Gość: Saba
IP: 212.87.18.*
03.04.02, 18:30
Wlasnie przejrzalam internetowe biuro matrymonialne. I mam ochote zrobic
konkurencje. Moze zbyt szalona, ale ludzie, wyjdzcie sprzed tych komputerow!
Moze by tak ustalic miejsce realne np. jakas knajpke do spotkan i pogaduszek.
Jakos bysmy ustalili i sie odnalezli. Albo umawiac sie na lonie natury w
weekendy.... Moze jakas imprezke zorganizowac, isc do kina.... Z racji miejsca
proponuje Warszawe - bo tu mieszkam. Wiosna juz jest, lato tuz, tuz... czemu
nie.... A moze wszyscy wolni z konkurencji wola stukac w klawiature? Moze takie
zycie Wam odpowiada?
Mnie wlasnie nie przypadaja do gustu dyskusje w necie, chociaz tez jestem sama,
wolna, do wziecia :))). Wole "na gebe".
Co wiecej o mnie: mam prawie 32 wiosny, wiekszych przejsc nie doswiadczylam i
moze trudniej w tym wieku w realu kogos wolnego spotkac na ulicy lub wsrod
znajomych, ale nie bardzo mam ochote szczescie swoje wystukiwac na klawiaturze.
To jak, ktos sie lapie na ten pomysl? :)