IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 06:32
KIEDY

Kiedy do wyspy z mego smutku
Gdzie w sercu i na drzewach jesień
Na moich łzach przypłyniesz wreszcie
Aby ożywić zwiędłe liście
W członki zamarłe tchnąć nowe życie
Sprawić bym mógł cię dotknąć
Odkupić winy
Odejść jeżeli tego zarządasz
Zasnąć z imieniem twym na ustach
Spokojnie w proch się zmienić
Obserwuj wątek
    • duszka2 Re: Kiedy 14.11.05, 07:17
      tak od rana?
      ładnie zaczynasz tydzień;-))
      • Gość: jan Re: Kiedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 07:23
        Ja już tak mam od lat i dobrze mi z tym -jeno smutno.A do tego ta jesień.
        • duszka2 Re: Kiedy 14.11.05, 07:35
          po jesieni kiedyś bedzie wiosna;-))
          • Gość: jan Re: Kiedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.11.05, 07:49
            W mojej sytuacji napradę trudno oczekiwać tej odmiany.Wszystko sie stało-wszystko już było .Schematycznie ,utartą ściężką poszło to moje życie .Mój smutek wynika z tego ,że nie mogę stwierdzić jak czyni to wielu szczęśliwców-być może udają ,że gdybym jeszcze raz się narodził to powtórzył bym wszystko.
            Masz nick który bardzo mi się podoba -duszka i to właśnie duszka odpowiada na mój wiersz w forum "Romantica".
            -Och proza życia odrywają mnie od komputera .Ale ja tu wrócę i zasieję romantyczny smutek
            • duszka2 Re: Kiedy 15.11.05, 21:31
              smutek czasami jest potrzebny
              lepiej uwypukla radośc;-))
              nie można żałowac tego co było...zaakceptuj to, badź wyrozumiały wobec
              siebie...nawet bardzo...
              nic nie dzieje sie bez powodu...
              potraktuj swoja sytuacje jako jedyną możliwą, która mogła sie zdarzyć, że
              jestes tutaj i teraz...że jestes mądrzejszy, doświadczony...
              wszędzie kamienie sa twarde...inni nie koniecznie maja lepiej...czasem to
              pozory.
              • Gość: jan Czuje to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 10:21

                wiem że to nie fianł
                Kurtyna jeszcze nie opadła
                Zdarzyć się musi przecież jeszcze jakiś epilog
                Który sprawi ,że ziemia zakręci się
                Wybuchnie świat
                ferią barw
                A ja niczym ptak zza mórz
                Powrócę do szczęśliwego gniazda .

                To nie jest tak ,ze nie wiem że kamienie są wszędzie twarde .
                Z wielu pieców chleb jadałem i świadom jestem ,ze tu na ziemi nie ma naszego Edenu.Żyję tak jak zalecał pewien filozof"Robię coś ,kocham kogoś i żyję uczciwie.Moze nie doskonale ,może za bardzo się roztkliwiam nad sobą.Jednak myślę ,że warto czasem sie zastanowić nad przemijaniem,miłością ,dobrem.Lubię popatrzeć na zaczarowany świat impresjonizmu,posłuchać muzyki-każdej.
                I wtedy gdy już ,już mi się zdaje ,że żyję w świecie idealnym .Okazuje się ,że to tylko mój świat ,nikt nie chce się nim ze mną dzielić,nie bezpośrednio ze mną ale tak wogóle.Bo jak można to ścierpieć kiedy każdy za dobro chce coś w zamian,natychmiast.Kiedy otwierasz przeglądarkę a tam w wiadomościach patrzy na CIebie uśmiechnięta twarz z fotografii i okazuje się ,że człowiek ten pociął nożem swoje ofiary gwałcąc je w okrutny sposób w wyniku czego -ta uśmiechnięta twarz.To nie mój świat ,a ten mój to przecież udawanie.
                A tak wogóle to nie pomyśl ,że to obłęd .Jutro zapewne bedzie też taki sam dzień
                Słonko wstanie rankiem ,aby o zachodzie pokonał je księżyc.Wszak wiele ,wiele wieków temu niejaki Cycero stwierdził "O tempora o mores "(o czasy o ludzie)-dziwiąc sie brutalności czasów.Byliśmy zawsze tacy sami .Zło zawsze szło w parze z dobrem.Za czasów Hitlera żyli przecież i Kamil Baczyński i Tomasz Mann.Dobrze czasem o tym pomyśleć . Że to nie wesołe -wiem.Jednak konieczne aby nie stracić reszek człowieczeństwa.Bo daje nadzieję.


                • Gość: balbina Re: Czuje to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 14:24
                  Nihil novi sub sole.Odwołujemy się do antycznych mądrości,ponieważ są wciąż
                  aktualne przez niezmienność istoty ludzkiej.Zmieniają się czasy,ale człowiek
                  jest tą samą istotą,która niezmiennie jest igraszką namiętności i słabości.Od
                  najdawniejszych czasów ludzie dzielili się na tych czujących i myślących,a
                  także na tych ,którzy byli okrutni w swej bezmyślnośći i-czasem-
                  barbarzyństwie.Samotność wśród tłumu przydarza się nam od wieków.Pragniemy
                  miłości,przyjaźni,materialnych dóbr,ale kiedy już wszystko posiądziemy, nie
                  czujemy się syci,gdzieś ciągle nas gna i pragniemy tej chwili bycia tylko ze
                  sobą,z naturą która zachwyci nas bardziej od największego dzieła sztuki,bowiem
                  wbrew temu co pisze Aronson,człowiek nie do końca jest istotą absolutnie
                  społeczną.A może powinnam napisać nie każdy człowiek?
                  • jan583 Ucieczka od społeczeństwa 17.11.05, 07:37
                    Coś w tym jest .Bo jak sie tak zastanowić, to szczęśliwymi ludźmi byli Ci wszyscy którzy uciekli od tego społeczeństwa .Opuścili system.nie opuszczając ludzi potrzebujących.Tak było ze św.Franciszkiem,tak też było z siostrą ,z Kalkuty .Tak dzieje się ze współczesnymi ludźmi .Osiągają szczyty kariery,zdobywają dobra materialne błyszczą na salonach,by nagle porzucić to wszystko,zaszyć się gdzieś w Bieszczadach ,pośród prostych,prawdziwych ludzi.Dopiero tam znajdują szczęście którego próżno szukali, pośród blichtru i fałszu salonów.
                    Czego więc człowiekowi potrzeba do szczęścia?-wychodzi na to ,że minimalizm jest tą drogą .Czy to jednak minimalizm ?-Osiągnąć stan szczęśliwości,spełnienia,być bogatym duchem a nie porządaniem ,spełnianiem kolejnych pragnień.Różna droga do tego prowadzi.CZasem ten krzyk o miłość objawia się brutalnością i antyspołecznym działaniem.A czasem wyciszeniem ,rezygnacją ze wszystkiego,także z życia w jakiejś wspólnocie.Zamknięcie się w skorupie -to też może być krzyk o miłość.
                    Człowiek otrzymał od stwórcy skarb-wolną wolę.Ten skarb jest jednocześnie jego przekleństwem.
                    Jaką postawę przyjąć w życiu aby wreszcie osiągnąć szczęście.Kiedy wiele pociagów odjechało ,a myśmy nie chcieli lub nie zdążyli wsiaść do żadnego z nich.
                    Czy właściwa by była postawa idioty (Szwejk)godzącego się ze wszytstkim i na wszystko .Minimalisty takiego co to mu wystarcza garstka machorki w kieszeni ,troche jadła ,a częściej nawet wspomnienie o nim ,aby być szczęśliwym.Czy bliższa jest człowiekowi postać Raskolnikowa ,osoby zdolnej do miłości,poświęceń ,mającej sumienie,a jednocześnie potwora potrafiącego w okrutny sposób pozbawić życia bliźnich.
                    Tak jeden jak i drugi żyli w społeczeństwie.Śmię twierdzić ,że wręcz byli mu potrzebni.Jeden aby spojrzeć można było na świat z dystansem ,a drugi po to abyśmy mogli wejrzeć w ludzkie sumienie,w siebie .Bo w każdym z nas jest po trochu i Szwejka i Raskolnikowa.Zrozumieć to ,to dobra droga do tego aby uznać słabość i wielkość człowieka.Mówią ,że rozumie to tylko Bóg -bo zna ludzkie sumienia.
    • frankhestain Re: Kiedy 17.11.05, 07:43
      kiedy oczy win twojch zabłysna swiatlłem lustra które znika gdy wiatr milosci
      odkupi przebaczenia sens słow rzucony na barykade miłosci ja zasne z twojch
      powiek smakiem na czole i dotykiem wzroku ktory nigdy nie slyszy

      Janie blagam pisz czesciej
      • Gość: balbina Re: Kiedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 09:27
        Każdy w życiu obiera taki szlak,jakiemu jest w stanie sprostać.Najsilniejsi
        potrafią iść pod prąd,kpią z konformizmu,żyją tak jak chcą i opinie innych mają
        za nic.Jan wspomniał Szwejka,który właśnie miał swoją własną filozofię i żył
        wg.jej reguł,a to jest miarą największej siły w człowieku.Sw.Franciszek,Siostra
        Teresa,czy Kochanowski to ludzie,którzy posiedli wewnętrzną harmonię,ponieważ
        zasmakowali czym jest dostatek i blask tego świata,a jednak zrozumieli,że za
        materializmem znajduje się piękniejsza ścieżka-dostępna nielicznym-
        duchowość,która lśni prawdziwym,a nie sztucznym blaskiem.Natomiast jest także
        wielu ludzi podobnych do Raskolnikowa-nieszczęśliwych,gdyż w ich zmęczonych
        duszach zło ściera się ze szlachetnością,a oni miotani tymi skrajnymi uczuciami
        są jak ten"statek pijany"miotany burz szaleństwem.Dla nich nie ma nadziei.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka