Dodaj do ulubionych

pewność uczuć

IP: 213.134.156.* 19.03.02, 10:42
Poznałam mężczyznę... a połączył nas Internet. Chciałabym bardzo wiedzieć, jak
można być pewnym własnych uczuć. Gdybym w życiu kochała wielu mężczyzn, może
miałabym jakiś punkt odniesienia, ale on jest moim pierwszym... Co to znaczy
kochać? Że skoczę za nim w ogień, że nie przeszkadzają mi jego wady, że chcę
być przy nim? Co to jest ta miłość? Czasami mam wrażenie, że się jej bardzo
boję. Straciłam w życiu najdroższą mi osobę i jak pokochać kogoś, kto też może
odejść z mojego życia...
Obserwuj wątek
    • ja_nek Re: pewność uczuć 19.03.02, 10:46
      Oryza, jesteśmy tylko ludźmi zaufaj sobie, posłuchaj tego co czujesz. Przestań
      się bać, pozwól sobie kochać.
      Jeśli się spotykacie i jesteście już ze sobą jakiś czas... to w pewnym momencie
      będziesz wiedziała, że to jest to.

      Pozdrawiam
      Janek

    • Gość: Belbo Re: pewność uczuć IP: 195.116.222.* 19.03.02, 11:31
      Od tak pstryk... daj sie ponieść..jak nie wyjdzie to i tak zostana miłe
      wspomnienia..
      A jak sie będziesz bała to ...co zostanie?...Strach?
    • Gość: nola24 Re: pewność uczuć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.03.02, 16:36
      Jestem w podobnej sytuacji - też nie mam pewności, może dlatego, że brak mi
      punktu odniesienia, a może dlatego, że to nie TO?
      Też boję się zakochać (ale nie dlatego, że obawiam się go stracić, bardziej
      chodzi o to, że mu nie ufam), a z drugiej strony boję się, że się nie zakocham
      i będzie to kolejny chybiony związek.
      Ale na pewno rację mają przedmówcy - bez ryzyka nie ma szansy na powodzenie.
      Może się uda, może nie, ale jeśli się nie spróbuje, odpowiedź jest jedna - nic
      z tego nie będzie.
      Życzę nam obu (jeśli pozwolisz) zdobycia pewności!
      Pozdr. :-)
      nola24
      • oryza Do nola24 20.03.02, 09:04
        Gość portalu: nola24 napisał(a):

        > Jestem w podobnej sytuacji - też nie mam pewności, może dlatego, że brak mi
        > punktu odniesienia, a może dlatego, że to nie TO?
        > Też boję się zakochać (ale nie dlatego, że obawiam się go stracić, bardziej
        > chodzi o to, że mu nie ufam), a z drugiej strony boję się, że się nie zakocham
        > i będzie to kolejny chybiony związek.
        > Ale na pewno rację mają przedmówcy - bez ryzyka nie ma szansy na powodzenie.
        > Może się uda, może nie, ale jeśli się nie spróbuje, odpowiedź jest jedna - nic
        > z tego nie będzie.
        > Życzę nam obu (jeśli pozwolisz) zdobycia pewności!
        > Pozdr. :-)
        > nola24


        Dziękuję za życzenia zdobycia pewności (dla nas obu :-). Racja, że bez ryzyka do
        niczego się nie dochodzi. Czasami trzeba właśnie zrozumieć, że unikanie miłości
        nie gwarantuje w życiu szczęscia (bo wtedy nie ma mowy o rozczarowaniach).
        Czasami wszystko jest takie trudne :-)
        Pozdrawiam serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka