Gość: vita
IP: *.slupsk.cvx.ppp.tpnet.pl
08.04.02, 14:35
Cześć.Szukam pomocy.Może ktoś przeżył coś podobnego?
Jestem ,,mężatką,,od 15 lat,a od 9 miesięcy nie mieszkamy razem.Moj mąż jest w
związku z inną kobietą od dwóch lat.Twierdzi,że to prawdziwa miłość
najwspanialsza kobieta itd.Długo nie wiedziałam,ale widziałam,że jest żle 6
miesięcy prosiłam,prosiłam o rozmowę-w końcu usłyszalam ,,jest ta
jedyna,,Awantury,powroty,oszustwa-powiedziałam dość.Dajmy sobie czas-chcę
jęść ,spać,pracować.wyprowadż się.Odpoczęłam.Wydawało mi się że dam sobie
radę,wychodziło.Złożyłam pozew o separację,nie chciałam rozwodu.Chciałam
stwierdzenia faktów i rozdielności majątkowej(miałam powody)Zapytał czy dam mu
rozwód-po paru dniach powiedziałam,,masz prawo do swoich decyzji-trudno-mogę
się tylko zgodzić-nie przywiążę Cię,, No i się zaczęło przyszły święta A MOJA
RODZINA MYSLAŁAM Rozmowy,prośby,rozmowy.Miał mnie dość,,Sama chciałas... Kocham
inna,ona mnie kocha skończmy to-będzie lepiej dla wszystkich....,,A ja
depresja,proszki,alkohol,koktajle,psycholog,psychiatra.Cholera nie umiem sobie
poradzić.Trwa to tak długo. Mam dwójkę wspaniałych dzieci,które patrzą jak
płacze
nie mogę spać,zmuszam się do uśmiechu.Miałam taką wspaniałą bajkę o
rodzinie.Nigdy nie myślałam,że może się skończyć.Czytałam tę bajkę,
przegladałam jej coraz starsze kartki,dbałam o nią