Dodaj do ulubionych

Sztuka zrywania

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:01
To także tytuł filmu,może niezbyt ambitnego,ale zmusza do refleksji nad
tym,że nie zawsze rozstają się ci,którzy przestali się kochać.Bywa,że
najpierw się ranią ,a potem odchodzą od siebie ludzie,którzy wciąż się
kochają,tylko ich miłość nie może się przebić przez mur niezrozumienia.Szkoda
takich zmarnowanych miłości...
Obserwuj wątek
    • x_adam Re: Sztuka zrywania 31.08.06, 15:03
      Gość portalu: no...no...no... napisał(a):

      > To także tytuł filmu,może niezbyt ambitnego,ale zmusza do refleksji nad
      > tym,że nie zawsze rozstają się ci,którzy przestali się kochać.Bywa,że
      > najpierw się ranią ,a potem odchodzą od siebie ludzie,którzy wciąż się
      > kochają,tylko ich miłość nie może się przebić przez mur niezrozumienia.Szkoda
      > takich zmarnowanych miłości...
      Wielu miłości jest szkoda, ale wystarczy często odrobinka dobrej woli aby ten
      mur niezrozumienia pokonać
      • Gość: no...no...no... Re: Sztuka zrywania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:08
        Woli?Żeby to chciało być takie łatwe.Często umieramy z miłości ,a jednak
        udajemy,że to minęło,że już wszystko za nami?Dlaczego?Ponieważ boimy się,że
        nasza miłość zostanie odrzucona.Najgorsze jest to,że ta druga osoba postępuje
        tak samo...Duma i lęk sprawiają,że z premedytacją uśmiercamy miłość ,która
        mogła jeszcze trwać.
        Oglądałeś film?
    • konrado80 Re: Sztuka zrywania 31.08.06, 15:04
      ale widocznie tak musi byc, nie zawsze jest kolorowo
      innaczej byloby nudno, a tak cos sie dzieje w zyciu
      i wtedy tez zdarzaja sie momenty radosci
      jak uda nam sie podniesc po upadku
      • Gość: no...no...no... Re: Sztuka zrywania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:11
        Albo i nie uda się podnieść...Zdarza się,że po latach ,na ulicy,całkiem
        przypadkiem spotykasz kogoś kto był kiedyś bardzo bliski,chciałbyś zatrzymać
        się na dłużej,powiedzieć ,że wtedy...Tyle tylko,że znów lęk przed
        odrzuceniem ,śmiesznością sprawia,że uśmiechasz się i mówisz:"Fajnie cię było
        spotkać.Cześć."
        • x_adam Re: Sztuka zrywania 31.08.06, 15:15
          Gość portalu: no...no...no... napisał(a):

          > Albo i nie uda się podnieść...Zdarza się,że po latach ,na ulicy,całkiem
          > przypadkiem spotykasz kogoś kto był kiedyś bardzo bliski,chciałbyś zatrzymać
          > się na dłużej,powiedzieć ,że wtedy...Tyle tylko,że znów lęk przed
          > odrzuceniem ,śmiesznością sprawia,że uśmiechasz się i mówisz:"Fajnie cię było
          > spotkać.Cześć."

          A jednak trzeba próbować, w końcu wraz z niespełnioną miłością życie sie nie
          skończyło, po jakimś czasie przychodzi możliwość spojrzenia z dystansu i wtedy
          wszystko widzisz z innej perspektywy. Filmu nie widziałem, dziś mam zamiar zobaczyć
          • Gość: no...no...no... Re: Sztuka zrywania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:19
            No nie wiem czy TRZEBA próbować.Można,ale nie trzeba,po którymś razie może
            przejść ochota,można stracić chęci.Czy rzeczywiście miłość jest niezbędna?Czy
            rzeczywiście trzeba się za nią uganiać całe życie?Może lepiej
            odpuścić.Przyjdzie,to będzie.Nie przyjdzie-są inne rozrywki:)))A spojrzenie z
            dystansu...oczywiście ono jedno leczy ze złudzeń:)
            • justiz Proszę nieeeeee! ;-)))) 31.08.06, 15:25
              Gość portalu: no...no...no... napisał(a):

              > No nie wiem czy TRZEBA próbować.Można,ale nie trzeba,po którymś razie może
              > przejść ochota,można stracić chęci.Czy rzeczywiście miłość jest niezbędna?Czy
              > rzeczywiście trzeba się za nią uganiać całe życie?Może lepiej
              > odpuścić.Przyjdzie,to będzie.Nie przyjdzie-są inne rozrywki:)))A spojrzenie z
              > dystansu...oczywiście ono jedno leczy ze złudzeń:)

              Jak to czytam to rozrywa mnie od środka, jakaś gorycz, żal, tęsknota! Wszystko
              co ostatnio słyszę, czytam o miłości nastraja mnie nostalgicznie..

              JA POTRZEBUJĘ MIŁOŚCI DO ŻYCIA! Kropka.

              Filmu nie widziałam, ale pewnie obejrzę... W ciężkich chwilach lubię się
              pogrążyć całkowicie... ;-)
              • Gość: no...no...no... Re: Proszę nieeeeee! ;-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:35
                Justiz nie przejmuj się tak tą nostalgią-to tylko jesteń...Zaświeci słońce i
                przejdzie smutek co lubi deszcz i zbyt szare,zbyt szybkie zmierzchy.Filmu nie
                polecam w Twoim stanie ducha:)Poczekaj aż wzmocni Cię słońce:)Zapowiadają
                ocieplenie i mniejsze ciśnienie na miłość.
                • pluton30 Re: Proszę nieeeeee! ;-)))) 31.08.06, 15:37
                  niedługo premiera "S@motności w sieci"
                  • Gość: no...no...no... Re: Proszę nieeeeee! ;-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:38
                    Przestań...Bardziej mnie emocjonuje wiadomość o tym,że Pluton okazał się nie
                    być planetą:)
                    • meduza4 Re: Proszę nieeeeee! ;-)))) 31.08.06, 15:41
                      A tak, słyszałam i ja o tym... i nie wiedziałam, czy się śmiać czy płakać czy co...

                      A tak poza tym, wracając do tej miłości, to przecież miłość istnieje w wielu
                      formach i odmianach. Może się manifestować jako miłość do Boga, do ludzi, do
                      życia i przygody :-)))
                      • justiz Meduuuza, proszę Cię! ;-)))) 31.08.06, 15:46
                        My tu o zdrowej, naturalnej miłości chłopa z babą, a nie o miśkach, czy
                        biedronkach. ;-DDDDD

                        Miłość daje szczęście, radość, siłę do życia,...jeśli jest spełniona,
                        oczywiście! W innym przypadku... Ach! Nie piszę o innych przypadkach, bo i tak
                        nie zrozumiecie! ;-{
                      • Gość: no...no...no... Meduzo! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:47
                        Właśnie!Miłość ma wiele imion i postaci,a najlepiej pokochać siebie ,masz wtedy
                        gwarancję,że to romans na całe życie:)))
                        • meduza4 Re: Meduzo! 31.08.06, 16:01
                          Nie wiem czemu miłość inna od damsko-męskiej miałaby być niespełniona. To trzeba
                          poczuć: czasem wystarczy wiatr we włosach, słońce na twarzy, szum lasu w uszach,
                          żeby poczuć prawdziwe szczęście i spełnienie.

                          I co to jest ta zdrowa miłość między babą a chłopem? Jeśli miałabym szukać wśród
                          tych chłopów, których obecnie znam, to nie, dziękuje. To są właśnie miśki z
                          nijakim podejściem do życia. I jakie szczęście czy poczucie spełnienia może dać
                          taki facet? Szczęście trzeba sobie brać od życia samemu, najlepiej garściami i
                          jeszcze w kieszeniach wynosić na później :-DDD
                          • justiz Re: Meduzo! 31.08.06, 16:20
                            Ten szum, te lasy, te aromaty, ta ulotność i przyjemność, którą daje życie jest
                            cudowna, ale każdy zdrowy człowiek ma potrzebę dzielenia się tymi
                            przyjemnościami z bliską, najbliższą osobą.. I tu właśnie dopełnieniem życia, a
                            dla niektórych, jej kwintesencją jest miłość, która daje tą radość i szczęście!
                            Kurcze, brzmi to tak naiwnie, że aż mnie śmieszy - ale to prawda!

                            Będąc nad morzem, w cudowny letni poranek podczas wschodu słońca, to
                            zdecydowanie lepiej bym się czuła podziwiając go z moim mężczyzną, niż w
                            samotności - i to jest powodem tej tęsknoty, którą przeżywają szukający
                            tego "spełnienia".

                            To, że wokół Ciebie są same nijakie miśki... No cóż! Pewnie kiedyś pojawi się
                            taki, który spełni oczekiwania: silny tors, pewność siebie i ten błysk w oku..
                            na Twój widok, oczywiście!

                            A poza tym, wreszcie będzie ktoś, kto mi torby będzie wnosił do auta i z auta,
                            jak do supermarketu pójdę. ;-)))))))

                            Pora na mnie! Pa!
                            • meduza4 Re: Meduzo! 31.08.06, 16:54
                              No to ja tak zamieszam, zamieszam, zamącę i powiem: nie ma gorszej rzeczy, niż
                              facet, którego kochasz, którego ciągasz po tych wszystkich morzach, górach i
                              lasach, tylko po to, żeby się dowiedzieć, że nic was nie łączy i że on np.
                              wolałby teraz w silniku spokojnie pogrzebać.

                              A tak to sobie idę, patrzę, słucham, podziwiam... i tylko to się liczy a nie to,
                              że gdyby był tu ktoś ze mną. Gdyby był to by był, a tak nie ma i qniec gadania ;-)
                    • pluton30 Re: Proszę nieeeeee! ;-)))) 31.08.06, 15:42
                      zdegradowali mnie
                      cholera chyba stąd ta depresja :)
                      • Gość: no...no...no... Re: Proszę nieeeeee! ;-)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:45
                        A miało być tak pięknnnieee.Ale ...w końcu i tak jesteś jakimś tam ciałem
                        niebieskim:)
                        Rozumiem jednak Twój zawód.Pozostaje nadzieja,że przyjdą inni i zrewidują te
                        niekorzystne dla Ciebie ustalenia:))))))))))))))
                        • pluton30 Re: Proszę nieeeeee! ;-)))) 31.08.06, 15:52
                          eee jakoś sobie z tym poradzę, przydałaby się jednak jakas fajna planetoidka do
                          towarzystwa :)
                          • Gość: no...no...no... Planetoida czy Ida? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:54
                            Może ładna Ida,byle nie marcowa,bo te marcowe to okrutnie zdradliwe france:)
                            • pluton30 Re: Planetoida czy Ida? 31.08.06, 15:57
                              oki, idę do domu
                              pozdrawiam wszystkie Gwiazdki tego forum :)
                              pa
                              • meduza4 Re: Planetoida czy Ida? 31.08.06, 16:02
                                On tu bajeruje gwiazdki na forum... a w domu czeka na niego pewnie jakaś
                                supernowa czy inna seks-bomba! ;-PPP
                                • white.falcon Re: Planetoida czy Ida? 31.08.06, 16:45
                                  I pięcioro drobiazgu? Czy zagalopowałam się? ;-)
                                  • meduza4 Re: Planetoida czy Ida? 31.08.06, 16:50
                                    Eee, pięcioro! Tysiące, cała droga mleczna ;-)))

                                    A tak przy okazji:
                                    Przychodzi facet do biura pracy i mówi
                                    -Mam 17 dzieci i szukam pracy...
                                    -Hmmm... no... a poza tym... to co pan jeszcze potrafi???
                                    • white.falcon Re: Planetoida czy Ida? 31.08.06, 16:53
                                      :-) Fajny kawał.

                                      A Plutona komety warkoczami kuszą. Takiemu to dobrze. Słusznie zauważyłaś
                                      wcześniej, że na ziemi to tylko same miśki się ostały, a reszta wywędrowała
                                      chyba w kosmos. :-)
                                      • meduza4 Re: Planetoida czy Ida? 31.08.06, 16:56
                                        Ale wiesz, nie wszystko złoto co się świeci... a w zasadzie to coś odwrotnego
                                        powinni też ułozyć. Jeden misiek, ale taki pozytywny, to znaczy chłopak dosyć
                                        puszysty był, wlazł razem z dziewczyną na tą stromą górkę i wyglądał na
                                        zadowolonego. A ode mnie z pracy panowie, nawet ci rzekomo aktywni fizycznie,
                                        tylko by na kanapie leżeli.
                                        • white.falcon Re: Planetoida czy Ida? 31.08.06, 17:01
                                          Odwrotność, powiadasz? Chyba nie każdy brylant jest oszlifowany. Też znam masę
                                          takich, co spędziliby całe życie na kanapie, choć jest też sporo takich Pań,
                                          którym taki ktoś odpowiada, bo sens życia ich polega na codziennym obiedzie i
                                          obejrzeniu odcinka serialu o nieszczęśliwej miłości. Oczywiście, upraszczam,
                                          ale to mniej więcej ten biegun.
                                          • meduza4 Re: Planetoida czy Ida? 31.08.06, 17:11
                                            No tak, ale dziwi mnie to, że często na kanapie czy przed serialem spędzają czas
                                            osoby, które mają wszelkie prezdyspozycje do jakiegoś ciekawszego trybu życia.

                                            A potem jest płacz i zgrzytanie zębami, że oni (bo to tyczy płci obojga)
                                            nieszczęśliwi, nic im się nie układa, nikt ich nie rozumie, świat i ludzie nie
                                            są tacy jak w tych serialach, miłość w świecie realnym jest jakaś taka trudna i
                                            nieciekawa.

                                            A mnie raptem kilka tygodni nie było a muszę powiedzieć, że spędzałam czas
                                            ciekawiej niż to w tych serialach można zobaczyć.
                                            • white.falcon Łaciutkie 31.08.06, 17:15
                                              W serialach wszystko jest wymuskane, wypachnione, nawet złe charaktery są
                                              takie "łaciutkie". Kiedyś w jednej reklamie panienka przytulała do buzi papier
                                              toaletowy i zachwycała się cieniutkim głosikiem, jaki to on właśnie "łaciutki"
                                              i słówko zapamiętałam. A w życiu nic nie jest "łaciutkie".

                                              Wiem, że fajnie spędzałaś czas. Pełny worek wrażeń. :-)
                                              • meduza4 Re: Łaciutkie 31.08.06, 17:19
                                                Ponieważ mam dzisiaj głupawkę, to powiem wprost i głośno: w dzisiejszych czasach
                                                to prozę życia "osładza" mi nieco perfumowany papier toaletowy i perfumowane
                                                podpaski, w tych ciężkich dniach, w których nie bardzo chce mi się gdzieś
                                                ruszać ;-PPP

                                                A że na takiej "osłodzie" się daleko nie zajedzie więc wolę odważnie chwytać
                                                wiatr w żagle :-)
                                                • white.falcon Re: Łaciutkie 31.08.06, 17:29
                                                  Zajechać może i nie, ale polecieć? Podpaski ze skrzydełkami chyba należą do
                                                  latających? ;-D
                                                  • meduza4 Re: Łaciutkie 31.08.06, 17:57
                                                    Ot, widzisz, a ja głupia zapomniałam, że przy takich podpaskach to polecieć
                                                    gdzieś można ;-P
                                                  • white.falcon Re: Łaciutkie 31.08.06, 18:09
                                                    Szczególnie jak wiatr wieje. ;-)

                                                    Przypomniała mi się głupi kawał i nie chce się odczepić:
                                                    - Dlaczego kury nie latają?
                                                    - Bo nie mają podpasek ze skrzydełkami.
                                              • maly.jasio sa Łaciutkie!!! 31.08.06, 17:19
                                                no Łaciatki sa jednak Łaciutkie!!!
                                                www.danad.com.pl/pic/Zwierzeta/krowy/Krowy/krowa%20004.jpg
                                                • white.falcon Re: sa Łaciutkie!!! 31.08.06, 17:27
                                                  I dodatkowo mają kolczyki w uszkach. Mogłaby krówka je bardziej kolorystycznie
                                                  do łaciatego stroju dopasować. :-)
                    • maly.jasio I kto za tym stoi ? 31.08.06, 15:51
                      Gość portalu: no...no...no... napisał(a):

                      > Przestań...Bardziej mnie emocjonuje wiadomość o tym,że Pluton okazał się nie
                      > być planetą:)

                      Gdyz to dla mnie tez poruta...
                      Zydzi, Masoni, czy cyklisci?
                      • Gość: no...no...no... Re: I kto za tym stoi ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 15:52
                        A może Elton John?
                        • meduza4 Re: I kto za tym stoi ? 31.08.06, 16:03
                          Bracia Kaczyńscy! Jak uktradli Księżyc to i Plutona zdegradowali ;-)
                          • maly.jasio Re: I kto za tym stoi ? 31.08.06, 16:14
                            Przeszlas w koncu ten Zalew Szczecinski - niczym Jezioro Galilejskie,
                            po palach? :)))
                            • meduza4 Re: I kto za tym stoi ? 31.08.06, 16:17
                              Poszłam mocno na łatwiznę: wzięłam noclegi w jednym miejscu... i tu i ówdzie...
                              czy to dotarłam "z buta" czy też dojechałam, żeby trochę pooglądać tamtejszych
                              cudów i dziwów.
                              • maly.jasio Re: I kto za tym stoi ? 31.08.06, 16:22
                                To swiat sie wali. Dawniej tylko mezczyzni szli na latwizne.
                                A teraz juz nawet kobiety.

                                eeh...

                                dobrze, ze chociaz "lewizna" nam jeszcze zostala... :)))

                                I co ciekawego zobaczylas w tej Kanie Galilejskiej?
                                - oprocz pali, rzecz jasna?
                                • meduza4 Re: I kto za tym stoi ? 31.08.06, 16:39
                                  Oprócz pali to tam sieci rybackie były jeszcze rozwieszone ;-PPP

                                  A tak poza tym to podziwiałam przyrodę i architekturę kilku okolicznych miast i
                                  miasteczek.
                        • maly.jasio Re: I kto za tym stoi ? 31.08.06, 16:15
                          Jak jeszcze zorientowanych seksualnie inaczej do tego klubu wpisujesz,
                          to ja sie zen wypisuje.

                          Lubie tylko czyste sprawy :)))
                          • meduza4 Re: I kto za tym stoi ? 31.08.06, 16:18
                            Wpływu orientacji seksualnej na zaistniały fakt jeszcze, niestety, nie
                            rozważałam ;-PPP
                • x_adam Re: Proszę nieeeeee! ;-)))) 31.08.06, 16:18
                  Gość portalu: no...no...no... napisał(a):
                  Nie można zyc latami nostalgią i smutkiem że rozstaliśmy się i nie mam już
                  dalszego życia, sęk w tym że ono dalej trwa, cóż ci przyjdzie z rozpamiętywania
                  o tym , ty będziesz nieszczęśliwa a ktoś będzie hasał z kolejną dziewczyną na
                  Bajo-Bongo, dawno umieściwszy ciebie poza czasem pamięci:)), nie warto na lata
                  psuć sobie życia, trzeba iść do przodu, ku nowemu życiu i miłości
                  Poza tym obejrzyj dla poprawy ducha film "Moja super-ex dziewczyna" z Umą
                  Thurman:)))
    • white.falcon Re: Sztuka zrywania 31.08.06, 16:58
      Racja, szkoda, ale bez zmarnowanych miłości nie ceniłoby się tak prawdziwego
      uczucia. Zbyt pochopnie człowiek wiele uczuć nazywa miłością, a tak naprawdę
      były to zauroczenia, sympatie. Każdy z nas chce tego prawdziwego uczucia i
      czasem w tym chceniu zakładamy różowe okulary lub klapki na oczy i nie chcemy
      dostrzec prawdy, a potem boleśnie za tę iluzję płacimy. :-(
      • x_adam Re: Sztuka zrywania 31.08.06, 19:29
        white.falcon napisała:

        > Racja, szkoda, ale bez zmarnowanych miłości nie ceniłoby się tak prawdziwego
        > uczucia. Zbyt pochopnie człowiek wiele uczuć nazywa miłością, a tak naprawdę
        > były to zauroczenia, sympatie. Każdy z nas chce tego prawdziwego uczucia i
        > czasem w tym chceniu zakładamy różowe okulary lub klapki na oczy i nie chcemy
        > dostrzec prawdy, a potem boleśnie za tę iluzję płacimy. :-(

        Zgadza się czasem przez zmarnowane uczucia dopiero docenia się fakt prawdziwej
        milości. Człowiek nie może jednak żyć zmarnowanym uczuciem, bo stworzony jest
        po to by kochać i być kochanym. Większość z nas doświadczonych udanym raz w
        życiu przynajmniej założyła "różowe okulary", klapki na oczy, ale tak to jest
        zwykle ze szczesciem.. Za iluzję płacimy, ale jednak czegoś się uczymy, i od
        tego czy wyciągniemy z niej odpowiednie wnioski, zależy nasze szczęście
        • Gość: no...no...no... Ale rozrabiacie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 19:44
          Miało być taaaak pięknie i o miłości...Tylko Was człowiek z oka spuści,a tu
          zaraz wątek zbacza z toru.No...no...no...co za niesforni forumowicze na tej
          Romantice:)))
    • Gość: & Re: Sztuka zrywania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 01:27
      a mi nie szkoda
      jak ktos nie umie rozmawiac ani okazac dobrej woli i zrozumienia drugiego
      czlowieka - to ma co chcial

      za glupote sie placi, nieraz cale zycie
      wiem cos o tym...

      p.s. fajnie by bylo gdybys piszac robila odstepy miedzy wyrazami i znakami
      przestankowymi, bo zle sie to czyta...
      • Gość: no...no...no.... Re: Sztuka zrywania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 17:45
        Tekst raczej ma odstępy,a skoro Ci się zlewa w całość to może mniej alkoholu i
        więcej snu?:)))
        • Gość: & Re: Sztuka zrywania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 17:48
          pomysle o tym :)
        • Gość: & a dla Ciebie nim zasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 18:00
          aula.home.pl/tekst.htm#znaki_interp


          dobranoc!
          • Gość: no...no...no... Re: a dla Ciebie nim zasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 18:45
            Nie przesadzasz z tym wczesnym kładzeniem się spać :)? To będzie bardzo, bardzo
            dużo snu...
            Widzę, że Twoim zdaniem jestem osobą najgorzej piszącą na forum, skoro to
            akurat mi się należy ta lekcja. Ale...dziękuję :) Obiecuję się douczyć i
            poprawić. Miłych snów:)))

            • Gość: & Re: a dla Ciebie nim zasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 15:02
              dzien dobry tym razem :)

              zadziwiajace wnioski wyciagasz z moich slow
              a to, ze chlam i zle widze a to, ze jestes najgorzej piszaca...
              wiecej wiary w siebie, dziewczyno!

              nie chcialem Cie urazic, a pisania jednym ciagiem nie znosze
              tyle jest bylejakosci wokol a zrobienie spacji tam gdzie potrzeba (i
              jednoczesnie nie robienie jej tam gdzie nie potrzeba) nie zajmuje wiele czasu
              w komputerze tez mozna pisac ladnie i schludnie i nie robic kleksow ani zaginac
              rogow ;)

              wyjezdzam sluzbowo na tydzien
              rzuce tu okiem po powrocie... jesli zechcesz naturalnie
              pa :)

              • Gość: no...no...no... Re: a dla Ciebie nim zasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 16:49
                Dzień dobry:)))

                Nie chcę być jadowita, ale skoro mówimy o bylejakości, to czy używanie polskich
                znaków zajmuje tak wiele czasu?:) Wytłumacz mi -proszę- dlaczego tego nie
                robisz?

                Co do kleksów i zaginania rogów, to mam nadzieję, że już z tego wyrosłam. Poza
                tym pisanie z użyciem klawiaturki nie jest moim chlebem powszednim.Planuję
                pracę z komputerem i w biurze dopiero wtedy, kiedy przejdę na zasłużoną
                emeryturę:)Oczywiście będę tam dorabiać do tejże emerytury:)))Ale już teraz
                obiecuję się poprawić , tylko muszę doczytać tę zadaną lekcję.Jutro niedziela,
                więc czas się znajdzie.

                Teraz, póki co, będę z utęsknieniem wyglądać Twojego powrotu:) I mówię to
                zupełnie poważnie.Jeśli nic Cię nie uraziło w moim poście, odezwij się.
                Pa:)
                • maly.jasio a tak niewiele trzeba, by zablysnac kobiecie 02.09.06, 16:55
                  wystarczy pisac bez polskich haczykow.
                  gdybym to byl wczesniej wiedzial :)))
                  • Gość: no...no...no... Re: a tak niewiele trzeba, by zablysnac kobiecie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 17:02
                    To co??? Twoje życie zyskałoby na jakości?:)
                    • Gość: no...no...no... Sorry Jasieńku:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 17:06
                      Nie doczytałam o tym "zabłyśnięciu kobiecie"...No do tego wystarczy duży sygnet
                      z -odpowiedniej wielkości i czystości- brylantem. Wówczas na pewno nie tylko
                      zabłyśniesz kobiecie, ale Ty ją wprost oślepisz:)))
                    • maly.jasio Re: a tak niewiele trzeba, by zablysnac kobiecie 02.09.06, 17:12
                      Nie wiem, jak mozesz w to watpic?
                      Nie watp w siebie :)))
                      • Gość: no...no...no... Mocno odbiegające od prawdy..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 17:17
                        jest twierdzenie, że ja w siebie wątpię. Takie mniemanie jest nawet dość
                        pocieszne, zwłaszcza wobec kogoś kto wierzy w siebie jak....(no nie chcę się
                        wyrażać):)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                • duszka2 Re: a dla Ciebie nim zasne 02.09.06, 17:07
                  no..no...no... nie ma sie co przejmować ;-))
                  tutaj nie jest konkurs literacki, choć niektórzy pewnie by chcieli

                  ajauwielbiampisacbesodstepufizbłendamiajak!
                  troche to zagmatfane ale tak przecież nie piszesz...

                  Panie i Panowie humaniści-poloniści to ja Was zapytam co to jest kem a co oz i
                  jak jest zbudowany, na dodatek dołożę drumliny ... A teraz coś z mojego innego
                  zawodu; jaka jest róznica miedzy franszyzą integralną a redukcyjną...no to do
                  roboty.
                  • maly.jasio A dla Ciebie nim zasniesz 02.09.06, 17:11
                    duszka2 napisała:
                    A teraz coś z mojego innego
                    > zawodu; jaka jest róznica miedzy franszyzą integralną a redukcyjną...

                    integracja to mie sie dobrze kojarzy: zwlaszcza inter-reakcyjna :)))

                    o redukcje to sie troche boje - bo moga wylac mnie z roboty...

                    a francami zajmowac sie nie zamierzam :)))
                  • Gość: no...no...no... Re: a dla Ciebie nim zasne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 17:11
                    Duszko:) dzięki za pokrzepienie:))),jesteś cudna, ale ja naprawdę się nie
                    przejmuję.Ba! Ja zawsze twierdzę,że nikt nie jest doskonały (chociaż ja sama
                    już jestem bardzo blisko ideału:)))))
                    By jednak być jeszcze bliżej, przyjmuję słowa krytyki bez szemrania i
                    natychmiast poleruję niedoskonałości:)))
                    • duszka2 Re: a dla Ciebie nim zasne 02.09.06, 17:13
                      a ja od czasu gdy uświadomiłam sobie, że to co w oczach niektórych jest wadą w
                      innych jest zaletą przestałam dogadzać innym....zaczełam sobie;-) Polecam.
                    • maly.jasio poczkaj... 02.09.06, 17:15
                      papier scierny (gruboziarnisty) z pewnoscia bedzie Ci
                      w tej Zboznej dzialanosci Wielka Pomoca :::)
                      img.muratordom.pl/obrazki/zdjecia/scierny3.jpg
                      • Gość: no...no...no... Re: poczkaj... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 17:21
                        Napisałam to na tym wątku powyżej: "pokochać siebie ,to romans na całe życie:)"

                        A "miłość tak pięknie tłumaczy" i "miłość ci wszystko wybaczy", więc siebie
                        zawsze jestem w stanie zrozumieć i wszystko sobie wybaczyć...

                        Polecam:)
                        • maly.jasio Re: poczkaj... 02.09.06, 17:23
                          odkrylas moje najglebsze tajemnice.
                          chyba pojdziemy razem - szukac winnych naszych porazek :)))
                        • duszka2 Re: poczkaj... 02.09.06, 17:24
                          o własnie tak trzymac...sadzic narcyze w koło
                          • maly.jasio Re: poczkaj... 02.09.06, 17:25
                            duszka2 napisała:
                            > o własnie tak trzymac...sadzic narcyze w koło

                            Jesli juz - to NARCYZY - kwiatuszko :)))
                            • duszka2 Re: poczkaj... 02.09.06, 17:29
                              sadzić : kogo? co? (biernik) narcyza - l. poj.
                              l. mnoga: narcyze
                              • maly.jasio nie :) 02.09.06, 17:37
                                duszka2 napisała:
                                > sadzić : kogo? co? (biernik) narcyza - l. poj.
                                > l. mnoga: narcyze

                                nie - (zrodlo Slownik jezyka polskiego PWN, 1979, T. II. str. 283)

                                narcyz,
                                l.mn:
                                NARCYZY.

                                ale nie przejmuj sie, Duszko...:)))
                                ja nie jestem narcyzem, a Ty dla mnie pozostajesz kwiatuszka :)))

                                pa.

                                • duszka2 Re: nie :) 02.09.06, 20:42
                                  guzik ten słownik, jestem pewna, że narcyze, ale nie chce mi sie szukać w
                                  źródłach;-))
                                  a może i tak i tak jest dobrze?

                                  heh duszka - kwiatuszka, ładnie;-)
                                  • maly.jasio Re: nie :) 02.09.06, 22:38
                                    duszka2 napisała:
                                    > guzik ten słownik, jestem pewna, że narcyze,
                                    ale nie chce mi sie szukać w
                                    > źródłach;-))

                                    nie, PWN, to nie guzik :)))
                                    lepszych zrodel jezyka polskiego nie ma :)))

                                    wiec: nie narcyze,
                                    lecz: narcyzy

                                    ale poza tym sie niczym nie przejmuj :)))
                                    • Gość: no...no...no... Romantyczni językoznawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 10:04
                                      Ponoć kto się czubi, ten się lubi:). Tylko czy kwiat może być powodem sporu?

                                      Jasio- niestety:(- ma tym razem rację. Ale jako niezależny arbiter ,przyznaję
                                      Duszce prawo do wolności językowej:. Niech żyją Ci, których sztywne reguły nie
                                      krępują:). Duszko Leśmian jest z nami, a o innych, takich jak pan Białoszewski,
                                      to nawet nie wspomnę. Miłej niedzieli!!!
                                      • Gość: no...no...no... Kompletna degeneracja:)))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 11:01
                                        A to Duszko especially for you:).Na przekór jesieni, na przekór szarości, na
                                        przekór poprawności...

                                        "Takiej wiosny rzetelnej, jaką w swym powiecie
                                        Widział Jędrek Wysmółek- nikt nie widział w świecie!

                                        Poprzez okno karczemne łeb w bezmiar wyraził
                                        I o mało się w durną mgłę nie przeobraził!

                                        Lecz umocnił się w karku i nieco przybladłszy,
                                        Łbem pochwiał dla otuchy, i splunął i patrzy...

                                        Jego własna chałupa wraz z babą i sadem
                                        Odwróciła się nagle nieproszonym zadem.

                                        Wieprz-znajomek, nie większy na pozór od snopa,
                                        Biegnie w skradzionych portkach Magdzinego chłopa.

                                        Ryj mu Lilią zakwita! Czar bije od przodu!
                                        I wołaniem: "Gdzie Magda?" -pcha się do ogrodu!

                                        Wóz drabiniasty, jaskółczej doznaje uciechy,
                                        Z okrzykiem: "Co ja robię?" -frunął ponad strzechy.

                                        A wójt w ślad mu się jarzy to modry, to złoty
                                        I zębami przedrzeźnia znikłych kół turkoty.

                                        Wywróconą na opak do rowu ulicą
                                        Mknie Kachna i płonącą powiewa spódnicą.

                                        Wichrzy się i pokłębia i upałem bucha,
                                        Cała w ogniu i szumie! Pożar -nie dziewucha!

                                        Skry miota wedle woli- nie szuka powodu,
                                        I z szeptem: "Moja wina" -dymi się od spodu!

                                        A Maciej - ten z przeciwka, co to brak mu klepki,
                                        Konno dybie w niebiosy wesoły i krzepki!

                                        Cały w różach i malwach,coraz nieznajomszy
                                        Pyskiem w niebie wydziwia, jakby służył do mszy.

                                        Tuż obok,jak to bywa między błękitami,
                                        Przelatuje siedząco Pan Bóg z aniołami.

                                        A ten wrzeszczy od rzeczy i na koniu pstroku
                                        To skoczy, to zje malwę, to ginie w obłoku!

                                        :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                        • duszka2 Re: Kompletna degeneracja:)))) 03.09.06, 11:28
                                          dzieki nono;-))

                                          juz wiem co zjeśc dzisiaj na sniadanie: malwy!
                                      • maly.jasio Re: Romantyczni językoznawcy... 03.09.06, 15:18
                                        Gość portalu: no...no...no... napisał(a):
                                        > Jasio- niestety:(- ma tym razem rację.

                                        Jasio ma zawsze racje, ale dlaczego niestety ? :)))
                                        • Gość: no...no...no... Re: Romantyczni językoznawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 15:27
                                          Dlaczego? Ponieważ nie lubię ,kiedy mężczyźni (naturalni wrogowie kobiety
                                          występujący w przyrodzie) przypadkiem mają rację:)A już żeby ta racja w
                                          szczególności należała do Ciebie, to już po prostu skandal!:)))))))))))
                                          • maly.jasio Re: Romantyczni językoznawcy... 03.09.06, 15:31
                                            To ze ja mam racje, wcale nie oznacza, ze musze Ci o tym zawsze mowic.
                                            Dla Wybranki Serca uczynie wszystko, moge nawet ciagle zatajac te oczywista
                                            prawde :)
                                            • Gość: no...no...no... Re: Romantyczni językoznawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 16:01
                                              :)Mów tak do mnie mów...Mów do mnie jeszcze...:) Chyba Ci
                                              ulegnę:)))))))))))))))))
                                              • maly.jasio Re: Romantyczni językoznawcy... 03.09.06, 16:03
                                                Dobrzy ludzie powiadaja, ze prawda w oczy kole...
                                                I maja racje :)

                                                Cale szczescie, ze dla pieknych kobiet mamy jeszcze piekne polprawdy :)
                                                • Gość: no...no...no... Re: Romantyczni językoznawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 16:05
                                                  A jednak kiedy mówisz za dużo, to wszystko psujesz. I pomyśleć ,że jeszcze
                                                  przed chwilą patrzyłam w ekran rozmarzonym
                                                  wzrokiem...:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                  ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                                                  • maly.jasio Re: Romantyczni językoznawcy... 03.09.06, 16:11
                                                    Dziekuje z cenne wskazowki. Postaram sie wyciagnac jakze cenne z nich wnioski
                                                    i patrzec na Ciebie tylko poglebionym milczeniem :)
                                                  • Gość: no...no...no... Re: Romantyczni językoznawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 16:14
                                                    Przestań... Przecież wiesz, że osoba zakochana głupstwa plecie:) Po prostu
                                                    myśli mi się plączą w Twojej obecności i rozum odmawia posłuszeństwa:)))
                                                  • maly.jasio Re: Romantyczni językoznawcy... 03.09.06, 16:21
                                                    Gość portalu: no...no...no... napisał(a):

                                                    > Przestań... Przecież wiesz, że osoba zakochana głupstwa plecie :)

                                                    - mam tylko cicha nadzieje, ze Twoj stan zakochania nie ma nic wspolnego
                                                    z osoba Plutona30? :)


                                                    Po prostu myśli mi się plączą w Twojej obecności i rozum odmawia
                                                    posłuszeństwa:)))

                                                    - wprowadzilas zamieszanie w ma dusze rumiencami na twarzy udokumentowane:)
                                                  • Gość: no...no...no... Re: Romantyczni językoznawcy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 16:33
                                                    Teraz to ja muszę powiedzieć, że to Ty wysunuwasz zaskakujące wnioski z tego co
                                                    piszę:) A skąd tu nagle mamy osobę (skądinąd miłego) Plutona, skoro mówię, że
                                                    to przy Tobie myśl moja ulega pomieszaniu i to raczej na mojej twarzy, to
                                                    bladość, to znów pąs zakwita:)))???
                                                  • maly.jasio Re: Romantyczni językoznawcy... 03.09.06, 16:38
                                                    Gość portalu: no...no...no... napisał(a):
                                                    mówię, że to przy Tobie myśl moja ulega pomieszaniu i to raczej na mojej
                                                    twarzy, to bladość, to znów pąs zakwita:)))???

                                                    czuje sie troche nieswojo, tym, ze w zaklopotanie wrawiam Cie mimowolne,
                                                    ale to dalej nie wyjania, kto jest powodem Zakochania :)))

                                                    pa.
                                                    musze z wrazenia wyjsc na swieze powietrze i kregoslup (ideowo-moralny)
                                                    wyprostowac, gdyz moc emocji poddala go zbyt silnej presji:)))
                                                  • Gość: no...no...no... Trochę o zakochaniu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 16:52
                                                    Miłego spaceru:)

                                                    Jak wrócisz to przeczytaj co Ci powiem...

                                                    A powiem Ci, że to zupełnie bez znaczenia kto jest przedmiotem owego
                                                    domniemanego zakochania. Grunt żeby nudno nie było:)))A zakochanie to
                                                    nadzwyczaj przyjemny stan -pobudza bardziej od kawy i innych paskudnych
                                                    używek.Sprawia, że uśmiechasz się właściwie przez cały czas. Nie zauważasz
                                                    kałuż i opadających liści, bo w sercu ciągle maj...Każdy poranek ma sens, a
                                                    każdy wieczór ma treść:).

                                                    ...Więc nie pytaj komu bije dzwon, może bije on Tobie...:)))

                                                    A teraz pójdę sprawdzić czy błyszczą mi oczy;)))


                                                  • tygryska_28 Błyszczą... 03.09.06, 16:56
                                                    Błyszczą i to jak ;)
                                                    Musiałam założyć okulary przeciwsłoneczne ;))

                                                    Gratuluję tego pięknego stanu ducha... Oby trwał jak najdłużej... Bo to
                                                    rzeczywiście dodaje skrzydeł ;)
                                    • duszka2 Re: nie :) 03.09.06, 11:26
                                      "narcyzy" to l. mnoga a "narcyze" to biernik w tamtym zdaniu!


                                      a poza tym nie przejmuj się...;-)
                                      • maly.jasio Re: nie :) 03.09.06, 15:17
                                        duszka2 napisała:

                                        a "narcyze" to biernik w tamtym zdaniu!

                                        - tez nieprawda, ale ogolnie i tak sie niczym nie przejmuje :)

                                        lenistwo ponad wszystko :)
                                        • duszka2 Re: nie :) 03.09.06, 15:44
                                          etam na pewno jasio jesteś jednym z tych humanistów - polonistów, pleciugów...;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka