yh 30.12.02, 15:30 Kochanki- to wyrachowane, egoistyczne i zakłamane złodziejki cudzych mężów czy kobiety tak samo nieszczęśliwe jak zdradzane żony? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
pani_z Re: być kochanką.. 30.12.02, 17:42 Tak samo nieszczęśliwe, albo jeszcze bardziej. Jak poznaja, nie zawsze wiedzą, ze ma żonę, dowiadują się jak już mocno kochają, ulegają i nagle się okazuje, że jest jeszcze żona, a może i dzieci małe, a potem zostają same i cierpią, a żona zawsze wygrywa, albo i nowa kochanka... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gucio Re: być kochanką.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.02, 23:19 Bycie kochanką to ciągłe cierpienie,niepewność i oczekiwanie.Czekasz,że zadzwoni lub przyjdzie,całe swoje życie podporządkowujesz JEMU,a on..... .W końcu i tak sama będziesz musiała spędzić święta,bo wszystko inne jest nagle ważniejsze od kobiety,którą jeszcze przed tygodniem obsypywał kwiatami i obiecywał nosić na rękach.Faceci to świnie.Nie warto tak się dla nich poświęcać. Odpowiedz Link Zgłoś
angoisse Re: być kochanką.. 31.12.02, 10:42 Nigdy nie interesowali mnie zajeci faceci,ale jednak wplatalam sie w taki zwiazek.Najpierw sie zakochalam,pozniej dowiedzialam sie ze ma zone i dzieci.Dlugo myslalam o tym co mam zrobic.Nie potrafilam odejsc. Nie jestem zazdrosna o to ze wraca na noc do domu,jego zona ma do niego wieksze prawo (papierek i staz). Mowil mi,ze jest z zona przez sentyment,przez to co bylo kiedys;nie chce teraz od niej odchodzic,ale bierze to pod uwage(w przyszlosci)..i jeszcze dzieci.. Chce sie cieszyc kazda chwila gdy jestesmy razem.Jestem zakochana,on tez. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Silje Re: być kochanką.. IP: proxy / 10.120.23.* 31.12.02, 10:56 Byłam kochanką i jestem. I nie mam nic przeciwko temu. A może powinnam napisać miałam kochanków i mam, bo przeciaż ja mam męza a moi "panowie" mieli żony lub partnerki (jeden z nich własnie w święta się ożenił). I co sie stało? Nic, grzecznie wracamy do domów do naszych wspólmałzonków, by znowu za jakiś czas sie spotkać. Ja dzięki tym spotkaniom pięknieję (korzysta na tym mój mąz) moi "panowie" czują się bardziej męscy (więc zyskują ich żony) Odpowiedz Link Zgłoś
lima Re: być kochanką.. 31.12.02, 11:32 Wplątałam się w związek nie wiedząc że On jest żonaty i ma dziecko. O tym dowiedziałam się dużo później :( . Właściwie nie żałuje tego że był w moim życiu bo to były cudowne chwile. Zaden kawaler nie dał mi tyle szczęścia co On. Ale - stało się -tak jakbym złamała Tabu. Ja - zawsze odżegnująca się od takich związków... - teraz - że ktos jest żonaty? czy to aż takie ważne? :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Donka Re: być kochanką.. IP: *.wroc.gazeta.pl 31.12.02, 12:03 Przepraszam, ale po pierwsze nie zdradza sie bez specjalnych powodów, tak sobie. Zazwyczaj jest to bardziej złozony problem. (oczywiscie sa wyjątki jak wszedzie). zazwyczaj cy zdradzajacy mąz czy zdradzajaca żona maja ku temu jakis powód, brakuje im cos w małżeństwie, moze cos sie wypaliło i dlatego czasami chcacy, czasami nie, ale szuka sie tego u kogos innego. Po drugie, kradnie sie cos co jest czyjas własnoscia, a jesli jedna ze stron w malzenstwie uwaza druga za swoja wlasnosc, to wspólczucia tylko dla tej drugiej strony, trzeba sie lepiej starac, zeby swoja zaobraczkowana polowe miec tylko przy sobie, zeby kochala nas tak bardzo i nie musiała szukac czegos u innej/innego. NIc nie dzieje sie bez powodu a akt slubu nie jest aktem niewolnictwa czy wlasnosci. Dodam, ze jestem zona, nie kochanka, ale nie potepiam nikogo. Jesli pewnego dnia dowiedzialabym sie o kochance, pewnie byłoby mi smutno i zle a wiem ze nie bylaby to tylko wina meza czy tej drugiej...to oznaczaloby takze i moja porazkę....wiec najpierw zanim zaczniemy osadzac innych przyjzyjmy sie sobie...a poza tym nigdy nie wiadomo w jakiej roli znajdziemy sie w zyciu....moje drogie zonki Odpowiedz Link Zgłoś