IP: *.adsl.inetia.pl 11.12.06, 00:56
Z wzajemnoscia czy bez? Czy milośc przytparza Wam wiecej cierpien, czy radosci?
Czy wierzycie w milosc do przyslowiowej grobowej deski?
Jesli chodzi o mnie, to jestem zakochana i wierze (moze naiwnie), ze zawsze
juz tak będzie i wlasnie z NIM.. Oooo, jak mi dobrze:)
Obserwuj wątek
    • kobietabezserca Re: Kochacie? 11.12.06, 01:00
      Gość portalu: Polcia napisał(a):

      > Z wzajemnoscia czy bez? Czy milośc przytparza Wam wiecej cierpien, czy
      radosci?
      > Czy wierzycie w milosc do przyslowiowej grobowej deski?
      > Jesli chodzi o mnie, to jestem zakochana i wierze (moze naiwnie), ze zawsze
      > juz tak będzie i wlasnie z NIM.. Oooo, jak mi dobrze:)
      odp. ad 1. 2 wersja - radosci
      odp. 2 - nie wierze
      /// tez jestesmy w sobie zakochani!:D
      • monnia3 Re: Kochacie? 11.12.06, 10:30
        Miłość z wzajemnością to najpiekniejsze i największe szcęście jakie może nam sie
        przytrafić...a czy do końca naszych dni będzie tylko TEN ...tego nie jestesmy w
        stanie przewidzieć choć zawsze tak myslimy i mamy taka nadzieję:)
        a czy jest różnica między zakochaniem a kochaniem?;)))
        • leniwykot Re: Kochacie? 12.12.06, 23:42
          jeśli milość z wzajemnością to czegóż innego i piekniejszego mozna oczekiwać
          pytanie tylko czy taka miłośc jest mozliwa do zrealizowania i jakie przeszkody
          napotyka na swojej drodze.
          myślę jednak że dla miłości nie ma przeszkód i nie patrzy ona na dni miesiące
          lata ona jest i bedzie :)
          może to trąci utopią ale tak myslę
        • osv Zasadnicza roznica... 12.12.06, 23:59
          Zakochanie to sprinter...
          Milosc - to dlugodystansowiec.
        • ladyfrettchen Re: Kochacie? 13.12.06, 04:16
          monnia3
          Oczywiscie ze jest roznica miedzy zakochaniem a kochaniem...zakochanie to
          jest "stan niewazkosci" ten poczatkujacy rozpoczynajacy moze prawdziwa
          milosc...to jest fascynacja drugim czlowiekiem... prawdziwe kochanie... alias
          milosc..to jest codzienna troska o drugiego czlowieka :),jak przejdzie nam
          zakochanie ,fascynacja,jezeli widzimy wady innego czlowieka i kochamy go takim
          jakim jest
    • meduza4 Re: Kochacie? 11.12.06, 11:08
      Kochacie, kochacie... tylko cóż z tego, echhhh???
      • kiki1102 Re: Kochacie? 11.12.06, 11:49
        Kocham i cierpię,nie kocham też cierpię....nie wiem czy to jeszcze jest
        miłość?;)
        • meduza4 Re: Kochacie? 11.12.06, 12:43
          Ze mną tak samo: i tak źle i tak niedobrze... i tylko dlatego, że na jedno
          wychodzi to już tylko czekam na to co mi los przyniesie :-)
    • ladyfrettchen Re: Kochacie? 12.12.06, 10:17
      Hmmm... ja kochalam... z czasem okazywalo sie albo takie bylo tylko moje
      wrazenie.. ze to ja mocniej kochalam.. nie spotkalam jeszcze tej polowki ktora
      do mnie pasuje ;)aczkolwiek pare razy wydawalo mi sie tak...
      A w milosc do grobowej deski wierze nadal...
      Kazdy z nas ma swoje wady i zalety... a wiec w partnerstwie powinnismy sie
      starac.. i zadac sobie pytanie czy z tymi wadami partnera umiemy zyc ? ;))
      Oczywiscie wazne jest zeby partner potrafil dac nam uczucie tego ze mu na nas
      zalezy :))...na poczatku jest oczywiscie fascynacja,to nie jest TA milosc.. dla
      mnie prawdziwa milosc to ---> codzienna troska o drugiego czlowieka :))
    • Gość: Vitto tak, ale czy masz pewność... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.06, 12:09
      że jesteś kochany tak samo, jak Ty kochasz? nigdy nie masz...

      ja, kiedy w końcu się zakochałem, zakochałem się, jak nigdy dotąd.
      teraz wiem, że poprzednie to były tylko miłostki, pokochiwanie i niewiele więcej.
      wiem, że w NIEJ znalazłem wszystko w jednej kompletnej osobie:

      ciepło,
      urok,
      czar,
      wdzięk,
      kobiecość,
      zmysłowość,
      atrakcyjność,
      miłość.

      w takiej właśnie kolejnośći.

      kocham tak bardzo delikatnie -
      długo czekałam
      myśłałem, że już nigdy
      a tu proszę
      kiedy myślałem
      że moje serce umarło
      wtedy
      w najmniej oczekiwanym momencie
      bach!
      uderzyło w głowe,
      złamało kolana,
      powaliło
      pogruchotało kośći

      jakie to nieziemskie, zmysłowe uczucie.

      kocham ją tak, że chcę kochać ją teraz, za 10 i za 30 lat.
      chcę kochać ją zawsze - na zawsze.

      i co?
      • Gość: imat Re: tak, ale czy masz pewność... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 23:01
        piękne
        to właśnie Miłość

        Mam to samo, z wzajemnością:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka