Dodaj do ulubionych

NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ

10.11.01, 19:47
Na początku on kochał ją, ale ona nie odwzajemniała uczucia. Po jakimś czasie
zostali parą ( udając , że sie kochają), ale długo nią nie byli. Teraz ona
kocha jego, ale on interesuje się inną. Jak się skończy bajka?

Jak widać trochę mi się nudzi, ale może akurat ktoś wymysli coś fajnego.
Pozdrawiam, karina
Obserwuj wątek
    • Gość: Forward Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: 213.25.166.* 11.11.01, 21:27
      Fajne scenariusze wymyśla samo życie...
      • Gość: samanta1 Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 21:48
        Sa jeszcze Harlequiny w kioskach!;))))))))
        • Gość: Forward Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: 213.25.166.* 11.11.01, 21:54
          Czytałem są zbyt schematyczne, intryga jest nudna, o scenach łóżkowych nie
          wspominając.
          • Gość: samanta1 Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 11.11.01, 22:21
            Ja tego badziewia nie cztam(sorki jesli kogos urazilam!)

            Forward juz usnal cicho posapujac przez sen a Samanta palac papierosa
            zastanawiala sie z kim rozmawial dzisiaj przez telefon.Moze to znowu ta
            malpa ,ktorej posylal ostatnio kwiaty? Powinnam ja zabic -pomyslala msciwie.
            • Gość: Forward Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: 213.25.166.* 12.11.01, 12:44
              Powód mojego milczenia jest nieco inny, gdyż po 22.00 brat jest na czacie z
              dziewczynami z Gniezna. A tak między nami mówiąc świetny kawałek prozy. Ta
              Samanta szykująca zemstę... Ciarki przeszły po moich plecach...Taka piękna i
              niebezpieczna jak śmierć.
              • Gość: samanta1 Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 12.11.01, 14:16
                Myslalam ,ze pociagniesz opowiesc dalej i powstanie super harlequin!!!;)))
    • Gość: Sara Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: 213.25.85.* 12.11.01, 13:45
      Jak żuraw i czapla - chodzą i chodzą i spotkać się nie mogą.....
      • Gość: Forward Re:do Samanty IP: 213.25.166.* 12.11.01, 20:48
        Samanta długo nie mogła pogodzić się z niewdzięcznością Forwarda. Przestała być
        już małą dziewczynką, poczuła się kobietą i odkryła w sobie żądze zemsty.
        Zgasiła papierosa i po wychyleniu szklaneczki whisky udała się do kuchni . Tam
        w lewej dolnej szufladzie znalazła kommplet noży Shogun. Ten nudny Forward
        kupił go w telezakupach za jedyne 99,99 złotych. Dołączyli mu do niego
        koszmarną brożkę którą Samanta musiała ubrać na noworoczny bal. Dość tego
        powiedziała Samanta. Czas wziąśc sprawy we własne ręce. Wybrała nóż numer 5,
        rzekomo oparty na technologii NASA. Wróciła do sypialni. Chrapanie Forwarda
        było nieznośne. Charczał i kwilił jak świnia, co gorsze znowu spał nago. A
        wszyscy wiedzieli on jego problemach z pęcherzem. Samanta wzięła pewnie nóż
        prawą rękę, lewą podnosząc kołdrę. Spocone podbrzusze Forwarda ukazało się jej
        oczom...
        • Gość: samanta1 Re:do Samanty IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 00:08
          Gość portalu: Forward napisał(a):

          > Samanta długo nie mogła pogodzić się z niewdzięcznością Forwarda. Przestała być
          >
          > już małą dziewczynką, poczuła się kobietą i odkryła w sobie żądze zemsty.
          > Zgasiła papierosa i po wychyleniu szklaneczki whisky udała się do kuchni . Tam
          > w lewej dolnej szufladzie znalazła kommplet noży Shogun. Ten nudny Forward
          > kupił go w telezakupach za jedyne 99,99 złotych. Dołączyli mu do niego
          > koszmarną brożkę którą Samanta musiała ubrać na noworoczny bal. Dość tego
          > powiedziała Samanta. Czas wziąśc sprawy we własne ręce. Wybrała nóż numer 5,
          > rzekomo oparty na technologii NASA. Wróciła do sypialni. Chrapanie Forwarda
          > było nieznośne. Charczał i kwilił jak świnia, co gorsze znowu spał nago. A
          > wszyscy wiedzieli on jego problemach z pęcherzem. Samanta wzięła pewnie nóż
          > prawą rękę, lewą podnosząc kołdrę. Spocone podbrzusze Forwarda ukazało się jej
          > oczom...
          forward!!Przeciez ona go kochala!!!!!!!! Cos Ty nasmarowal?????? jak mam teraz to
          wyprostowac?????:)))))))))))
          Zdecydowanie uniosla reke gdy nagle jej wzrok zablakal sie tu i
          owdzie .Ooooooooch!-jeknela .Jak ja mam zabic to malenstwo? Przeciez ten
          podsikujacy sie Forwardzik jest jak moje dziecko! Nie moge go skrzywdzic ! jej
          wprawna reka odrzucila narzedzie zbrodni,ktore wbilo sie w deske do prasowania.
          Wychylila duszkiem druga szklaneczke ,otrzasnela sie jak pies po kapieli i
          ponownie zapalila. nagle w jej oczach pojawil sie zlowrogi blysk.Chwycila jego
          przepocona,pocerowana marynarke i wprawnym ruchem wyluskala wymiety
          notes.Odszukala nr.telefonu rywalki .Teraz suko Cie znajde!-pomyslala .Gdy
          schodzila do piwnicy po pile spalinowa na jej ustach blakal sie nieodgadniony
          usmiech........

          • Gość: Forward Re:do Samanty IP: 213.25.166.* 13.11.01, 06:42
            Piła wydawała dźwięki miłe dla ucha Samanty. To koniec Moniki i jej romansu z
            Forwardem. Z góry dobiegł znajommy głos Forwarda-Co robisz kochanie. Nie nic-
            odpowiedziała Samanta -szukam słoików na konfitury.Szybko zapakowała piłę
            tarczową do pustego kartonu. Po czym wróciła do salonu. Forward zaintrygowny
            nieobecnością ukochanej, objął ją i zaczął całować jej szyję. Nagle przestał-
            Pachniesz smarem-powiedział zdziwiony Forward. A tak-nie zbita z tropu Samanta
            udawała że nic się dzieje- Sam wiesz byłam w spiżarni... jesień, przetwory.
            Forward dalej o nic nie wypytywał i zaczął od nowa ją całować.Wydawała mu się
            trochę rozstrzęsiona i smutna. Zaczął ją całować, już nie tylko po szyji ale i
            po całym ciele.Jego gorące pocałunki sprawiały Samancie przyjemność. Nie
            chciała dzielić się swoim szczęściem z inną kobietą, był jej na zawsze...
    • Gość: XG Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: *.itpp.pl 13.11.01, 13:47
      Ja znam taki scenariusz napisany przez życie . On kochał ją do szaleństwa.
      Pisał wiersze, kupował kwiaty, wielbił jej zdjęcie i oczywiście ją samą.
      Postanowił zażądać deklaracji z jej strony chce go czy nie. Ona odpowiedziała
      że chyba nie. Wszyscy zachodzili w głowę co się stanie. Czy się zabije?
      Namawiali ją na aprobatę jego kandydatury. Zdarzył sie cud. Ona zakochała się w
      nim. Z każdym rokiem był coraz przystojniejszy mądrzejszy, ona od początku była
      sexi i mądra. Nagle zerwał z nia dla innej. Spotykał się z nią jak pragnął
      bliskości ale nie chciał już z nią być. Ona rozpaczała. Poznał kolejną i
      kolejną i zakochał się powtórnie. Na zabój. Ona zaszła w ciążę wzięli ślub,
      urodziło się piękne dziecko i niestety znowu zawiódł, mieszkają oddzielnie,
      teściowie toczą wojny itd Ta pierwsza ona chyba się cieszy że to nie ją
      spotkało.
    • Gość: Arlen Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: 212.244.170.* 14.11.01, 12:32
      karina_17 napisał(a):

      > Na początku on kochał ją, ale ona nie odwzajemniała uczucia. Po jakimś czasie
      > zostali parą ( udając , że sie kochają), ale długo nią nie byli. Teraz ona
      > kocha jego, ale on interesuje się inną. Jak się skończy bajka?
      >
      > Jak widać trochę mi się nudzi, ale może akurat ktoś wymysli coś fajnego.
      > Pozdrawiam, karina


      I w szary smutny jesienny dzień idąc tak bez celu jedną z tysiąca Wrocławskich
      ulic nie mając nadziei na nic spotkała jego, tak po prostu potrąciła go jak
      kolejnego przechodnia a on powiedział sorry ,usmiechnął się i popatrzył tymi
      cudownymi błękitnymi oczami. Cóż za facet. Extra. Krucze włosy i delikatna
      chłopięca twarz wyrażająca łagodne usposobienie do życia i świata. Była
      zauroczona. Jak sprawić, żeby spotkali się znów, jakiej magii i zaklęcia aby
      zatrzymać tę chwilę albo powtórzyć ją jeszcze raz. Clopak przeszedł obok,
      obejrzał się jeszcze raz i jeszcze a ona zamarła z wrażenia, nogi odmówiły
      posłuszeństwa a serce znalazło swoją inną orbitę jakby oderwało się od reszty
      ciała i chciało biec za tym co utracone,.....
      • Gość: xxxxxxx Re: "umarł król, niech zyje król" IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.11.01, 22:41
        "Przyszli, znaleźli kokon motyli,
        Ponure requiem nad nim zmówili,
        A motyl w słońcu bujał w tej chwili"

        pozdrawiam
    • Gość: Baba Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.11.01, 02:35
      Mieli w momencie spotkania po 16 lat, uczyli się w dwu jedynych liceach na dwu
      końcach miasta.
      On nie pamiętał już więcej o niej (była źle ubrana, zakopana w książkach i
      jąkająca się na jego widok). Ta dziewczyna, którą spotkał nad brzegiem morza,
      nosiła czerwone sukienki i śmiała sie swobodnie całując go.

      Jego (nie wiedział kto: dziewczyna, koleżanka) płakała długo, wspominała go
      codziennie (co jest z nim? czy go jeszcze spotkam?)nawet budząc się wiele lat
      później w łóżku fajnego faceta.

      Mieli prawie 30 lat, kiedy się ponownie spotkali. Ona myślała tylko o nim po
      cichu przez tyle lat, ale nigdy mu tego nie powiedziała. On kiedy ją spotkał,
      był mile zdziwiony, że zamiast tego "brzydkiego kaczątka" widzi atrakcyjną,
      wykształconą, seksowną kobietę. Nigdy jej o tym nie powiedział, jak piękna mu
      się wtedy wydała i jak ją chciał zatrzymać przy sobie.

      P.S. Teraz są małżeństwem, mają dzieci. Budują dom. Kłócą się i kochają.
      • ja_nek Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ 15.11.01, 10:35
        Hmmmmm, ale historia.....
        Pozwala mieć nadzieję, tymco kochają skrycie. Ale to chyba rzadkość, aby los się
        tak ułozył...
        Cieszę się, że Tobie się udało.
        Trzeba wierzyć w dobre zakończenia.

        Pozdrawiam wszystkich
        Janek
        • Gość: lisiczka Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: *.man.polbox.pl 15.11.01, 12:38
          Madrze to Janku powiedziales:
          "trzeba wierzyc w dobre zakonczenia" :)
          podoba mi sie :)
          Czyli trzeba wierzyc i miec nadzieje.
          Mowia, ze nadzieja umiera ostatnia,
          ale moim zdaniem nadzieja nigdy nie umiera.

    • karina_17 Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ 15.11.01, 19:24
      No cóż , niźle beznadzijny wątek zaczęłam. Proszę o wybaczenie - miałam zły
      dzień. Kto by przywiązywał az taką dużą wagę do faceta?

      Pozdrawiam wszystkich - i sorki za tą nierealistyczna histori, karina
      • Gość: Forward Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ IP: 213.25.166.* 15.11.01, 19:46
        Nie masz za co mówić sorki. Czasami nierealistyczne scenariusze są realizowane
        przez życie.
        • karina_17 Re: NIESZCZĘŚLIWA MIŁOŚĆ 18.11.01, 13:44
          A czasem nie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka