x_adam
04.09.06, 01:17
Nie zostawiaj mnie nigdy szeptały bezgłośnie gdzieś twoje usta
Szpital wokół nas przestrzeń jakby pusta
Otwarte niebo co szalało nad powstańczą Warszawą
Całunem ognia, seriami strzałów, świetlistą lawą
Basiu Basiku....
Patrzyłem Basiu na ciebie choc wokół cierpienie było
Basiu moja najdroższa ile bym dał by to mnie trafiło
Basiu Basiku nie zostawiaj mnie teraz kochanie
Za oknem piekło trwa bombardowanie
Basiu Basiku...
Gładziłem twe włosy zroszone gorączką
Twe ciało przeszytą wielką bolączką
Basiu nie odchodź zostan ze mną kochanie
Boże niech jeden cud miłości się teraz stanie
Basiu Basiku...
Uśmiechasz się Basiu, będę cię gładził moje kochanie
Boże mój drogi ocal ją prosze Panie
Gdzies za oknem kolejno wybuchły granaty
Podjechały czołgi zaczęly strzelać piaty
Basiu Basiku...
Basiu Basiku teraz ja cię lekko pocałuję
Przepraszam że moja twarz nieco kłuje
Basiu Basiku pamiętasz jak to było wiosną
Pamiętam cię roześmianą śliczną radosną
Basiu Basiku...
Pamiętasz Basiu te spacery nad Wisłą
Kiedy to nasze uczucie rozbłysło
Pamiętasz jak liczyliśmy razem nocami gwiazdy
Zazdrościł nam tego uczucia każdy
Basiu Basiku...
Nie zapomnę Basiku jak Mickiewicza ci czytałem
O tym że go uwielbiasz od zawsze wiedziałem
Gdy rozmarzone twe oczka wedrowały wśród Akermanu
Wracały do mnie czułe rozmarzone kochane
Basiu Basiku...
Przyszedłem do ciebie z pierwszymi kwiatami
Słońce majowe świeciło Basiu nad nami
W twych oczach mienił się cały świat
Wiedział że miłością zakwitł mego serca kwiat
Basiu Basiku...
Nie mogę patrzeć jak cierpisz bezsilny się czuję
Nie spełniłem obietnicy, źle się tobą opiekuję
Mnie miało trafić kochany mój Basiku
Za oknem znów granaty i strzałów bez liku
Basiu Basiku...
Basiu nie odchodź!!, doktorze niech pan ją ratuje!
„A cóż ja mogę podchorąży nie teraz bo operuję”
Basiu Basiu doktorze cholera niech pan cos zrobi!!
„A cóż ja podchorąży mogę to postrzał wątroby”
Basiu Basiku...
Odeszłaś Basiu powstańczą nocą tak cicho cichutko
Do końca trzymałem twą dłoń bladą leciutką
Gładziłem włosy i patrzyłem jak szczęści odchodzi moje
Bo jednak gdzieś z tobą odeszlo nas dwoje
Basiu...Basiku
Niniejszy troszkę nieporadny wiersz dedykuję tym którzy umieli pięknie kochać
pięknie żyć
Z wyrazami szacunku dla wszystkich powstańców warszawskich
X_Adam
4.09.2006 1.17