Gość: delusa
IP: *.27-151.libero.it
23.02.05, 19:39
Byl taki facet w moim zyciu, w skorzanych szelkach i jedwabnej muszce, mowil
o fizyce kwantowej i wszechswiecie, a ja tak naprawde aspirowalam tylko do
teorii Newtona i ruchow odkurzacza na dywanie... Postanowilam zmienic
orientacje i przerzucilam sie na iron-proof sukienke w rozach, konski ogon i
polyskliwe paznokcie. Ale orgia kolorow nie przerodzila sie w orgazm...
Cokolwiek Wam powiem, bedzie klamstwem, bo ja tylko jeden uznaje ksiezyc.
Oczywiscie ten polokragly i zamglony.
Kocham, jak kochalam 10 lat temu, moze inaczej, dojrzalej, przecietnie, a
jednak niepowtarzalnie.
I czuje ten ironiczny usmiech na zbiegu dnia i nocy, niewybaczalny i
chorobliwie podniecajacy...
I Wam tego zycze, Romantycy, odkrycia, ze czas jest bez granic i konczy sie o
poranku ;)