rycerz.krola.artura 29.03.06, 21:10 w słońce Zachwycić się po prostu tak i wzruszyć jak najmocniej Nie bój się bać, gdy chcesz to płacz Idź szukać wiatru w polu Pocałuj noc, najwyższą z gwiazd Zapomnij się i... ...tańcz!!! :))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
poprostuola Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 29.03.06, 21:28 myślałam,że mężczyzna nigdy by tego nie zacytował, a jednak :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 29.03.06, 21:40 dlaczego myslalas iz mezczyzna by nie zacytował tych słów? :-) Odpowiedz Link Zgłoś
magia31 Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 29.03.06, 22:38 niewielu mężczyzn stać na romantyzm, a to dzisiaj cecha na wagę złota Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 29.03.06, 23:07 Zastanawiam się, ile jest prawdy w tym co mowisz, tj w tym, iż ta cecha jest naprawde ceniona :-) Odpowiedz Link Zgłoś
magia31 Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 29.03.06, 23:09 Ok, to było subiektywne ;) Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 29.03.06, 23:23 Mi nie chodzi o romatyzm dla romantyzmu, mi chodzi o czerpanie z życia, o cieszenie się nim (ale nie głupie cieszenie się) Zycie tak krotko trwa, a my boimy sie robic to na co mamy ochote, boimy sie tanczyć w promieniach słońca czy przy blasku ksiezyca, bo co sobie ludzie pomyslą... Odpowiedz Link Zgłoś
magia31 Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 29.03.06, 23:26 Myslę, że w spontaniźmie także tkwi romantyzm, a wielu ludziom brak spontaniczności. Czy starasz sie tak własnie korzystac z życia, jak napisałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 29.03.06, 23:49 Oczywiście ze w spontamiźmie tkwi romantyzm :))) Czy się staram? Kiedyś mi to całkiem nieźle chyba szło - cieszenie się z tego co mam. I z tego co wokoło. A potem okazało się, ze to co dawało mi radość obróciło się przeciwko mnie. Lubisz "Stowarzyszenie umarłych poetów"? To jest tak jak w tym filmie. Odkrywamy radość życia, ale w pewnym momencie, może sie zdarzyc ze otoczenie zacznie nas "nawracac" na swoje poukładane, pełne dobrych intencji prawa i reguły. I stajemy wobec wyboru: poddać się czy nie? Ten pierwszy wybór jest pozornie łatwiejszy, ale dla kogoś kochającego siebie może mieć opłakane skutki. Z tym drugim będzie nam ciężko, i możemy mieć chwile zwątpienia, czy jest sens, czy warto, i być może nigdy nie poznamy odpowiedzi do końca czy było warto, ale to jest jedyna droga którą warto podążać - przynajmniej według mnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alabama Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr IP: *.aster.pl 04.04.06, 23:05 oo, jak sie romantycznie zrobilo. mile, ze mezczyzna tez takie rzeczy czuje. moze wy nie jestescie takimi kosmitami? :-). brawa za taka uczuciowosc. panowie uczcie sie! Odpowiedz Link Zgłoś
chani-nr1 Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 29.03.06, 23:54 ja czynię to nieraz nie dwa dziennie i w nocy.. tancze, spiewam i patrzę w lustro , bo Słońca to jakoś mało tej wwiosny było... Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 30.03.06, 08:18 przepraszam, może wyszło tak jakbym myslała sterootypami, ale nie wiem dlaczego spotykam ostatnio tylko takich mężczyzn, którzy są zaprzeczeniem tych słów.. nie potrafią nie tylko być spontaniczni, ale nawet przed sobą przyznać sie do swoich uczuć ( czasem w chwilach słbości tylko, ale zaraz wracają na ziemie) - bo dla nich jest to okazywanie słabości właśnie.. nie mówiąc juz o płaczu... Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 30.03.06, 13:21 Ależ Olu nie masz za co przepraszać :))) Z tą słabością to według mnie jest tak, że gdy ktoś jest słaby to właśnie może starać się założyć taką maskę: "nie płaczę, nie okazuję uczuć - widzisz jestem silny" Ale dla mnie to troche smieszne? Mówia ze prawdziwa cnota krytyki sie nie boi. I jęsli ktoś wierzy w siebie, to nie przejmuje się tym co inni o nim myslą i mówią. Inna sprawa, iż same kobiety czasem nie lubią jak facet płacze, i uznają to za słabość męzczyny Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 30.03.06, 14:05 no i znów racja, jak miło posłuchać jak ktoś mądrze mówi... Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 13:23 fandango, bolero, bibop, manna, hosanna, różaniec i taniec, i jazda, i basta, i stop. Bal to najdłuższy, na jaki nas proszą, nie grają na bis, chociaż żal, zanim więc serca upadłość ogłoszą - na bal, marsz na bal! Szalejcie aorty, gdy idę na korty, roboto, ty w rękach się pal, miasta nieczułe, mijajcie jak porty, bo życie, bo życie to bal. Bufet, jak bufet, jest zaopatrzony, zależy, czy tu, czy gdzieś tam, tańcz, póki żyjesz, i śmiej się do żony, i pij zdrowie dam... Niech żyje bal, bo to życie to bal jest nad bale, niech żyje bal, drugi raz nie zaproszą nas wcale, orkiestra gra, jeszcze tańczą i drzwi są otwarte, dzień wart jest dnia i to życie zachodu jest warte :))) Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 14:20 Była dla niego laleczką zabaweczką, liryczną przed snem on zaś był jej potrzebę serdeczną królewiczem, paniczem i lwem Dał jej szminke, puder, róż dał jej może tysiąc róż, ale serca swego cóż, serca nie dał pewno nie miał a gdy nocy ptak (?) oniemiał gnał do tańca przez dancingów złoty kurz To nasze ostatnie bolero wierne tobie i mnie To nasze ostatnie bolero z kroplą ginu na dnie Może jutro dopiero poznasz głębie tych słów ale dzisiaj mnie porwij dzisiaj upij mnie znów dzisiaj tul mnie, tul mnie tak żeby tchu nam było brak żeby czarny wrak w białej niszy w nagłej ciszy szeptał tak: To nasze ostatnie bolero wierne tobie i mnie To nasze ostatnie bolero z kroplą ginu na dnie Może jutro dopiero poznasz głębie tych słów ale dzisiaj mnie porwij dzisiaj upij mnie znów Była dla niego laleczką dla drugiego trzeciego kto wie potem skryło ją małe miasteczko pogrążone w roztopach i mgle on miał wszystko to co chciał sławę, złoto, piękno ciał życia krusz garściami brał a gdy z wirów wtem się zbudził juz nie było tamtych ludzi których kochał których zwodził których znał... To nasze ostatnie bolero wierne tobie i mnie To nasze ostatnie bolero z kroplą ginu na dnie Może jutro dopiero poznasz głębie tych słów ale dzisiaj mnie porwij dzisiaj upij mnie znów dzisiaj tul mnie, tul mnie tak żeby tchu nam było brak żeby czarny wrak w białej niszy w nagłej ciszy szeptał tak: To nasze ostatnie bolero wierne tobie i mnie To nasze ostatnie bolero z kroplą ginu na dnie :( Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 14:33 Posłuchaj pan, panie podróżny, co się zdarzyło na Próżnej: Żyła tam Jagna, dobra i czysta, i chodził do niej Jan kancelista, akurat to była niedziela, kręciła się karuzela. Zabrał tam Jagnę kochanek czuły i całkiem zmącił jej miły umysł. Oczy tej małej jak dwa błękity, myśli tej małej - białe zeszyty. A on był dla niej jak młody bóg, żebyż on jeszcze kochać mógł. A lato, jak bywa w Warszawie, młodym slużyło łaskawie. On ją zabierał nieraz na łódki, a ona jego leczyła smutki. Posłuchaj pan, panie wędrowny: nastał ten dzień niewymowny, odszedł bez słowa kochanek podły, na nic się zdały płacz jej i modły. Oczy tej małej jak dwa błękity, myśli tej małej - białe zeszyty. A on był dla niej jak młody bóg, żebyż on jeszcze kochać mógł. Pociągi odchodzą i statki, ona nie wróci do matki. Kto by uwierzył w całym Makowie, że dla niej światem był jeden człowiek. Przez niego więc siebie zabiła ta, co z miłości tańczyła. Bóg jej wybaczył czyny sercowe i lody podał jej malinowe. Oczy tej małej jak dwa błękity, myśli tej małej - białe zeszyty. A on był dla niej więcej niż Bóg, żebyż on jeszcze kochać mógł. Posłuchaj, niewierny kochanku, co nienawidzisz poranków: wróci jeszcze do ciebie ta trumna, gdzie leży twoja kochanka dumna. Bo taki, co kochać nie umie, przegra - choć wszystko rozumie!!! Bóg cię pokaże swą nieczułością za to, żeś gardził ludzką miłością!!! Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 14:58 :))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 15:16 upij się ze mna chińską wódką i złotą rybkę dla mnie złów życie za zwyczaj trwa za krótko jak zapominać no to już upij sie ze mną za niewinność kilka zabawnych nieprawd złóż zapominanie miła czynność jak zapominać no to już moje oczy zapłakane twoje szanse zmarnowane jakaś pani jakiś pan ........ - nie pamiętam długie listy od tej pani przeprowadzki z walizkami ....... ........ zapomniałam ;-) albo Jesteś taki wiecznie zajęty Ciągle patrzysz w przeciwną stronę Wiesz, że jedno twoje spojrzenie To mi zwróci, co już stracone Ja mam tyle wolnych wieczorów Wtorków piątków i niedziel Więc chciałam cię kiedyś zobaczyć Chciałam ci kiedyś powiedzieć Jeśli myślisz, że ja cię nie kocham to się mylisz Ja ci mogę to przecież w każdej chwili Wyszeptać wyśpiewać powiedzieć jak wolisz Tak szybko w dwóch słowach lub całkiem powoli Jeśli myślisz, że ja cię nie kocham jesteś w błędzie Ja ci przecież to mogę zawsze i wszędzie A ty jesteś taki uparty Ciągle patrzysz w przeciwną stronę Wiesz, że jedno twoje spojrzenie To mi zwróci, co już stracone Ja mam dość pustych wieczorów Wtorków piątków i niedziel Więc chciałam cię dzisiaj zobaczyć Chciałam ci w końcu powiedzieć Jeśli myślisz, że ja cię nie kocham to nie wiesz Ile tracisz przez takie myślenie Ile tracisz Wieczorów przy świecach i ranków przy kawie I zaklęć tysięcy I marzeń na jawie Jeśli myślisz, że ja cię nie kocham to pół biedy Ja ci przecież to powiem tylko, kiedy? i jeszcze: Już szumią kasztany i pachnie już wiosna Pamiętaj kochany by jakąś radosną By jakąś radosną na wiosnę mieć minę I wiosnę przywitać jak ładną dziewczynę Za wszystko, co było głupie i złe Za wszystko, co było przepraszam Cię Nie gniewaj się za wszystkie moje żale Zapomnij o tym, czego nie było wcale Zapomnij o głupich uwagach przy stole Już nie myśl o żartach zupełnie nie w porę Przepraszam za słońce przepraszam za deszcz Za wszystko, za co tylko chcesz Już szumią kasztany, kasztany i bzy Pamiętaj kochany pamiętaj, że ty Że w związku z tą wiosną, co może przyjść jutro Uśmiechnij się trochę i nie patrz tak smutno O wszystkim, co było głupie i złe Zapomnij, zapomnij przepraszam cię Nie gniewaj się za wszystkie moje żale Zapomnij o tym, czego nie było wcale Zapomnij o głupich uwagach przy stole Już nie myśl o żartach zupełnie nie w porę Przepraszam za słońce przepraszam za deszcz Za wszystko, za co tylko chcesz Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 17:52 ładne:))) nie słyszałem tych piosenek wcześniej czuć je w pełni mogą tylko niektórzy... wśród nich ja... "O tym nie będzie wiersza. Nie będzie łzy, śpiewu, śmiechu, małego opowiadania. O tym tylko serce trzaśnie jak sucha leśna gałązka." Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 19:37 szkoda, że nie słyszałeś :-)) mogłabym Ci zaśpiewać ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
mi64 Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 19:43 Boszsze,przestancie ,już! Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 21:24 Dzieki Tobie, teraz je uslysze :-) Naprawde moglabys mi zaspiewać? Uwielbiam sluchac, jak kobieta spiewa... zwłaszcza gdy śpiewa dla mnie ;)))))) poprostuola napisała: > szkoda, że nie słyszałeś :-)) > mogłabym Ci zaśpiewać ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 21:47 cała przyjemność po mojej stronie ... uwielbiam śpiewać, a zwłaszcza takie piosenki - ale ostatnio chyba śpiewałam je ... oj bardzo dawno dawno, chyba jak byłam w liceum lub na studiach :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 23:29 ojjj lubisz śpiewać takie piosenki? WOW Ja kiedyś nie gustowałem w piosence poetyckiej, nie miałem świadomosci, iż jest to tak piękny i bogaty obszar w muzyce. Stosunkowo niedawno go odkryłem. A "Na zakręcie" bądź "Jeżeli miłość jest" też zdarzyło Ci się śpiewać? Cudowne piosenki i wykonania. Czemu nie śpiewalas od dawna takich piosenek? Nie było kogoś kto doceniłby ten Twój talent? poprostuola napisała: > cała przyjemność po mojej stronie ... uwielbiam śpiewać, a zwłaszcza takie > piosenki - ale ostatnio chyba śpiewałam je ... oj bardzo dawno dawno, chyba > jak > byłam w liceum lub na studiach :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 30.03.06, 23:40 "na zakręcie" tak uwielbiam " jeżeli miłość jest"-nie kojarzę -kto śpiewał? te wszystkie piosenki aktorskie to była wtedy moja pasja, znam je do dziś wszystkie na pamięć, może jest ich ok. 100. I do dziś mogę je śpiewać. A dlaczego ich tak dawno nie śpiewałam ??? Nie wiem, tak często gubimy po drodze,w codziennym życiu te rzeczy najważniejsze... Śpiewałam je zawsze mojej przyjaciółce, ktora je z równą mojej pasją słuchała. Widocznie potem juz nie było osoby, która by była godna ich słuchać... Może się jeszcze zdaży...??? Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 31.03.06, 01:49 "Jeżeli miłość jest" - mam dwie interpretacje: Magdy Umer i Ewy Błaszczyk. Zyczę Ci tego, abyś miała, czy spotkała kogos, dla kogo bedziesz mogła spiewac z pasją, i dla kogo Twój spiew będzie źródłem nie mniejszej niż dla Ciebie radości. Bardzo Ci tego życze :))) Pozdrawiam Dobrej nocy Jeżeli miłość jest Na naszą słabość i biedę, niemotę serc i dusz. Na to, że nas nie zabiorą do lepszych gór i mórz. Na czarnych myśli tłok, na oczy pełne łez lekarstwem miłość bywa. Jeżeli miłość jest, jeżeli jest możliwa. Na ludzką podłość i małość, na oschły Boży chłód. Na to, że nic się nie stało, a zdarzyć miał się cud. Na szary mysi strach, bliźniego wrogi gest, ratunkiem miłość bywa. Jeżeli miłość jest, jeżeli jest możliwa. Tu kukły ludźmi się bawią, tu igra z nami czas. Tu wielkie młyny nas trawią i pył zostaje z nas. Na to, że z pyłu pył i za początkiem kres ratunkiem miłość bywa. Jeżeli miłość jest, jeżeli jest możliwa. Na krajów nędzę i smutek, na okazałość państw, policję, kłamstwo i nudę, potęgę małych draństw. Na nocny serca ból, że człowiek żył jak pies ratunkiem miłość bywa. Jeżeli miłość jest, jeżeli miłość jest... Odpowiedz Link Zgłoś
azaheca Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 31.03.06, 02:26 I znów Szymborska: Pukam do drzwi kamienia. -To ja,wpuść mnie. -Nie mam drzwi,mówi kamień. Teoretycznie powinno się współczuć kamieniowi,prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 31.03.06, 11:40 :)) rycerzu " Zielińska" ( tytuł od nazwiska autora ) śpiwał Zamachowski Ja nie widziałem takiego spojrzenia zielonego nie dotykałem takiego blasku złotoprzennego od Pragi Północ aż do Miiiińska takiej drugiej nie ma Zieliiiińska Zasnął Poniatowski Józef zasnął juz Sobieski Jan a ja błąkam się i nudzę i smuucę bo ja z tobe kłopot maaaam Ma każdy pomnik, imię swoooje i każdy człowiek każdy szczeeeeniak i tylko ty kochanie moooje wciąż nie masz i nie masz imienia Wyprzystojniałem przez ciebie i chodze do fryzjera i znam się nawet od wczoraj na światowych manieerach tęsknota z oczu łzy wyciiiskam takiej drugiej nie ma Zieliiiińiska Drzemie juz zmęczona Niike i syrenka dawno śpiii a ja błąkam się z rozwianym szaliiikiem i ze swoim losem złyyym Ma każdy pomnik imie swooje i każdu człowiek, każdy szczeeniak i tylko ty kochanie moooje wciąż nie masz i nie masz imienia! Nie żądam wiele od losu dobrego ani złego o szklanej górze nie marzę darmo nie chcę niczeeego tylko ty przybądź Bóg wiii skąd moja ukochana Zieliiińska Moja ukochana, bo anonimowa Zieliiiińsko jasna i zbożowa Zielliiiiińsko.. Przepraszam, za te wydłużenia, ale śpiewałam Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 31.03.06, 14:29 ...gdy przeczytałem ten tytuł: "Zielińska"...Zamachowski, to wydał mi się dziwnie znajomy. Sprawdziłem... i nie, nie mam tej piosenki. I dotarło do mnie nagle... ja jej nie słyszałem, ale ta piosenka... ktoś mi już kiedyś mówił, iż mu, a tak naprawde to jej, bardzo się podobało jej wykonanie... i że bardzo chciałaby ją mieć... i sprezentowałem temu komuś płytę z koncertu "Zielono mi"... Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 31.03.06, 15:04 i nie słuchałeś jej ? szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 31.03.06, 16:10 Nie słuchałem... Ale co się odwlecze, to nie uciecze ;) Piosenki Piwnicy pod Baranami czy Edyty Geppert pewnie też znasz... :))) Daj mi, proszę, dobry Boże, Zamiast drogi - to bezdroże, Które prosto poprowadzi Poprowadzi mnie w nieznane. Innym, dobry Boże, zostaw Wstęgi ulic i autostrad, A ja niech już na manowcach pozostanę! Pozwól mi się, Boże, błąkać Po gęstwinach i po łąkach, W niepewności wydeptywać tysiąc ścieżek. Wydeptywać tysiąc ścieżek. Nie bój się, że gdzieś przepadnę, Dokąd iść mam - nie odgadnę... Uwierz we mnie, jak ja w ciebie, Boże, wierzę! Spełnij, proszę, o czym marzę! Niech pod tęczy twej ołtarzem Wyspowiadam gorzkie żale, słodkie grzechy! I niech sercu siły doda Darowana mi swoboda, Co nie szczędzi mi ni smutku, ni pociechy! Choć niejeden dasz mi, Boże, Do zgryzienia twardy orzech, Daj też iskrę, żeby radość z niej rozniecić! I nadzieję mi pozostaw, Że gdy drodze swej nie sprostam, Ty, mój dobry Boże, wyjdziesz mi naprzeciw! Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 31.03.06, 16:30 znam znam :) a te najbardziej znane to: Zamiast sł. Magda Czapińska muz.Włodzimierz Korcz Ty, Panie tyle czasu masz, a7 Mieszkanie w chmurach i błękicie d6 E7 a E7 A ja na głowie mnóstwo spraw a7 E7 I na to wszystko jedno życie. F E7 A skoro wszystko lepiej wiesz a7 E7 Bo patrzysz na nas z lotu ptaka d6 E7 a E7 To powiedz czemu tak mi jest, a7 E7 Że czasem tylko siąść i płakać d6 E7 a E7 a Ja się nie skarżę na swój los G C A7 d Potulna jestem jak baranek G7 C I tylko mam nadzieję, że... G C A7 d f że chyba wiesz, co robisz, Panie. G E7 Ile mam grzechów? któż to wie... A do liczenia nie mam głowy Wszystkie darujesz mi i tak Nie jesteś przecież drobiazgowy Lecz czemu mnie do raju bram Prowadzisz drogą taką krętą I czemu wciąż doświadczasz tak Jak gdybyś chciał uczynić świętą. Nie chcę się skarżyć na swój los Nie proszę więcej, niż dać możesz I ciągle mam nadzieję, że... Że chyba wiesz, co robisz, Boże. To życie minie jak zły sen Jak tragifarsa, komediodramat A gdy się zbudzę, westchnę - cóż To wszystko było chyba... zamiast Lecz póki co w zamęcie trwam Liczę na palcach lata szare I tylko czasem przemknie myśl Przecież nie jestem tu za karę. Dziś czuję się, jak mrówka gdy Czyjś but tratuje jej mrowisko Czemu mi dałeś wiarę w cud A potem odebrałeś wszystko. Ja się nie skarżę na swój los Choć wiem, jak będzie jutro rano Tyle powiedzieć chciałam ci Zamiast... pacierza na dobranoc i : Och, życie kocham cię nad życie sł. Wojciech Młynarski muz. Włodzimierz Korcz Uparcie i skrycie och życie kocham cię kocham cię kocham cię nad życie W każdą pogodę potrafią dostrzec oczy moje młode niebezpieczną twą urodę Kocham cię życie poznawać pragnę cię pragnę cię pragnę cię w zachwycie choć barwy ściemniasz wierzę w światełko które rozprasza mrok Wierzę w niezmienność Nadziei nadziei W światełko na mierzei Co drogę wskaże we mgle Nie zdradzi mnie Nie opuści mnie A ja szepnę skrycie och życie kocham cię kocham cię kocham cię nad życie Choć barwy ściemniasz Choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz Choć się marnie odwzajemniasz Kocham cię życie Kiedy sen kończy się kończy się kończy się o świcie A ja się rzucam Z nadzieją nową na budzący się dzień Chcę spotkać w tym dniu Człowieka co czuje jak ja Chcę powierzyć mu Powierzyć mu swój niepokój Chcę w jego wzroku Dojrzeć to światełko które sprawi Że on powie jak ja- jak ja Uparcie i skrycie och życie kocham cię kocham cię kocham cię nad życie Jem jabłko winne I myślę ech ty życie łez mych winne Nie zamienię cię na inne Kocham cię życie Poznawać pragnę cię pragnę cię Pragnę cię w zachwycie I spotkać człowieka Który tak życie kocha I tak jak ja Nadzieję mam... najprzyjemniej jest tak położyc się na trawie i w świetle księżyca śpiewać je wszystkie tak głośno, że aż echo niesie daleko, daleko, ale musze poczekać na pogode bardziej sprzyjającą... Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Życie, kochanie, trwa tyle co taniec 31.03.06, 18:09 Naprawde spiewalas je leżąc na trawie przy blasku księżyca? Nie dziwię się, gdyż te teksty nadają się do tego wysmienicie:))) ...ale musi to być bardzo taki... magiczny obrazek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j niesamowite... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.04.06, 01:15 rycerz.krola.artura napisał: > ...gdy przeczytałem ten tytuł: "Zielińska"...Zamachowski, to wydał mi się dziwn > ie znajomy. Sprawdziłem... i nie, nie mam tej piosenki. > I dotarło do mnie nagle... ja jej nie słyszałem, ale ta piosenka... ktoś mi już > kiedyś mówił, iż mu, a tak naprawde to jej, bardzo się podobało jej wykonanie. > .. i że bardzo chciałaby ją mieć... i sprezentowałem temu komuś płytę z koncert > u "Zielono mi"... to też moja ulubiona piosenka..... i znam wykonanie Zamachowskiego.... i też od Kogoś dostałam płytę z koncertem "Zielono m" z powodu tej piosenki właśnie..... ale to chyba nie Ty..??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: j Re: niesamowite... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.06, 15:21 to nie Ty... ON nie jest z Wrocławia ale reszta, taki zbieg okoliczności.... Odpowiedz Link Zgłoś
marzenaja Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 31.03.06, 12:30 Jedno zapomnienie i przyrost naturalny zwyzkuje...:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: Spróbuj choć raz odsłonić twarz i spojrzeć pr 31.03.06, 18:12 :))) Freud wyjaśniłby pewnie to zapomnienie, tkawiącą w podświadomości wizją becikowego;) Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura ...Pośród burzy ufnie kroczysz 31.03.06, 18:11 na zdradliwe bagien mchy Na ołtarzach jasnych wrzosów splatasz dłonie wierząc w mgły Nocą czuwasz wsród ostepów zasłuchany w elfów śpiew Wśród kamiennych kręgów szukasz sił by żyć Tańcz tańcz magią tańca kręgi twórz Niechaj pękną łez obręcze i postronki u twych stóp Niechaj oczy ujrzą światło Dłońmi zerwij z nieba deszcz W tańcu smutek zmienić możesz w lepszy czas Budowałeś kiedyś dom na skałach byś gdzieś wracać mógł Miał kryjówką byc przed nocą i spełnieniem twoich snów Miał tam ogień ciepły płonąć Miał ten ogień światło dać Ryk demonów sen twój zmienił w zimny strach Tańcz tańcz magią tańca kręgi twórz Niechaj pękną łez obręcze i postronki u twych stóp Niechaj oczy ujrzą światło Dłońmi zerwij z nieba deszcz W tańcu smutek zmienić możesz w lepszy czas Gdzie zielone wzgórza patrzą w starożytnych jezior dna Tam gdzie harfy srebrne struny oddzielają noc od dnia Gdzie wędrowiec może spocząć i zaspiewa stary bard Może zbudzisz sny uśpione właśnie tam Tańcz tańcz magią tańca kręgi twórz Niechaj pękną łez obręcze i postronki u twych stóp Niechaj oczy ujrzą światło Dłońmi zerwij z nieba deszcz Tańcz tańcz magią tańca kręgi twórz Niechaj pękną łez obręcze i postronki u twych stóp Niechaj oczy ujrzą światło Dłońmi zerwij z nieba deszcz... Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola spróbuj choć raz... 31.03.06, 22:57 ze strzępów radości powszednich Ty los swój tkasz z tęsknoty, otuchy, nadziei układasz swój świat... dziekuję za wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: spróbuj choć raz... 31.03.06, 23:48 Już noc... cichutko słychać wiatr, muzyka gra... Już czas pożegnać jasny dzień... otulić się i spać... Marzenia do snu kłaść... zieloną baśń otulić płaszczem snu do rana... Zamknąć dzień...zanurzyć w senny cień... Już mgła...otuli ciszę znów, dziecinnych snów... a ja...dobranoc powiem Ci, niech Ci się śni, że Twa muzyka we śnie gra, ...obojgu nam... jak łza radości w Twoich oczach... więc już śpij, dobranoc mówię Ci... Bo jutro znów znikną tematy naszych snów, zrobisz śniadanie, przy rozmowie braknie słów... Ty pójdziesz gdzieś, więc trudno, pal Cię sześć.. . Ja idę też coś zjeść... ...no to cześć... Lecz dziś... dziś noc liryczna, romantyczna... ...a Ty śpisz... cichutko bije serce...ja się wiercę... więc - czas zasnąć wcześnie, bezboleśnie... pozbyć się głupich myśli i spać do rana... Zacząć ten tak nierealny sen... A może by ziścić nareszcie nasze sny ? Rzucić palenie, zmazać cienie z naszych dni ? Dać spokój snom, zbudować własny dom i życ na pełny gaz...choć raz ? A tu...znów cztery ściany, dobrze znany pejzaż snu... kawałek sera, znów niedziela za dwa dni... pospimy dłużej... a tam w górze...księżyc lśni... nawet on chyba śpi już dawno... Idę spać. Dobranoc. Jutro trzeba wstać. Więc zamknij za mną drzwi... miej kolorowe sny... ...dobranoc... Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: spróbuj choć raz... 01.04.06, 10:04 Tak sie urodzić, w niedzielę wieczór nie chcieć, nie poczuć, nie przeczuć Być jak przesyłka, jak paczka mała Sama chciała, sama chciała Tak chodzić do szkół wszędzie po troszku myśli i nerwy mieć w proszku Znaleść i zgubić co matka dała Sama chciała, sama chciała Tak się na dobre rozkochać w Tobie z żalu za Tobą wypłowieć Być nazbyt cicha lub nazbyt śmiała Sama chciała, sama chciała Tak nagle ustać, w niedziele wieczór Nie chcieć, nie poczuć, nie przeczuć ........... zasnąć jak skała Sama chciała, sama chciała ... - nie pamiętam :)) miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: spróbuj choć raz... 01.04.06, 10:52 Nie chcę więcej muz.: Wł. Korcz, sł.: D. Rogalski, wyk. M. Bajor Ze strzępów radości powszednich los swój tkasz z tęsknoty, otuchy, nadziei, układasz swój świat w swym mieście, z domami bez pięter grasz z czartem o niebo w tym piekle, które Bóg, wyprawił nam. Odpłynąć stąd chciałem na zawsze, w siną dal gdzie życie jaśniejsze, bogatsze ktoś chciałby mi dać, Znikałem sto razy bez wieści by wracać do srebrnej poezji ciepła rąk i spojrzeń twych Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie, które bije, coraz prędzej, goręcej. W zgryzocie pasma zbyt chudych dni twe fortissimo serdeczne brzmi głośniej wciąż, mocniej wciąż. Gdy twarzy brak w czynach i słowach ty masz twarz Gdzie ścieżek splątanych bezdroża ty drogę swą znasz Ty zdołasz ból każdy pocieszyć rozjaśnić odwieczny nasz przedświt Ciepłem rąk i spojrzeń twych Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy Twoje serce, co zagrzewa do walki o każdy dzień Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie, które bije coraz prędzej, goręcej... W zgryzocie pasma zbyt chudych dni twe fortissimo serdeczne brzmi W dramacie samych najchudszych dni Rzucasz mi w oczy łzy, gorzkie łzy, szczęścia łzy, spełniasz sny Nie chcę więcej, twoje serce do życia wystarczy Twoje serce, co zagrzewa do walki, do walki, do walki Twoje serce, które cierpi i kocha namiętnie, Coraz prędzej przez łzy i jeszcze moja ulubiona, która najcześciej spiewałam: Nie opuszczaj mnie muz. i sł. J. Brell, sł. pol. W. Młynarski, wyk. Michał Bajor Nie opuszczaj mnie Każda moja łza Szepcze, że co złe Się zapomnieć da Zapomnijmy ten Utracony czas Co oddalał nas Co zabijał nas I pytania złe I natrętne tak Jak, dlaczego, jak Zapomnijmy je Nie opuszczaj mnie Ja deszczowym dniem Ci przyniosę z ziem Gdzie nie pada deszcz Pereł deszczu sznur Jeśli umrę z chmur Spłynie do twych rąk Światła złoty krąg I to będę ja W świecie ziemskich spraw Miłowanie me Będzie pierwszym z praw Królem stanę się A królową ty Nie opuszczaj mnie Nie opuszczaj mnie Ja wymyślę ci słowa Których sens pojmiesz tylko ty Z nich ułożę baśń Jak się serca dwa pokochały Na przekór ludziom złym Z nich ułożę baśń O tym królu co Umarł z żalu bo Nie mógł kochać cię Nie opuszczaj mnie Przecież zdarza się Że największy żar Ciska wulkan co Niby dawno zmarł Pól spalonych skraj Więcej zrodzi zbóż Niż zielony maj W czas wiosennych burz Gdy księżyca cierń Lśni na nieba tle A z czerwienią czerń Nie chcą złączyć się Nie opuszczaj mnie Nie opuszczaj mnie Już nie będzie łez Już nie będzie słów Dobrze jest jak jest Tylko taki kąt Mały kąt mi wskaż Gdzie twój słychać śmiech Widać twoją twarz Chcę gdy złoty krąg słońca wzejdzie Być co dnia Cieniem twoich rąk Cieniem twego psa Nie opuszczaj mnie Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: spróbuj choć raz... 02.04.06, 01:22 Dziekuję Ci Olu bardzo. Bajora wczesniej nie sluchalem. ALe juz mam m.in. te piosenki ktore podalas i sa wspaniałe:) Dziekuje raz jeszcze i pozdrawiam Michał Bajor, Moja miłość największa W białych zim białych wierszach Złotych sierpnia pokojach Moja miłość największa Nie wie nic, że jest moja Czas ją syci jak wino Wyobraźnia upiększa Moją miłość jedyną Moją miłość największą I nic nie powiem jej, broń Boże Nie powiem nic umyślnie Bo póki milczę to ją mnożę Gdy wyznam wszystko pryśnie Więc nie wyśpiewam mej miłości Niech nie wie co się dzieje I nieświadoma swej piękności Niech w myślach mych pięknieje W białych zim białych wierszach Złotych sierpnia pokojach Moja miłość największa Nie wie nic, że jest moja Czas ją syci jak wino Wyobraźnia upiększa Moją miłość jedyną Moją miłość największą Może kiedyś po latach Jednak szepnę nieśmiało "Kiedyś, tamtego lata Strasznie panią kochałem" A ty przerwiesz w pół słowa Me wyznania zabawne "I ja pana kochałam Wtedy latem i dawniej" I nic prócz małej chwilki żalu Nie złączy nas, kochana W tym dziwnym życiu, śmiesznym balu Miłości niewyznanych Bladym tancerzom gra cichutko Orkiestra salonowa A pod orkiestry każdą nutką Podpisać można słowa: W białych zim białych wierszach Złotych sierpnia pokojach Moja miłość największa Nie wie nic, że jest moja Czas ją syci jak wino Wyobraźnia upiększa Moją miłość jedyną Moją miłość największą Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: spróbuj choć raz... 02.04.06, 10:22 Cała przyjemność po mojej stronie - nie ma za co dziękować rycerzu :-))) Kocham te piosenki i juz niedługo będę je śpiewać - napewno!!! Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: spróbuj choć raz... 03.04.06, 09:51 Ja mysle iz jest za co dziekowac, więc dziekuję:))) Slucham w tej chwili tych piosenek Bajora w kółko ("nie chcę więcej", "nie opuszczaj mnie" i "moja milosc najwieksza"). Poza tym dziekuje za to co napisalas mi w innym watku, nie wiedzac nawet iz piszesz do mnie. Bowiem rycerz.krola.artura = wergili Zycze Ci rowniez wszystkiego najlepszego! Miłego dnia :))) poprostuola napisała: > Cała przyjemność po mojej stronie - nie ma za co dziękować rycerzu :-))) > > Kocham te piosenki i juz niedługo będę je śpiewać - napewno!!! Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: spróbuj choć raz... 03.04.06, 16:59 Naprawde ? To bardzo śmieszne, ale ja też chyba coś pisałam pod jeszcze innymi dwoma nickam, ale teraz juz zawsze jako ja. Nie domysliłam się, że Wy to jedna osoba ;-))). Pozdrawiam Cię bardzo mocno. O. PS: Niestety mam dziś wyjątkowe urwanie w pracy i nie mam czasu posłuchać tych pięknych piosenek, ani przysłać kolejnych tekstów. Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: spróbuj choć raz... 03.04.06, 20:15 Witaj Rycerzu, kolejna " moja" ukochana i najczęściej śpiewana piosenka, wiele ich jest... pozdrawiam ciepło O. Popołudnie muz. W. Korcz, sł. J. Kofta, wyk. Michał Bajor Dobry wieczór - pewnie dziwisz się kochanie Że mnie widzisz tu samego w takim stanie Co ma znaczyć ten jarzębiak I ten popiół na dywanie? Usiłuję się pogłębiać A w ten sposób jest najtaniej Nie jesteśmy przecież tacy Jacy w lustrze się widzimy Ja wyszedłem wcześniej z pracy I zabrakło mi rutyny Bo spotkało mnie zdarzenie (wiem, bełkoczę i seplenię) Bo spotkało mnie zdarzenie Dosyć nieprzyjemne i To był fatalny dzień Nie chcę więcej takich dni Więc wyszedłem wcześniej z biura - jak mówiłem Od lat wielu miałem pierwszą wolną chwilę Tej dzielnicy gdzie pracuję Prawie nie znam - zabłądziłem Zwykle to się denerwuję A to było nawet miłe I ulicą pierwszą z brzegu Szedłem w przypadkowy spacer Ten brak czasu tak dolega Chciałem chociaż raz inaczej Nie zdawałem sobie sprawy (Nie kochanie, nie chcę kawy) Nie zdawałem sobie sprawy Że to jest ryzyko i To był fatalny dzień Nie chcę więcej takich dni Tą ulicą doszedłem aż do baru Było pusto poza jedną ładną parą On coś mówił głupawego Niewidzialny siadłem obok Ona tak wpatrzona w niego Że już być przestała sobą I poczułem żal do losu Że jest miłość, ta prawdziwa Żal niemądry, że w ten sposób Nigdy na mnie nie patrzyłaś By im nie przeszkadzać, cicho Zamykałem baru drzwi To był fatalny dzień Nie chcę więcej takich dni To był fatalny dzień Tą kobietą byłaś ty Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: spróbuj choć raz... 03.04.06, 20:32 i jescze kolejna w ulubionych :)) Oddaj mi samotność muz. Janusz Stokłosa, sł. Marcin Sosnowski, wyk. Michał Bajor Nie, nie to nie będzie wiersz Żal, żal słów rzuconych byle gdzie Z nut, pauz już nie popłynie pieśń Niepełny rym, przykry fałsz Banalny temat, skradziony. Nie, nie, nie to nie będzie krzyk Ledwie ruch warg, skarg nie usłyszy nikt. Urwany ton jak tchórz Przez kraty smutku wycieka Nie, nie ma gdzie już Już gdzie uciekać, uciekać, uciekać, uciekać, uciekać Nie ma gdzie już. Oddaj mi samotność mą Pragnę jej, wolę ją Od chłodnego bez końca we dwoje W byle jakim sam na sam Nic się nie przydarzy nam Zwariujemy z nudy oboje. Skreśl mnie w myślach, wypal mnie Jeszcze czas, proszę nie Proszę nie myśl już, nie myśl już o mnie W dożywociu czterech ścian Traci sens każdy plan. Oddaj mi samotność mą Pragnę jej, chcę być z nią Chcę na moment po prostu zapomnieć Myślom moim przywróć wstyd Słowom cel, sens i rytm Oddaj wiarę na zawsze straconą Nim nienawiść zacznie knuć Zwróć mi czystość, zwróć Gdzieś w pośpiechu po drodze zgubioną Daj odpocząć kilka chwil Maskę zdjąć pozwól mi Może pod nią płaczę. Oddaj mi samotność mą Pragnę jej, wolę ją, Od absurdu codziennych tłumaczeń Oddaj mi samotność mą Pragnę jej, chcę być z nią Nie możemy przecież inaczej Oddaj mi samotność mą Pragnę jej, wolę ją, Od chłodnego, głupiego we dwoje W pajęczynie pustych dni Zabłądzimy ja i Ty Zwariujemy... Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: spróbuj choć raz... 03.04.06, 21:50 tak Olu, to prawda... my to ja ;))) Jako wergili pojawilem sie na forum (wydaje mi sie, iz w podobnych okolicznosciach jak Ty). I ten nick mi sie kojarzy od razu z K. Zaczalem pisac wiec też pod drugim niedawno, lecz jakoś mi... nieswojo z tym było, wiec uznałem ze najlepiej będzie jak to po prostu tu napiszę. Dziekuje za kolejne teksty. Tych jeszcze nie mam sciagnietych. Jak masz jeszcze jakieś ulubione, to proszę przeslij, gdyż te Twoje ulubione mi też sie bardzo podobają. Z tym, iż ja - póki co - ich nie śpiewam a je słucham :))) Z tych które juz mam podoba mi się też "Do trzech cnót" Wspomniałaś iz znasz te piosenki od dawna. Czy te ostatnie które podałaś też? Dla mnie są to... smutne piosenki, oddające jednak to co we mnie siedzi teraz, dlatego robią takie wrażenie. Ale czy one też robiły na Tobie takie wrażenie dawno temu, gdy spiewałaś je dla przyjaciółki? Odpozdrawiam równie mocno i cieplutko! :))) Do trzech cnót Gdy kruczo kracze przyszłość czarna Wiatr dziejów niesie wilczy zew Gdy mnie ścierają czasu żarna Na szczyptę mąki, stertę plew Gdy na ołtarzu wielkiej bzdury We mgle kadzideł prawda mrze Ty, co przenosić możesz góry Ty, wiaro, nie opuszczaj mnie Gdy sens istnienia z rąk umyka I w czarną dziurę wpada świat Gdy coraz szybciej zegar tyka I garb starganych ciąży lat Gdy krąg Fortuny martwo stoi I czarno-biało nawet śnię Gdy koń już dawno w murach Troi Nadziejo, nie opuszczaj mnie Gdy w ludzkie serca lodem skute Daremnie wcieram uczuć maść Gdy mi po cichu szyje buty Ten, z którym konie mogłem kraść Gdy uśmiech każe wietrzyć zdradę Gdy szukam fałszu w każdej łzie Gdy dzień po dniu nasiąkam jadem Miłości, nie opuszczaj mnie Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: spróbuj choć raz... 03.04.06, 22:34 Tak Rycerzu bądź Wirgili, nie wiem jak masz naprawdę na imię, znam tę piosenkę i też ją uwielbiam śpiewać. Wiesz, dziś zdałam sobie sprawę, że chyba się pomyliłam. Tzn., że osoba która "kochałam" nie była chyba tą którą kochałam. Nie wiem czy mnie rozumiesz. To bardzo przykre, jeśli uświadomisz sobie, że kochałeś nie tę osobę, ale jedynie wyobrażenie o niej. Tak bardzo mi sie w nim wszystko podobało, początwszy od jego myśli, słów, gestów. To co mówił, jego pasje, poprostu on. I to co miał tam głęboko - w duszy. Skończywszy na jego butach, spodniach, sposobie w jaki sie ubierał, wszystkim. Tak myślałam. I nagle zdaję sobie sprawę, że to wszystko to może iluzja była. Że kochałam nie jego, ale wyobrażenie o nim. Jest mi przykro. Bardzo. Ale jesli chcesz, to poczytaj o mnie na innych wątkach - ja to "ona ***" w wątku " kocham Cie i nic na to nie moge poradzić" i też " zawiedziona"w innym - nawet nie pamiętam tytułu - to był pierwszy, na którym zabrałam głos ( zawiedziona to wbrew pozorom nie od uczuć, ale od ksiązki " Kobieta zawiedziona". Oj długo by pisać. Może łatwiej mi teraz, gdy uświadamiam sobie to wszystko. Może mniej cierpię, albo wręcz przeciwnie, jeszcze nie wiem. Ale jesli chodzi, o Twoje pytanie. To tak,nie wiem dlaczego, ale te piosenki były moimi ulubionymi od zawsze. Wtedy jak byłam jeszcze w szkole ( zaczęło sie juzw 7-8 kl. podstawówki, potem liceum, studia), to była i jest moja pasja ( wtedy gdy miałam 15 lat znałam ich ok. 100 na pamięć co do słowa) Nie miałam wtedy takich przeżć i uczuc nieszczęśliwych ( ale widocznie te słowa do mnie przemawiały i nadal przemawiają)i widocznie taka jestem -romantyczna ... Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura :(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((((( 03.04.06, 23:31 Olu, mam na imie Darek. Rozumiem Cię, to co napisałaś. Niestety nie jestem Ci w stanie teraz odpisać. Przed chwilą dowiedziałem się, iż K., na poczatku września wychodzi za mąż. K., ktorą kocham ponad wszystko... Wychodzi za kogoś z kim jest od 5 miesiecy, i boję się, że się może na tym przejechać. Ale żadne argumenty jej nie przekonają tak samo jak nie mogą przekonać mnie... Wybacz ale nie chce mi sie już pisać... Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: :(((((((((((((((((((((((((((((((( ((((((((((( 04.04.06, 08:17 Witaj Darku, bardzo bardzo mi przykro... i naprawdę nie wiem co mogę Ci jescze napisać, w takiej sytuacji, bo wiem że nic nie przyniesze pocieszenia. :-(((. Postaraj się trzymać i jakoś to przeżyć, bo w końcu kiedyś przyjdzie taki dzień, że będzie dobrze. Zobaczysz. Ja w to wierzę. I mogłabym Ci w tym miejscu zacytowac wiele piosenek na pocieszenie, ale... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszka07 Re: puknij się w czoło IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.06, 18:34 Człowieku zastanów się przecież trwałość związku nie zależy od "długości chodzenia". Moi rodzice znali się 1 miesiąc i są nadal bardzo szczęśliwą parą małżeńską. Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola to ty się zastanów 04.04.06, 23:02 zanim zaczniesz coś pisać... I napewno nie pocieszyłaś tym Rycerza. Ja też znałam swojego męża 3-4 miesiące przed ślubem i też przez 10 lat wydawało mi się, że to nie ma znaczenia, a jednak... może nie wiesz wszystkiego, łatwo jest dawać komuś rady, z innej perspektywy. Więc lepiej nic nie mów. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: to ty się zastanów 05.04.06, 00:46 Olu, Ja nie chcę pocieszenia. Myszka ma racje, piszac o dlugosci chodzenia, zreszta tak samo jak i Ty. Tu nie o to chodzi. Choc mam swoje zdanie o tym, to tak naprawdę mi nic do tego. Tu chodzi o to, iz musze sie pogodzic z faktem, iz kocham kobietę z którą nigdy nie będę. Wiem, pisałem już tu iz sie pogodziłem i jestem spokojny... ale gdzieś tam w środku tkwiła nadzieja. A teraz... kiedyś powiedziałem, iż stracę nadzieję w dniu w ktorym Ona powie komuś innemu przy ołtarzu "tak"... teraz gdy trwa odliczanie nie jestem juz tego pewien... a powinienem być. Za dużo już napisałem na forum o tym wszystkim. Forum było taką odskocznią. Pozwalało mi tą chęć wyrażenia uczuć, gdzies wyrzucić z siebie, powstrzymać sie od kontaktow z nią. Miłość nie jest bezinteresowna. Kiedyś zamiescilem tu "List otwarty do Boga" (jako wergili, mozesz poszukac). Generalnie myśle i czuję tak jak tam napisałem. Ale po tym co mi dziś K. powiedziała na zakonczenie naszej znajomosci, uważam ze to wszystko, co tu napisałem jest funta kłaków warte. Dodam ze nigdy nie bylismy tak naprawde ze sobą. Nawet jej nie pocałowałem. Jedynie czego pragnąłem i pragnę to JEJ szczęście... ...ale to wszystko to tylko słowa kogoś, kto sobie to wszystko wymyślił... wymyślił sobie MIŁOŚĆ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszka07 idź do lekarza!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.04.06, 08:53 Facio, ty naprawdę musisz do psychiatry... Przeczytałam ten twój list i o zgrozo! Nic dziwnego, że cię ta panna olała! Masz zadatki na psychola. I ty jej życzysz, żeby ją tak mąż kochał, jak ty ją kochasz? A pisałeś, że chcesz jej szczęścia, to co, psychopaty jej życzysz?? Pewnie chciała dojrzałego, mądrego mężczyznę, na którego będzie mogła liczyć, a nie takiego mazgaja, co po forum lata i całemu światu głowę swoimi problemami zawraca. On ją pewnie kocha prawdziwą, dojrzałą miłością, skoro się z nią tak szybko żeni. Swoją drogą, to jej tego zazdroszczę, bo teraz to faceci nie do żeniaczki się spieszą. Ale, że ciebie olała, to się nie dziwę. Mnie też nie jeden koleś zostawił, ale żeby takie cyrki na forum robić? Żałosne to! Dziecinada! Nawet jej nie pocałowałeś, może to frustracja na tle seksualnym? Martwisz się, że im nie wyjdzie, a Ty ile ją znałeś, że tak za nią szalejesz? Myślisz, że taki lepszy jesteś, bardziej szlachetny od innych? Wmawiaj to sobie dalej... Pokory więcej, pokory! Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: idź do lekarza 05.04.06, 19:02 Dziekuje Ci myszko za dogłębną analizę mojej osobowości;) Pozwole sobie odniesc sie po cześci do tego co napisałaś. Gość portalu: myszka07 napisał(a): > Facio, ty naprawdę musisz do psychiatry... Przeczytałam ten twój list i o > zgrozo! Nic dziwnego, że cię ta panna olała! Masz zadatki na psychola. I ty jej > życzysz, żeby ją tak mąż kochał, jak ty ją kochasz? A pisałeś, że chcesz jej > szczęścia, to co, psychopaty jej życzysz?? Zgadzam się z Tobą. Jesli to, iz budze sie i zasypiam myslac o niej, i nie potrafie generalnie o niej zapomnieć jest przejawem psychopatii, to tak, jestem psychopatą. Jeśli z powodu, iz nie mogę być z kimś z kim chciałbym być (nie na chwilę!!! nie tylko dla seksu, ale dlatego, iz dobrze mi sie z tym kims rozmawiało, mielismy jakies wspolne zainteresowania, super sie czułem w towarzystwie tego kogoś) nie jest mi dobrze, to tez pewnie swiadczy o tym iz jestem psychopatą. Jesli to, iz myslalem ze to ona jest tą na którą czekałem, ale najwidoczniej się pomyliłem, jesli wiec taka pomyłka jest objawem psychopatii, to tak, jestem psychopatą. > Pewnie chciała dojrzałego, mądrego > mężczyznę, na którego będzie mogła liczyć, Która by nie chciała takiego męzczyzny? > a nie takiego mazgaja, co po forum > lata i całemu światu głowę swoimi problemami zawraca. Czy jestem mazgajem - nie mnie to oceniać. Ja nie jestem dumny z tego, iż zaczałem pisywać na tym forum. Jesli myslisz ze robiłem to dla przyjemnosci to sie mylisz. Kiedyś tez uwazałem iz to obciach pisywac na forum. Ale zrobiłem to, pomagało mi to i sie nie bedę tego wypierał. Przepraszam że zająłem Twoją uwagę na tym forum swoimi problemami. Dziwie sie ze w ogole chciało Ci sie to przeczytać i odpisac ;) > On ją pewnie kocha > prawdziwą, dojrzałą miłością, skoro się z nią tak szybko żeni. Swoją drogą, to > jej tego zazdroszczę, bo teraz to faceci nie do żeniaczki się spieszą. Wiesz, cały mój problem polega właśnie na tym, iż ja - znając ją zaledwie kilka miesiecy, myśłałem iż ona jest kobietą z którą chciałbym się ożenić i mieć dzieci. Ale widocznie tak nie jest. Nie poznałem jej bardzo dobrze i pewnie dlatego mam jej tak idealistyczny wizerunek. > Ale, że > ciebie olała, to się nie dziwę. Mnie też nie jeden koleś zostawił, ale żeby > takie cyrki na forum robić? Żałosne to! Dziecinada! Nie sadzisz iz jest różnica, gdy Cię ktoś zostawia a gdy Ty kogoś zostawiasz? > Nawet jej nie pocałowałeś, > może to frustracja na tle seksualnym? tak, frustracja :))) > Martwisz się, że im nie wyjdzie, a Ty ile > ją znałeś, że tak za nią szalejesz? Myślisz, że taki lepszy jesteś, bardziej > szlachetny od innych? Wmawiaj to sobie dalej... Pokory więcej, pokory! Nie myszko! Nie mysle ze jestem lepszy, bardziej szlachetny. Gdybym był lepszy, to pewnie nie bylbym teraz sam. Wiesz kochajac kogos pragniesz jego szczęścia. Ale musiałbym być nienormalny, aby nie pragnąć jednocześnie własnego szczęścia. I jesli mowie iz sie o nią martwię, to jest to tak naprawdę po częsci przejaw też mojego egozimu. Bo chciałbym być szczesliwy z nią, bo ją kocham. Ale jesli nie mogę... Uczę się miłości. Popełniłem wiele błedów, ale czy Ty ich nie popełniasz? Czy mam przepraszać za to iż chciałem dać komuś szczeście, bo myślałem iż ten ktoś jest mi przeznaczony? Czy mam przepraszać za to, iż jestem jaki jestem. że nie potrafie ot tak odkochac się, i że mimo tego co się stało nie mogę przestać o niej myśleć? Slusze w kołko iz mam o niej zapomniec, ale nie jest to dla mnie takie proste. Nie zamierzam przepraszać, za to jaki jestem! Przeprosic mogę za błędy. I za to ze komus sprawilem przykrość. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myszka07 Re: idź do lekarza IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.04.06, 08:57 Sama się zastanawiam, dlaczego mi się chciało na to poświęcić czas. A szkoda go, bo ty należysz do ludzi przekonanych o własnej nieomylności, o przestrzeganiu jakiś wyższych standardów moralnych. Chcesz się wydawać taki wspaniały, szlachetny, na wypadek, gdyby ta panna to miała przeczytać. Chcesz ją pewnie wpędzić w poczucie winy. Ale lepiej dla ciebie, żeby tego nigdy nie przeczytała, bo to ją tylko przekona o słuszności decyzji. Znałam kiedyś też takiego zadufanego w sobie faceta, który tworząc ten obraz własnej "wspaniałej romantyczności", jak to sam określał, leczył kompleksy... Zwiałam gdzie pieprz rośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola wiosna... 06.04.06, 12:25 oj ludzie ludzie... fajnie tak komuś dopierdo... A dla Ciebie rycerzu - kolejna piosenka wiosna idzie, może włożymy różowe okulary i spojrzymy na świat bardziej optymistycznie ??? Marek Grechuta Tyle było dni do utraty sił Do utraty tchu tyle było chwil Gdy żałujesz tych , z których nie masz nic Jedno warto znać , jedno tylko wiedz , że Ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy Ważnych jest kilka tych chwil , tych na które czekamy Pewien znany ktoś , kto miał dom i sad Zgubił nagle sens i w złe kręgi wpadł Choć majatek prysł , on nie stoczył się Wytłumaczyć umiał sobie wtedy właśnie że Ważne są tylko te dni , których jeszcze nie znamy Waznych jest kilka tych chwil , tych na które czekamy Jak rozpoznać ludzi , których już nie znamy ? Jak pozbierać myśli z tych nie poskładanych? Jak oddzielić nagle serce od rozumu? Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu? Jak rozpoznać ludzi , których już nie znamy? Jak pozbierac myśli z tych nie poskładanych? Jak odnależć nagle radość i nadzieję ? Odpowiedzi szukaj , czasu jest tak wiele ... Ważne są tylko te dni , których jeszcze nie znamy Ważnych jest kilka tych chwil na które czekamy .. autor słów utworu: kompozytor: Marek Grechuta Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: wiosna... 06.04.06, 22:39 Olu, dziękuję za tą piosenkę. Lubię ją (chwilowo jednak nie słucham niczego) :) Wraca mi optymizm; mam nadzieję, iż na stałe:) PS postanowiłem wrócić do pierwotnego nicku Odpowiedz Link Zgłoś
wergili ...odsłonić twarz... [do myszka07] 06.04.06, 22:25 Łatwo ferować wyroki, gdy się kogoś nie zna (chyba, że się znamy - piszesz z Wrocławia - wtedy miej tyle odwagi by mi o tym powiedzieć). Twoje wypowiedzi są bardzo jednostronne, ale dały mi do myślenia. Piszesz, iż należę do ludzi przekonanych o własnej nieomylności, o przestrzeganiu wyższych standardów moralnych. Zawsze miałem wiele zasad, których się trzymałem. Uważałem, iż trzymanie się tych zasad, nie tyle stawia mnie wyżej od innych, ile samo w sobie jest jakąś wartością. Wartością, która zostanie dostrzeżona, gdy odsłonię ją przed tą kobietą, którą pokocham. Utwierdzały mnie w tym opinie znajomych kobiet, które powtarzały, iż jestem wspaniały (w tym również K. tak twierdziła). I ja w to uwierzyłem - uwierzyłem w to, iż jestem super, wspaniały. Tylko, że te zasady doprowadziły mnie tu, gdzie teraz jestem. Nie twierdzę, iż nie mam już zasad. Ale wiele z nich było śmiesznych, żeby nie powiedzić głupich. Życie je zweryfikowało. Wiesz dlaczego jej nie pocałowałem, mimo iż tego pragnąłem i miałem ku temu okazje? Dlaczego nie próbowałem zaciągnąć jej do łóżka? Dlatego, iż chciałem się całować z kobietą, która mi powie, iż "tak! Chcę być z Tobą razem". A ona powiedziała: nie. Tylko, iż Wy - kobiety - macie ten swój pokrętny język. Dla mnie "nie" znaczyło "nie". Później mi powiedziała, iż z tym "nie", to nie o to jej chodziło... Byłem głupi, iż o nią wtedy nie walczyłem z całych sił. Ale zrozumiałem to dopiero później... Piszesz też, iż ja chcę się wydawać wspaniały, szlachetny, na wypadek, gdyby ONA miała to przeczytać, i że chcę ją pewnie wpędzić w poczucie winy. Jak juz wspomniałem, kiedys uwierzyłem w to, iż jestem wspaniały. Pierwszym znakiem ostrzegawczym dla mnie było to co zrobiłem gdy mi powiedziała, iż mam się odkochać. Napisałem do niej list. Przeczytałem go znowu przedwczoraj. Nie dziwie się, iż ma teraz taki stosunek do mnie, jaki ma. Obraziłem ją wypisując tyle bzdur, że sam nie wierzę iż mogłem to zrobić. Wiem że napisałem wiele nieprawdy... To chyba też po części tak, iż to moja urażona męska duma chciała się odegrać. Chciałem ją niesłusznie obarczyć winą za to co się stało. Niesłusznie. Przykro mi. Jest pewnie po części tak, iż wypisując tu na forum te wszystkie wiersze, pisząc o nieszczęsliwej miłości itd. itp., kryjąc się za tą "wspaniałą romantycznością" (jak napsiałaś), próbowałem po części leczyć własne kompleksy. Schować się za tą maską romantyczności. I wiesz co jeszcze? Masz rację! Pisząc ten list do Boga pisałem go szczerze. Ale gdy go już napisałem, to chciałem, aby go zobaczyła. Mimo, iż się sam do tego nie przyznawałem, to gdzieś tam błyskała taka myśl, aby jej podesłać ten link, aby jej pokazać: "patrz, widzisz jaki jestem wspaniały, to Ty się myliłaś". I w porywie emocji wysłałem jej tego linka gdy sie dowiedziałem, iz wychodzi za mąż. Nie zrozum mnie źle, ja tego nie planowałem wszystkiego, nie siedziałem spokojnie i myślałem jak się "odgryźć". To nie tak. Mylisz się w jednej sprawie: pisząc, iż lepiej dla mnie gdyby tego nigdy nie przeczytała, bo ją to przekona o słuszności decyzji. Kiedyś gdy jeszcze z nią rozmawiałem, twierdziła, iż nie ma znaczenia, czy jedno z nas wierzy w to, co mówi drugie. Przyznałem jej wtedy rację, zaznaczając iż to jakieś dziwne. Ale tak nie było. Cały czas miało dla mnie znaczenie, co o mnie myśli. Chciałem aby myślała dobrze. Pragnąłem tego. Aż do przedwczoraj. W tej chwili nie ma dla mnie znaczenia, co K. o mnie myśli. Jeśli miałaby się upewnić o słuszności swojej decyzji, i byłoby jej z tym lepiej, to niech sobie to czyta. Teraz, gdy juz nie mam żadnej nadziei, i gdy mnie to już tak nie boli, jestem pewien, że ją kocham. Nie mają już znaczenia zasady. Nie ma już znaczenia zasada, którą kiedyś uwazałem za świetą - że gdy weźmie ślub, to już będzie NA ZAWSZE dla mnie skreślona. W tej chwili to K. jest najważniejsza. To Ona jest jedyną zasadą. A czy jest miłością mojego życia... czas pokaże. Skończył się czas umartwiania i mazgajstwa! Dziękuję Ci myszko07! Żegnam! Odpowiedz Link Zgłoś
wergili Re: spróbuj choć raz... 08.04.06, 20:27 Przykro mi. Rozumiem co chcesz powiedzieć. Ale czy tak długo naprawdę mogłaś być zakochana w wyobrażeniu o nim? poprostuola napisała: > Wiesz, dziś zdałam sobie sprawę, że chyba się pomyliłam. > Tzn., że osoba która "kochałam" nie była chyba tą którą kochałam. > Nie wiem czy mnie rozumiesz. > To bardzo przykre, jeśli uświadomisz sobie, że kochałeś nie tę osobę, ale > jedynie wyobrażenie o niej. > Tak bardzo mi sie w nim wszystko podobało, początwszy od jego myśli, słów, > gestów. > To co mówił, jego pasje, poprostu on. > I to co miał tam głęboko - w duszy. > Skończywszy na jego butach, spodniach, sposobie w jaki sie ubierał, > wszystkim. > Tak myślałam. > I nagle zdaję sobie sprawę, że to wszystko to może iluzja była. > Że kochałam nie jego, ale wyobrażenie o nim. > Jest mi przykro. > Bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: spróbuj choć raz... 08.04.06, 21:12 Cześć Rycerzu, przepraszam,że ciąglę tak do Ciebie piszę, ale chyba się przyzwyczaiłam do tego nicku. To bardzo dla mnie trudne pisać teraz o tym, w momencie kiedy staram się o wszystkim zapomnieć. Myslę, że może masz rację, że to raczej nie jest mozliwe, że kochałam jedynie wyobrażenie o nim. Ale on tak bardzo mnie zawiódł, tak bardzo zranił swoją niedojrzałością - że w pierwszym odruchu tak właśnie pomyślałam. Pomyslałam - nie mogłam przeciez kochac kogoś kto okazał sie byc taki, musiałam sie pomylic, możeja jedynie kochałam go takim jakim chciałam żeby był... A teraz juz sama nie wiem. Minąłjuz ponad miesiąc odkąd go nie widziałam ( ostatni raz 3 marca). Jest mi juz łatwiej, wypłakałam wszystkie łzy, czuję spokój. Ale jednocześnie myslę o nim -może juz nie w każdej sekundzie ale b. często. Ale czy to miłość jest ? Nie wiem. Nawet nie jestem przekonana co zrobiłabym jesli by zadzwonił. Chciałabym byc w stosunku do niego obojętna, ale jeszcze nie potrafię. Na razie uczucie miłości miesza się na przemian z nienawiścia i chęcia zemsty. To bardzo prymitywne uczucia i jest mi z tym źle ale inaczej nie potrafię. Nie, nie jestem tak szlachetna jak Ty. Nie chcę żeby był szczęśliwy, pragnę by cierpiał... I tak bardzo się przez niego zagubiłam. Więc to chyba jednak miłość jest, bo nawet nie potrafię żałowac tego wszystkiego co było między nami ( a może chciałabym, bo to wszystko z punktu widzenia religii było grzechem, z którego powinnam się wyspowiadać - mój starszy syn ma za miesiąc pierwszą Komunię Św.i był dzis po raz pierwszy u spowiedzi). Wiec, nie wiem czy mnie rozumiesz, ale jestem w b. trudnej sytuacji - nie można prosić o wybaczenie, jeśli nie ma w nas żalu za grzechy. Ale czy miłość może być grzechem ??? Pozdrawiam Cię b. b. mocno i życzę duzo szczęścia. O. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: spróbuj choć raz... 08.04.06, 21:59 Możesz pisać do mnie jak chcesz :))) Ja z założenia miałem nie używać więcej niz jednego nicku w wątku, ale co tam ;) To ja przepraszam, że wracam do tematu! Pewnie nawet gdybym bardzo chciał, to i tak Cię jednak w pełni nie zrozumiem. Bo jedno, to rozumieć, a drugie, to coś takiego odczuwać. Pozdrawiam Cię też b. mocno, i życzę aby Ci się poukładało, abyś się odnalazła jak najszybciej w tym wszystkim! Darek Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: spróbuj choć raz... 08.04.06, 22:32 dziekuję:-))) też juz tu nie zamierzałam niczego więcej pisać... ale w głębi duszy, po tym co napisałam, liczyłam na jakąkolwiek odpowiedź od Ciebie... ( bardzo cenię Twoje zdanie- czytałam Twoje posty na różnych wątkach) ale rozumiem, że może nie chcesz mnie urazić, tym co myślisz o mnie... trudno i nie chciałabym jakiś tam pocieszeń, ale właśnie rozmowy - o wszystkim - tym o czym pisałam i w czym się zagubiłam - miłości, religii, wybaczeniu... i innych magicznych rzeczach.. pozdrawiam O. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: spróbuj choć raz... 09.04.06, 00:18 Olu! Teraz to mi napisałaś :))) poprostuola napisała: > ale rozumiem, że może nie chcesz mnie urazić, tym co myślisz o mnie... > trudno To niemożliwe, abym mógł Cie urazić tym, co o Tobie mysle, iz nie myśle nic złego. Wręcz przeciwnie. Sęk w tym, iż ja odpisując Ci dzis w pierwszym poście myślalem, iz Ty piszesz o swoim męzu, co do którego zakochalas sie w wyobrazeniu o nim :D Teraz się pukam w głowe;) Ja Cię w ogole nie potępiam, ani nic w tym stylu. Staram sie zrozumieć Twoją sytuację i wiem, iż ona jest skomplikowana w o wiele wiekszym stopniu niż moja. Ty masz męża, dzieci i jeszcze tą miłość. Ja mam swój stosunek (rygorystyczny) do zdrady małżeńskiej (tej zasady akurat chyba nigdy nie zmienię), ale ja go stosuję tylko do siebie. Jeśli chodzi o Ciebie, to myśle iż to, ze zakochałaś sie w kimś, wynika z tego, iż Ci czegoś brakowało, czego nie dawał Ci mąż (tak chyba pisałaś). A kobieta potrzebuje "tego czegoś": męzczyzny, ale nie mężczyzyny, aby był, ale czegoś więcej. Ja sie właśnie tego nauczyłem przez ostatni rok. Każdy ma swoje słabości i nikt nie jest doskonały. W teorii wszystko może wygladać pięknie, ale rzeczywistość... Rozumiem ze może Ci byc trudno żałować za to co zrobiłaś, jeśli to było w Twoim odczuciu dobre. Ksiądz by powiedział, iż musisz wzbudzić w sobie żal, ale... Co myslisz o swoim małżeństwie dalej? Bo w tej chwili myślisz o "nim", czy tez starasz się zapomnieć, ale myślisz co bedzie dalej, gdyby juz sie nigdy nie odezwał? Pozdrawiam D. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: spróbuj choć raz... 09.04.06, 00:31 A tak w ogóle, to ja Cię postrzegam przede wszystkim przez pryzmat tych piosenek, jako kobietę je śpiewającą :))) Odpowiedz Link Zgłoś
poprostuola Re: spróbuj choć raz... 09.04.06, 09:31 witaj, dziękuję za te słowa, co będzie z moim zyciem - jescze nie wiem, próbuje teraz odnaleźć sie w tym wszystkim, tak na spokojnie, aby nikogo nie ranić ( przynajmniej jak najmniej) nie podejmuję żadnych decyzji, nie działam pochopnie, nie kieruje sie emocjami ale juz dość pisania o tym ja tez bardzo chcę, abyś widział mnie przede wszystkim jako kobietę śpiewającą i wiesz co- jadę dzis do Wrocławia, do przyjaciółki i mam zamiar spiewać je dla niej ... wszystkie trzymaj sie i powodzenia ! O. Odpowiedz Link Zgłoś
rycerz.krola.artura Re: spróbuj choć raz... 09.04.06, 11:10 poprostuola napisała: > i wiesz co- jadę dzis do Wrocławia, do przyjaciółki i mam zamiar spiewać je > dla niej ... wszystkie :-) > trzymaj sie i powodzenia ! Dziękuję, wzajemnie! Odpowiedz Link Zgłoś
maly.jasio To juz nie te czasy - Nowe Idzie :) 26.05.06, 15:54 Ida czasy burki :) bbb.blogs.sapo.pt/arquivo/Burka%20copy-thumb.jpg Odpowiedz Link Zgłoś