krizia
06.05.03, 20:00
My, z drugiej połowy XX wieku, rozbijający atomy, zdobywcy księżyca,
wstydzimy się miękkich gestów, czułych spojrzeń, ciepłych uśmiechów. Kiedy
cierpimy, wykrzywiamy lekceważąco wargi. Kiedy przychodzi miłość, wzruszamy
pogardliwie ramionami. Silni, cyniczni z ironicznie zmrużonymi oczami.
Dopiero późną nocą, przy szczelnie zasłoniętych oknach, gryziemy z bólu ręce,
umieramy z miłości. [Małgorzata Hillar]