biomass
19.06.02, 16:34
Witam,
tak naprawdę to zastanawiałem się czy zamieścić tą historię tutaj, ale myślę,
że jest to najodpowiedniejsze miejsce na to.
Historia ta nie jest tez moją biografią, chociaż jest prawdziwa i miała
miejsce:
Młody chłopak o imieniu Rafał, licealista w jednym z miasteczek w północnej
Polsce zdawał maturę.
Młody licealista myśli tylko kilku rzeczach, które są najwazniejsze w jego
życiu: o dziewczynach, o szkole i o muzyce. Nie posądzajmy go o jakiekolwiek
inne głębsze zainteresowania. jeżeli nawet uczył się grać na gitarze, czytał
poezję i malował obrazy to robił to tylko dlatego, aby wywrzeć wrażenie na płci
przeciwnej.
Kochał sie do nieprzytomności w koleżance z klasy - nazwijmy ją Ania. Ania była
niewysoką, ale śliczną dziewczyną, właściwie chyba najładniejszą kobietką w
całej klasie. Bardzo lubiła Rafała, a Rafał był do nieprzytomności zakochany w
niej.
Pierwsze pocałunki, pierwsze wspólne wakacje, pierwszy raz u Rafała rodziców na
łóżku. Odkrywali siebie, swoje ciała, swoje reakcje.
Matury się skończyły, oboje zdali je z bardzo dobrymi ocenami. Pojawił się
problem. Studia w dalekim dużym mieście niestety kosztują. O ile rodzice Rafała
mogli zagwarantować mu pieniądze na wykształcenie i akademik, o tyle Ania
mieszkała tylko z matką, gdyż jej ojciec nie był zbyt związany z rodziną. Matka
żyjąc z małej pensyjki nie miała żadnych szans na zagwarantowanie czesnego, nie
mówiąc o stancji i dojazdach.
Nasi dziewiętnastoletni kochankowie siedzieli tego dnia na brzegu wielkiej
rzeki, przepływającej przez ich miasto. tego dnia padło z ich ust wiele
deklaracji. Wiedzieli, że będzie ciężko się rozstawać. Czuli, że właśnie to
uczucie można nazwać miłością. Ale nie używali słowa "kochać". Może się bali, a
może raczej nie znali pełnej mocy tych dwóch sylab. Póki co nie było to im
potrzebne. To czeg oboje pragnęli to być razem po wsze czasy.
Wymyslili plan bardzo trudny, ciężki do wytrzymania dla ich młodych serc, ale
dający im nadzieje na bycie razem. Rafał miał pojechać do wielkiego miasta i
rozpocząć studia. W międzyczasie Ania miała przez półtora roku w ich rodzinnym
mieście skończyć proste studium, które pozwoliłoby jej później ułatwić
znalezienie pracy. Potem Ania miałaby dołączyć do swojego ukochanego w wielkim
miescie i razem wkroczą w dorosłe życie.
Przez całe wakacje odliczali dni do wyjazdu Rafała. Wakacje pełne wzajemnych
zapewnien o uczuciu i cudownych chwil spędzonych razem. Chwila wyjazdu zbliżała
się nieuchronnie. W ostatnią noc kochali się u Rafała w pokoju, bardzo czule,
ale "na smutno". Wiedzieli, że następnego dnia już nie będą razem. Rafał spijał
z Ani policzków łzy.
Następnego dnia, dworzec kolejowy. Żegnali się sami, z resztą rodziny Rafał się
pożegnał wcześniej. Ona płakała, on obejmował jej policzki otwartymi dłońmi,
całował jej oczy.
Pociąg ruszył. Chłopak szybko wszkoczył w otwarte drzwi wagonu. Nawet nie
chciało mu się machać. Przecież życie miało być rozegrane inaczej.
(reszta niebawem)