meduza4
08.12.05, 15:21
napisany po tym jak na jednym forum zjechano mnie równo pod zarzutem, że
klasyka już dawno wyszła z mody. No to napisałam nowocześnie... i też się
nie spodobało ;-PPPPP
Maszyny
Maszyny, maszyny... jednostajne rytmy
życia utartego, wciśnięte w szablony.
To złe, a to dobre - uczuć algorytmy,
w których się pogubię, albo i zatonę,
bo jestem bezradna jak niczyje dziecko.
Połyskliwe maski skryły ludzkie twarze,
diody w oczodołach świecą się zdradziecko...
Boję się popatrzeć, co mi się ukaże,
gdy tylko spróbuję czyjąś twarz odsłonić:
śruby i sprężyny zniekształciły duszę...
Jak przed tym widokiem myśli swe ochronić?
Chowam się wśród sterty zardzewiałych puszek.
Maszyny, maszyny... sieci neuronowe,
nowsze technologie, oddziaływań fale...
Młoty pneumatyczne rozbijają głowę,
bo miejsca dla siebie nie znajduję wcale
w tym świecie odartym ze zwykłych emocji,
w świecie automatów i pustej zabawy.
W drzwiach zastałam kartkę, że można w promocji
kupić garście szczęścia złożone w zestawy...
W końcu przerażenie eksploduje w jaźni:
krzyczę przygnieciona metalowym wiekiem,
że pragnę miłości, że pragnę przyjaźni,
bo jestem po prostu... po prostu człowiekiem!