mp23
04.07.04, 20:55
Jesteśmy razem prawie 5 i pół roku (mieszkamy ponad 2 lata razem). Jak to w
związku bywa są dobre i złe chwile. Ale tych dobrych jest więcej niż tych
złych i wszystko byłby OK, gdyby nie to, że temat ślubu jest dla mego
Wybranka tematem tabu. Wytłumaczeniem jest z reguły to, że on ma jeszcze czas
(prawie 30lat), że jego znajomi też sie jeszcze nie pobrali. Ja mam prawie 29
lat, większość moich znajomych zawarła już związki małżeńskie. Najbardziej
boli wtedy, kiedy znajomi, koledzy w pracy pytają, kiedy biorę ślub, bo ile
razy można się głupio uśmiechać i mówić, że jeszcze mamy czas, że ja jeszcze
nie chcę. Sama doskonale wiem, że to wierutna bzura. Może moje dążenie do
ślubu wydaje sie trochę dziwne, ale ja naprawdę chciałabym mieć rodzinę, z
mojej rodziny została mi tylko Mama, nie mam nikogo poza nią.
Zastanawiam się czy taki związek ma sens, czy ja mam nadal czekac aż mój
Wybranek zdecyduje się na ślub czy mam odejść? Jak myślicie?
Pozdrawiam