andrexx
25.09.06, 11:32
Subiektywne spojrzenie na przeszłość
To był maj, trzy lata temu.
Teraz patrząc z perspektywy czasu, ten dzień mógł odmienić zupełnie moje
życie i osiągnowszy wiek chrystusowy zaczynam się nad tym wszystkim
zastanawiać
A więc jak pisałem to był zwykły majowy dzień. Jako co dzień w pracy zacząłem
od kawy.
Uporawszy się z najpilniejszymi sprawami zajrzałem na net.
Zajrzałem na czat onetu, pokój internacjonal.
Zawsze lubiłem tam zaglądać, czytać o życiu, zwykłych sprawach w innych
krajach.
Czasem tak odległych, że tylko z relacji mogłem poznać specyfikę życia tam za
oceanem
Tam pośród tematów typu : uważaj leżąc na plaży na Bahamach na spadające
orzechy kokosowe z drzew, czy sex z Tajką – plusy i minusy jej krzyk na
necie wyrwał mnie z tej papki tematów.
Napisała : „ pomocy, czy ktoś może ze mną porozmawiać ?”
Odezwałem się na priv
Miała 24 lata, 2 letnią córkę i właśnie się dowiedziała , że ją mąż zdradził
Mieszkała w nowym mieście bez rodziny i przyjaciół – internet był jej
ostatnią deską ratunku
I trafiła na mnie
Była w fatalnym stanie psychicznym, bałem się nawet czy nie jest na tej
granicy kiedy zastanawia się nad sensem życia. Pojawiały się u niej początki
anoreksji
Wysłuchiwałem jej żalów, obaw, opowieści jak po każdym posiłku zmusza się do
wymiotowania.
Starałem się jak mogłem pocieszyć ją.
Opowiadałem jej , że zdrada mężczyzny może być tylko zdradą fizyczną, że mąż
może wciąż ją kochać.
Tak wtedy miałem rację
Zdrada mężczyzny dużo rzadziej kończy się rozwodem niż zdrada kobiety
Mężczyźni rozgraniczają cielesność od duchowości ,jak dzień i noc – jasne są
granice.
A granice zmierzchu i świtania są bardzo krótkie
Zdrada kobiety jest dużo gorsza, bo pierw dokonuje się ona w głowie, duszy, a
dopiero potem dotyczy cielesnośći. A okresy zmierzchu i świtania plączą się
nawzajem – prawie zawsze pozostając w tej fazie szarości bez określenia
jasnych granic.
Jakże inne były wtedy i jej oczekiwania i nadzieje oraz moje.
Ona wtedy na granicy załamania psychicznego i bliska zakończenia małżeństwa
Ja szcześliwy w małżeństwie, dziecko 2 letnie
Obecnie zaś
Ona ma poukładane życie z mężem
Ja jestem sam, smutek i pustka trawi mnie od środka - rozwód
Zostałem oszukany i zdradzony przez żonę chyba w najohydniejszy sposób
Jak to jest , że kobiety potrafią się sycić resztkami nadziei i cierpieniem
mężczyzny i odczuwać z tego dziwną przyjemność – jak wampir wysysający krew
ofiary.
Czasami czułem się jakby wyssała mi całą duszę
Nie pokazywałem tego, jestem silny
Miałem w oczach lód – w sercu zaś wulkan bólu
Mój rozwód nie miał nic wspólnego z poznaniem tej kobiety w internecie, ani z
innym moim postępowaniem
Wina leży po stronie mojej żony, choć pewnie nie w całośći
Nigdy tak nie jest , że jedna strona jest tylko winna
Ja coś przegapiłem coś istotnego, coś najważniejszego w życiu
Zupełnie odbiegłem od mojej głównej opowieści :)
Więc szybko do niej wracam
Zacząłęm rozmawiać z tą dziewczyną – dla ułatwienia nazwijmy ją Olą
Powoli zaczęliśmy poruszać coraz więcej tematów. To już nie było samo
pocieszanie, ale szczera rozmowa
Zaczęliśmy oboje czerpać przyjemność z tych rozmów.
Czasami w pracy tak skupiałem się na rozmowie z Olą , że jakby ktoś przebrał
się za św. Mikołaja, wsiadł na osła i trąbiąc przegalopował przed moim
biurkiem to chyba bym nawet uwagi nie zwrócił.
Wymieniliśmy się zdjęciami. Ola okazała się piękną, szczupłą szatynką . Ja
chyba też jej się spodobałem
Ja cały czas trzymałem się formy przyjaźni . Zawsze zachowywałem się uczciwie
w stosunku do żony i nie zamierzałem tego zmieniać. Mój problem chyba jest
taki, że zawsze postępowałem w stosunku do innych ludzi tak jakbym chciał,
żeby w stosunku do mnie postępowano. A zasada wzajemności rzadko jest regułą
Ola jak mi się po długim czasie przyznała zauroczyła się.