Gość: art69
IP: 212.244.155.*
30.04.07, 12:42
Miałem nie publikować, ale co mi tam. Poniżej garść strof mojej biurowej
poezji. Kto chce się pośmiać, płoszę bałdzo. Rzeczowa krytyka mile widziana.
Kwietniowy poranek radosny,
Moja muza w czerni i bieli.
Za oknem czuć oddech wiosny,
Ja czuję przypływ energii.
Chcę krzyczeć, tańczyć i śpiewać;
Radością wszystkich obdzielić.
Właśnie urosły mi skrzydła,
W biurowej fruwam przestrzeni.
Jak duch ściany przenikam,
W umysły wchodzę poczciwe.
Receptorów dobra dotykam,
Myśli wymiatam złośliwe.
I tylko umysł mej muzy
Wciąż dla mnie jest zagadką.
Zagościć w nim chciałbym dłużej,
Lecz dostać się doń niełatwo.