sen-na
22.05.02, 15:32
kiedys na duzej biurowej maszynie napisalam list pozegnalny: "wazne by miec
pomysl na cholerne nastepne 10 min. zycia" - niedokladny cytat z Hlaski...
pozniej probowalam popelnic samobojstwo.
Kolezanka, ktora dala mi rzekoma trucizne nigdy sie nie dowie jaka wyswiadczyla
mi przysluge oklamujac mnie - drugi raz juz nie probowalam i zyje do dzisiaj...
niecale 10 lat pozniej jestem madrzejsza o wiedze, ze warunkiem koniecznym do
przetrwania jest, by czasami nie miec planu na cholerne nastepne 10 min.
Dzisiaj leze na trawie, pije piwo, slonce swieci, wieje wiatr, a ja nic nie
musze... i to dopiero jest wazne....
ze moge wstac, moge sie polozyc, a moge jeszcze tak siedziec godzinami i nic
nie robic...
Bo nie jest wazne by miec gotowa odpowiedziec na wszystkie pytania, nie jest
nawet takie istotne by miec odpowiedz na te najwazniejsze pytania...
wazne by bedac wplecionym w w nieuniknione kolory zycia: bol i cierpienie,
moznabylo, od czasu do czasu dostrzec te chwile, ktora sie nazywa: przeciez tak
naprawde to nic nie musze, jestem wonym czlowiekiem...
czego i wam zycze:)))