IP: *.kom.pl 09.01.05, 15:52
Co myslicie o powrocie do osoby z ktora bylisci dosc dlugo,wiele was laczylo
i nagle....jedno z was postanowilo odejsc. PO czasie dochodzicie do wniosku,
ze jednak nie potraficie zyc bez siebie (mimo ze minelo troche czasu).
Czy taki powrot ma sens? Czy daje gwarancje szczescia? A moze ktos wrocil do
kogos po roku, trzech, siedmiu?
Obserwuj wątek
    • Gość: adrianna Re: Powroty IP: *.spray.net.pl 09.01.05, 16:51
      uważam że prędzej czy później się rozstaniecied.
      Raz już się rozstaliście - widocznie coś Wam w sobie nie pasowało i jedno miało
      dosyć....
      Postaraj się otrząsnąć z tego i poszukaj swojej prawdziwej miłości....
      Innaczej będziesz ciągle czekała czy dzisiaj powie że odchodzi czy nie.
      • barrakkuda Re: Powroty 09.01.05, 17:02
        Serce to nie przystań dla rozbitych okrętów, zapamiętaj to.
        Pozdrawiam
        B.
    • Gość: Albano Boczello Re: Powroty IP: 80.53.160.* 09.01.05, 17:23
      Ja bym tam nie dawał zadnej gwarancji że taki zwiążek ma szanse przetrwania.Dla
      mnie jak ktos decyduje się na zerwanie znajomości to musi być w 100 orocentach
      pewny że tego chce.Nigdy dwa razy nie mozna wejśc do tej samej wody.
      • Gość: skorpion Re: Powroty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 18:18
        nie słuchaj podpowiadaczy, rób co ci serce i dusza mówią. to twoje życie , nie
        ich. lepij zrób (coś) i żałuj , niż byś miała żałować że nie zrobiłaś.
        s
        • Gość: MM Re: Powroty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 19:14
          Pewnie, idź za sercem. Ale skoro zapytałaś: Mój pan dwa lata temu zniknął z
          mojego zycia, bez znanego mi do dziś powodu. Po roku zadzwonił, skamlał abym
          pozwoliła mu wrócić. Jesteśmy razem rok od nowa, znów się psuje, być może za
          chwilę znów odejdzie. Pomyśli, że raz pozwoliłam, to może i tym razem... A ja
          będę sobie przypominała ile czasu potrzebowałam, aby rozstanie przestało boleć.
          Tym razem nie dałabym sie tak potraktować.
        • Gość: werka Re: Powroty IP: *.kom.pl 10.01.05, 19:04
          Dzieki:) Tym bardziej ze juz chyba jestesmy madrzejsi, starsi....co nie znaczy
          ze jestem w 100% za powrotem.Glosno mysle i chcialam poznac Wasze zdanie, Wasze
          historie:) Kusi jednak:)
          • Gość: werka Re: Powroty IP: *.kom.pl 10.01.05, 19:13
            To bylo do skorpiona, bo wypowiedz MM jeszcze bardziej mnie.....hamuje.
    • bardamus Re: Powroty 09.01.05, 21:49
      NIc nie daje gwarancji szczęścia. Ja osobiście wychodzę z założenia, że nie ma
      rzeczy niemożliwych. Najmniej prawdopodobnme scenariusze mogą się spełnić
      jeżeli tylko będziemy wytrwale do tego dążyć. Sam jestem w podobnej sytuacji. A
      tak na marginesie to cytat, który tak chętnie ktoś przytacza brzmi "NIe można
      wejść dwa razy do tej samej rzeki" co zupełnie zmienia jego wymowę. Słuchaj
      serca rób swoje. Powroty są możliwe jeżeli obie strony tego chcą, a kończą się
      happyendem gdy zmieniliśmy w sobie to co było powodem rozstania. Może jestem
      niepoprawnym romantykiem ale wiem, że z moją byłą znowu będziemy razem. pozdr
      • Gość: werka Re: Powroty IP: *.kom.pl 10.01.05, 19:16
        Wiec zycze powodzenia i wytrwalosci.....nam rowniez. A juz myslalam ze to tylko
        ja mysle inaczej, bujam w oblokach,a On sie "w cos bawi" :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka