Letni romans.

07.08.06, 19:38
Letni romans. Jedni łamią sobie na nim serca, inni przeżywają
niezobowiązującą, ... Skok do fontanny, czyli dlaczego warto przeżyć letni
romans?
    • Gość: no...no...no... Re: Letni romans. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 19:47
      Różne opinie krążą na temat tego czy warto:)Jeśli ktoś wie ,że to tylko
      niezobowiązująca letnia przygoda,to może być fajnie w tej fontannie,gorzej jak
      ktoś zechce w niej przezimować:)))
      • gszesznica Re: Letni romans. 07.08.06, 19:49
        dlaczego gorzej?
        • Gość: no...no...no... Re: Letni romans. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 19:53
          A sądzisz,że to odpowiednie warunki atmosferyczne,by moczyć się w fontannie,gdy
          woda zamarzła?
          Fizycznie niemożliwe,a i przyjemność już nie ta co latem...Na wszystko jest
          czas,a gdy czas przemija trzeba zwijać żagle...i "powrócić z wiosną na
          jeziora"...
          • gszesznica Re: Letni romans. 07.08.06, 19:57
            ale zima sa turnusy w gorach,na ten przyklad:)
            • Gość: no...no...no... Re: Letni romans. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:02
              No:)))!!!
              Wtedy zakwitają inne romanse czerwononosych na stoku:)Inny rodzaj
              miłości ,która rozgrzewa się przy herbatce z rumem i zawsze jest pretekst ,by
              ktoś roztarł zziębnięte dłonie.
              Ech,to dopiero jest piękny czas:)
              • gszesznica Re: Letni romans. 07.08.06, 20:05
                to ile w roku mozna takich romansow przezyc?

                i jakiego sa rodzaju..znamy juz dwa ;letni i zimowy..

                jakie jeszcze?
                • Gość: no..no..no... Re: Letni romans. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:08
                  To już w zależności od pojedynczego przypadku.Uogólnienie nigdy nie jest
                  wskazane,a już w szczególności należy się go wystrzegać w tak delikatnej
                  materii:)))
                  Wiadomo,że niektórzy mają bardziej ,inni mniej romansową naturę,ale skoro mamy
                  cztery pory roku....:))))))))))))))))
                  • gszesznica Re: Letni romans. 07.08.06, 20:16
                    Gość portalu: no..no..no... napisał(a):

                    > To już w zależności od pojedynczego przypadku.Uogólnienie nigdy nie jest
                    > wskazane,a już w szczególności należy się go wystrzegać w tak delikatnej
                    > materii:)))
                    > Wiadomo,że niektórzy mają bardziej ,inni mniej romansową naturę,ale skoro
                    mamy
                    > cztery pory roku....:))))))))))))))))

                    hmm..

                    ciekawe czy ktos ma jakis rekord na sumieniu..?

                    jeszcze dochodza do tego wyjazdy w celach zdrowotnych....tak zwane Kurorty..
                    • Gość: no...no...no... Re: Letni romans. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.06, 20:21
                      No ,tylko bez insynuacji:)))Do Wód nie wyjeżdżam (jeszcze) i naturę
                      nieromansową raczej mam:)
                      Ale wiem,wiem..."A panna Krysa,ta panna Krysia królowała na turnusach nie od
                      dzisiaj...:)"
                      Niektórzy to mają fajnie;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja