Dodaj do ulubionych

Problem ze studenckimi uprzedzeniami :(

IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.04, 15:02
To będzie pewnie brzmiało głupio :( Ale jednak napiszę, bo jestem zła :(

Jestem studentką, no i na jednej studenckiej imprezie poznałam całkiem
fajnego chłopaka. Spodobał mi się, on też wydał się pozytywnie do mnie
nastawiony. Więc zaczęliśmy się dalej spotykać - bez zobowiązań, żeby się
lepiej poznać itd. No i chłopak zaczął podobać mi się coraz bardziej...

Za to od niego w pewnym momencie zaczęłam czuć pewien dystans. Tzn. - ja bym
chciała, by z tego naszego spotykania się było coś bardziej trwałego, żebyśmy
spróbowali "być" ze sobą. On natomiast jakby się przed tym bronił... a wiecie
czemu?

Niedawno się wygadał, że nie podobają mu się moje studia!!!

Bo to jest tak, że on jest humanistą i takim generalnie "zbuntowanym
alternatywnym typem". A ja taka nie jestem... i co powiedzieć, studiuję sobie
na SGH... A dla niego to jest wyraz potwornego konformizmu...

I generalnie własnie o to chodzi - że tak w zasadzie mu się podobam, ale
jednak on nie akceptuje moich życiowych planów. Wolałby, żebym studiowała co
innego, bym nie chciała zajmować się biznesem... Według niego powinnam być
bardziej nonkonformistyczna... a ja nie umiem i nie chcę :(

Co Wy na to?
Obserwuj wątek
    • Gość: humanista Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 15:19
      Daj sobie dziewczyno z nim spokój, bo jak na początku znajomości on od razu
      chce cię ustawiać po swojemu, to co będzie dalej?
      • balbina99 Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( 24.07.04, 15:33
        Te, humanista! Jak chce przeżywać, to niech przeżywa, co tobie do tego! Twój
        problem? :)))
      • Gość: Ona-Traurig Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.04, 15:51
        Tzn. to nie jest do końca tak, że on chce mnie "ustawiać", przynajmniej nie na
        razie... Aktualnie to jest taka subtelna, pasywna dezaprobata... Takie
        niewypowiedziane "Gdybyś nie była taką konformistką, to bym chętnie z tobą był,
        ale skoro studiujesz, gdzie studiujesz...".

        A gość mi naprawdę się podoba :(
        • balbina99 Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( 24.07.04, 16:41
          Segregacja rasowa według kierunków studiów :PPP I co to ma do życia? Jemu
          pomarańczowa albo inna alternatywa przejdzie, a ty zostaniesz bez zawodu i z
          zawodem :PPP
          • Gość: Ona-Traurig Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.04, 21:14
            Hej, ja wiem, że to jest głupie... I spokojnie, nie mam zamiaru rzucać studiów
            dla niego :) Po prostu mi przykro, że on mnie ocenia przede wszystkim ze
            względu na podejście do życia i studia. Tak, nie buntuję się... Tak, będę
            pracować w biznesie... No i co z tego? :(((
            • balbina99 Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( 24.07.04, 22:53
              Pocieszające jest tylko to, że koło trzydziestki ta alternatywa mu
              przejdzie ... :P
              A ty "zasegregujesz" sobie kogoś innego, może w biznesie? :-)
              • Gość: Ona-Traurig Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.04, 23:56
                > Pocieszające jest tylko to, że koło trzydziestki ta alternatywa mu
                > przejdzie ... :P

                Może... Jeśli tak, to będzie miał za swoje :)

                > A ty "zasegregujesz" sobie kogoś innego, może w biznesie? :-)

                No pewnie trzeba będzie, jeśli tamten się do mnie nie przekona... Ale jednak...
                szkoda.

                Czemu Ci nonkonformiści są tacy nietolerancyjni???
                • balbina99 Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( 25.07.04, 10:32
                  Będzie miał, choć szkoda, że tak późno :P Szkoda to wtedy, gdybyś się mu
                  poddała :)
                  Bo są młodzi głupi, ale na szczęście z wiekiem im to przechodzi (choć może nie
                  każdemu) :P
                  • Gość: Ona-Traurig Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 13:19
                    No tak... Co ja bym dała, by przeszło mu trochę wcześniej :(

                    Czasem jak o tym myślę, to tak mnie to wszystko irytuje, że mam ochotę np.
                    zadzwonić do niego i mu wygarnąć - by zszedł na ziemię, przestał się bawić w tę
                    swoją "alternatywę" i przestał potępiać mnie za to, że ja mam rozsądne
                    nastawienie do życia...

                    Z drugiej strony - tak naprawdę chyba bym jednak tego nie chciała... Ta
                    jego "alternatywność" to część jego uroku. Nie chciałabym, by się tego wyzbył...

                    Jak widać, sama już nie wiem, co o tym wszystkim myśleć :\
                    • orlovski Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( 25.07.04, 13:32
                      a co bys powiedziala na cos takiego: o to fajnie, ze studiujesz na SGH, ktos
                      (w przyszlej rodzinie bedzie zarabial pieniadze,
                      a ja oddam sie swojej humanistyce...

                      Ja kiedys tak mialem...
                      pieniadze mnie nigdy nie interesowaly, mowilem o tym wyraznie,
                      spotykajac sie najczesciej z dezaprobata dziewczyn...
                      ale mowilem o sobie...
                      spytaj go wrost: jestes zainteresowany mna, czy moim zawodem?
                      • Gość: Ona-Traurig Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 13:53
                        > a co bys powiedziala na cos takiego: o to fajnie, ze studiujesz na SGH, ktos
                        > (w przyszlej rodzinie bedzie zarabial pieniadze,
                        > a ja oddam sie swojej humanistyce...

                        Wiesz, to chyba by zależało, jakby takie coś zostało powiedziane i co by to
                        naprawdę oznaczało...

                        Jeśli facet jest, dajmy na to, artystą, czy czymś podobnym, to czemu nie? Nie
                        chciałabym, by rzucał to tylko dlatego, by zarabiał tyle samo, co ja... Nie
                        miałabym chyba problemu z zarabianiem więcej od męża, pod warunkiem, by że jego
                        mniejsze zarobki wynikają z czegoś sensownego.

                        Z drugiej strony - jeśli facet ma przez to na myśli, że będzie leżeć do góry
                        brzuchem, a ja będę pracować na nas dwoje, to jednak by mi się to nie
                        spodobało...

                        > spytaj go wrost: jestes zainteresowany mna, czy moim zawodem?

                        Problem w tym, że dla niego mój zawód nieco świadczy o tym, jaka jestem ja
                        sama... Kobieta z SGH = kobieta omamiona przez system itd...
                        • orlovski Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( 25.07.04, 14:17
                          nie, to, ze pieniadze mnie nie interesuja, oznaczalo konkretnie ze interesuje
                          mnie praca w okreslonym zawodzie, ciekawa, ale nisko platna
                          (no konkretnie, badania naukowe).

                          Od kiedy to zawod okresla czlowieka?
                          Dziecinne to jakies...
                          Zawod, to przeciez tylko "czesc" nas samych.
                          Dla mnie jest wazne, czy jestes interesujaca, z fantazja, kochajaca itd...
                          a nie glownie to, co studiujesz...
                          • Gość: Ona-Traurig Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 14:28
                            > nie, to, ze pieniadze mnie nie interesuja, oznaczalo konkretnie ze interesuje
                            > mnie praca w okreslonym zawodzie, ciekawa, ale nisko platna
                            > (no konkretnie, badania naukowe).

                            No to dla mnie to by było OK...

                            > Od kiedy to zawod okresla czlowieka?
                            > Dziecinne to jakies...
                            > Zawod, to przeciez tylko "czesc" nas samych.
                            > Dla mnie jest wazne, czy jestes interesujaca, z fantazja, kochajaca itd...
                            > a nie glownie to, co studiujesz...

                            Dzięki :) Żeby tylko ON tak myślał... Widzisz, on po prostu sobie ceni u ludzi
                            ten "nonkonformizm". I dla niego moje studia swiadczą, że po prostu mi tej
                            cechy brak...
                            • orlovski Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( 25.07.04, 14:33
                              nonkonformizm, a tolerancja

                              no coz, zostaje mi zlozyc Ci wyrazy wspolczucia...
                              ja wlasciwie cale zycie jestem nonkonformista, ale
                              DO GLOWY BY MI NIE PRZYSZLO, szukac w mojej kobiecie, nonkonformizmu,
                              jako wskaznika dla oceny danej osoby...

                              Tenze pan, to taki nonkonformista-tyranista.
                              • Gość: Ona-Traurig Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 15:04
                                Co powiedzieć... mądry z Ciebie człowiek :) Dziękuję :)
        • harriet_makepeace Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( 29.07.04, 09:02
          powiedz mu ze postawa nonkonformistyczna nie wymaga zycia w ubostwie. a ciebie
          biznes i ekonomia interesuja i koniec. mozesz tez uderzyc w uczucia
          patriotyczne - a co ty zrobisz dla swojego kraju? bo ja np. bede pracowac na
          wzrost PKB. ;))))))))))))))))))
          nie lam sie - tez jestem po sgh i wcale nie uwazam sie za ograniczona
          komformistke, szczurka w pedzie do kariery i stanowisk. ja sie psychicznie i
          merytorycznie przygotowuje do zalozenia wlasnego interesu a przy okazji duzo
          czytam i pisze opowiadania, i uwielbiam kino i teatr, i historie i znam 3
          jezyki (ok - francuski slabo, ale sie ucze), interesuje sie psychologia i
          socjologia, ok - z filozofia jestem troche na bakier - ale zaraz, zaraz... czy
          to aby nie sa te rzeczy ktore z reguly robia humanisci?
          aj jak ja nie lubie ludzi, ktorzy wierza w stereotypy. a tak na marginesie -
          nie daj sobie wmowic ze jestes gorsza, glupsza albo ze twoje studia sa nic nie
          warte. bo potem bedziesz ciagle mu musiala udowadniac ze tak nie jest. "znam
          ten bol, sama rodzilam" - jak mawia samowolny.
          • Gość: Ona-Traurig Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.07.04, 12:51
            > powiedz mu ze postawa nonkonformistyczna nie wymaga zycia w ubostwie. a
            > ciebie
            > biznes i ekonomia interesuja i koniec. mozesz tez uderzyc w uczucia
            > patriotyczne - a co ty zrobisz dla swojego kraju? bo ja np. bede pracowac na
            > wzrost PKB. ;))))))))))))))))))

            Dobre :))

            > nie lam sie - tez jestem po sgh i wcale nie uwazam sie za ograniczona
            > komformistke, szczurka w pedzie do kariery i stanowisk. ja sie psychicznie i
            > merytorycznie przygotowuje do zalozenia wlasnego interesu a przy okazji duzo
            > czytam i pisze opowiadania, i uwielbiam kino i teatr, i historie i znam 3
            > jezyki (ok - francuski slabo, ale sie ucze), interesuje sie psychologia i
            > socjologia, ok - z filozofia jestem troche na bakier - ale zaraz, zaraz... czy
            > to aby nie sa te rzeczy ktore z reguly robia humanisci?
            > aj jak ja nie lubie ludzi, ktorzy wierza w stereotypy.

            No właśnie!

            > a tak na marginesie -
            > nie daj sobie wmowic ze jestes gorsza, glupsza albo ze twoje studia sa nic
            > nie warte. bo potem bedziesz ciagle mu musiala udowadniac ze tak nie
            > jest. "znam
            > ten bol, sama rodzilam" - jak mawia samowolny.

            Naprawdę? Więc nie tylko ja mam takie problemy? O rany...
    • Gość: piecyk gazowy OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 23:43
      Gość portalu: Ona-Traurig napisał(a):

      > na SGH... A dla niego to jest wyraz potwornego konformizmu...

      KoMformizmu.

      > bardziej nonkonformistyczna... a ja nie umiem i nie chcę :(

      NonkoMformistyczna

      Do niedawna popełniałem identyczny błąd, ale kilka osób (na forum) mnie z niego
      wyprowadziło. Niniejszym staram się Ciebie wyprowadzić. ;-)

      Pozdrawiam! :-)
      • Gość: Ona-Traurig Re: OT IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.07.04, 23:54
        > KoMformizmu.

        Eeeee..? Sprawdziłam w słowniku języka polskiego. To jest "koNformizm". Chyba,
        że PWN popełnił błąd? :)
        • Gość: piecyk gazowy Re: OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.04, 23:57
          Masz rację!!! Sorry!
          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=25191

          Ja zwariuję!!! ;-)
          • Gość: Ona-Traurig Re: OT IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 00:03
            > Ja zwariuję!!! ;-)

            Nie wariuj!!! :) Lepiej coś poradź nt. mojego problemu :)
            • Gość: piecyk gazowy Re: OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 00:15
              OK. Według mnie gość jest śmieszny, jeśli nie potrafi tego zaakceptować. A poza
              tym co tu akceptować? W czym problem? Nie rozumiem! Inny kierunek studiów? A co
              to za problem? Każdy robi to, na co ma ochotę i co uważa za słuszne. Jeśli ktoś
              inny tego nie jest w stanie zaakceptować, to to jest tylko jego problem.

              Szukaj osoby, która zechce Cię taką jaką jesteś, a nie taką jaką sobie
              Ciebie "wymyśli", wykreuje, która nie będzie Ci mówić że masz za długie, albo
              za krótkie włosy albo że nie studiujesz tego co powinnać. ;-) Tylko wtedy bycie
              razem ma sens.
              • Gość: Ona-Traurig Re: OT IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 13:08
                Hmmmm... Masz rację - te jego uprzedzenia są rzeczywiście śmieszne. Wiem o tym -
                i na pewno nie mam zamiaru być z nim na siłę. Ani tym bardziej zmieniać się
                dla niego. Jeśli on nie potrafi zaakceptować moich życiowych wyborów itd. to
                jest to rzeczywiście jego problem, nie mój...

                Choć mówię - jest mi po prostu przykro :(

                Też się zastanawiam, czy jednak nie ma jakiegoś sposobu, by go przekonać, by
                był bardziej akceptujący..? Jak pisałam - mam wrażenie, że ja jemu też się co
                najmniej w pewnym stopniu podobam. Po prostu on ma w głowie te
                swoje "nonkonformistyczne" poglądy i nie może od nich odejść...

                Też jest taka sprawa, że tak poza tym to jest naprawdę fajny facet... Miły,
                wrażliwy... I boję się, że kogoś takiego długo nie spotkam. Akurat na mojej
                uczelni nie spotkałam podobnych ludzi... Przynajmniej ci faceci, których ja tam
                poznałam, są trochę takimi "macho" - muszą być przebojowi i nie chcą kobiety,
                która im może dorównać :( Dlatego tak właśnie mi żal - bo z takim mężczyzną,
                jak tamten, mogłabym właśnie być... A wychodzi na to, że do nie pasuję do
                nikogo - dla facetów z mojego środowiska jestem za samodzielna,
                dla "buntowników" jestem za normalna... :(
                • Gość: piecyk gazowy Re: OT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.04, 18:26
                  To co pisze Calka to są jakieś, hm... brak słów. Jeśli chodzi o studia mam
                  podejście podobne do Twego i wcale nie musimy się z tego przed nikim tłumaczyć.
                  Gdyby Ci studia nie odpowiadały, pewnie byś je zmieniła, porzuciła. Ja np. nie
                  uważam studiów typu polonistyka (startowałem! się nie dostałem! ;-), historia
                  itp. - to są według mnie studia "hobbystyczne", dla tych, których interesuje ta
                  dziedzina i chcą pogłębić swą wiedzę w tym zakresie. Ale czy te studia są
                  gorsze albo lepsze od ekonomii? Absoulutnie nie, one są inne. Można znaleźć
                  dobrą pracę po polonistyce i można być bezrobotnym po ekonomii.

                  Ja tak chłodno, z boku oceniając tak to widzę: może on Cię po prostu nie chce i
                  wymyślił jakiś pretekst. Druga możliwość: może on Cię tak bierze na dystans,
                  może to taki nieśmiały "masochista" (chce być bliżej, a na zewnątrz wygląda to
                  zupełnie odwrotnie; wiem jak to wygląda, bo sam jestem bardzo nieśmiały). Może
                  kiedy odwrócisz się od niego plecami, zapragnie Cię. Może też musisz się trochę
                  zdynsansować, pokazać kto tu rządzi! ;-)

                  Panuje taka opinia, że to tak naprawdę nie facet zdobywa kobietę, tylko kobieta
                  za pomocą sobie znanych "sztuczek" przyciąga uwagę faceta i robi to tak, że on
                  jest święcie przekonany, że to własnie on jest zdobywcą, co zaspokaja jego
                  ambicję i dumę. ;-)

                  Pozdrawiam,



                  piecyk psycholog-amator ;-)))
                  • Gość: Ona-Traurig Re: OT IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 22:44
                    No właśnie, przyznaję, że lekko mnie zaskoczyło to, co napisała Całka... Ale
                    jak widać, uprzedzenia względem takich studiów, jak np. moje, jednak istnieją.
                    Okazuje sie, że jednak trzeba się czasem tłumaczyć z ich wyboru :(

                    Dziękuję za rady co do strategii działania :) Przemyślę, może zastosuję :)
    • Gość: calka no nie dziwie sie IP: *.media4.pl 25.07.04, 13:39
      studia ekonomiczne... rozciągnięty kurs w czasie.......
      ale jak kiedys pojdziesz na normalne studia to moze mu sie spodobasz,
      glowa do góry
      • Gość: Ona-Traurig Re: no nie dziwie sie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 13:45
        Czekaj, czekaj... Jak to, moje studia nie są "normalne"..?

        Czy możesz sprecyzować, co z nimi jest nie w porządku..?
        • cal-ineczka Re: no nie dziwie sie 25.07.04, 14:01
          Gość portalu: Ona-Traurig napisał(a):

          > Czekaj, czekaj... Jak to, moje studia nie są "normalne"..?
          >
          > Czy możesz sprecyzować, co z nimi jest nie w porządku..?

          Sluchaj jestes szczesliwa na tych studiach?
          Masz dobre towarzystwo?
          Moze inaczej:
          Czy bardzo sie wysilasz jak zdajesz jakis egzamin?
          Czy myslisz ze jak nic nie robisz to Cie potem ktos zatrudni do pracy?
          Czy idac wlasnie tam nie poszlas na latwizne w celu unikniecia jakis problemow,
          czy to nie bylo ze strachu?

          To jest Twoj wybor, byc moze cos w nich widzisz,
          a ja nie bede Ci psuc przyszlosci, bo tak wybralas,

          rob co chcesz, jak juz troche studiujesz to po co pytasz?
          Chcesz zmienic studia?
          Jak nie chcesz zmieniac studiow to nie pytaj.....
          • Gość: Ona-Traurig Ech... :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.07.04, 14:21
            Może Ci trudno będzie sobie to wyobrazić, ale jestem zadowolona z moich
            studiów... Czy idąc tam, "poszłam na łatwiznę"? Nie wiem. Poszłam tam, bo
            owszem - chcę mieć w przyszłości dobrą pracę. Owszem - nie wyobrażam sobie
            studiowania na jakimś kierunku, który nie ma związku z realnym życiem i po
            którym będę siedzieć na kasie w hipermarkecie... Czy to jest pójście na
            łatwiznę? Dla mnie to zdrowy rozsądek :(

            A po co pytam na forum z moim problemem? Bo ciekawa byłam opinii innych... To
            takie dziwne..?
          • kataszyna Re: no nie dziwie sie 27.07.04, 00:56
            cal-ineczka napisała:

            > Czy idac wlasnie tam nie poszlas na latwizne w celu unikniecia jakis
            problemow, czy to nie bylo ze strachu?
            >
            > To jest Twoj wybor, byc moze cos w nich widzisz,
            > a ja nie bede Ci psuc przyszlosci, bo tak wybralas,
            >
            > rob co chcesz, jak juz troche studiujesz to po co pytasz?
            > Chcesz zmienic studia?
            > Jak nie chcesz zmieniac studiow to nie pytaj.....

            Calka, nie sądź innych po sobie z tą latwizną. Nie pisz też bzdur że autorka ma
            zmienić i studia żeby się chłopakowi podobać!!! Naprawde lepiej Tobie nie pisać
            tutaj niż dawać tego typu rady.
            • Gość: Ona-Traurig Re: no nie dziwie sie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.04, 17:32
              Dziękuję :)
            • ziellinska a ja sie dziwie 29.07.04, 21:23
              kataszyna napisała:

              > Calka, nie sądź innych po sobie z tą latwizną. Nie pisz też bzdur że autorka
              ma
              >
              > zmienić i studia żeby się chłopakowi podobać!!! Naprawde lepiej Tobie nie
              pisać
              >
              > tutaj niż dawać tego typu rady.

              A wg mnie calineczka napisala cos zupelnie przeciwnego.
              Moim zdaniem jak ktos jest zadowolony ze studiow i wie, ze dobrze wybral,
              zgodnie z zainteresowaniami to nie ma takich problemow jak autorka watku.

              Do autorki - facet mily, fajny i tak sie zachowuje??
              Wlasnie to pokazuje, ze nie jest mily i fajny.
              Mozna myslec, ze kazdy po studiach ekonomicznych to materialista i lasy na kase
              ale to stereotypy. Swoja postawa mozesz pokazac, ze to nieprawda.
              Ale wartosciowi, dojrzali ludzie nie traktuja innych w ten sposob.
              • cal-ineczka kasa... 30.07.04, 15:29
                Jeżeli jest sie w czymś dobrym, i sie wybiera studia i sie czlowiek stara jak
                najlepiej to dostanie prace, żeby tylko chcial. Dla chcacego nie ma nic
                trudnego. Jesli Ona-Traurig bedzie bardzo tobra w swoim fachu to zostanie
                doceniona chocby niewiem co - byle tylko byla zadowolona ze swojego wyboru, a
                mowi ze jest. Takie sa jej zainteresowania i taka sobie wybrala kariere.
                Wydaje mi sie że on nie wierzy w to że można cos osiagnac bedac dobrym tylko
                osiaga sie cos tylko wtedy jesli sie pojdzie jego torem. A to nie prawda. On
                pewnie czuje sie z czegos dobry a nie umie czegos innego dlatego sie z niej
                wysmiewa. Zawsze jak sie czegos nie umie, to sie tym gardzi.
                • kadka Re: kasa... 31.07.04, 00:09
                  cal-ineczka napisała:


                  Zawsze jak sie czegos nie umie, to sie tym gardzi.

                  Ty gardzisz, ale wiekszosc napewno NIE. Ludzie z reguly podziwiaja.
                  • Gość: calka Re: IP: *.media4.pl 31.07.04, 12:27
                    Nie pisalam ze gardze, napisalam zupelnie cos odwrotnego,
                    wez sie naucz czytac pacanie.
                    • kadka Re: 31.07.04, 14:22
                      Gość portalu: calka napisał(a):

                      > Nie pisalam ze gardze, napisalam zupelnie cos odwrotnego,
                      > wez sie naucz czytac pacanie.

                      Napisalas "Zawsze jak sie czegos nie umie, to sie tym gardzi."

                      Napisalas to powyzej.Moze naucz sie logicznie myslec
                      I nie jestes w pijackiej karczmie, wiec nie wyzywaj.

                      • Gość: calka Re: IP: *.media4.pl 31.07.04, 16:51
                        > Napisalas to powyzej.Moze naucz sie logicznie myslec

                        Naprawde myslisz ze pisalam o sobie? Albo ogólnikowo?
                        To jest Twoja logika myślenia?

                        > I nie jestes w pijackiej karczmie, wiec nie wyzywaj.

                        A Ty co robisz? Może nie wszczynasz kłótni?
                        Bo jak narazie to wyciagasz zdania spod kontextu nie wnoszac nic mądrego.
                      • kadka Re: 01.08.04, 07:17
                        kadka napisała:

                        >> Napisalas "Zawsze jak sie czegos nie umie, to sie tym gardzi."

                        Wiesz co "zawsze" znaczy? Wyraźnie w tym zdaniu napisalaś a ze wszyscy gardzą
                        Jestes na studiach??Jak Ty maturę zdałaś jak nie znasz języka polskiego??
                        Poza tym "kontekst" a nie "kontext"

                        Może na drugi raz pisz za siebie a nie za wszystkich
    • Gość: bosky Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.wh12.tu / *.wh12.tu-dresden.de 27.07.04, 00:17
      kopnij go w tylek.
      jelop z niego jest i tyle.co z tego ze studjujecie co innego.czy to wazniejsze
      co kto studjuje??bo dla mnie nie.
      koles to dupek wg.mnie i tyle
      • Gość: Ona-Traurig Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.04, 17:28
        > kopnij go w tylek.

        Hm :) Może i tak zrobię... :)
    • grazynka18 dla Ona-Traurig 27.07.04, 00:32
      Nie przejmuj sie tym co calka pisze.Zobacz jej inne posty - jest osoba malo
      wrazliwa i gruboskorna.Zrazila sobie tutaj ludzi swoim podejsciem.W jednym z
      postow nazwala to Forum "forum debili" (a nadal tutaj siedzi).
      • Gość: Ona-Traurig Re: dla Ona-Traurig IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.07.04, 17:31
        Hej, dzięki za pocieszenie :))

        Hm, a co sądzisz o moim problemie? Pewnie wszystko zostało już powiedziane,
        ale..?
        • grazynka18 Re: dla Ona-Traurig 28.07.04, 00:49
          Gość portalu: Ona-Traurig napisał(a):


          > Hm, a co sądzisz o moim problemie? Pewnie wszystko zostało już powiedziane,
          > ale..?

          Badz soba, nigdy sie nie zmieniaj dla nikogo.Wybralas studia, ktore lubisz.
          Mysle, ze on ma jakies kompleksy.Pewnie wybral latwy kierunek i czuje, ze Tobie
          nie dorownuje.
          • Gość: Ona-Traurig Re: dla Ona-Traurig IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.07.04, 12:35
            > Badz soba, nigdy sie nie zmieniaj dla nikogo.Wybralas studia, ktore lubisz.
            > Mysle, ze on ma jakies kompleksy.Pewnie wybral latwy kierunek i czuje, ze
            > Tobie nie dorownuje.

            Może i masz rację... Pomyślę nad tym.
    • polgebek Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( 28.07.04, 09:48
      Gość: calka 25.07.2004 13:39 odpowiedz na list odpowiedz cytując
      <studia ekonomiczne... rozciągnięty kurs w czasie.......
      ale jak kiedys pojdziesz na normalne studia to moze mu sie spodobasz,
      glowa do góry>

      Albo jesteś zdrowo stuknięta, albo jakiś niesmaczny żart...


    • gapka Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( 01.08.04, 02:41
      Ludzie sa dziwni. Moja kolezanka prawniczka poniza swojego meza inzyniera,
      mowiac ze jego studia to wielkie nic.
      • Gość: Ona-Traurig Re: Problem ze studenckimi uprzedzeniami :( IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.08.04, 15:59
        > Ludzie sa dziwni. Moja kolezanka prawniczka poniza swojego meza inzyniera,
        > mowiac ze jego studia to wielkie nic.

        Rzeczywiście dziwne...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka