o Tobie- jak wielokrotnie podkreslala. Wazne jest co Wy oboje sami o sobie myslicie lub inni - Realni -(rodzina, znajomi, pracownicy, pacjenci etc.) mysla o Was. Dlatego nie powinna sie przejmowac Twoimi uwagami i vice versa. Podsumowujac- aby rownowaga w przyrodzie byla- ona moze o Tobie mowic zle do woli, on MUSI mowic o Tobie zle. On nie ma juz wyboru. Nad zadna pozytywna uwaga nie nalezy sie pochylac ani wglebiac w tresc- rada dla Ciebie i nie tylko. Nie pozostaje mu zatem nic innego jak odwrocic cala sytuacje do gory nogami. Przed nami kolejne 12 lat, tym razem bardzo zlych dla Ciebie wiadomosci:))). Przejales sie bardzo, mam racje?:DDD. Oby tylko kosa nie odwrocila sytuacji i nie zaczela mowic o Tobie pozytywnie. Trzeba bedzie ja wtedy naprowadzic na zla droge, inaczej nie bedzie rownowagi w przyrodzie- mojej rownowagi:)
                                      Podoba mi sie stan rzeczy. Mysle, ze prawdziwa rownowaga, ktorej brakowalo, zostala wreszcie osiagnieta! Pierwszy raz (aby nie za czesto inaczej zniszczysz moja rownowage) sprobowales postawic sie po drugiej stronie.
                                      Twoj wczesniejszy blad juz Ci wybaczylam, wilsberg:). Pamietaj na przyszlosc- medal ma zawsze dwie strony i zawsze dwa razy nalezy rzucac moneta.
                                      I juz na samiutenkim koncu mojej lunchowej opowiesci: wyrzuc adres i telefon kosy do smietnika. Nie jest Ci juz wiecej potrzebny.
                                      Buzka!
                                      bulterier

                                      P.S. zeby nie bylo nieporozumien i mylnych interpretacji dodam, ze rozmowa odbyla sie pomiedzy wilsbergiem (a nie rzekomym tatkiem) i bulterierka (a nie rzekoma kosa czy innym babolem).

                                      • frontica Re: upragniona odpowiedz:) wilsberg via bulterier 12.10.11, 15:04
                                        Przypilnuję "Twojej" równowagi. Możesz na mnie w tym względzie liczyć.

                                        Pozdrawiam.

                                        frontica
                                        • bulterier Re: upragniona odpowiedz:) wilsberg via bulterier 12.10.11, 15:17
                                          Nie musisz niczego pilnowac. Sytuacja upilnuje sie sama. Zgodnie z przewidywaniami:)
                                          Kto wie, moze jeszcze mnie cos zaskoczy:)
                                          Narka!
                                          bulterier
                                      • wilsberg Re: upragniona odpowiedz: tatek via wilsberg 12.10.11, 18:23
                                        czesc bulterier, troche mnie ta cala sytuacja zirytowala, ale zirytowalo mnie zupelnie cos innego niz myslisz, dlatego postanowilem dopisac.
                                        nad uwaga o drugiej stronie barykady pomysle. byc moze masz racje, byc moze nie. nie zapominaj, ze kosa jest moim zyciowym wirtualnym wrogiem nr 1 i nie chcialbym aby w tej kwestii nastapila jakakolwiek zmiana. dobrze jest jak jest. gdyby powiedziala o mnie cos pozytywnego poczulbym sie zazenowany albo co gorsza zobowiazany, dlatego przyjmijmy wersje o glupocie ludzkiej, jak najbardziej obecnej. uwazam tez, ze uzywa za duzo nickow do wyglaszania tych samych opinii, ktore przez powtarzalnosc traca na znaczeniu.

                                        ------teraz bedzie do bulterierki w cd oraz do tzw.tatki-------------(nie bedzie ladnie, ale przejrzyscie)

                                        a zatem interesuje mnie zgola cos innego. przed laty miala miejsce podobna sytuacja- mianowicie tatek zarzekal sie, ze nie mial ze mna kontaktu (co mialo miejsce rowniez dzisiaj). dzisiaj komentarz odnosil sie do pojedynczego watku, chcialby jednak, abysmy wszyscy pomysleli, ze chodzi o caloksztalt kontaktow. jego odpowiedz byla nieprecyzyjna, chcialbym pomoc mu ja uscislic.

                                        po wielu latach ja- znany jako wilsberg- chcialbym dac mu druga szanse na powiedzenie prawdy. odpowiedz pokaze czyja to prawda bedzie. jej wersja calkowicie wplynie na dalsze losy postaci forumowych. jakakolwiek bedzie to prawda ja jej w nastepstwie NIE skomentuje, NIE potwierdze i NIE zaprzecze. maja to byc slowa, ktore beda wygloszone wylacznie dla mnie w obecnosci innych osob.

                                        do ciebie zatem tatek: chcialbym bezposrednio uslyszec i to nie po katach forumowych (nie bede szukal) lecz tu, w moim watku na romantice, i pod nickiem, ktorego rozpoznam na 100% jako twojego- ostateczna TWOJA wersje zdarzen. wystarcza ponizsze zdania:

                                        wersja pierwsza:
                                        Ja- tak zwany tatek- od wielu lat NIE kontaktowalem sie z wilsbergiem (nazwisko i imie, adres zam. jak rowniez wykonywany zawod sa mi znane) :
                                        1. po jego prywatnym mailem
                                        2. na skypie
                                        3. przez facebook
                                        NIE kontaktowalem sie tez z nim na zadnym ze znanych mi for internetowych.
                                        NIE rozmawialem tez z nim na jakiekolwiek tematy. NIGDY NIE skorzystalem z podobobienstw osob, komentarzy, mysli. ZADNE z napisanych przeze mnie slowo NIE odnosilo sie do niego lecz do innych uczestnikow forum. Kontakt z mojej strony z osoba znana jako wilsberg jest w 100% przez niego wymyslony, zle zinterpretowany, bledny, kontaktow prywatnych tez NIGDY nie bylo. jesli przez te 12 lat osoba znana jako wilsberg myslala, ze z nia rozmawialem to byla, jest i bedzie to zwyczajna pomylka.
                                        podpisano: tatek plus stosowny nick jako znak rozpoznawczy

                                        wersja druga:
                                        ja- znany jako tatek- kontaktowalem sie z wilsbergiem, prowadzilem tez z nim rozmowy. wiecej nie trzeba uzupelniac.
                                        podpisano: tatek plus stosowny nick

                                        jak wspomnialem- dzis masz mozliwosc dokonania zmian. kierunek obierzesz sam. z mojej strony, jak wyzej wposmnialem, nie skomentuje twojej wypowiedzi, potwierdze jedynie jej odbior.
                                        i jeszcze jedno- tu nie chodzi o chec otrzymania deklaracji lub zabawe dzieci kogo lubisz bardziej. dzis chodzi o stwierdzenie lub zaprzeczenie przede wszystkim zdarzen wirtualnych, ktore nie sa zobowiazujace, gdyz nic tak naprawde nie stalo sie w rzeczywistosci. chodzi o zasady, o ktorych wspominales lub wspominal ktos inny, czyli chodzi o uscislenie, lub chodzi o wyjasnienie pomylki, by wreszcie polozyc kres dalszym unsynuacjom i pozowolic ci GODNIE zyc na forum. jak czytasz siebie stawiam na drugim planie, w pierwszym planie jestes ty i twoja przyszlosc forumowa.

                                        klaniam sie i czekam na odpowiedz. nie musisz sie spieszyc. brak odpowiedzi w ciagu kilku dni uznam jednak jako koniecznosc ostatecznego zerwania kontaktow. brak odpowiedzi, o czym wiesz, jest tez odpowiedzia.
                                        wilsberg (wczesnisjesze nicki rowniez znane, nie trzeba przytaczac)
                                        • wilsberg Re: upragniona odpowiedz: tatek via wilsberg 12.10.11, 18:28
                                          ps. wkradlo sie kilka bledow, nie zczytalem. nie mam dzisiaj juz czasu. swoja wersje jezykowa mozesz poprawic stylistycznie i gramatycznie.
                                          jeszcze raz sie klaniam,
                                          wilsberg
                                          • frontica Re: upragniona odpowiedz: tatek via wilsberg 12.10.11, 19:33
                                            Można smiać się z Ciebie po kątach? :-)

                                            Prawdziwy żartowniś z Ciebie :-)))

                                            frontica
                                            • bulterier Re: upragniona odpowiedz: tatek via wilsberg 13.10.11, 22:07
                                              Nie wierze, zeby jakos specjalnie przejmowal sie opinia.
                                              W przyszlym tygodniu zajrze w katy to powiem mu co i jak:)
                                              Na pewno sie ucieszy:)))
                                              Pozdrawiam,
                                              bulterier
                                              • wilsberg Re: upragniona odpowiedz: tatek via wilsberg 13.10.11, 22:36
                                                zgadza sie. po katach nie bede jednak chodzil. forum romantika bardzo mi odpowiada- jest czysto, przestronnie, sympatycznie- odskocznik od zycia codziennego.
                                                wilsberg
                                              • wilsberg bulterier 13.10.11, 23:27
                                                praca domowa odrobiona. trzeba isc spac.
                                                dobranoc bulterier.
                                                wilsberg
                                        • bulterier Re: upragniona odpowiedz: tatek via wilsberg 13.10.11, 22:05
                                          Hej wilsberg. A mnie kompletnie przeszlo. Podoba mi sie sytuacja. Od jutra jestem w drodze.
                                          Pozdrawiam.

                                          bulterier
                                          • wilsberg bulterier 13.10.11, 22:34
                                            hej. u mnie tez spietrzenie. wisi mi kilka listow do napisania, ktore musze jeszcze dzis wyslac. nic mi sie nie chce.
                                            milego weekendu bulterier dla ciem i rodziny,
                                            wilsberg
                                        • wilsberg do tatka 14.10.11, 21:08
                                          dobry wieczor tatek.
                                          tak jak i bulterierce mnie tez przeszlo. zdziwienie i zirytowanie odeszly w sina dal.
                                          ja jednak nie zartuje.
                                          jestem smiertelnie powazny.
                                          chodzi o ZASADY, a w tym wzgledzie nie ma miejsca na emocje.
                                          do czwartku , do godz 12:00 masz czas na odpowiedz. brak odpowiedzi bedzie rownoznaczny z odpowiedzia negatywna.
                                          tym samym bedzie to oznaczalo, ze skoro nigdy ze mna nie rozmawiales to nigdy nie istniales. wszystkie rozmowy od 12 lat wymyslilem wylacznie w mojej glowie. nie bylo tez zadnych metafor, a jesli byly to nie moich z toba. po prostu wymyslilem sobie ciebie i gorzej lub lepiej pielegnowalem wizerunek tatka przez 12 lat.
                                          zapowiedzialem ci wczesniej, ze stawiam swoja osobe na dalszy plan. jesli nie potwierdzisz znajomosci ze mna nie stracisz. stratnym i przegranym oraz chorym bede ja, ktory stworzyl po mozgu majsersztyk.
                                          zbyt duzo ostatnio sie wydarzylo, by zapomniec lub zachichac historie.
                                          ja nie jestem onA, ktora w przypadku konfrontacji ucieka od tematu w pseudozadowolenie z zycia lub niecierpiace zwloki politykowanie na kompletnie niewazne tematy z wlasnymi nickami. nie podwijam ogona.
                                          nie wycofuje sie.
                                          dobranoc.
                                          do czwartku.
                                          wilsberg
                                          • bulterier Re: do wilsberga wylacznie 17.10.11, 17:37
                                            Halo wilsberg:)
                                            Musialam przelogowac sie przed wejsciem do watku, bo gdzie indziej napisalam pod innym nickiem. Jak minal dzien? U mnie bylo slonecznie, choc mrozno.
                                            Zima powoli sie zbliza, trzeba bedzie zalozyc czapke i rekawiczki.
                                            Dziw mnie bierze, ze ten, ktorego niebawem bedziesz musial spisac na straty ( z racji nieistnienia) nie dostrzega wszystkich opcji a raczej korzysci z nich plynacych:))) . A miales go za bardzo inteligentnego:)))). Dobrze, ze Ci sie zdawalo, ze WSZYSTKO Ci sie zdawalo:))).

                                            Pozdrawiam i wylogowuje sie,
                                            bulterierka
                                            • wilsberg Re: do wilsberga wylacznie 17.10.11, 18:03
                                              hej, przejrzalem jeszcze kilka wpisow na forum, a wlasciwie artykuly najpierw (jak zawsze zreszta). zdawalo mi sie, ze ktos cos mowil, ale nie jestem pewny. zdaje sie, ze ktos wspomnial, ze nie widzi korzysci z wyborow palikota:)
                                              bulterier, ze tak powiem- ty moja droga suczycho:DDD, oni nie widza a ja widze, bo mam fajne nowe okularki tzw. gleichsicht. widze daleko i blisko. drogie byly bardzo, ale cudne sa - patrze prawdziwie na rozowo a ostrosc taka, ze hoho:)))
                                              jesli rzekomy tatek nie wpisze sie do czwartku do 12.00 to bedzie to korzysc czy strata:
                                              1. dla niego?
                                              2. dla kosy?
                                              3. dla mnie?
                                              4. dla forum?

                                              i odwrotnie. jesli sie wpisze, ze rozmawial i podpisze jakimkolwiek nickiem, ktorego ja rozpoznam (prawdziwe personalia mnie nie interesuja, te znam od 10lat) bedzie to korzysc czy strata:

                                              1. dla niego?
                                              2. dla kosy?
                                              3. dla mnie?
                                              4. dla forum?
                                              i wersja trzecia- nieraz trzeba po trzykroc rozpatrywac. jesli zaprzeczy i zaprze sie calkowicie kontaktow ze mna to bedzie to korzysc czy strata:
                                              1. dla niego?
                                              2. dla kosy?
                                              3. dla mnie?
                                              4. dla forum?

                                              jakkolwiek nie spojrzysz to kazda opcja niesie za soba wygrane w przewazajacej czesci (sehe:punktacja od 1 do 4 :)))
                                              ide gotowac. dzis bedzie zupka tom yum (wlasnej roboty), potem ryz po wietnamsku (tez sam robie), potem musze zebrac badania pankreasowe i spedzic mily wieczor (dzis pon- dobre kino zdf). zapowiada sie prawdziwie wartosciowy tydzien dla mojego zycia:)
                                              pa!
                                              wilsberg
                                              • bulterier Re: do wilsberga wylacznie 18.10.11, 13:52
                                                Wilsberg, zaczyna mnie juz meczyc to, co przed chwila w kilku mailach przeczytalam.
                                                Jedno jest pewne: cokolwiek on zrobi- PIERWSZY RAZ musi podjac decyzje niezaleznie od wariantu. Jak do tej pory nikt od niego nie wymagal podjecia decyzji (poza spotkaniem kosy w realu), nie przypominam sobie, by Tobie choc raz wyswiadczyl jakakolwiek przysluge- to TY zawsze nadstawiales za niego karku i wystarczy. Na tym polega paradoks calej sytuacji- nawet przemilczenie jest decyzja!
                                                W kazdej z opcji jestes wygrany, jesli zwazyc na Twoje cele. W kazdej z opcji tatek jest przegrany (o czym doskonale wie), ale moze wyjsc z calosci obronna reka dla siebie i forum- z sytuacji, ktora SAM sprowokowal. A moze teraz to TY jestes winny, ze piszesz nor forum?!

                                                A co dla kosy? Przeciez od zawsze jest jej ukochanym bohaterem a ja wrogiem (psem i murzynem). Od jego decyzji zalezy, czy go bedzie dalej besztac, czy da mu szanse, czy tez totalnie zlekcewazy (w teoretycznym znaczeniu tego slowa). Jedno jest pewne- na jego zyczenie nie ma juz zwiazkow zadowowych, ale lider moze zostac. Wszyscy moga zostac, jesli chca. A opcja 4 zycie na forum? No prosze Cie!
                                                Musze. Nara,
                                                bulterier
                                                • wilsberg Re: do wilsberga wylacznie 18.10.11, 21:15
                                                  hej bulla, jest weicej win-win sytuacji, niz myslisz, ale nie chce mi sie tlumaczyc- to juz bylo.
                                                  jedno co widze, po krotkim wejsciu do zagrody, ze niejaki tatek w dobrym humorze (oj?:))
                                                  niejaka srol szaleje (powod rzeczywisty, czy jakis urojony?). w kazdym razie podawanie sie za ateiste jest zabawne, ale mnie sprawa jako taka wisi kolo torebki, wiec nie wnikam.
                                                  dlugi dzien dzis, jtro znowu, a pojutrze czwartek:)
                                                  pozdrowki i do nastepnego!
                                                  wilsberg
                                                  ps. wiesz moze dlaczego tatek taki uraowany jakby wygral w totolotka?:)
                                                  rozwiazal cal krzyzowke?:))) daj znac jakby co:))
                                                  • wilsberg Re: do wilsberga wylacznie 18.10.11, 21:26
                                                    bulterier, swoja droga, jeszcze zajrzalem do chlewika, to tatek ma niezle tempo w donoszeniu siana:)))))))))))
                                                    jakos smutno mi bedzie w piatek:))) nie bede juz wiecej mogl o nim mowic, ani myslec, hmmm:))))
                                                    myslisz, ze powinieniem zainteresowac sie moim odwiecznym wrogiem? czuje sie jakis taki...no coz rozczarowany:) wciaz jedno i to samo, jakby caly jezyk polski skladal sie z 200 a nie z 300 wyrazow:)))
                                                    fajny tydzien, nie powiem:)
                                                    wilsberg
                                                  • bulterier Re: do wilsberga wylacznie 18.10.11, 21:31
                                                    Czesc lysa palko:)
                                                    Nie wtracaj sie w rozmowy zakochanych- nie Twoja broszka ani don zapinka:)
                                                    Ja tez dzis w dobrym humorze- owocny dzien, kilka sympatycznych podziekowan. Fajno.

                                                    No cUZ, od piatku bedzie juz zupelnie inny swiat!
                                                    Sciskam pod kolankiem,
                                                    bulterier

                                                    P.S. ja jet widze wiele sytuacji, wktorej wszystkie strony wygrywaja, ale by tak moglo byc wszystkie strony musialyby byc wolne a na to za wczesnie. Moze za 20lat?:))) Wpadnij na emeryturze to zobaczymy co da sie zrobic.
                                                  • wilsberg Re: do tatki -40 19.10.11, 17:59
                                                    hej tatek,
                                                    dzisiejszy twoj mail do mnie, do domu, byl juz ostatni. dzisiejszy mail uczynil srode czwartkiem.
                                                    dziekuje, ze mnie posluchales i wyswiadczyles mi przysluge. byles mi to winny, wolalem jednak, zebys siebie nie poswiecal (to ja jestem w realu, do ktorego naleze), ale skoro uwazasz, ze to najmniejsze zlo to tez ok- wazne, ze dla ciebie ok.
                                                    dokladnie- liczac od jutra- daje ci jeszcze 5 lat bytnosci na forum. wiecej nie wytrzymasz. lacznie bedzie to 17 lat zycia.
                                                    pozdrawiam,
                                                    wilsberg
                                                  • bulterier 41 i zamykam watek 22.10.11, 08:45
                                                    No coz wilsberg, musi byc 41, inaczej prosta mowa nie bedzie zrozumiana. Mam nadzieje, ze spamowanie Twojej prywatnej skrzynki wreszcie skonczy sie!!! po tym, co ja jeszcze raz powtorze.

                                                    Niejaki tatek podjal decyzje. Oznacza to, ze nigdy nie istnial, przez 12 lat byl wylacznie tworem Twojej chorej wyobrazni. Zrozumialam tez, ze lekarze (pewnie psychiatrzy:))) przemowili Ci do rozsadku (pewnie tabletkami:)))) i wszelkie halucynacje odeszly w sina dal. Pragnales upewnic sie , czy Twoj wieloletni pobyt na forum mial cokolwiek wspolnego z halucynacjami i Twoja choroba psychiczna:))). Okazalo sie w srode/czwartek, ze tak, wiec musisz wziac jedna tabletke wiecej, a za tydzien, dwa Twoja bujna wyobraznia dojdzie do ladu i skladu:))

                                                    Nie martwie sie w ogole o Ciebie, bo wiem, ze chciales zakonczyc etap wlasnych wynurzen kropelkowanych na forum, wiec dobrze sie stalo, wg wskazowek lekarzy:))) Gdyby rzekomy tatek napisal, ze istnieje lub istnial kiedys, lub napisal ktos inny (my wiemy, ze bylby to on;)), iz nigdy nie istnial wskazywaloby na to, ze ludzik goscil na forum, a moze ktos rzekomo inny (jego bracia w nicku)- kto Cie niekiedy czytywal. A tak? Nikt (poza mna) Cie nie czytuje, dlatego, wilsberg, nie widze powodu, by dalej kontaktowac sie z Toba droga forumowa. Znam krotsza droge:))).
                                                    Jesli istnial poszedl Ci bardzo na reke, choc gdyby rzeczywiscie pomyslal, moglbys sie z nim jeszcze pozegnac. Twoje wczesnijsze listy byly zapowiedzia dalszego ograniczania bytnosci na forum.

                                                    Jeszcze jedno jest dodatkowo pewne: jesli istniala rzekoma kosa, nie masz wiecej powodow jej dreczyc. Moze kiedys, gdy zajrzysz na forum i bedziesz swiadkiem lamania regulaminu zareagujesz, choc zastanawiam sie, czy wchodzenie na forum na sens, skoro doktorzy zalecili abstynencje:)) Uczestnicy forum sami wiedza, czy lamia regulamin, czy tez nie. Niepotrzebny jest ktos, kto doroslym ludziom powinien mowic, jak maja sie zachowywac.

                                                    Swoj czas, ktory przeznaczales na forum (ostatnie 5 lat- czyli jego wycinki) przeznacz na rodzine, bo bardziej Cie potrzebuja tam niz tu. Moze tu jest pies tez pogrzebany?

                                                    Czas iluzji dobiegl konca. Ciesze sie, ze dla Ciebie po 12 latach, dla niektorych po 17.
                                                    Klaniam sie i pedze do pracy.
                                                    bulterier
                                                    bez odbioru
                                                  • wilsberg Re: 41 i zamykam watek 28.10.11, 08:24
                                                    zaraz mnie qürva strzeli!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    czlowieku, czego jeszcze nie zrozumiales? TO TY SAM podjales decyzje najpiew donoszac o kazdym moim zamieszczonym wpisie, a potem JEDNOZNACZNIE podkreslajac, ze nigdy nie istniales i jestes tworem wylacznie mojej wyobrazni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    odczep sie wreszcie od mojego PRYWATNEGO zycia i wszystkiego, co do niego nalezy!!!!!!!!!!!!!!!!!! ty do niego nie nalezysz, wiec nie pchaj sie tam, gdzie nie jestes mile widziany! dlaczego niszczysz bardzo pozytywna iluzje, jaka stworzylem na twoj temat?!!!!

                                                    miej choc troche godnosci i trzymaj sie wlasnych decyzji!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                                    jedno trzeba ci przyznac- jestes mistrzem w niszczeniu wszystkiego czego sie dotkniesz.
                                                    wiele razy dawalem ci szanse- korzystales z niej WYLACZNIE wtedy, gdy TOBIE PRZYNOSILA KORZYSCI. przez te 12 lat nie zrobiles NIC dla mnie, poza czytaniem moich wpisow i wykorzystywaniem mojej osoby do walki z kosa. wreszcie masz rmozliwosc, by wlasne sprawy i problemy zalatwiac wylacznie z nia, bez swiadkow, bez bylych uczestnikow dawnj wiezy babel. i tylko nie probuj pisac w przyszlosci, ze to JA JESTEM WINNY (co zrobiles w mailu na prywatna skrzynke) czy tez odpowiedzialny za TWOJE decyzje, bo nikt w podobne bajki doroslego czlowieka nie uwierzy.

                                                    podjales decyzje, wiec zyj i daj zyc innym!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    zycze milego dnia,
                                                    wilsberg---------------------bez dobioru------jak napisano juz wczesniej!!!!!!!!!!!!!!!
                                                    ja potrafie zyc bez forum- bo nie jest moim zyciem, nawet juz nie jego 1/10!!!!!!!!!!!!!!!
                                                  • maly.jasio no to bez milosci nie ma zazdrosci ? 30.10.11, 15:35
                                                    czy jednak jest ?

                                                    powie mi kto ?
    • bulterier Re: moj kurczacy sie watek 28.10.11, 10:45
      Tez mam juz serdecznie dosc! I mnie udzielila sie Twoja choroba psychiczna. Odnosze wrazenie, ze ciagle ktos ze mna rozmawia, biale myszki tez mam przed oczami. Widze zetem tylko jedna mozliwosc. Zamiast miec wrazenie "wydawania sie" udostepniam mojego nicka bulterier - haslo bulterier22. Nic prostszego jak z niego korzystac, ja juz nie musze. Wilsberg- tez polecam udostepnic swoje konto albo usniac- odkrylam taka opcje- klikasz i nie istniejesz. Skoro bedac nieobecny wciaz jestes obecny (wiara czyni cuda) to ulatw prace szperaczom i dociekliwym. Powinienes dorzucic tez m.s., chociaz wiem, ze nie mozna zalogowac sie na jego skrzynke , bo jest calkowicie przyblokowany. Gdy pomysle, ze pewna taka (nie nazwe ja- radzilam jej, by mowila zle o Tobie, to samo radze jemu- na szczescie juz sie stosuje do zalecen) zablokowala mathiasa, bo tak bardzo cierpiala z powodu jego obecnosci na forum to ogarnia mnie pusty smiech.
      jedyne co im pozostalo, to wreszcie jakos sie zjednoczyc we wspolnym celu lub przeciwko wspolnemu wrogowi- moze to ich jeszcze bedzie trzymac przy zyciu forumowym? moze nawet z nienawisci do Ciebie wykluje sie jeszcze dobre uczucie? Oby. Ja juz na szczescie tego nie dozyje.
      Nareszcie ulga!
      Wylogowuje sie i radze zrobic porzadek z nickiem wilsberg, co i ja uczynilam ze soba.
      bulterier
      • wilsberg Re: moj kurczacy sie watek 28.10.11, 10:48
        nie mam zbytnio czasu, zreszta nie chce miec dla forum. sprobuje opcji z usunieciem. nigdy tego nie robilem, wiec nie wiem, czy dziala od razu, czy po wylogowaniu, czy o czasie?
        ide probowac.
        pa bulterierko! zauwazylem, ze bylas aktywna pd 2003 to znaczy 9 lat. az mi sie cisnie... wlasna glupota na usta, by siebie spoliczkowac za zawracanie ci glowy!
        wilsberg
        • bulterier Re: moj kurczacy sie watek 28.10.11, 10:51
          Udalo Ci sie!
          Pokazuje nieprawidlowosc hasla:
          Zaloguj się

          Hasło jest nieprawidłowe.
          Login:
          Hasło:

          Zarejestruj się Nie pamiętam hasła
          Bądź u siebie

          Zaproś znajomych, piszcie razem

          Załóż forum prywatne
          reklama

          rozwiń
          Losowe wątki

          * prędkościomierz kłamie (9)
          * TCHIBO park wodny (16)
          * szukam spokojnego forum... (31)
          * Dlaczego zapraszamy radnych nad Kosówkę? (8)
          * gdzie sie ubieracie? (15)

          Nakarm Pajacyka
          REKLAMY GOOGLE

          * Das GE in GErmany
          Weil wir seit über 100 Jahren deutsche Unternehmen unterstützen.
          GE.com/Deutschland
          * Katowice Stuttgart
          Flüge Deals bis -70% buchen. Flüge beim Flüge Deals Anbieter!
          Fluege.Ab-in-den-Urlaub-Deals.de

          pa wilsberg!

        • walpurga Re: moj kurczacy sie watek 29.10.11, 16:02
          watek kurczacy ale ty rosnacy- wszerz "lysy h..ju, ktorego juz nie lubia"!:)))
          wez no i przejmij sie jak nalezy, jedna nocke w bezsennosci moglbys tez na te okazje zarwac:)))
          a tak w ogole to wilsberg, zaloz ladnie nowego nicka i wracaj! zreszta wczoraj juz zalozyles natchniony wpisem, wiec go tutaj przytaraskaj, gdzie miejsce jego:)

          wpadlam na chwile sprawdzic maile, 10 min dla forum po wczorajszych harcach i zobacz co widze:
          forum.gazeta.pl/forum/w,13,125479172,125479172,Danutka_nie_zyje.html
          tego jeszcze nie bylo!!! placza nad smiercia wlasnego nicka, ua!. stwierdzam, ze matrix rozwija sie jednak w tempie znacznie szybszym niz schizofrenia kliniczna (nie tylko twoja), mniam!:))))

          mam jeszcze jedno pytanie, gdy juz z popiolow wlasnych nickow powstaniesz (ladny nick chce!) (nie to co xzuzjsbrezrhra, tfu! powyzej): wiesz moze, co ludzik (bo nie tatek- nigdy nie istnial jako orzeklismy wspolnie) strasznego zrobil nozyczkom, ze go od 12 lat wciaz nieustajaco nienawidza? tylko nie pisz, ze to wszystko dlatego, ze przestal ja kochac, bo nie uwierze. bylby to dopiero prawdziwy matrix po mozgu!!!:))))))))
          trzeba bedzie przyznac medal z kartofla za pomysl i uczucie (vide: nienawisc) otraz konsekwencje we drazaniu! kupilam kartofelki, wiec jednego na medal moge odstapic. zmumifikoujemy medal, zeby nie zniszczyl sie i przetrwal nastepne 12 lat. bedzie go mozna 24 lata dumnie podziwiac! moze ma tez w sobie i arabska krew? dzihaaaad! gesundheit!

          milej soboty i narka!
          walpurga u burka
          PS. bylam nad jeziorem, cudny dzien, piekny spacer. teraz musze uwarzyc wieczerze, bo gosc wpadnie (juz pedzi do nas na koniu mechanicznym). bedzie spokojniutko:), jedzenie na zyczenie mojej polowki.
          • walpurga Re: moj kurczacy sie watek 29.10.11, 16:23
            wilsberg, lepiej sie zastanow , czy chcesz sie wskrzeszac nickowo w tak trudnej dla nas chwili ponownej smierci chrystuska, cierpietnika za miliony (sic!)
            o nie! to dopiero na wielkanoc bedzie. swieta mi sie pomylily, hmmm. tak czy inaczej rozwaz, czy chcesz wracac na oddzial zamkniety. tloczno. wolne miejsca sa tylko na korytarzu. mozna podszczypywac pielegniarki i wychodzic bez ograniczen na paperosKa!

            walpurga znudzona grzechami bliznich, ich udreka i wszerz jak i wzdluz ogarnieta polska melancholia.
            jakiez to smutne, to polskie nieszczescie. och...
            • walpurga Re: moj kurczacy sie watek 01.11.11, 12:01
              wilsberg byl kilka dni temu na forum, wyluskal nowego nicka, przeczytal kilka jednak wpisow (kopia jednego z nich:
              "magnusg 29.10.11, 21:11 Odpowiedz
              Na 99% sam jestes katolikiem,tak jak twoi rodzice.Ale najwikesze gnidy wlasnie sa z tego znane,ze sraja we wlasne gniazdo" ) i zrezygnowal z logowania sie. niewiadomo, czy bardziej obrzydzilo go forumowe chamstwo, ktore pleni sie wlasnie niczym gnidy, czy absurdalny sens wypowiedzi?
              zauwazylam, ze obelzywe zwracanie sie do oponenta (gdy argumentow brak) jest juz jedyna i osatnia forma odpowiedzi, ktora skutecznoscia potrafi zaskoczyc odbiorce powyzszych slow, czy tez na chwile zasznurowac usta. jesli odbiorca zlekcewazy (czego mu zycze)
              ostatnie narzedzie (bat) , ktore go niewoli, tworcy slow nie pozostanie juz nic wiecej w zanadrzu- po czyms takim nie mozna juz bedzie wyprodukowac kroliczkow w cylindrze. nie bez racji jest stwierdzenie, iz najgorsza forma uczucia jest obojetnosc oraz niezdolnosc przebicia sie przez nia przy wykorzystaniu wszystkich dostepnych srodkow perswazji. zdystansuj sie do chamstwa uczestnika, a zobaczysz jak smieszym stanie sie on w swojej plugawosci, apozniej bezsilnosci.
              co do absurdalnosci wypowiedzi- rownie dobrze mozna powiedziec, ze 99% mieszkancow polski bylo socjalistami, czyli i oni nie powinni pluc we wlasne socjalistyczne gniazdo, w ktorym sie urodzili i wychowali. moze bylo ich mniej? moze tylko 70% calego spoleczenstwa? kazdy polak w tamtym okresie, ktory zajmowal stanowisko kierownicze, byl nauczycielem, przede wszystkim chcial wyjezdzac za granice na urlopy (socjalistyczne) itd. itp. musial byc czlonkiem pzpr inaczej nie moglby zajmowac ww stanowisk, czy tez podrozowac.
              mam to szczescie, ze nie musialam sprzedac ojczyzny za inny paszport dla osiagania korzysci materialnych i ulatwiania sobie konsumpcyjnego zycia, nie bylam nigdy czlonkiem partii (bylam jedynie zuchem, bo z harcerstwa wystapilam) i nie jestem czlonkiem zadnego kosciola (tym bardziej katolickiego)- z niego tez wystapilam. bralam aktywny udzial ( w miare moich malenkich mozliwosci) w rozbijaniu systemu, socjaldemokracja jest mi najblizsza ideowo, ktorej jeszcze nie ma w polsce, bo ja musi utworzyc nowy, swiezy garnitur politycznych wyznawcow, ale tez do niej nie naleze.
              dlatego rozmumiem wislberga ( w doslownym znaczeniu jego nicka), ktory nie ma juz ochoty na czytywanie:
              1. poraz tysieczny powtarzanych obludnych wpisow,
              2. zaklamywania rzeczywistosci dla umniejszania wlasnych parszywych zaslug w realu,
              3. prezentowania innych cech charakteru nie majacych odniesienia w rzeczywistosci,
              4. porad biznesowych, zdrowotnych i innych tzw. specjalistycznych, ktore nie opieraja sie na doswiadczeniu ani wiedzy zawodowej, a jesli nawet to sprzed 10 lat czyli nie sa aktualne
              5. watkow patriotycznych, ktore w zadnej mierze nie pokrywaja sie z postawa w zyciu poza forum,
              6. porad kulinarnych osob, ktore odzywiaja sie zawartoscia puszek czy torebek
              7. krytyk literackich przygotowywanych przez osoby, ktore nie chodza na koncerty, do teatru, nie czyjaja poza forum zadnych ksiazek;
              8. opowiesci z podrozy, kolorycie obcych spolecznosci, podrozy ktore tylko w czesci odbyly sie przed 20 laty i przebiegaly w hotelach i zorganizowanych grupach- a zatem w miejscach nie majacych nic wpolnego z poznawaniem kultury tubylcow;
              8. dyskusji politycznych w odniesieniu do europy czy swiata w oparciu o wiedze czerpana z polskiej prasy lub forum gw.
              9. rad, jak poprawic/zmienic swoj dany region, miasto, gdy tworcy rad nigdy nie byli (ewentualnie przejazdem) w danym regionie i losy mieszkancow interesuja ich tyle co zeszloroczny snieg.
              10. wpisow o empatii, wspolczuciu, rozumieniu istoty ludzkiej, gdy dano wielokrotnie wyraz temu, iz czlowiek - jego istnienie w zyciu realnym (vide: artysci, pisarze, politycywypowiadajacy sie w mediach) jest wylacznie srodkiem, rzecza, celem dla wyrazania wlasnych opinii. co stanie sie z osoba, ktora w danym momencie stala sie przydatna w dyskusji (najczesciej awanturze) nie ma znaczenia, nawet jesli pozniej ta osoba traci prace lub przechodzi depresje (vide sportowcy);

              mozna mnozyc w nieskonczonosc, ale po co?

              odnosze wrazenie, ze obecnosc wilsberga sztucznie podtrzymuje przy zyciu wyobrazenie o czyms, co jest od dawna w agonii i czeka na swoj koniec. byc moze ten koniec nastapi za rok, dwa, moze nawet za dziesiec lat. niewazne. niewazne dla kazdego, dla kogo forum jest forma chwilowego urozmaicenia od zycia w realu, chwilowa ucieczka, by raza potem wrocic do tego, co nadaje sens zyciu- rodziny, przyjaciol, pracy, podrozy, ksiazek itd.

              na pytanie, czy chce pisac pod tym czy innym nickiem wzruszyl tylko ramionami, po czym odpowiedzial "nie wiem" i wylaczyl sie z sieci. porazila mnie jego obojetnosc i twarz bez jakiegokolwiek wyrazu widziana przez "skypa".

              walpurga


              6.
              • walpurga Re: moj kurczacy sie watek 08.11.11, 13:16
                nie odpusci, nie rozumie, nie przyjmuje do wiadomosci --
                • walpurga mowil dziad do obrazu.. 10.11.11, 11:38
                  1. twoje przeprosiny zostaly dzis przyjete. nie probuj jednak ponownie tego samego numeru, bo drugiej szansy nie bedzie.
                  2. podoba mi sie twoja zmiana pismakowania- a) oddzielanie "cesarskiego od koscielnego" oraz nowa jakosc- b) wzgledna neutralnosc. a) pozwala na zaoszczedzenie czasu odbiorcy nie tracac tresci (danke), zostala uwypuklona przejrzystosc mysli i osob oraz ciaglosc inhaltu (brawo), zawiera zusammenfassungi:) (brawo poraz 2). w b) postanowiles nie tolerowac wiecej zadnej martwej zaby patroszonej twoim kosztem (brawo nr 3)- mam nadzieje, ze bedziesz konsekwentny w dzialaniu - nie tylko w stosunku do mnie- ale tym razem do wszystkich.
                  3. znakomita trafnosc (wpisalalabm sie, ale uciekl watek, nie moge juz znalezc)- infrastruktura i socjalizm. jesli chcialbys lepiej zrozumiec mechanizmy dzialania oraz lepiej przygotowac sie do odczytywania przewidywalnosci prezentowanej logiki przeczytaj kilka biografii znanych dyktatorow- w nich znajdziesz odpowiedzi na wszystkie swoje pytania, bedziesz mogl z duza dokladnoscia do ulamkow przewidziec hipotetyczny bieg zdarzen. lektura nadobowiazkowa (inna para kaloszy) to "pol pot" philipa shorta. w niej brak odpowiedzi, lektura jednak znakomita ze wzgledu na tzw. czwarty wymiar. no i oczyiwscie logik kanta, ale to juz total inne stiefel.
                  4. od kilku lat dostrzegam pewna tendencje, ktora ostatnio sie nasilila, dlatego postanowilam o tym wspomniec. odnosze wrazenie, iz nie jestes swiadomy pewnych wlasnych dzialan, analiza odbywa sie w podswiadomosci, jej wyniki przenosisz do swiadomosci i jestes rozczarowany faktem krecenia sie w kolko. zwracam uwage po to, zebys projekcje z podswiadomosci przetransferowal na poziom kontroli i zrozumienia- zniknie rozczarowanie, pojawia sie lösungi:). o co chodzi? ano o to, ze nie zrobisz z krepej, malej blondyny wysokiej, szczuplej brunetki i to w zakresie wielu znaczen. pomysl o tym.
                  5. transport publiczny na forum. zbyt liczny, same jednoslady:), ogromne korki przez ktore nie mozesz przedrzec sie na swojej hulajnodze, zero miejsca dla innych uczestnikow ruchu. chcesz zmiany, chcesz rady? polecam przez kilka dni calkowicie wylaczyc sie z uczestnictwa w pisaniu np. na forum kraj. pozostana jednoslady i ewentualny zblakany przechodzien. odradzam wypuszczanie satelit w postaci niby przypadkowego przechodnia, ktory mialby wprowadzac w blad. ten numer juz nie przejdzie zwazywszy na fakt, ze jednoslady i tak wszedzie cie widza (tak jak przed laty na gw w rozsadnych tlumaczeniach, rozmowach, prosbach o przemyslenia widzialy ciebie (a nie mnie) i ciebie lajaly za moje prosby o rozsadek. przyszla zniecierpliwiona bulterier upie---lila pol reki, kawalek cyca i od razu sytuacja sie zmienila- wnioski nasuwaja sie same lub je nasune). a zatem czytuj ale nie pisz przez kilka dni na forum- a zobaczysz co bedzie sie dzialo. jednoslady maja 4 rozwiazania :). nie pomyl sie tym razem w liczeniu:)
                  6. dlaczego umozliwilam jej mowienie na moj temat, lacznie z (niestety) bezproduktywna krytyka? znow pomedrkuj i policz jakie mam z tego korzysci:). a propos- nie bron mnie. nie ulatwiasz mi zbierania zgnilych jablek:)
                  na razie tyle.

                  pozdrawiam,
                  walpurga
                  • walpurga Re: mowil 10.11.11, 21:39
                    no jak- wciaz piszesz na kraju czy juz tylko czytasz?:)))

                    i ja widze tez 2 dobre wiadomosci:). przypuszczam, ze beda sprawdzac IP we wproscie:)))))

                    nie szkodzi- ze nie rozumie do niej kierowanych wpisow (rowniez od ciebie). nic nowego. wyboru tez nie ma- czyli z opcji 4 pozostaje jedna jedyna czyli 3D-2D= 1De:)))

                    a ze mnie przeprosiles za to, ze napisales DO MNIE DO DOMU to juz ok. slusznie zauwazasz, nie nalezy powtarzac tych samych bledow- moga bardzo zaszkodzic. mam nadzieje, ze nie bedziemy musieli do tego juz wracac.
                    rozejrze sie jeszcze popijac schlaftee.
                    walpurga


                    • walpurga Re: mowil 10.11.11, 21:52
                      jak to gdzie jestem?
                      tu
                      www.tripadvisor.de/ShowUserReviews-g187323-d581604-r90245866-Liquidrom-Berlin.html
                      szukam jakiegos nowego miejsca na ten sezon, bo wylaczylam stara umowe, mmmm...

                      walpurga
                      • walpurga Re: mowil 10.11.11, 22:08
                        czytam...:)
                        Schlechte Angewohnheiten - wie kann man sie ändern?

                        Von Tania Konnerth

                        Gehören Sie auch zu den Menschen, die gerne die eine oder andere ihrer Gewohnheiten ändern würden? Sei es, das Rauchen aufzugeben, endlich pünktlicher zu werden oder die elende Aufschieberitis zu überwinden? Wenn ja, dann befinden Sie sich in guter Gesellschaft, denn diesen Wunsch haben sehr viele. Und wenn Sie vielleicht schon verschiedene Anläufe unternommen haben, ohne dass Sie Ihre Gewohnheiten dauerhaft ändern konnten, dann sind Sie auch damit nicht allein.

                        Mit diesem Artikel möchten wir Ihnen einige Denkanstöße der etwas anderen Art zum Thema "Gewohnheiten ändern" anbieten.

                        Jeder Mensch hat so genannte "schlechte Angewohnheiten". Gemeint sind damit Verhaltensweisen, die es uns selbst oder anderen in irgendeiner Weise schwer machen, wie z.B.:

                        * Unzuverlässigkeit,
                        * Faulheit,
                        * Ängstlichkeit,
                        * Gedankenlosigkeit,
                        * Schlampigkeit
                        * und dergleichen mehr.

                        Allein die Bezeichnung "schlechte Angewohnheiten" macht deutlich, dass wir hier Bewertungsmaßstäbe anlegen. Wir verurteilen uns für das, was wir da tun und wir bekämpfen unsere schlechten Angewohnheiten – und damit bekämpfen wir auch uns selbst. Dass das leider nur selten von Erfolg gekrönt ist, ist eigentlich nicht verwunderlich…
                        Warum sich solche Angewohnheiten so schwer ändern lassen

                        In Büchern zum Thema "Selbstmanagement" hört sich das alles oft so einfach an: Wir können unsere Angewohnheiten mit etwas Disziplin und einem guten Plan ändern. Wir brauchen also nur einen Schritt-für-Schritt-Plan und den nötigen Willen, um uns der lästigen Verhaltensweisen zu entledigen.

                        Soweit die Theorie. In der Praxis scheitern allerdings die meisten von uns, wenn sie versuchen, alte Angewohnheiten zu ändern. So ein Plan funktioniert vielleicht einige Tage, aber dann fallen wir zurück in die bekannten Muster. Nicht wenige schieben das dann auf die eigene Schwäche. Und so kommt zu den Selbstvorwürfen bezüglich unserer schlechten Angewohnheiten auch noch das Gefühl, versagt zu haben…

                        Dabei liegt die Ursache für unser Scheitern viel weniger in Willensschwäche oder einem schlechten Plan, als vielmehr darin, dass wir etwas Wesentliches übersehen: Nämlich, dass wir von unseren schlechten Angewohnheiten profitieren und deshalb unbewusst gar kein Interesse haben, sie zu ändern.
                        Vom Nutzen schlechter Angewohnheiten

                        Der Gedanke, dass wir von unseren schlechten Angewohnheiten auch profitieren sollen, ist für viele Menschen neu. Schließlich leiden wir darunter und wollen sie ja deshalb weghaben – wie sollen sie uns da nutzen?

                        Tatsächlich aber haben wir immer einen Grund für unser Verhalten.
                        Beispiele

                        * Beim Rauchen dürften die meisten Menschen (vor allem Raucher) diesen Gedankengang noch relativ leicht nachvollziehen können: Ein Vorteil (von vielen anderen), den uns das Rauchen ermöglicht, kann z.B. der sein, dass wir uns jederzeit eine kleine Pause gönnen können. Gerade in Stressphasen, in denen wir das Gefühl haben, keine Zeit für Pausen zu haben, wirkt die kleine Zigarette zwischendurch wie eine Entspannungsinsel und sorgt für eine Auszeit.
                        * Auch wer ständig zu spät kommt, hat dadurch Vorteile: So ist dem Zuspätkommenden z.B. die Aufmerksamkeit der anderen sicher (auch negative Reaktionen wie Vorwürfe o.ä. sind Aufmerksamkeit!).
                        * Und wer immer wieder Fastfood isst, obwohl er sich eigentlich gesund ernähren will, hat dadurch z.B. den Nutzen, dass durch das fette Essen Gelüste befriedigt werden.
                        * Usw.

                        Sie können hier den Nutzen variieren – für jeden Menschen ist ein anderer Vorteil denkbar.
                        Grundprinzip: Erst verstehen, dann verändern

                        Die eben skizzierten Beispiele zeigen, wie gesagt, nur einige der vielen, vielen Vorteile, die uns schlechte Angewohnheiten bringen können. Es empfiehlt sich, einmal ganz systematisch für sich selbst herauszufinden, was uns unsere jeweiligen Angewohnheiten an Nutzen bringen und zwar aus folgenden Gründen:
                        Selbsterkenntnis

                        Wir verwenden oft viel Bereitschaft auf, die Beweggründe anderer Menschen zu verstehen, aber bei uns selbst machen wir uns nur selten diese Mühe. Wenn Sie aber erst einmal erkennen, warum Sie etwas tun, werden Sie liebevoller mit sich selbst umgehen können und brauchen sich nicht länger selbst fertig zu machen.

                        Die Energie, die Sie bisher darauf verwendet haben, sich aufgrund Ihrer schlechten Angewohnheit selbst zu schelten, können Sie dann dafür nutzen, einen konstruktiveren und erfolgversprechenderen Weg einzuschlagen.
                        Neue Wege

                        Wenn Sie erst einmal wissen, was Sie von einer schlechten Angewohnheit haben, öffnet sich ein ganz neuer Weg: Sie können sich nun fragen, wie Sie diesen Nutzen auch auf anderem Weg bekommen können – auf eine Weise, die vielleicht deutlich weniger Nachteile hat, als Ihre schlechte Angewohnheit. So wird es Ihnen viel leichter fallen, die schlechte Angewohnheit Schritt für Schritt loszulassen.

                        Sie tun eine Sache ja nicht um der Sache wegen, sondern um den Vorteil zu bekommen. Wenn Sie sich den Vorteil auf anderem Wege verschaffen, wird die Angewohnheit mehr und mehr zur Hülse, die im besten Fall irgendwann einfach überflüssig wird.

                        Wenn Sie z.B. erkennen, dass Ihre Angewohnheit, übermäßig viele Süßigkeiten zu essen, sehr viel damit zu tun hat, dass Sie sich selbst etwas Gutes tun wollen, dann können Sie sich einmal gezielt überlegen, auf welche Art Sie sich auf eine gesündere Weise etwas Gutes tun können. D.h. nicht, dass Sie völlig aufhören müssen, Süßigkeiten zu essen – aber Sie können mit etwas mehr Bewusstsein über die Zusammenhänge auch andere Dinge finden, die Ihnen gut tun – und so den Süßigkeitenkonsum reduzieren.
                        Arbeiten Sie mit sich, nicht gegen sich

                        Viele Ansätze, persönliche Veränderungen anzugehen, scheitern, weil wir viel zu hart mit uns selbst umgehen. Wir behandeln uns oft sehr brutal, kritisieren uns und reden uns ein, "unfähig", "schwach" und "ungenügend" zu sein. Gerade was unsere schlechten Angewohnheiten angeht, so sind wir noch ungeduldiger und kritischer mit uns als sonst und nicht selten kommt dieser Veränderungsversuch dann einem persönlichen Kleinkrieg gleich.

                        Kein Wunder, dass wir da auf stur stellen und jede Mitarbeit verweigern!

                        Wenn Sie aber wie eben beschrieben vorgehen, arbeiten Sie mit sich und nicht gegen sich. Probieren Sie es doch einmal aus. Im Folgenden haben wir dazu für Sie 3 konkrete Schritte erarbeitet.
                        • walpurga Re: mowil 10.11.11, 22:26
                          tez sie smieje, ale ze ty tak otwartym grinsen, ze widac brakujaca czworke po lewej-to naprawde- w zyciu bym nie powiedziala?:)))))
                          walpurga
                          • walpurga Re: mowil 10.11.11, 23:35
                            chcialam ci udowodnic przy minimalnym wkladzie wlasnym (obok forum sa ciekawsze rzeczy), ze ludzie potrafia sie zmienic czyli wydobyc z siebie to co w nich najlepsze- a co bylo skrzetnie przez lata ukrywane:). jak mylisz, udalo mi sie?:) a moze im udalo sie narezscie pokazac z najlepszej strony?

                            dobranoc
                            widzimy sie:)
                            walpurga w skowronkach
                            ps. znajomy dziennikarz zapytal mnie tydzien temu czy cos wiem nt wulgarnych wpisow na forach z racji mojej dawnej obecnosci. powiedzialam, ze wiem i ze znam jedno nazwisko wpolsce, na zagraniczne nie maja wplywu. zapytal, czy mu wyjawie. odpowiedzialam, ze sie zastanowie- bo w koncu o dobro kraju i narodu idzie a nie jednostki czyli "nie szkoda roz, gdy plona lasy". obawiam sie, ze bedzie jeszcze dzwonil:)) co tu mu powiedziec...:))))
                            • 1borgia Re: mowil 11.11.11, 09:21
                              na pewno bedzie dzwonil. nie odpusci jesli wie, ze kogos znasz. nie znam dziennikarza, ktory machnalby w takiej chwili reka na temat.

                              borgia
                          • 1borgia Re: mowil 11.11.11, 09:26
                            nie, nie smieje sie juz. szuka dla siebie wygodnej pozycji. na razie pisze na forum kraj- jest przeciez niezalezny i zadnych grozb, zniewag sie nie leka, a rady, z ktorych moglyby wyniknac nieprzyjemne konsekwencje, ma gdzies :-) to jest wlasnie wolnosc i niezaleznosc w mysleniu!:-)

                            walpurga- powiedz mi prawde- czy ty rzeczywiscie czytujesz wpisy stokroty? chcialas posluchac o sobie, dlatego wyjelas jej knelbel z ust i teraz delektujesz sie ptalina?:-) o co ci chodzilo?
                            borgia
                            • walpurga Re: mowil 11.11.11, 10:00
                              jesli nie myle sie- jest na razie sam na forach (oprocz mnie- ale ja juz wychodze).
                              coz moze zrobic jesli przykreciliby mu zrodelko? nie ma co sie obrazac, ale ten typ nie jest zdolny do przeprowadzania zmian. ten typ moze byc zabrany jedynie na fali zmian, moze tez plynac pod prad, ale czy posunie sie naprzod? nie widze tez powodu pisania obrazliwych postow pod wlasnym adresem-chyba ze jako forma przeczekania az przyjda inni, wypuszcza ptyaline:-) i bedzie juz powod, by odpisac. az takim zlym nie jest na jakiego probuje sie wykreowac. jest malenkim knocikiem, a nie wielkim knotem. nalezy siebie akceptowac takim jakim sie jest, a zycie stanie sie o wiele przyjemniejsze:-) stanie sie zwyczajnie przyciete na miare wlasnego wymiaru.

                              milego dnia i bez obrazy (wlasnej dla siebie)!
                              walpurga
                              • 1borgia Re: mowil 11.11.11, 13:15
                                pchasz go w ramiona?
                                http://www.google.de/imgres?imgurl=http://bodo-design.de/diabetes/images/diabetiker.jpg&imgrefurl=http://bodo-design.de/diabetes/index.htm&usg=__vCWVxSVvUvIY6WVhfjwawUFUv5Q=&h=385&w=316&sz=37&hl=de&start=151&zoom=1&tbnid=09T25JEPwJx1oM:&tbnh=160&tbnw=131&ei=mhC9TvSVAZDOsgbvtO35Ag&prev=/search%3Fq%3Ddiabetiker%26um%3D1%26hl%3Dde%26client%3Dfirefox-a%26sa%3DN%26rls%3Dorg.mozilla:de:official%26biw%3D1366%26bih%3D553%26tbm%3Disch&um=1&itbs=1&iact=hc&vpx=1122&vpy=191&dur=63&hovh=248&hovw=203&tx=61&ty=269&sig=103316972772513748441&page=13&ndsp=12&ved=1t:429,r:5,s:151
                                niech sie przyzwyczaja:-)
                                borgia
                                • 1borgia Re: mowil 11.11.11, 13:21
                                  dziwne- dlaczego ciebie, walpurga, prawda najprawdziwsza, prawda polprawdziwa, prawda rzekoma i rosyjska prawda wcale nie ruszaja a innych a i owszem? moze cos jest na rzeczy:-)
                                  no to jak to jest z prawda- ma byc, czy nie? a moze innym po prawdzie, walpurdze wprawdzie- podobno sama chciala (hihi) a knotom nieprawdaz?
                                  ojej ojej co to bedzie co to bedzie:-)
                                  ps. czy ciezkie tylki poszly na marsz, czy siedza przed kompem - wie immer?
                                  borgia
    • bulterier Re: moj kurczacy sie watek 28.10.11, 13:29
      Mąsz natychmiast wrocic!
      Czekamy!

      bulterier :0)
      • bulterier Re: moj kurczacy sie watek 28.10.11, 16:50
        Nie.
        Zaraz po wyslaniu usuwam powyzsze konto. Wilsberg pokazal jak.
        Za piec minut mozesz doniesc gdzie trzeba.
        bulterier
        • frontica Re: moj kurczacy sie watek 28.10.11, 18:02
          Jeszcze ja zostałam. Skończymy w wirtualu przed pięćdziesiątką (vide: ilość wpisów). Juhu!!

          Muszą oboje zjednoczyć się w wierze inaczej wyjdą na całkowitych idurniów stojących przed "lustrem".

          Niejakiego tatki już nie ma. Nie wiem, czy był. Może tak, może nie. Jestem zdziwiona własną reakcją i brakiem rzekomej tesknoty. Może dlatego, że nie wiem do czego mam tęsknić? :-)

          A co słychać w tonach ton zasuszonych na forum liści? Czy na wietrze (zachodnim) ożyją całym drzewem i zaszumią na temat? A' propos: czy w Polsce o tej porze roku wiszą liście jeszcze na drzewach ? O czym będą szumieć?
          Na temat własnego q-u-r-e-stwa, czy jak zwykle cudzego swego nie dotrzegając?
          A może zaszeleszczą na temat cudzego nieudacznictwa?
          Może zaproponują fałszywą przyjaźń licząc, że skoro jemu nie udało się podcierać Wilsbergiem to im się uda? Uda się liściom podcierać Wilsbergiem? :-)
          Szukają sprzymierzeńca dla ratowania własnych interesów? :-)

          Naprawdę bawi mnie ludzka głupota i naiwność- oczwiście Twoja Wilsberg przede wszystkim- to Ty jesteś chory, bidusiu, też przewidywalnie. Nudzi mnie też i Twoja przewidywalność.
          U nich nudzi mnie po 12 latach ich ich powtarzalność myślenia oraz zwierzęce instynkty szukania rewanżu. Pełna toksyka. Jak w książkach :-)

          Czy zauważyłeś, Wilsberg, że w ciągu ostatnich dwunastu lat liście nie naznaczyły ani jednej inowacyjnej myśli poza przenoszeniem ziaren do dalszego szczurzego rozrodu i szelestu niezadowolenia ? Czyżby i dziś, tj. w październiku 2011 roku czerpały wyłacznie z pomysłów i natchnienia innych? Hmmm... Smutna niemoc, ale też mi emocjonalnie daleka.

          W ciągu najbliższych lat będą mieć już wyłącznie siebie, swój własny, niczym nieograniczony potencjał :-)
          Innowacja oraz konieczność zjednoczenia należy już do nich. Może wreszcie się uda? Może zachwycą się swoją pomysłowością, skoro nudziarzy takich jak Ty już nie będzie?

          Tak, tak, Wilsberg. Biedaku. Przegrałeś. Odejdź w pokorze lizać rany :-). Łączę się z nimi we współczuciu dla Ciebie :-)

          Po wysłaniu usuwam konto. Bulterier i mnie pokazała, jak czynić należy:-)

          frontica
          • walpurga Re: moj kurczacy sie watek 28.10.11, 19:46
            no to zamykaj watek, bo nudno tu jak cholera.
            gdzie indziej znacznie zabawniej:)

            walpurga
            • walpurga 50! 28.10.11, 20:11
              wszystkiego najlepszego z okazji 50 tych urodzin!

              www.youtube.com/watch?v=QylTxhq2CSU
              :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
              walpurga
              ps. prywatne fora radze zamykac na skobel, zeby nie bylo potem placzu. publiczne tez nalezy zamknac na skobel, och!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka