der.die.das
30.06.05, 04:03
Mimo 29 wiosen w metryce, mam całkiem zdrowe zęby. Dziąsła zresztą też. Nigdy
nie opalam karku, a wszystko za sprawą zwisających aż do pasa, czarnych jak
smoła, lekko kręconych pukli, które od lat skutecznie chronią moją szyję od
nadmiernego nasłoneczniania. Mam krzaczaste brwi, ale daleko mi jeszcze do
Piłsudskiego czy choćby Rewińskiego. Krótko przystrzyżona kozia bródka bez
wąsów, których nie cierpię, dodaje mojej śmiesznej w gruncie rzeczy fizjonomii
szczyptę powagi, najczęściej jednak służy mi do drapania ramion. Na koniec
tego krótkiego opisu, który pragnę zatytułować "Zamiast krótkich oględzin na
przystanku" wspomnę, że jestem ledwie 170-centymetrowym kurduplem i kiedy
rozpuszczę włosy swobodnie, to wyglądam jak ten śmieszny kudłaty facecik z
francuskiej dobranocki "Było sobie życie", tylko że w wersji BLACK.
Skoro pierwszy augenblick mamy już za sobą, przejdę do cech mojego charakteru.
Zawsze jeżdzę z biletem w kieszeni, nawet gdy jadę tylko jeden przystanek.
Cholernie lubię się pieścić. Głaskałbym się i tulił całymi dniami, gdyby tylko
było do kogo. Lubię ogórki w occie korniszonami zwane. Muszą być koniecznie
bez cukru. Dziewczęta zaś lubię gdy są słodkie jak miód, byle nie były mdłe.
Gram na gitarze i śpiewam. Tańczę wyłącznie krokiem 2 na 1 i tango, bo tylko
tego nauczono mnie na lekcjach "wu-efu" w podstawówce.
Lubie wszelkie pościelowe piosenki przy których można się wzruszać, względnie
spać beztrosko do południa gdy czas na to pozwala. Czesanie włosów i zbieranie
ich w warkocze uważam za czynność równie przyjemną jak całowanie. Całować się
rownież lubię, ale przyznać muszę, że częszę się jednak znacznie częściej.
Skoro doczytałaś aż do tego miejsca, to nadszedł już czas najwyższy, żeby
powiedzieć Ci, że Cię kocham i że się z Tobą ożenię!!! Najpierw porwę Cie do
stargo, krzyżackiego zamku porośniętego dzikim winem, na rękach zaniosę Cię do
najwyższej wieży, potem zbiegnę znowu na dół. albo zjadę po poręczy żeby było
szybciej i "szurnę jakąś niewrzaskliwą piosnkę pod oknem, czekając w nagrodę
Twej chustki. Potem śpiewałbym już tylko szeptem wprost do ucha, żeby nas nikt
nie słyszał i czesałbym Ci te warkocze.
Jeśli się zgadzasz na to spotkanie,
Miast machać ręką mi na ekranie,
Liczę że pióro w swe dłonie chwycisz
Zdań kilka skrobniesz i mnie zachwycisz...
Twój Der Die Das