IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 18:06
smutasy!
romantycznosc to nie smutek
owszem moze byc melancholia
ale
zeby az tak smetnie
to jest
nie do przyjecia
Obserwuj wątek
    • wiarusik Re: czolem 02.12.06, 18:57
      Pożongluj granatami,będzie rozrywkowo;)
    • Gość: taka_jedna Re: czolem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 23:02
      ależ to bardzo romantyczne mieć suchoty...:)
      Każdy porządny romantyk miewał suchoty.
      Swiat poszedł do przodu.
      Teraz "ziemniaczki zasmażsane z czymś tam" , albo "szkółka i jej opis" to
      romantyzm z klasą!;) Horyzonty ludzkie są wszelakie: od garów do gwazd
      sięgające.
      Nie ma się czym przjmować tematyką tegoż forum. Szukaj , nawet błądź, pozostań
      otwarta na świat i wrażenia. To wystarczy. Zobaczyć tęczę w kropelce wody o
      świcie, zobaczyć oczy te jedne nad świtem, albo nocą kiedy księżyc turecki za
      oknem.
      Są drobiazgi życia, ważne bardzo, dla każdego nieco inne, ale są. Umiejętność
      zachytu nad detalem, nad chwilą, która nie wróci jest cenna. Lubię właśnie
      takie sekundy, które pamięta się latami.
      Romantyczność może byc smutkiem, ale nie musi - preferencje indywidualne - tak
      wielu nas pod gwiazdami, tak wielu, i każdy chwilę przeżywa po swojemu i naczej
      ją pamięta i opisuje po latach.

      • kobietabezserca Re: czolem 03.12.06, 01:41
        taka_jedna!! hehe ;DD
        cyzby Twoje ostatnie tchnienie?
        na ziemniaczkach sie zycie nie konczy,przeciez..:))?
        bllle..z czyms tam:D
      • kobietabezserca Re: czolem 03.12.06, 02:29
        Gość portalu: taka_jedna napisał(a):

        > ależ to bardzo romantyczne mieć suchoty...:)
        > Każdy porządny romantyk miewał suchoty.
        > Swiat poszedł do przodu.
        > Teraz "ziemniaczki zasmażsane z czymś tam" , albo "szkółka i jej opis" to
        > romantyzm z klasą!;) Horyzonty ludzkie są wszelakie: od garów do gwazd
        > sięgające
        > Nie ma się czym przjmować tematyką tegoż forum. Szukaj , nawet błądź,
        pozostań
        > otwarta na świat i wrażenia. To wystarczy. Zobaczyć tęczę w kropelce wody o
        > świcie, zobaczyć oczy te jedne nad świtem, albo nocą kiedy księżyc turecki za
        > oknem.
        > Są drobiazgi życia, ważne bardzo, dla każdego nieco inne, ale są. Umiejętność
        > zachytu nad detalem, nad chwilą, która nie wróci jest cenna. Lubię właśnie
        > takie sekundy, które pamięta się latami.
        > Romantyczność może byc smutkiem, ale nie musi - preferencje indywidualne -
        tak
        >
        > wielu nas pod gwiazdami, tak wielu, i każdy chwilę przeżywa po swojemu i
        naczej
        >
        > ją pamięta i opisuje po latach.
        >
        >
        • kobietabezserca Re: czolem 03.12.06, 02:30
          przezylas mnie dniem!
          bardzo mi MILO!!!
    • Gość: ja Re: czolem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 16:29
      Smutasy, smutasy.
      • Gość: KbS Re: czolem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.06, 16:56
        ze smutkow tez zycie sie sklada,
        wiec jesli w realnym swiecie smucic sie nie nalezy
        gdzies "lze uronic" trzeba:(
        :DD
        • exman Re: czolem 08.12.06, 19:08
          Jasne, jest czas na smutki i czas wódki !!!
    • takajednatam Re: czolem 08.12.06, 21:26
      zapytam nieskromnie...a co jest do przyjęcia?

      Wie ktos co jest z zycia do przyjecia a co nie?
      jeśli tak, to poproszę o drogowskaz mimo lat.

      Wiem co ma robic, wiem co dla mnie jest priorytetem i tego się trzymam.
      Cóż zrobić z duszą duszną kiedy wyłazi poza ramy?

      Może słabośc - jeden zwie,
      Albo siła - drugi żachnie się,

      kto to wie?

      Kto na pewno to wie?


      • exman Re: czolem 08.12.06, 22:02
        Idź swoją drogą i czytaj mistrzów ( ciekawe, dlaczego tak się utarło, że
        mistrzowie to rodzaj męski)..smakuj, oceniaj i idź dalej :)
        • takajednatam Re: czolem 08.12.06, 22:16
          Mistrzowie to istotnie r.m. z reguły.
          Sądze, że na pewno zjadzie się zaraz mnóstwo pań, które znajdą i misytrzynie.
          Moją domena jest literatura, historia i muzyka i tu... mistrzyń jak na
          lekarstwo niestety.
          Natomiast jeśli chodzi o istotne życie - to zdecydowanie domorosłe, nikomu
          nieznane mistrzynie więcej bywają użyteczne niźli mistrzowie.
          Zresztą, czy to aż tak istotne od jakiej płci dosataniemy lekcję?
          Jest praca do zrobienia i tyle.
          Mistrz - uczeń - to dopiero są relacje. Jeden nie istnieje bez drugiego! A
          jeśli drugi (mniejszy teoretycznie do czasu) przerasta mistrza? Co wówczas?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka