fanka.turystyki
14.05.07, 19:16
Nad głową rozszalała mi się burza, a ja ciągle w pracy... Przed chwilą
mieliśmy takie tam zebranie... Poszłabym już do chałupy, tylko póki się te
pioruny nie przewalą... to chyba nie mam po co wychodzić z budynku...
A może wyjdę? Może mnie któryś trafi i na miejscu zabije??? O, lać zaczyna...
Ciekawe o której mam jakikolwiek autobus... A do przystanku jakiś kwadrans
piechotą... Jak się jutro nie pokażę -znaczy szlag mnie w końcu trafił :-PPP
Nic z tego -przez najbliższe 45 minut autobusu nie ma... Mogę siedzieć na
tyłku... albo jednak iść samotnie pośród tej nawałnicy całe długie 5
kilometrów do domu...