Dodaj do ulubionych

a ja już nie umiem być sama.......

IP: w3cache.* / 192.168.3.* 09.06.03, 22:41
....i nie wiem jak sobie z tym poradzić.jako samotna mama małego mężczyzny
przezywam koszmary,bo nie chce i nie umiem juz byc sama .
brakuje mi tej drugioej polowki,
tego kogos kto mnie przytuli,kto wyslucha,kto pojdzie z nami na
spacer,pojezdzi na rolkach,wezmie do zoo.......tak mi zle.
gdzie szukac....?jak szukac? czy w ogole szukac?
ehh
iza
Obserwuj wątek
    • Gość: lavian Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.resetnet.pl 12.06.03, 13:34
      Iberko! Sama odpowiedziałaś sobie na pytanie. Nie umiesz być sama. Więc musisz
      szukać. Pytasz gdzie i jak. Nie bardzo wiem co Ci podpowiedzieć. Jestem
      facetem i zdaję sobie sprawę , że zwykle inicjatywa przy nawiązywaniu
      znajomości należy do mężczyzn. Ale to niewyklucza twojego udziału i
      poczynienia pierwszych kroków przez Ciebie. Jeśli jesteś aktywną zawodowo i
      towarzysko osobą to jest duża szansa że taką znajomość nawiążesz. Jeśli nie
      jesteś to musisz trochę popracować nad sobą. Ważna jest zmiana nastawienia do
      życia. Wychowujesz sama swojego synka i jest Ci trudno. Poświęcasz się dla
      niego i to jest piękne i wzbudza mój szacunek dla Ciebie. I to jest twój atut.
      Każdy facet zrozumie że potrafisz kochać. Rzecz jednak w tym żeby znaleźć
      kogoś kto odwzajemni twoje uczucia. Jak to zrobić? Myślę , że podstawowa
      sprawa to zwalczyć w sobie apatię i pesymizm. Wiem, że to trudne. Ale od tego
      należy zacząć. Staraj sie do siebie nie dopuszczać negatywnych myśli. To
      wymaga ciężkiej pracy, ale sprawia że nie tylko my czujemy się lepiej lecz i
      inni postrzegają nas w korzystniejszym świetle. Uważam że należy zacząć od
      swojego wnętrza, ale i to co na zewnątrz jest również istotne. Nie śmiem
      udzielać Ci rad, ale powiem że faceci jako wzrokowcy lubią zadbane kobiety. Ty
      tez poczujesz się lepiej mając ładną fryzurę, makijaż, opalone ciało. Mamy
      przecież lato. Jeśli połączysz to z uśmiechem na Twojej twarzy, nie sztucznym
      ale emanującym z wnętrza to nie sądzę żeby to nie wzbudziło zainteresowania u
      płci przeciwnej. U mnie by na pewno zwróciło. Gdzie szukać pozostawiam Twojej
      inwencji, gdyż nie wiem w jakim środowisku żyjesz, czym sie zajmujesz.
      Najważniejsze jednak żebyś z optymizmem popatrzyła w przyszłość. Jestem
      przekonany, że uda Ci sie wtedy znaleźć kochającego mężczyznę dla siebie i
      twojego synka. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę powodzenia.
    • Gość: Bono Vox Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.tlsa.pl 12.06.03, 14:03
      Gość portalu: iberka napisał(a):

      > ....i nie wiem jak sobie z tym poradzić.jako samotna mama małego mężczyzny
      > przezywam koszmary,bo nie chce i nie umiem juz byc sama .
      > brakuje mi tej drugioej polowki,
      > tego kogos kto mnie przytuli,kto wyslucha,kto pojdzie z nami na
      > spacer,pojezdzi na rolkach,wezmie do zoo.......tak mi zle.
      > gdzie szukac....?jak szukac? czy w ogole szukac?
      > ehh
      > iza

      właśnie sobie na wszystko odpowiedziałaś;

      - znalejdź faceta..:-) gdzie? pojdź na spacer, pojezdzij na rolkach, idź do
      zoo. Po prostu rób to co lubisz robić, nie usychaj :-)

      pozdr.

      Facet :-)
    • Gość: iberka Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 09.07.03, 13:00
      odnalazlam swoja wtaek i wyciagam go na gore,bo nadal jestesmy sami.do zoo
      chodza cale rodzinki a nie samotni mezczyzni:-),na rolkach nikt nie zwraca
      uwagi na mame wiozaca dzieciatko w wozku.
      ale nie jestem pesymistka,o nie,ostatanio smieje sie baaardzo czesto.coz,sporo
      pracuje bo 12h na dzien poza domem to kupa czasu. weekendy spedzam z synkiem
      robiac zakupy <chociaz nie znosze lazenia po sklepach to musze>.szykujemy sie
      do weekendu w zakopanem...a moze ktos mialby ochote?;-)
      iza
    • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 09.07.03, 13:14
      Po prostu,
      otwórz oczy,
      zrób krok,
      wyciągnij dłoń,
      a TEN WŁASCIWY zaraz stanie na Twojej drodze :-))))
    • Gość: shylina Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.lubin.dialog.net.pl 09.07.03, 13:54
      a mozna wiedziec ile lat ma twoj synek? To tak zupelnie bez zwiazku, z czystej
      ciekawosci:)
      • ja_nek Re: a ja już nie umiem być sama....... 09.07.03, 16:01
        Przede wszystkim przestać być wiecznie smutną, narzekać na los, chodzić
        skrzywioną. Niestety to nie przyciąga. Cieszyć się tym co ma, uśmiechać się
        (wiem, łatwo powiedzieć), widzieć świat w innych barwach.....

        Pzodrawiam
        janek
        • iberka Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 10:47
          o rety:-)
          nie moge sie bardziej usmiechac ,bo wygladalabym jak glupia<no moze bez
          przesady,co?>.a synek czyli Kubeczek ma 20 mcy:-).I jeszcze mala uwaga:panowie
          szukaja pan co maja biust jak madonna w tym metalowym biustonoszu,brzuch,ze
          zebra widac i pupe JLo a ja tego nie mam:-))))))))))))))))).
          iza
          • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 10:54
            Mężczyźni szukają po prostu ... kobiety :-))

            A Ty piszesz o facetach :-P
            • ja_nek Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 11:54
              Iberko, my jesteśmy wzrokowcami, ale to wcale nie oznacza, że zakochujemy się
              w ładnych opakowaniach. To jest bardziej skomplikowane, bo miłość przychodzi
              niezależnie. Czy wszystkie pary to on przystojniak i ona - miss?
              A na marginesie: nie lubię brzucha z widocznymi żebrami, bo mi się kojarzy ze
              śmiercią.
              I co oznacza pupa "JLo"?

              Pozdrawiam
              janek
              • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 11:59
                JLo - gdzieś to chyba słyszałem - może - jak L.O.
                • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 12:05
                  Po prostu pokaż jaka jesteś,
                  a nie jak wyglądasz :-)))
                  • ja_nek Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 12:19
                    Wyglądu się nie zmienia, więc trzeba go "ubrać" w uśmiech, żywość i iskierki,
                    ale do tego trzeba trochę popracować nad środkiem, nauczyć się akceptować
                    samotność. Ona nie jest taka zła, tylko nie wolno jej demonizować. A
                    demonizujemy, gdy myślimy jak to kiedyś z kimś było i porównujemy do czasu
                    obecnego. A to do nczego nie prowadzi.

                    Pozdrawiam
                    janek
                    P.S. JLo - czyli pupa jak w liceum. Nie bardzo wiem, jak to wygląda, bo wtedy
                    byłem pilnym uczniem. Ale widzę, że sporo straciłem:)))
                    • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 12:26
                      Wyglad jest tylko naszym opakowaniem,
                      a tak naprawdę korzysta się z ... zawartości :-)
    • Gość: iberka gwoli wyjaśnienia:-) IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 12:25
      pupa JLo to pupa Jennifer Lopez:-)
      a ja mam swoja pupe:-))))))))))))))))))))))))))zreszta wszystko inne tez mama
      swoje i wlasnie tak sobie mysle,ze jak ktos chce zmieniac swiat i ludzi na nim
      to ja uciekam...na Wenus:-),w koncu jestem Wenusjanka,tylko gdzie ten moj
      Marsjanin?
      iza:-)
      • ka_27 gwoli wyjaśnienia:-) 11.07.03, 12:27
        Droga Wenus :-))

        Marsjanin już gdzieś czeka, by Ciebie odkryć :-))
        • Gość: iberka Do Mojego Marsjanina IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 12:40
          O! Moj marsjaninie
          Przyjdziesz Ty wreszcie do mnie?:-)))))))))))))))
          apel wyslany teraz czekam na odzew:-)
          iza
          • ka_27 Do Mojego Marsjanina 11.07.03, 12:42
            Na pewno przyjdzie,
            bo przyjdzie do swojej Wenus :-)))
      • von-koza Re: gwoli wyjaśnienia:-) 11.07.03, 12:39
        Rozumiem, ze kobiecie z małym dzieckiem jest bardzo trudno kogoś znaleźć,
        podobnie jak w ogóle zmagać się z różnymi problemami. Niestety większośc
        mężczyzn nie będzie chciała dzielić sie Tobą z synkiem. Dlatego może warto
        spróbowac wśród takich w podobnej sytuacji, wtedy będziecie niejako na starcie
        wspólne tematy, problemy do rozwiązania, itd.. Oczywiscie nie oznacza to żeby
        próbować tylko z takimi, ale właśnie to mi przyszło do głowy.
        Pozdrawiam i życzę powodzenia.
        • ka_27 gwoli wyjaśnienia:-) 11.07.03, 12:42
          Ale są tacy,
          którzy sa ... odpowiedzialni :-)
    • Gość: iberka Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 13:15
      i w ten oto sposob koza pokazala mi ,ze jestem stracona dla swiata mezczyzn bez
      zobowiazan.oby wiecej takich slow,brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr,az zaluje,ze
      weekend jutro.
      iza
      • Gość: drak Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pg.com 11.07.03, 13:32
        Gość portalu: iberka napisał(a):

        > i w ten oto sposob koza pokazala mi ,ze jestem stracona dla swiata mezczyzn
        bez
        >
        > zobowiazan.oby wiecej takich slow,brrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr,az zaluje,ze
        > weekend jutro.
        > iza

        Myślę że von_koza przedstawił pewien realistyczny punkt widzenia
        sporej grupy mężczyzn do której wcale nie musi się zaliczać.
        Obiektywnie mężczyźni nie garną się masowo do wiązania się z
        kobietami posiadającymi dzieci - taka jest obiektywna prawda.
        Bardzo łatwo jest na FR badź wogóle w sieci udawać altruistę i
        mówić że akurat "ja " jestem wrażliwy i opiekuńczy i najchętniej zaopiekowałbym
        się wszystkimi samotnymi matkami. Takie deklaracje w sieci są proste one nic
        nie kosztują. W tym sensie nie traktowalbym wypowiedzi von_kozy jako herezję.
        Bywa tak i to bardzo często że nawet mężczyźni którzy deklarują że nie
        chcieliby się związać z samotną matką , po pewnym czasie kompletnie zmieniają
        zdanie i są bardzo odpowiedzialnymi partnerami.Nie ma żadnej reguły.


      • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 13:34
        von Koza to facet, niewątpliwie w rzeczy samej, wiec nie "pokazała".
        W Twojej zaś sprawie, przepraszam że tak powiedziałem, ale chciałem dać Ci
        jakąś konkretną radę zamiast miłych słów. Nie powiedziałem też, że jesteś
        stracona dla mężczyzn bez zobowiązań, tylko że dużo łatwiej znajdziesz wspólny
        język z takim, który też samotnie wychowuje dziecko.
        Pozdrawiam.
        • Gość: drak Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pg.com 11.07.03, 13:44
          von-koza napisał:

          > von Koza to facet, niewątpliwie w rzeczy samej, wiec nie "pokazała".
          > W Twojej zaś sprawie, przepraszam że tak powiedziałem, ale chciałem dać Ci
          > jakąś konkretną radę zamiast miłych słów. Nie powiedziałem też, że jesteś
          > stracona dla mężczyzn bez zobowiązań, tylko że dużo łatwiej znajdziesz
          wspólny
          > język z takim, który też samotnie wychowuje dziecko.
          > Pozdrawiam.

          Von_kozo , my ciągle sie łudzimy ze kobiety potrzebują konkretnych,
          racjonalnych rad. One potrzebują bajek i czarnoksiężników.
          • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 13:53
            Niestety Drak masz rację, czasami ręce opadają. Choć swoją drogą ma to swój
            urok - ta droga z Marsa na Wenus.
            Pozdrawiam.
            • Gość: iberka Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 13:58
              mezczyzni nie wychowuja samotnie dzieci,oni widuja swoje potomstwo w weekendy,w
              czasiw wakacji a czasmi rzadziej lub nigdy....tak ja u nas,ehh.wiec to mamay
              wychowuja dzieci,tatusiowie tylko sa gdzies tam daleko.....
              • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 13:59
                Gość portalu: iberka napisał(a):

                > mezczyzni nie wychowuja samotnie dzieci,oni widuja swoje potomstwo w
                weekendy,w
                >
                > czasiw wakacji a czasmi rzadziej lub nigdy....tak ja u nas,ehh.wiec to mamay
                > wychowuja dzieci,tatusiowie tylko sa gdzies tam daleko.....

                N i e w s z y s c y.
                • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:02
                  Dokładnie jmx:)

                  nie wszyscy :-))

                  Nie uogólniajmy na przykładzie paru facetów, którym sie wydaje, ze są
                  mężczyznami ...

                  Witaj jmx:) :-)))
                  • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:10
                    Witam,
                    Wiem, że nie wszyscy i nie uogólniam bo znam takich co wychowują. I znam
                    również kobiety, które "uciekają" przed takimi związkami. To duża
                    odpowiedzialność związać się z partnerem/ką, który/a ma dziecko z poprzedniego
                    związku. Jak dobrze byśię nie ukałdało w takim związku, myslę zawsze będzie się
                    pojawiał problem akceptacji nowego tatusia czy mamusi przez dziecko.
                    • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:14
                      Bo to wymaga dojrzałości, dorosłości i odpowiedzialności,
                      oraz prawdziwego uczucia ... :-)
                      • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:36
                        ka_27 napisał:

                        > Bo to wymaga dojrzałości, dorosłości i odpowiedzialności,
                        > oraz prawdziwego uczucia ... :-)

                        Ale co to tak naprawdę znaczy? Przecież każdy ma obawy rozpoczynając taki
                        związek a dobro dziecka jest w tym wypadku celem nadrzędnym.
                        A to, że miłość, zakochanie zaburza zdolność logicznego i rozsądnego myślenia
                        to wiadomo nie od dziś, niestety najczęściej cierpi na tym dziecko....
                        • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:39
                          Bo to wymaga DOJRZAŁOŚCI, DOROSŁOŚCI i ODPOWIEDZIALNOŚCI,
                          oraz prawdziwego uczucia ... :-) ... :-))))

                          • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:43

                            "Słowa, słowa, słowa..."
                            • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:44
                              Nie jmx:)

                              Słowa są ważne, ale ważniejsze są ich efekty, czyli czyny :-)
                              • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 15:03

                                Dobrze. Powiedzmy inaczej - słowa nie są ważne (? czasem są ale o to mniejsza)
                                więc dlatego napisałam co rozumiesz przez odpowiedzialność, dojrzałość itd. To,
                                że napisałeś je drukowanymi literami nic nie wnosi.

                                A jeśli ci mężczyźni nie są gotowi do związania się z kobietą z dzieckiem to
                                moze właśnie w ten sposób objawia się ich dojrzałość i odpowiedzialność - nie
                                chcą nikogo skrzywdzić a wiedzą, że nie podołają lub będzie to dla nich za
                                trudne i wolą się usunąć. Może są wystarczająco dojrzali, żeby wiedzieć, że to
                                nie dla nich?
                                • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 12.07.03, 00:11
                                  Tak ...

                                  Słowa są ważne, ponieważ są narzędziem czynów :-)

                                  Przez dojrzałość, odpowiedzialność itd. rozumiemy gotowość do świadomego
                                  podejmowania Ważnych Życiowych Decyzji ...

                                  Jeżeli mężczyźni nie chcą się wiązać, to oznacza właśnie, że boją się
                                  konsekwencji swoich czynów, a tym samym pokazują swoją bezradność życiową i
                                  strach przed odpowiedzialnością ...
                                  • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 12.07.03, 01:38
                                    Ty, tutaj, o tej porze?? No, no...

                                    Jakoś nie potrafię się z Toba zgodzić - jeśli mężczyzna zdaje sobie sprawę, że
                                    nie podoła i DLATEGO się nie wiąże to wg mnie jest to pewien rodzaj
                                    odpowiedzialności. Pewnie, ze lepiej by było gdyby się związał i był, ale jeśli
                                    on ma się związać a potem porzucić to lepiej, żeby się wcale nie wiązał.
                                    To jest coś w rodzaju "mniejszego zła".
                                    • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 12.07.03, 12:19
                                      Witaj jmx:)

                                      Każda pora jest dobra ...

                                      Jeśli ma się związać, a potem porzucić, to już z założenia jest
                                      nieodpowiedzialny.
                • Gość: iberka Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 14:53
                  racja:-) nie wszyscy sa daleko:-)a jak sa blisko dzieci to maja tez mamausie do
                  nich:-).kolo sie zamyka:-)))))))))))))))))))
              • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:13
                Nie masz racji Iberko. Są mężczyźni, którzy wychowują samotnie dziecko. To raz.
                Dwa, że jesli chodzi o wychowanie wspólne to też nie tak jak mówisz. Ja np.
                spędzam wiecej czasu ze swoją 1,5-roczna córeczką niż żona, która niestety
                bardzo dużo pracuje i bywa, że wraca po 23.00, i wiem, że im więcej pomagam
                żonie w weekend przy dziecku, tym wiecej ma ona siły do życia i czasu dla mnie.
                Rozumiem, że jesteś rozżalona, ale naprawdę nie wszyscy faceci to świnie.
                Z mojej strony naprawdę życzy Ci powodzenia i pozdrawiam.
                • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:22
                  von-koza napisał:

                  > Nie masz racji Iberko. Są mężczyźni, którzy wychowują samotnie dziecko. To
                  raz.
                  > Dwa, że jesli chodzi o wychowanie wspólne to też nie tak jak mówisz. Ja np.
                  > spędzam wiecej czasu ze swoją 1,5-roczna córeczką niż żona, która niestety
                  > bardzo dużo pracuje i bywa, że wraca po 23.00, i wiem, że im więcej pomagam
                  > żonie w weekend przy dziecku, tym wiecej ma ona siły do życia i czasu dla
                  mnie.
                  > Rozumiem, że jesteś rozżalona, ale naprawdę nie wszyscy faceci to świnie.
                  > Z mojej strony naprawdę życzy Ci powodzenia i pozdrawiam.

                  :-))))))
                  • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:26
                    :-)))
                  • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:29
                    ??? Co ozacza "--". Tak z ciekawości tylko pytam.
                    • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:32
                      von-koza napisał:

                      > ??? Co ozacza "--". Tak z ciekawości tylko pytam.

                      To część sygnaturki ;-)))
                      • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:35
                        Masz piękną sygnaturkę :-)))
                      • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:47
                        No tak, ale pytałem się co to oznacza? Ty i KA27 daliście właśnie taka
                        odpowiedź i pytam sie w tym kontekście.
                        • jmx Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:54
                          von-koza napisał:

                          > No tak, ale pytałem się co to oznacza? Ty i KA27 daliście właśnie taka
                          > odpowiedź i pytam sie w tym kontekście.

                          ??? Jaką odpowiedź? Nie wiem o czym mówisz....
                          Spodobało mi się co napisałeś swojej rodzinie i posłałam "uśmiechy" a do
                          każdego posta mam "przyklejoną" sygnaturkę. To o to chodzi? Bo nie wiem...
                          • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 15:03
                            Cha, cha, teraz rozumiem. Przepraszam u mnie widoczne były tylko coś takiego:
                            • jmx :-)))))))))))) 11.07.03, 15:15
                              Tym razem w tytule, żeby znowu nie ukradli ;-)
                              A Twój post przy cytownaiu też jest "nadgryziony", gazeta szaleje...

                              A wracając do tematu - wasze zachowanie pokazuje,że jak sie naprawdę chce i obu
                              osobom zależy to wszystko można osiągnąć.


                              von-koza napisał:

                              > Cha, cha, teraz rozumiem. Przepraszam u mnie widoczne były tylko coś takiego:
                              >
          • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 13:54
            A moze takich mężczyzn,
            którzy potrafią ... mówić? :-)))
            • Gość: drak Re: a ja już nie umiem być sama....... IP: *.pg.com 11.07.03, 14:11
              ka_27 napisał:

              > A moze takich mężczyzn,
              > którzy potrafią ... mówić? :-)))

              I na tym się ich umiejetności kończą.
              • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 14:14
                Niektórych tak ...

                Ale niektórzy dopiero na tym zaczynają :-))))
      • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 11.07.03, 13:35
        Nie jesteś stracona :-))

        Twój Marsjanin niedługo Cie znajdzie, Droga Wenus :-))
    • iberka kto mi opowie bajke? 11.07.03, 13:35
      taka o krolewnie z ksiazatkiem,ktora znalazla swego krola a nie o zlych
      czarownikach,brrrr
      • ka_27 kto mi opowie bajke? 11.07.03, 13:36
        Zatem zrzuć ze swoej wieży sznur Królewno :-))
        • Gość: iberka Re: kto mi opowie bajke? IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 13:59
          o tak,zrzuce bo wlosy ziemi nie siegna gdyz wysoka wieza ma;-) jak tylko
          uslysze tetent kopyt pod mym oknem zaraz sie w nim pojawie :-))))))
          • ka_27 kto mi opowie bajke? 11.07.03, 14:03
            Nadstaw uszka, moze już słychać ?? :-)))
            • Gość: iberka Re: kto mi opowie bajke? IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 14:34
              tak...wlasnie przelatuje nad balicami helikopter:-)
              • ka_27 kto mi opowie bajke? 11.07.03, 14:35
                Nie ...

                On przyjedzie na białym rumaku :-))))
                • Gość: iberka Re: kto mi opowie bajke? IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 11.07.03, 14:56
                  moze przyjechac na czym chce:-) a teraz dzieciaki sie obudzily wiec zmykam
                  znoeu do pracy:-).do zobaczenia za te kilka dni......dla mnie samodzielnych
                  znowu,ehh.
                  iza i Kubełek-diabełek:-)))))))
                  • pzb Re: kto mi opowie bajke? 11.07.03, 15:56
                    Gość portalu: iberka napisał(a):

                    > moze przyjechac na czym chce:-) a teraz dzieciaki sie obudzily wiec zmykam
                    > znoeu do pracy:-).do zobaczenia za te kilka dni......dla mnie samodzielnych
                    > znowu,ehh.
                    > iza i Kubełek-diabełek:-)))))))

                    No to sama nie jestes, masz kubelka i diabelka
                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 11.07.03, 23:14
                    Przyjedzie na pewno :-)

                    Otwórz już drzwi od wieży, żeby nie czekał na dole :-)))

                    A te kilka dni na pewno spędzisz miło z Kubełkiem-diabełkiem :-)))
                    • ja_nek Re: kto mi opowie bajke? 12.07.03, 00:46
                      Ja będę szczery: nie potrafiłbym związać się trwale z kobietą, która już ma
                      dziecko / dzieci.

                      Pozdrawiam
                      janek
                      • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 12.07.03, 00:48
                        ja_nek napisał:

                        > Ja będę szczery: nie potrafiłbym związać się trwale z kobietą, która już ma
                        > dziecko / dzieci.
                        >
                        > Pozdrawiam
                        > janek

                        Dlaczego? Czy przez to, że (tu teoria - bo sama ich nie posiadam) w Twoim
                        odczuciu taka kobieta jest gorsza?:)
                        Pozdrv.:)
                        • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 12.07.03, 00:49
                          white.falcon napisała:
                          uleciało mi: "je posiada"... Sorry.
                          Pozdrv.:)
                        • ka_27 kto mi opowie bajke? 12.07.03, 12:24
                          white.falcon napisała:
                          >
                          > Dlaczego? Czy przez to, że (tu teoria - bo sama ich nie posiadam) w Twoim
                          > odczuciu taka kobieta jest gorsza?:)
                          > Pozdrv.:)

                          Fakt, że kobieta posiada lub nie dzieci, nie powoduje, że jest lepsza, albo
                          gorsza ... :-)

                          Czy jest lepsza, czy gorsza to zależy, jak jest, jaki ma charakter ...
                          • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 01:29
                            ka_27 napisał:

                            >
                            > Czy jest lepsza, czy gorsza to zależy, jak jest, jaki ma charakter ...

                            Nie ma lepszych, czy gorszych, tylko takie, które są albo miłe sercu, albo
                            nie.:)
                            Pozdrv.:)
                            • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 09:55
                              Kobieta jest sobą, lub tylko przywdziewa maskę :-)

                              Zamaskowaną jest być łatwo, lecz sobą niezwykle trudno ...
                              • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 14:41
                                ka_27 napisał:

                                > Kobieta jest sobą, lub tylko przywdziewa maskę :-)
                                >
                                > Zamaskowaną jest być łatwo, lecz sobą niezwykle trudno ...

                                Nie zgodzę się. Sobą być jest łatwo, bo maski "spadywują" i niewygodnie jest
                                chodzić po świecie z czymś, czego trzeba pilnować, by nie przekrzywiło się,
                                albo nie zleciało w najmniej ku temu odpowiedniej chwili. :)
                                Pozdrv.:)
                                • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 14:47
                                  Mam jednak inne zdanie ...

                                  Być sobą jest bardzo trudno. Bo w każdej sytuacji trzeba być prawdziwym ...
                                  Życie pokazuje, że trzeba być bardzo mocnym, żeby się wybić z tłumu. A tłum
                                  nienawidzi wyjatków ...

                                  Nosząc maskę, jest prościej, ponieważ skrywając się za nią łatwiej jest się nam
                                  dostosować do danej sytuacji ... Czyli wmieszac się w tłum ...
                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 14:54
                                    ka_27 napisał:

                                    > Mam jednak inne zdanie ...
                                    >
                                    > Być sobą jest bardzo trudno. Bo w każdej sytuacji trzeba być prawdziwym ...
                                    > Życie pokazuje, że trzeba być bardzo mocnym, żeby się wybić z tłumu. A tłum
                                    > nienawidzi wyjatków ...
                                    >
                                    > Nosząc maskę, jest prościej, ponieważ skrywając się za nią łatwiej jest się
                                    nam
                                    >
                                    > dostosować do danej sytuacji ... Czyli wmieszac się w tłum ...

                                    Zgodzę się z tym, co mówisz, ale nie noszenie maski może wynikać też z
                                    nieumiejętności jej noszenia. Wyrabia to charakter, nie przysparza sympatii,
                                    ale w efekcie przynosi dobre wyniki. Po co jest potrzebna sympatia wielu osób,
                                    które nie sprawdzą się w sytuacji złej. Nie lepiej mieć sympatię osób, które
                                    cenią osobę właśnie za to, że jest taka, jaka jest?

                                    Nie lubię tłumów. Łatwo stać się jego ofiarą lub zostać zadeptanym. ;)
                                    Pozdrv.:)
                                    • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 14:59
                                      Trzeba umieć do końca zachować swoją indywidualność :-)
                                      • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 15:08
                                        ka_27 napisał:

                                        > Trzeba umieć do końca zachować swoją indywidualność :-)

                                        Konsekwentnie zachować swoją indywidualność jest niezmiernie trudno, ale jest
                                        to możliwe. Przepis na to: odrobina dyplomacji, szczypta opanowania, parę deko
                                        cierpliwości, ziarnko mądrości, listek uporu - wszystko doprawione kilkoma
                                        łyżeczkami miłości do ludzi i świata. Spozywać na zimno w spokoju. Najlepiej w
                                        miłym towarzystwie przyjaciół lub Bliskiej Osoby. :)
                                        Pozdrv.:)
                                        • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 15:15
                                          Co też właśnie czynię :-)

                                          white.falcon napisała:

                                          > ka_27 napisał:
                                          >
                                          > > Trzeba umieć do końca zachować swoją indywidualność :-)
                                          >
                                          > Konsekwentnie zachować swoją indywidualność jest niezmiernie trudno, ale jest
                                          > to możliwe. Przepis na to: odrobina dyplomacji, szczypta opanowania, parę
                                          deko
                                          > cierpliwości, ziarnko mądrości, listek uporu - wszystko doprawione kilkoma
                                          > łyżeczkami miłości do ludzi i świata. Spozywać na zimno w spokoju. Najlepiej
                                          w
                                          > miłym towarzystwie przyjaciół lub Bliskiej Osoby. :)
                                          > Pozdrv.:)
                                          • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 15:59
                                            ka_27 napisał:

                                            > Co też właśnie czynię :-)

                                            Bardzo smaczna potrawa, prawda?:)
                                            Pozdrv.:)
                                            • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 16:02
                                              Potrawa jedzona w miłym towarzystwie,
                                              zawsze smakuje lepiej :-))
                                              • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 16:10
                                                ka_27 napisał:

                                                > Potrawa jedzona w miłym towarzystwie,
                                                > zawsze smakuje lepiej :-))

                                                Smakuje najlepiej, jak mozna się nia podzielić, a nie smakować samemu.
                                                Najlepiej w towarzystwie osoby, która tez lubi taką potrawę:)
                                                Pozdrv.:)
                                                • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 16:18
                                                  Podzielić się z osobą miłą,
                                                  jest zawsze warto :-))
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 16:33
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Podzielić się z osobą miłą,
                                                    > jest zawsze warto :-))

                                                    Z miłą, która także doceni smak potrawy, a nie popatrzy na nas z urazą, jak że
                                                    śmieliśmy jej coś takiego zaproponować.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:10
                                                    Z taką, która z uśmiechem przyjmie naszą propozycję :-)
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:23
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Z taką, która z uśmiechem przyjmie naszą propozycję :-)

                                                    Byle nie byłby to uśmiech ironiczny kogoś, kto jest tylko ciekaw smaku potrawy,
                                                    by potem wybrzydzać.:) Kłopot w tym, że trudno jest odróżnic, czy usmiech jest
                                                    uśmiechem, czy dobrze dobraną maską.
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:33
                                                    Wybrzydzajacym stanowczo mówimy: NIE! :-P

                                                    A maski są dobre na karnawale w Wenecji :-)
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:40
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Wybrzydzajacym stanowczo mówimy: NIE! :-P
                                                    >
                                                    > A maski są dobre na karnawale w Wenecji :-)

                                                    Ależ "pół światu tego kwiatu" - wybrzydzających.:(

                                                    Rzeczywiście - odpowiednie miejsce, bo tam się ludziki bawią, a nie grają.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • jmx A gdzie jest.... 13.07.03, 17:43
                                                    ....w takim razie miejsce na prawdę?
                                                    Czy ten kto odmawia jest wybrzydzający czy po prostu szczery?
                                                  • white.falcon Re: A gdzie jest.... 13.07.03, 17:46
                                                    jmx napisała:

                                                    > ....w takim razie miejsce na prawdę?
                                                    > Czy ten kto odmawia jest wybrzydzający czy po prostu szczery?
                                                    >
                                                    Odmowę - jako taką - przyjmuje się. Ale dwulicowość, skryta pod maseczką
                                                    zainteresowania, by potem z obrzydzeniem stwierdzić, że jest to nie to, robi
                                                    większą krzywdę, niż stwierdzenie braku zainteresowania. Dwulicowość rani w
                                                    dwójnasób, natomiast odmowa - cóż boli, ale można ją przyjąć ze zrozumieniem
                                                    p.t. "nie po drodze nam".:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • jmx Re: A gdzie jest.... 13.07.03, 18:25

                                                    Ale przecież najpierw trzeba kogoś/coś poznać, żeby wiedzieć, że nam to nie
                                                    odpowiada. Wg mnie - najpierw jest zainteresowanie a później stwierdzenie
                                                    faktu - odpowiada mi albo wręcz przeciwnie. A "dwulicowość" zaczyna się wtedy,
                                                    gdy boimy się to powiedzieć.
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:50
                                                    Dobrze, ze pozostałe 50% to w miarę normalni :-))))

                                                    Dokładnie. A umiejętność zabawy to wielka zaleta :-)))
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:52
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Dobrze, ze pozostałe 50% to w miarę normalni :-))))
                                                    >
                                                    > Dokładnie. A umiejętność zabawy to wielka zaleta :-)))

                                                    Kwestia normalności lub nie jest kwestią względną.:)

                                                    A dobra zabawa - to jest to, byle nie kosztem innych.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 17:58
                                                    Dlatego przyjęliśmy teoretyczne 50/50 :-)))

                                                    Dobra zabawa, to wspólna zabawa, a nie zabawa jednostek kosztem innych :-)
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 18:13
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Dlatego przyjęliśmy teoretyczne 50/50 :-)))
                                                    >
                                                    > Dobra zabawa, to wspólna zabawa, a nie zabawa jednostek kosztem innych :-)

                                                    Szkoda, że te 50% nie da się "naprawić". Ale i tak jest dobrze. Coś - to zawsze
                                                    więcej niż nic.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 18:17
                                                    Nauczmy się cieszyć małymi sukcesikami :-)

                                                    One złożą się na Duży Sukces :-))
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 18:32
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Nauczmy się cieszyć małymi sukcesikami :-)
                                                    >
                                                    > One złożą się na Duży Sukces :-))

                                                    Jeżeli człowiek nie umie cieszyć się z drobiazgów, to jak niby ma się cieszyć
                                                    później z Pięknego i Wielkiego Sukcesu.:) I też, jeżeli człowiek nie
                                                    doświadczył w swym zyciu bólu i zła, to w jaki sposób doceni ich brak i w jaki
                                                    sposób doceni Sukces i Szczęście?
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 18:48
                                                    Ten, kto nie doświadczyl Cienia Życia, ten nie może sie wypowiadać w temacie.
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 19:06
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Ten, kto nie doświadczyl Cienia Życia, ten nie może sie wypowiadać w temacie.

                                                    Ten kto przeszedł przez Cień zaś nie zawsze chce o nim mówic, by nie zostać źle
                                                    zrozumianym przez tych, których Cień ominął szczęśliwie. Lepiej mówić o tym,
                                                    czego wszyscy doświadczają - o Pięknie Jasności.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 19:09
                                                    O Pięknie Jasności potrafi mówić każdy ...

                                                    O Cieniu zaś nie to, że nie chce mówić, ale często nie potrafi ...
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 19:21
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > O Pięknie Jasności potrafi mówić każdy ...
                                                    >
                                                    > O Cieniu zaś nie to, że nie chce mówić, ale często nie potrafi ...

                                                    Nie zawsze jest tak, że nie potrafi. Potarfi, tylko nie każdy chce tego
                                                    wysłuchać, tym bardziej że prawdziwie słuchający jest prowadzony przez
                                                    mówiącego przez wszystkie kręgi Cienia, co nie każdy może wytrzymać.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 19:53
                                                    Dwie Właściwe osoby, zawsze się porozumieją,
                                                    niezależnie, od tego, ile mają za sobą ... :-)
                                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 14.07.03, 20:12
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Dwie Właściwe osoby, zawsze się porozumieją,
                                                    > niezależnie, od tego, ile mają za sobą ... :-)

                                                    A skąd można wiedzieć, czy Osoby, które się spotyka, są tymi właściwymi lub
                                                    nie? Metoda prób i błędów jest kosztowna i zawodna.;)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 kto mi opowie bajke? 15.07.03, 07:56
                                                    Ja napisałem:
                                                    "Dwie Właściwe osoby, zawsze się porozumieją,
                                                    niezależnie, od tego, ile mają ZA sobą ... :-)"

                                                    Czyli takie osoby, które już wypróbowały metodę opisaną przez Ciebie :))

                                                    Dzień Dobry Sokółko:)
                                                  • white.falcon Mijanie się.:) 15.07.03, 21:40
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Czyli takie osoby, które już wypróbowały metodę opisaną przez Ciebie :))
                                                    >
                                                    > Dzień Dobry Sokółko:)

                                                    Również Dzień Dobry, a raczej - Dobry Wieczór.:)

                                                    Cóż metoda jest tylko metodą, a realny świat - realnym światem.:)

                                                    Mijanie się w czasie jest ciekawe. Ale przyjemnie, gdy ktoś rano napisze miłe
                                                    słowo, które sie odczyta wieczorem ze świadomością, że zostało napisane i czeka
                                                    na odczytanie. Jak tak melancholijnie pomyśleć, to może ludzie nie spotykają
                                                    innych właśnie dlatego, że mijają się w czasie, żyja według swojego schematu
                                                    dnia?

                                                    Dzień Dobry, ale z przeznaczeniem na następny dzień (nie pisze jutro, bo jutro
                                                    nie przychodzi nigdy jest tylko jutrem). :)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 16.07.03, 08:16
                                                    Miłego dnia Sokółko:)

                                                    A przy okazji i sympatycznego wieczoru :-)))

                                                    Metoda jest metodą, a realny Świat jest realnym Światem :-)
                                                    Ale metody mają to do siebie, że mogą byc także stosowane :-)

                                                    Miłe słowa przeznaczone są dla miłych osób :-)

                                                    Ludzie nie spotykają się może dlatego, że czekają na odpowiedni moment ...
                                                    Wszystko w swoim czasie. Pewne ważne rzeczy, czy wydarzenia muszą mieć swój
                                                    czas i swoje miejsce, a także wszystkie elementy składowe powinny stworzyć
                                                    całość danej konstrukcji ... :-)

                                                    Co do pojmowania danej konstrukcji, każdy widzi ją inaczej, ale niekiedy para
                                                    osób może zoabaczyć podobne rozwiązania konstrukcyjne ... :-)

                                                    Jutro jest zawsze inne,
                                                    ponieważ jest nie dniem dzisiejszym, lecz jutrem ... :-)

                                                    Pięknych lotów w przestworzach Sokółko:)
                                                  • white.falcon Re: Mijanie się.:) 16.07.03, 19:44
                                                    Dziękuję ślicznie za życzenia.:) I odwzajemniam je.:)

                                                    Czasem stosowanie metod, które w teorii wyglądają pięknie prowadzi do
                                                    naruszenia równowagi, szczególnie gdy je stosuje osoba o innym sposobie
                                                    postrzegania świata i innym charakterze. To co jest dla jednego dobre,
                                                    niekoniecznie jest przydatne i dobre dla innych.

                                                    Ja mam wrażenie, że ludzie się mijają, gdyz uczestniczą w swoistym "dniu
                                                    świstaka". Mało co się w nim zmienia, choć każdy dzień jest inny. Natomiast
                                                    konstrukcje... Mozna budować bardzo długo i pieczołowicie, a i tak w wyniku
                                                    wspólnego budowania powstanie kolos na glinianych nogach, który runie, bo
                                                    materiały, wykorzystane do budowania, były różnej jakości. Ktoś wniósł wiele -
                                                    wszystko z siebie, a ktos wniósł na "odczepnego" to, na czym mu zbywało i co
                                                    było dla niego nieistotne.

                                                    A z tym jutrem jest jak z Alicją w "Krainie Czarów". Zatrudniana jako
                                                    pokojówka, przeczytała w umowie o pracę m.in.: "konfitury jutro". Gdy
                                                    powiedziała, że nie lubi konfitur, usłyszała: "Wyraźnie napisane - jutro, a
                                                    jutro nigdy nie jest dzisiaj, jest jutro.":)

                                                    Pozdrv.:) Miłego myszkowania po FR i innych przestrzeniach netu.:)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 17.07.03, 08:28
                                                    Witaj Sokółko:)

                                                    Zeglujże Sokółko,
                                                    żeglujże po przestworzach Życia :-)

                                                    Dlatego umiejętnością jest zachowanie równowagi,
                                                    gdy trzeba ustąpienie, gdzy zajdzie taka konieczność, twarde stanowisko :-)
                                                    Ale za każdym razem przemyślana decyzja ...

                                                    A decyzje życowe powinny być wynikiem sztuki kompromisu ...

                                                    Dlatego zawsze musi istnieć dialog, a nie monolog ...

                                                    Dawanie od siebei pownno być w miarę wyrównywane przez dawaanie od kogoś
                                                    innego ...

                                                    Jutro jest nowe, jutro jest inne, jutro nie jest dzisiaj, ponieważ dzisiaj się
                                                    już dzieje, biegnie swoim rytmem, a na jutro możemy jeszcze wpływać,
                                                    kształtować ...

                                                    Pewne rzeczy nie powinny zdarzac sie szybko, czyli dzisiaj, lecz jutro
                                                    właśnie :-)

                                                    Miłego wieczoru Sokółko:)
                                                  • gosc_x Re: Mijanie się.:) 17.07.03, 08:31
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Witaj Sokółko:)

                                                    dobra dobra cos sie tak uwzial na biedna kobiete?
                                                  • white.falcon Do gościa_x 17.07.03, 19:06
                                                    gosc_x napisał:

                                                    > dobra dobra cos sie tak uwzial na biedna kobiete?

                                                    Dlaczego odrazu biedną? Dobra zabawa nie jest zła, a zabawa w słowa może być
                                                    wesoła, jeżeli obydwie strony mają ku niej chęci. ;)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • white.falcon Re: Mijanie się.:) 17.07.03, 17:10
                                                    ka_27 napisał:

                                                    Żegluję tedyż jakoś. :)

                                                    Z reguły decyzji nieprzemyslanych się żałuje, gdyz decyzje przemyślane - to
                                                    decyzje, na które osoba dobrowolnie - sama z siebie decyzuje się.:)

                                                    Monolog każdy prowadzi sam z sobą, a dialog jest potrzebny, gdy spotykaja się
                                                    dwie osoby, ale istotnym jest, by obydwie osoby umiały siebie wzajemnie słuchać.

                                                    Dawanie od siebie także nie powinno być egoistyczne lub interesowne. Otrzymać
                                                    coś za coś - to już transakcja, która może i niesie pozytek materialny, ale nie
                                                    pozostawia po sobie pożytku duchowego.

                                                    Ale jutro tez może wyskoczyć znienacka z czymś, co nie ukształtowało się ani
                                                    dziś, ani wczoraj i odwrócic życie o 180 stopni...

                                                    > Pewne rzeczy nie powinny zdarzac sie szybko, czyli dzisiaj, lecz jutro
                                                    > właśnie :-)

                                                    A pewne rzeczy wogóle nie powinny się zdarzyc, a zdarzają się.

                                                    I wzajemnie - miłego jutra, jakie by ono nie było, ale miłe.:)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 18.07.03, 07:59
                                                    Dzieńdobrywieczór Sokółko:)

                                                    Dobry żeglarz żadnej burzy się nie boi,
                                                    gdyż wie, ze bezpiecznie bałwany morskie pokona
                                                    i do zacisznego portu zawsze wpłynie :-)

                                                    Decyzje przemyślane świadczą o tym, że człowiek jest dojrzały, ponieważ potrafi
                                                    przewidzieć konsekwencję swoich czynów ...

                                                    Monolog prowadzi każdy z nas z samym sobą. Fakt. Lecz nie zawsze po spotkaniu z
                                                    drugą osobą, kazdy z nas potrafi ewoluowac sój dialog w monolog z tym kimś.
                                                    Często ten "dialog" składa się z dwóch monologów ...

                                                    A dużą umiejętnością jest umiec słuchać i czytać ...

                                                    Dając z siebie dużo, w zamian powinniśmy otrzymywać w dwójnasób ...

                                                    I dlatego życie nazywane jest życiem :-) Przeszkody sa po to, byśmy potrafili
                                                    je pokonać i oddnaleźć się w świecie ...

                                                    Na pewne rzeczy, żeby docenić ich znaczenie, należy poczekać ...
                                                    Co nagle, to po diable :-)

                                                    Pewne rzeczy, które jednak sie zdarzają, choć nie powinny, zdarzaja sie po to,
                                                    byśmy byli silniejsi ...

                                                    Sympatycznego wieczoru :-)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 18.07.03, 08:38
                                                    Sokółko:)

                                                    najprzyjemniejszych lotów w przestworzach radości, odpoczynku i relaksu :-))
                                                    Rozwiń skrzydła, doleć tam, gdzie wzroki Sokółki:) jeszcze nie sięgnął :-)
                                                    Zobacz to, co najpiękniejsze i poczuj to, co najwartościwosze :-)

                                                    Złap wiatr w skrzydła swe i szybuj tam, gdzie pragniesz :-)

                                                    I tylko radości i udanego wypoczynku :-)
                                                  • psyhiatra Re: Mijanie się.:) 18.07.03, 08:42
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Sokółko:)
                                                    >
                                                    > najprzyjemniejszych lotów w przestworzach radości, odpoczynku i relaksu :-))
                                                    > Rozwiń skrzydła, doleć tam, gdzie wzroki Sokółki:) jeszcze nie sięgnął :-)
                                                    > Zobacz to, co najpiękniejsze i poczuj to, co najwartościwosze :-)
                                                    >
                                                    > Złap wiatr w skrzydła swe i szybuj tam, gdzie pragniesz :-)
                                                    >
                                                    > I tylko radości i udanego wypoczynku :-)

                                                    Ales upierdliwy co do Janka
                                                  • white.falcon Re: Mijanie się.:) 18.07.03, 12:31
                                                    psyhiatra napisała:

                                                    > Ales upierdliwy co do Janka

                                                    Żebyś wiedział, psychiatro, ja też.;)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • white.falcon Re: Mijanie się.:) 18.07.03, 12:30
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Sokółko:)
                                                    >
                                                    > najprzyjemniejszych lotów w przestworzach radości, odpoczynku i relaksu :-))
                                                    > Rozwiń skrzydła, doleć tam, gdzie wzroki Sokółki:) jeszcze nie sięgnął :-)
                                                    > Zobacz to, co najpiękniejsze i poczuj to, co najwartościwosze :-)
                                                    >
                                                    > Złap wiatr w skrzydła swe i szybuj tam, gdzie pragniesz :-)
                                                    >
                                                    > I tylko radości i udanego wypoczynku :-)

                                                    Serdecznie dziękuję za piękne życzenia,
                                                    Może moje myśli wiatr urlopu odmieni
                                                    Lecz z niezachwianą pewnością
                                                    Twierdzę, że wrócę radosna.

                                                    Nie ma to jak sokół, co się zmienia.:)

                                                    Życzę miłego pobytu na FR i ...

                                                    Sądzę, że jeszcze kiedyś popiszemy
                                                    Grafomańskie wierszyki
                                                    Denerwując poważnych
                                                    Na Forum Romantici.:)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 18.07.03, 12:44
                                                    Sokółki:)
                                                    myśli przestworzy przygody odmienią,
                                                    spojrzy nowym spojrzeniem,
                                                    na sprawy, co w ludziach się mienią,
                                                    wróci na skrzydłach radości
                                                    i gniazdo znów TU sobie umości :-)

                                                    A Sokółka:) zmieniać się powinna,
                                                    codziennie na lepszą :-)

                                                    Los Sokółce przyniesie,
                                                    to, co najpiękniejsze na Świecie :-)
                                                    Pisać będzie swoje myśli,
                                                    czytać będzie czyjeś myśli ... :-)
                                                  • white.falcon Re: Mijanie się.:) 18.07.03, 12:38
                                                    Witam serdecznie,:)

                                                    Właśnie. Ocena decyzji innej osoby sporo mówi o niej, także o tym, na ile jest
                                                    ta osoba ograniczona w ich podejmowaniu, lub nie.

                                                    To duża sztuka, nauczyć się słuchać i czytać w sposób odpowiedni. Dopiero
                                                    później się dostrzega, że to, co mówią inne osoby jest czasem ciekawsze od
                                                    własnego monologu.

                                                    Dając coś z siebie, nie spodziewajmy się, że coś otrzymamy w zamian. Miłe
                                                    zaskoczenie sprawia, że otrzymana rzecz nabiera większej wartości, bo
                                                    otrzymujemy ją (uczucie, gest i p.t.) z zaskoczenia.

                                                    Bez przeszkód w życiu nie byłoby ciekawie. Przeszkody są po to, by je
                                                    pokonywać.:)

                                                    Miłych dni.:)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • ka_27 Mijanie się.:) 18.07.03, 12:48
                                                    Dając od siebie, nie oczekujemy rewanżu, lecz tylko pragniemy otrzymać
                                                    adekwatnie do naszego ...

                                                    By zrozumieć się nawzajem, nalezy nauczyć się najpierw rozmawiać, a nie tylko
                                                    mówić ...

                                                    Tylko to, co naturalne jest naprawdę piękne :-)

                                                    Przeszkody w życiu sa po to, byśmy uczyli się być silnymi ... :-)

                                                    Słonecznych dni i pełnych usmiechu :-)
                      • jmx Re: kto mi opowie bajke? 12.07.03, 01:33
                        ja_nek napisał:

                        > Ja będę szczery: nie potrafiłbym związać się trwale z kobietą, która już ma
                        > dziecko / dzieci.

                        A ja myślę, że gdybyś pookochał to byś się potrafił związać...
                      • ka_27 kto mi opowie bajke? 12.07.03, 12:21
                        ja_nek napisał:

                        Ja będę szczery: nie potrafiłbym związać się trwale z kobietą, która już ma
                        dziecko / dzieci.


                        Nigdy nie zakładaj z góry,
                        ponieważ nie możesz przewidzieć rozwoju sytuacji ...
                        • ja_nek Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 00:58
                          Taka kobieta nie jest gorsza, takich skrótów nie popełniam.
                          Oczywiście zakochać się można w każdej kobiecie, posiadającej dzieci również.
                          Ale ja się ukierunkowałem na wolne i bez takich doświadczeń. Kiedy dowiaduję
                          się, że kobieta ma dziecko wycofuję się.
                          To kwestia określonego założenia na wejściu do zagadnienia pt: ja i kobieta

                          Pozdrawiam
                          janek
                          • jmx ? 13.07.03, 01:24
                            Chodzi Ci o to, ze taka kobieta mogła być np. skrzywdzona przez mężczyznę i
                            obawaisz się, że będzie miała trudności z zaufaniem Ci, pojawią się trudności
                            ze stworzeniem trwałego związku czy bardziej o nieumiejętność zaakceptowania
                            dziecka innego mężczyzny (Ciebie przez to dziecko również)?
                          • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 01:32
                            ja_nek napisał:

                            > Taka kobieta nie jest gorsza, takich skrótów nie popełniam.
                            > Oczywiście zakochać się można w każdej kobiecie, posiadającej dzieci również.
                            > Ale ja się ukierunkowałem na wolne i bez takich doświadczeń. Kiedy dowiaduję
                            > się, że kobieta ma dziecko wycofuję się.
                            > To kwestia określonego założenia na wejściu do zagadnienia pt: ja i kobieta
                            >
                            > Pozdrawiam
                            > janek

                            Życzę Ci, by Twoja teoria, Janku, nie legła w gruzach. :) Podobno: "każdy
                            spotka diabła, którego się boi".:)...
                            Pozdrv.:)
                            • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 09:57
                              Zaakceptowanie Kobiety, taką, jaką jest, po swoich przejściach,
                              dodatkowo zaakceptowanie jej Małego Skrabu
                              świadczy o dojrzałosci emocjonlanej :-)
                              • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 13:02
                                ka_27 napisał:

                                > Zaakceptowanie Kobiety, taką, jaką jest, po swoich przejściach,
                                > dodatkowo zaakceptowanie jej Małego Skrabu
                                > świadczy o dojrzałosci emocjonlanej :-)

                                Kobieta też musi dojrzeć emocjonalnie do zaakceptowania mężczyzny z dzieckiem -
                                choć rzadziej spotykana sytuacja, ale zdarza się. Dorośli jednak są dorosłymi,
                                ale dziecko dopiero ma dylemat, jak zaakceptować osobę, z którą będzie mieszkać
                                pod jednym dachem i widywać na codzień. Małe Skarby mogą czasem być
                                rozpieszczonymi terrorystami nie gorszymi, niż czeczeńscy, czasem natomiast są
                                bardziej dorosłe od dorosłych, bo bezstronnie oceniają nową osobę w swoim
                                otoczeniu.
                                Pozdrv.:)
                                • ka_27 kto mi opowie bajke? 13.07.03, 13:27
                                  Tak ...

                                  To umiejętność zaakceptowania się nawzajem przez dziecko
                                  i nowego partnera, rodzica,
                                  jak część siebie, część swojego życia ...

                                  Nie wolno niczego czynić na siłę,
                                  ponieważ przyniesie to tylko odwrotny, od zamierzonego, skutek ...

                                  I dziecko właśnie widzi często szczerość intencji ...
                                  • white.falcon Re: kto mi opowie bajke? 13.07.03, 14:38
                                    ka_27 napisał:

                                    > Tak ...
                                    >
                                    > To umiejętność zaakceptowania się nawzajem przez dziecko
                                    > i nowego partnera, rodzica,
                                    > jak część siebie, część swojego życia ...
                                    >
                                    > Nie wolno niczego czynić na siłę,
                                    > ponieważ przyniesie to tylko odwrotny, od zamierzonego, skutek ...
                                    >
                                    > I dziecko właśnie widzi często szczerość intencji ...

                                    Dziecko, może dlatego, że samo jeszcze nie doświadczyło, jaki jest naprawdę ten
                                    świat, widzi jaśniej - prościej wszystko. Na siłę niczego się nie uczyni, bo
                                    dziecko odczytuje prawdziwość intencji, chyba jak wariograf, wyczuwa nową osobę
                                    i może swoim zachowaniem powiedzieć wiele prawdy o dorosłej osobie, choć też
                                    może próbować "wywalczyć" coś swojego. Różne bywają dzieci, ale jeżeli rodzic
                                    zna swoje dziecko, to wie, kiedy należy wziąć pod rozwagę sygnały przez nie
                                    wysyłane.
                                    Pozdrv.:)
                          • sunrise1 a jeśli.... 13.07.03, 14:47

                            Twoje serce ' nie wybiera ", co zrobisz wówczas ?

                            z:)
                            • white.falcon Re: a jeśli.... 13.07.03, 14:58
                              sunrise1 napisała:

                              >
                              > Twoje serce ' nie wybiera ", co zrobisz wówczas ?
                              >
                              > z:)
                              Jeżeli serce się rozrywa,
                              Zdejmując własnoręcznie szwy,
                              Uwierz - uleczy serce Twoja głowa,
                              Choć nie osuszy żadnej łzy.
                              Pozdrv.:)
                              • sunrise1 Re: a jeśli.... 13.07.03, 16:20
                                I kto jankowi łzy osuszy ?


                                z:))))
                                • white.falcon Re: a jeśli.... 13.07.03, 16:36
                                  sunrise1 napisała:

                                  > I kto jankowi łzy osuszy ?
                                  >
                                  >
                                  > z:))))

                                  W tym też i tkwi problemat,
                                  Że osuszacza łeż ciągle nie ma.
                                  A jak spróbuje ktos osuszać,
                                  To - "rraz" - oberwie się po uszach.
                                  Najlepszy byłby Zahedan,
                                  Co tu wesoło krąży nam. ;)))

                                  Pozdrv.:)
                                  • ja_nek Re: a jeśli.... 14.07.03, 00:57
                                    Związek z kobietą z przeszłością niesie wiele wyzwań, które mogą być trudne do
                                    przeskoczenia zaraz na wejściu: akceptacja przez dziecko, niewiedza, jak to
                                    było naprawdę między nią i ex, leczenie jakichś ran po niedawnym związku

                                    White. Falcon: założenie to nie teoria.
                                    Ka27: to nie chodzi o dojrzałość emocjonalną tylko o pytanie: czy potrafimy
                                    stanąć na wysokości zadania i wykonać znacznie większą pracę. Ja jestem
                                    realista (dziwne nie?) i chodzę po ziemi, choć głowa w chmurach. Dlatego nie
                                    szukam gór do pokonania jeśli są równiny.
                                    Podkreślam jednak: kobiety po przejściach są niejednokrotnie mądrzejsze i
                                    inaczej (LEPIEJ, SENSOWNIEJ) patrzą na rzeczywistość. Więcej oleju w głowie,
                                    mniej siana charakterystycznego dla młodziutkich kobiet, które to siano mnie
                                    dobija.

                                    Pozdrawiam
                                    janek
                                    • ka_27 a jeśli.... 14.07.03, 01:11
                                      Dla mężczyzny Janek, kobieta z przeszłością oznacza tylko ... przyszłość.

                                      Czyli chodzisz po równym, unikając jak ognia sprawdzenia samego siebie, a to
                                      oznacza, ze gdy napotkasz przeszkodę, to nię będziesz usiłował nawet jej
                                      pokonac, albo zrobisz w tył zwrot, albo zatrzymasz się w miejscu ...
                                      • ja_nek Re: a jeśli.... 14.07.03, 16:20
                                        ka_27 napisał:

                                        > Dla mężczyzny Janek, kobieta z przeszłością oznacza tylko ... przyszłość.

                                        Nie obraź się, ale to TYLKO ładnie brzmi, a rzeczywistość czy z kobietą z
                                        przeszłością czy bez jest nacechowana rozwiązywaniem problemów.

                                        > Czyli chodzisz po równym, unikając jak ognia sprawdzenia samego siebie, a to
                                        > oznacza, ze gdy napotkasz przeszkodę, to nię będziesz usiłował nawet jej
                                        > pokonac, albo zrobisz w tył zwrot, albo zatrzymasz się w miejscu ...

                                        Każdy posiada swoje założenia. Popatrz wokół, wszędzie pełno ludzi, którzy
                                        BAGATELIZUJĄ potencjalne problemy i są beztroscy.
                                        Wszystkiemu trzeba się przyjrzeć, nie mylić - skalkulować. Jest to możliwe,
                                        gdy miłość przychodzi z czasem, a nie od razu.

                                        Pozdrawiam
                                        janek
                                        • ka_27 a jeśli.... 15.07.03, 08:00
                                          To, o czym napisałeś świadczy raczej o tym, że opisujesz ten fakt z pumktu
                                          widzenia ... faceta :-P
                                          Myślę, że robisz to tylko dlatego, zeby nie kończyć nagle dyskusji :-)))

                                          A życie zawsze składać się będzie i z DNI SŁONECZNYCH i POCHMURNYCH ...

                                          Wokół sa tacy ludzie, to prawda, ale czy to oznacza, ze jeżeli tłum taki jest,
                                          to i my musimy się w ten tłum wtopić??

                                          A miłość się kształtuje ... :)
                                          • ja_nek Re: a jeśli.... 15.07.03, 13:55
                                            ka_27 napisał:

                                            > To, o czym napisałeś świadczy raczej o tym, że opisujesz ten fakt z pumktu
                                            > widzenia ... faceta :-P
                                            > Myślę, że robisz to tylko dlatego, zeby nie kończyć nagle dyskusji :-)))

                                            Opisałem coś mego własnego podejścia. Lepiej przyznać się do tego, że mógłby to
                                            być problem, niż udawać przed sobą i fruwać w obłokach. To kwestia ostrożności
                                            i rozwagi oraz tego, aby nie czynić nikomu zbędnej nadziei.

                                            > A życie zawsze składać się będzie i z DNI SŁONECZNYCH i POCHMURNYCH ...
                                            Tylko trzeba uważać, aby tych pochmurnych nie lekceważyć...

                                            > Wokół sa tacy ludzie, to prawda, ale czy to oznacza, ze jeżeli tłum taki
                                            jest, to i my musimy się w ten tłum wtopić??
                                            Oczywiście, że nie.

                                            Pozdrawiam
                                            janek
                                            • ka_27 a jeśli.... 15.07.03, 14:07
                                              A nie pomyślałeś,
                                              że pzrypadkiem można stawić czoła problemowi? :-P
                                              Niż tylko się przyznać do słabości?
                                              A fruwanie w obłokach, gdzy jednocześnie potrafi się trzeźwo patrzeć na życie,
                                              nadaje temu życiu kilka barw :-)

                                              A zbędną nadzieję robi ten, kto z góry wie, że robi coś dla jakiejś tam
                                              zachcianki ...

                                              Trzeba raczej uważać, żeby dni słoneczne nie były nie do odróznienia z dniami
                                              pochmurnymi ...

                                              Jeżeli tak uważasz, to po co zwracasz tak dużą uwagę na ten tłum? :-P
                                              • jmx pogodzę Was :-) 15.07.03, 14:21
                                                Trzeba być świadomym problemów i stawiać im czoła jadnocześnie zdając sobie
                                                sprawę z własnych możliwości. No i nigdy nie mówić nigdy...


                                                Mam nadzieję, że to nie jest niedźwiedzia przysługa ;-)))
                                                • ka_27 pogodzę Was :-) 15.07.03, 14:23
                                                  Nie jmx:)
                                                  nie jest :-)))

                                                  Cały czas o tym mówiłem, tfu ... klikałem :-P
                                                  • ja_nek Re: pogodzę Was :-) 15.07.03, 16:30
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > A nie pomyślałeś,
                                                    > że pzrypadkiem można stawić czoła problemowi? :-P
                                                    > Niż tylko się przyznać do słabości?

                                                    Nie sztuką jest stawiać im czoło i polec, gdy Cię przerosną. Sztuką jest omijać
                                                    ich spiętrzenia, gdy nie są wspólnym bagażem nałożonym przez zaangażowanie
                                                    uczuciowe. Dlatego jeśli nie jestem zaangażowany, to nie bilorę pod uwagę
                                                    drugiej połowy z przychówkiem.

                                                    > Jeżeli tak uważasz, to po co zwracasz tak dużą uwagę na ten tłum? :-P
                                                    Bo Ty mówisz z jego perspektywy lub z perspektywy mu bliskiej.

                                                    Uważam też, że stawianie znaku równości w podejściu mężczyzny do kobiety bez i
                                                    z przychówkiem jest - mówiąc delikatnie - mijaniem się z prawdą. I to co mówisz
                                                    tym mi trąci (może się mylę, wszak jestem tylko człowiekiem).
                                                    Różnica jest i to fundamentalna. Ten, który mówi, że to nie ma znaczenia, bo
                                                    traktuje je tak samo nie mówi prawdy.

                                                    Pozdrawiam
                                                    janek
                                                  • kwasna_cytryna Re: pogodzę Was :-) 15.07.03, 19:19
                                                    Janku, dla mnie to zabrzmiało tak, jakbyś na zimno rozsądzał, kogo pokochasz.
                                                    Miłość jednak ma to do siebie, że nie wybiera; czasami nadchodzi tak nagle, że
                                                    to tylko mig i już jesteś zakochany po uszy. Co zrobisz, jeśli osoba, którą
                                                    pokochasz, nie będzie mieściła w żadnych założeniach, które sobie opracowałeś??
                                                  • white.falcon Re: pogodzę Was :-) 15.07.03, 19:58
                                                    kwasna_cytryna napisała:

                                                    > Janku, dla mnie to zabrzmiało tak, jakbyś na zimno rozsądzał, kogo
                                                    pokochasz. Miłość jednak ma to do siebie, że nie wybiera; czasami nadchodzi tak
                                                    nagle, że to tylko mig i już jesteś zakochany po uszy. Co zrobisz, jeśli osoba,
                                                    którą pokochasz, nie będzie mieściła w żadnych założeniach, które sobie
                                                    opracowałeś??
                                                    >
                                                    Masz rację, Cytrynko, kalulacje kalkulacjami, realia realiami, a serce sercem.
                                                    Owszem, należy zdawać sobie sprawę z mogących wystapić problemów, ale nie
                                                    zakładać, że będą one tak duże, że nie da się we dwójkę z nimi uporać.
                                                    Asekuracyjne - nie, bo ma dziecko - skreślenie na wstępie tylko z tego powodu
                                                    takiej osoby może sprawić, iż przez własne mylace zasady będzie się
                                                    później "płakało" p.t. "Dlaczego jej nie ma?" I tylko echo odpowie: "Nie
                                                    ma...":)
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • jmx Drogie Panie 15.07.03, 23:06
                                                    Ja to widzę tak: każdy ma jakieś założenia, dotyczące sytuacji, które mogą się
                                                    wydarzyć. Każdy myśli "co bym zrobił w takiej i takiej sytuacji", wybiera, jego
                                                    zdaniem, najlepszą, możliwą rzecz w znanych sobie warunkach. Nikt nie
                                                    zakłada: "zakocham się w żonatym/tej, zerwę zaręczyny".
                                                    A co sie naprawdę wydarzy.... to i tak czas pokaże.
                                                  • ja_nek Re: Drogie Panie 16.07.03, 01:32
                                                    Macie dużo racji, wszyscy ją mamy po kawałku.
                                                    Mi nie chodzi o zimną kalkulację (czy marzyciel kalkuluje???), tylko o pewne
                                                    założenia, kiedy je można jeszcze poczynić. Każdy z nas ma taką ułożoną
                                                    gradację:

                                                    na pewno nie - takie........
                                                    nie - takie....
                                                    raczej nie - takie.........

                                                    oraz taką gdzie wchodzi w grę miłość i tam następuje wyraźna zmiana.
                                                    Zniesiona zostaje kategoria ostatnia, a pozostałe okrojone. Rzecz w tym, aby
                                                    wszystkie kategorie nie zniknęły, bo rozsądek trzeba mieć.
                                                    I tak powinno być.
                                                    Osobiście spotykałem osoby już po przejściach i myślę, że sporo z tych osób
                                                    było dużo mądrzejszych od tych kobiet bez takiej przeszłości.

                                                    Pozdrawiam
                                                    janek
                                                  • delicatesca Re: Drogie Panie 16.07.03, 01:35
                                                    Janku bez obrazy. Troche mnie dziwi ze tak bardzo wierzysz w milosc ale...
                                                    jedna stawiasz warunku: nie ma miec dzieci, nie ma byc niepelnosprawna.
                                                    A czyz milosc nie jest bezwarunkowa?
                                                  • jmx Re: Drogie Panie 16.07.03, 01:42
                                                    delicatesca napisała:

                                                    > Janku bez obrazy. Troche mnie dziwi ze tak bardzo wierzysz w milosc ale...
                                                    > jedna stawiasz warunku: nie ma miec dzieci, nie ma byc niepelnosprawna.
                                                    > A czyz milosc nie jest bezwarunkowa?

                                                    Miłość jest bezwarunkowa - do konkretnej osoby.
                                                  • delicatesca Re: Drogie Panie 16.07.03, 02:07
                                                    jmx napisała:

                                                    > delicatesca napisała:
                                                    >
                                                    > > Janku bez obrazy. Troche mnie dziwi ze tak bardzo wierzysz w milosc ale...
                                                    > > jedna stawiasz warunku: nie ma miec dzieci, nie ma byc niepelnosprawna.
                                                    > > A czyz milosc nie jest bezwarunkowa?
                                                    >
                                                    > Miłość jest bezwarunkowa - do konkretnej osoby.

                                                    Ale milosc nie wybiera. Patrzysz na "kwalifikacje" danej osoby a potem
                                                    pozwalasz sobie zakochac sie albo nie?
                                                  • jmx do Delikatesci 16.07.03, 14:47
                                                    delicatesca napisała:

                                                    > Ale milosc nie wybiera. Patrzysz na "kwalifikacje" danej osoby a potem
                                                    > pozwalasz sobie zakochac sie albo nie?

                                                    Nie wiem, być może to dziwnie zabrzmi - ale nie potrafię się w kimś zakochać
                                                    nie poznawszy go. Więc, w szerszym kontekście i rozumieniu tego słowa, w jakimś
                                                    stopniu patrzę na "kwalifikacje".
                                                  • ka_27 pogodzę Was :-) 16.07.03, 08:25
                                                    Tak ...

                                                    Lepiej omijać z daleka to, co wymaga od Ciebie choć odrobinę wysiłku
                                                    emocjonalnego i intelektualnego ...

                                                    Z góry kategoryzujesz kobiety na te dobre
                                                    - bez dzieci i niczym dziewice.

                                                    I te gorsze, złe, nie warte uwagi
                                                    - panny z dzieckiem, rozwódki, załamane jakimiś tam przejściami życiowymi,
                                                    ponieważ one za okazanie choć odrobiny zrozumienia, ciepła, pomocnej dłoni i
                                                    serca z Twojej strony moga dac Ci bezgraniczną miłość ...

                                                    A przecież miłość jest taka fe ...

                                                    A my, taki mi się widzi, rozmawiamy o sytuacji zaangażowania się, a nie widzi
                                                    misię ...

                                                    Znaku równości pomiędzy równaniem facet-kobieta z/bez dziecka rzeczywiście nie
                                                    ma. Zgadazm się tu z Tobą w całej rozciągłości :-)

                                                    Ale gdzy mężczyzna i kobieta pokochają się, stworzą związek partnerski,
                                                    to według Ciebie dziecko MUSI BYĆ powodem zerwania tego????????????????

                                                    Ten, kto twierdzi, że nie ma nie znaczenia, lecz nie ma RÓŻNICY pomiędzy
                                                    kobietą z/bez dziecka, traktuje każdą kobietę tak samo, jak kobietę ...

                                                    A parwda wychodzi zawsze w postępowaniu, z daną kobietą ...
                                                    A nie z założeń ...mówisz

                                                    Pragniesz miłosci,
                                                    pozwól jej po prostu być,
                                                    a nie tylko nią steruj ...
                                                  • ja_nek Re: pogodzę Was :-) 16.07.03, 12:11
                                                    Już to widzę, jak zakochujecie się w niepełnosprawnych, albo w facetach z
                                                    dziećmi....
                                                    Ile razy wzięłyście takich poważnie pod uwagę???

                                                    Pzodrawiam
                                                    janek
                                                  • ka_27 pogodzę Was :-) 16.07.03, 12:16
                                                    Miłosć nie opiera sie tylko na CIELE, URODZIE, PIĘKNYCH PROPORCJACH !!!!!!

                                                    A dzieci sa tylko dziećmi,
                                                    nalezy je tylko kochac ...
                                                  • ja_nek Re: pogodzę Was :-) 16.07.03, 12:34
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Lepiej omijać z daleka to, co wymaga od Ciebie choć odrobinę wysiłku
                                                    > emocjonalnego i intelektualnego ...
                                                    Nieprawda, zbudowałeś ten wniosek dokonując błędnego - uwierz mi - wnioskowania.
                                                    Gdyby tak było jak piszesz, moje życie uczuciowe potoczyłoby się inaczej.
                                                    Ja tylko więcej rzeczy biorę pod uwagę i rozważam. Ogromnie wiele akceptuję,
                                                    jeśli jestem zaangażowany.

                                                    > Z góry kategoryzujesz kobiety na te dobre
                                                    > - bez dzieci i niczym dziewice.
                                                    > I te gorsze, złe, nie warte uwagi
                                                    > - panny z dzieckiem, rozwódki, załamane jakimiś tam przejściami życiowymi,
                                                    Pierwsza nieścisłość: gorsze nie moze być tożsame ze złe.
                                                    Ja nie kategoryzuję, tylko wiem, do których osób jest mi bliżej. A to różnica.

                                                    POWIEDZ MI ILE BYŁO ROZWÓDEK, PANIEN Z DZIECKIEM WŚRÓD TYCH Z KTÓRYMI SIĘ DOTĄD
                                                    UMÓWIŁEŚ? Tylko szczerze i powiedz nam wszystkim dlaczego tak, a nie inaczej.

                                                    Następna sprawa
                                                    > ponieważ one za okazanie choć odrobiny zrozumienia, ciepła, pomocnej dłoni i
                                                    > serca z Twojej strony moga dac Ci bezgraniczną miłość ...
                                                    Może nie uwierzysz, ale okazywałem zawsze dużo zrozumienia, uczuciowości,
                                                    życzliwości. Zawsze starałem się pomóc i to bez względu na to, kim ta osoba
                                                    była lub kim być mogła dla mnie. Robiłem to bezinteresownie, bez oglądania się,
                                                    na to, co czuję cos więcej czy nie.
                                                    Do tego nie potrzeba być zaangażowanym.

                                                    > A my, taki mi się widzi, rozmawiamy o sytuacji zaangażowania się, a nie widzi
                                                    > misię ...
                                                    Ja mówię w szerszym kontekście. Bo umawiając się z osobą z dzieckiem
                                                    niekoniecznie coś do niej czujesz szczególnego.

                                                    > Ale gdzy mężczyzna i kobieta pokochają się, stworzą związek partnerski,
                                                    > to według Ciebie dziecko MUSI BYĆ powodem zerwania tego????????????????
                                                    Absolutnie nie i NIGDZIE tak nie napisałem. Powiem jeszcze raz: mówię o
                                                    szerszym kontekście.

                                                    > Ten, kto twierdzi, że nie ma nie znaczenia, lecz nie ma RÓŻNICY pomiędzy
                                                    > kobietą z/bez dziecka, traktuje każdą kobietę tak samo, jak kobietę ...
                                                    Tak się tylko mówi, bo to jest szlachetne i mile widziane. NA zewnątrz to, w
                                                    środku coś innego.

                                                    > Pragniesz miłosci,
                                                    > pozwól jej po prostu być,
                                                    > a nie tylko nią steruj ...
                                                    Kula w płot, ja nie umiem sterować uczuciami i nie chcę umieć.

                                                    Pozdrawiam
                                                    janek
                                                  • ka_27 pogodzę Was :-) 16.07.03, 12:55
                                                    Ale Ty z góry zakałdasz przecież, co jest warte Twojego zaangażowania, a co
                                                    nie ...
                                                    A to jest właśnie kategoryzacja ...

                                                    Ależ Ty sam stwierdziłeś - kobiecie z dzieckiem stanowczo mówię - NIE !!

                                                    Bo według Ciebie jest ona gorszym podgatunkiem homo sapiens??
                                                    A może Ty jesteś gorszy, bo COŚ takiego przychodzi Ci w ogóle do głowy!!

                                                    Na forum publicznym nie upubliczniam swojego życia intymnego ...

                                                    A dla mnie liczy się nie kobieta bez dziecka, czy kobieta z dzieckiem, lecz
                                                    KOBIETA !!

                                                    Tak ...

                                                    Ale może okazywałes każdej tak samo, zatem do żadnej nie podchodziłeś
                                                    indywidualnie ...
                                                    To jak z taśmą produkcyjną?????

                                                    Umawiając sie pierwszy raz nigdy nieczujesz TEGO, co jest uważane powszechnie
                                                    za miłosć,
                                                    Miłość sie kształtuje, z czasem, codziennie, przez obie strony!!
                                                    I to bez żadnych bzdurnych, wcześniejszych założeń!!!!!!!!

                                                    Że ja tylko kobietę niewinna bez dziecka,
                                                    bo te inne to są be ...

                                                    Ten szerszy kontekst chyba wychodzi poza ramy ...

                                                    Bo powinieneś większa uwagę zwracać właśnie na wnętre kobiety, a ni tylko na
                                                    jej urodę, czy wymiary, czy przychówek!!!!!

                                                    Uroda ma to do siebie, że mija ...

                                                    A to co, tkwi we wnętrzu, pozostaje ...

                                                    Nie umiesz sterować???????????????????????

                                                    A te założenia to nie manipulacja ?????????
                                                  • ja_nek Re: pogodzę Was :-) 16.07.03, 13:07
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Na forum publicznym nie upubliczniam swojego życia intymnego ...
                                                    To nie oceniaj mnie po kilku wpisach.

                                                    Szkoda, że nie odpowiesz na pytanie kluczowe, okazałoby się, że to co piszesz -
                                                    sobie, a to jak postępujesz - jeszcze co innego.
                                                  • ja_nek Re: pogodzę Was :-) 16.07.03, 13:10
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Miłosć nie opiera sie tylko na CIELE, URODZIE, PIĘKNYCH PROPORCJACH !!!!!!

                                                    Moja ostatnia dziewczyna była zaprzeczeniem proporcji uznawanych za piękne.
                                                    I co?
                                                    Dla mnie była wyjątkowa i tylko to się liczyło.
                                                    Czy nadal mam udowadniać, że nie jestem wielbłądem?
                                                  • ka_27 pogodzę Was :-) 16.07.03, 13:11
                                                    Ja Cię oceniam po tym, co piszesz na forum ...

                                                    Sam się prezentujesz, a nie ja Ciebie ...

                                                    Jeżeli pragniesz exhibicjonizmu, to niestety Ty nie zasługujesz na to, by o
                                                    nich cokolwiek wiedzieć ...
                                                    Ja je szanuję do dziś ... jako kkobiety :-)

                                                    Piszę to, co myślę,
                                                    piszę w taki sposób, w jaki postępuję ...

                                                    Zadowolony z odpowiedzi?
                                                  • ka_27 pogodzę Was :-) 16.07.03, 13:12
                                                    Udowodnij, że jesteś sobą ...
                                                  • ja_nek Re: pogodzę Was :-) 16.07.03, 13:41
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Ale Ty z góry zakałdasz przecież, co jest warte Twojego zaangażowania, a co
                                                    > nie ...
                                                    > A to jest właśnie kategoryzacja ...
                                                    Założenia podlegają rewizji, napisałem to wcześniej, jeśli przychodzi uczucie,
                                                    ale ich istnienie może być korzystne, bo pozwala wszystko dokładnie przemyśleć
                                                    i nie podejmować pochopnych decyzji, które mogą skrzywdzić inną osobę. To jest
                                                    właśnie odpowiedzialność, a nie przyznanie rozbrajająco: „dla mnie nie ma
                                                    różnicy”.

                                                    > Ależ Ty sam stwierdziłeś - kobiecie z dzieckiem stanowczo mówię - NIE !!
                                                    napisałem nie potrafiłbym związać się trwale, a to pewna różnica. To nie to
                                                    samo co „nie potrafię”, czy „nie będę potrafił”.

                                                    > Bo według Ciebie jest ona gorszym podgatunkiem homo sapiens??
                                                    Insynuujesz, ale widzę, że Ci to nie przeszkadza...

                                                    > A może Ty jesteś gorszy, bo COŚ takiego przychodzi Ci w ogóle do głowy!!
                                                    Wniosek z twojej własnej insynuacji. Tyle samo wart.

                                                    > A dla mnie liczy się nie kobieta bez dziecka, czy kobieta z dzieckiem, lecz
                                                    > KOBIETA !!
                                                    A w sercach forumowiczek zakwitnie fałszywa nadzieja, oto ten dobry.

                                                    > Ale może okazywałes każdej tak samo, zatem do żadnej nie podchodziłeś
                                                    > indywidualnie ...
                                                    Jest to w ogóle możliwe, każdą traktować tak samo?
                                                    Nie praktykuję takiego traktowania, więc nie potrafię odpowiedzieć.

                                                    > Umawiając sie pierwszy raz nigdy nieczujesz TEGO, co jest uważane powszechnie
                                                    > za miłosć,
                                                    Dlatego można rozmawiać nie tylko o sytuacji zaangażowania, ale również o tym,
                                                    co wcześniej („widzi mi się”)

                                                    > Miłość sie kształtuje, z czasem, codziennie, przez obie strony!!
                                                    > I to bez żadnych bzdurnych, wcześniejszych założeń!!!!!!!!
                                                    I nie zwracasz uwagi, że jest brzydka, albo niepełnosprawna albo z dzieckiem?
                                                    TO DLACZEGO NIE POWIESZ ILE BYŁO TYCH Z DZIECKIEM NA RANDKACH Z TOBĄ?

                                                    > Bo powinieneś większa uwagę zwracać właśnie na wnętre kobiety, a ni tylko na
                                                    > jej urodę, czy wymiary, czy przychówek!!!!!
                                                    Dokonujesz szybkich sądów. Gdzie byłeś, kiedy mi wyrzucano, że wymiary i uroda
                                                    to tylko jeden z wielu elementów branych pod uwagę? Kiedy mówiłem, ze wnętrze
                                                    jest istotne, a uroda to wabik, mówiono mi, ze to marzycielstwo, więc chyba
                                                    przed Tobą nie muszę się tłumaczyć? Oceniaj całościowo, a nie po kilku wpisach.
                                                    Przeczytaj więcej tego co tu pisałem, może zobaczysz, że moje podejście nie
                                                    jest takie jak myślisz.

                                                    > Nie umiesz sterować???????????????????????
                                                    > A te założenia to nie manipulacja ?????????
                                                    Sterowanie uczuciami to coś dużo więcej niż przyjęcie założeń, „ja chcę
                                                    niebrzydką, sprawną i bez dzieci.” To jest własny egoizm, a nie manipulacja.

                                                    Manipulacją jest mówienie
                                                    > A dla mnie liczy się nie kobieta bez dziecka, czy kobieta z dzieckiem, lecz
                                                    > KOBIETA !!
                                                    To jest dawanie fałszywej nadziei, że nie ma znaczenia, czy kobieta ma dziecko,
                                                    czy nie. Niestety nie można jednego wyabstrahować od drugiego. Kalkulujesz, czy
                                                    potrafisz być z nią, czy nie, czy jesteś wystarczająco mocny, by spróbować,
                                                    jeśli jeszcze nie czujesz miłości. Musisz się zastanawiać, bo jeśli tego nie
                                                    robisz możesz kogoś skrzywdzić.

                                                    janek
                                                  • ka_27 pogodzę Was :-) 16.07.03, 14:00
                                                    Jeżeli tak mówisz, to znaczy, ze i tak z góry zakaładasz coś tam !!

                                                    Raczej powinienieś odpowiedzieć tak:
                                                    "Podchodze bez emocji, bez bzdurnych założeń i z czasem sie okaże, czy to TA,
                                                    czy nie ..."

                                                    Nie potrafiłbys się związać na trwałe?????
                                                    To znaczy, ze potraktowałbyś ją jako przelotną znajomość?????????????????

                                                    Powiedz mi, ze sie pomyliłes, pisząc to zdanie ...

                                                    Ja nie insynuuję, ja tylko stwierdzam fakty ...

                                                    Co do wartości moich wniosków, to pozwól prosze, żeby to oceniły same
                                                    zainteresowane potencjalne kandydatki, oki? :-)

                                                    W sercach forumowiczek moze zakwitnąć nadzieja, ze to ten dobry tylko wówczas,
                                                    gdy poznaja tego kogoś w realnej rzeczywistości, a nie tylko nałaczach ...

                                                    Każdą tarktuje sie tak samo, jako kobietę, ale do każdej podchodzi sie
                                                    indywidualnie ...

                                                    Umawianie się jako sztuka dla sztuki????????
                                                    Jako przelotne przygody przy jakiś tam bzdurnych założeniach, że kobieta z
                                                    dzieckiem na przykład, to tylko na chwilkę???????

                                                    Nie widzi mi się to ...

                                                    Jeżeli kogoś sie dobrze pozna i jest Ci z nią dobrze, rozumiecie sie bez tzw.
                                                    słów, to naprawdę to, ze ona nie jest Caluduia S. czy ma dziecko, nie stanowi
                                                    żadnej przeszkody, by TO dalej rozwijać ...

                                                    No chyba, ze założenia sa inne - super laska, bez dziecka, bez przejsc i chętna
                                                    na wszystko ...

                                                    Janku,
                                                    ja każda kobietę szanuje na tyle,
                                                    że nie mam w zwyczaju opowiadać publicznie o nich ...

                                                    Powinieneś to, tak mi sie wydaje, doskonale zrozumieć :-)

                                                    Nie, nie tłumacz sie przede mną, lecz tłumacz sie przed kobietą, np. z
                                                    dzieckiem, z którą będziesz sie spotykał jakiś czas, a potem powiesz krótko:
                                                    "Wybacz, ale moje założenia nie pozwalają mi na to, bym sie z Tobą zwiazał na
                                                    stałe ..."

                                                    Jeżeli nie manipulacja, to skąd Twoje sądy na temat jakości kobiet z/bez
                                                    dziecka?????????

                                                    Jeżeli tak napradę chcesz coś w życiu (uczuciowym) osiągnąć, to wystarczy, ze
                                                    będziesz prawdziwym partnerem dla kobiety. Nic więcej.
                                                    Reszta sama przyjdzie :-)

                                                    Czytam Cię
                                                    i bardzo chciałbym, zeby Tqwoje słowa w rzeczywistości okazały sie po stokroć
                                                    lepsze :-)
                                                  • ja_nek Re: pogodzę Was :-) 16.07.03, 14:02
                                                    Wyrosłem z tego, by musieć komuś coś udowadniać, podobać się. Już nie muszę
                                                    starać się, aby każdy ZROZUMIAŁ 100% (może nie zawsze przekazuję myśli idealnie
                                                    jak chciałbym). Nie muszę każdego przekonywać. Bo nigdy nie będzie tak, że
                                                    wszyscy zrozumieją moje słowa czytane dziś, czy wcześniej.

                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Ja Cię oceniam po tym, co piszesz na forum ...
                                                    Może nie powinieneś oceniać i szufladkować?

                                                    > Sam się prezentujesz, a nie ja Ciebie ...
                                                    > Jeżeli pragniesz exhibicjonizmu, to niestety Ty nie zasługujesz na to, by o
                                                    > nich cokolwiek wiedzieć ...
                                                    Wystarczył jeden wpis z nutą prowokacji, by obnażyć obłudę w stwierdzeniu: "nie
                                                    ma dla mnie różnicy". Zawsze jest wychwytywalna różnica.
                                                    Świat jest tak skonstruowany, ze chętnie mówimy jedno, a robimy drugie. Ty też.
                                                    Ja mówię, że różnica jest i założenie to nic innego jak swoista PREFERENCJA.
                                                    Nie preferujesz kobiet z dziećmi, ani niepełnosprawnych. Czyli co? Nie
                                                    sterujesz? ja nie preferuję i potrafię o tym głośno powiedzieć. Co jest w
                                                    odpowiedzi? Krzyk, że to be, bo Ty jesteś inny. Czy aby na pewno....
                                                    Najpierw trzeba popatrzeć na siebie, a nie tylko ładnie mówić, jak potrafisz.
                                                    Mozesz wiele chcieć i dużo mówić, ale trzeba jeszcze umieć być z taką osobą,
                                                    która ma dziecko, czy jest niepełnosprawna, kochać ją.
                                                    DOPÓKI OBRACASZ SIĘ W SFERZE SŁÓW, TO NIE JEST TO WIELE WARTE

                                                    > Zadowolony z odpowiedzi?
                                                    a czy to ważne? Bo chyba nie o to chodzi.

                                                    janek
                                                  • ka_27 pogodzę Was :-) 16.07.03, 14:37
                                                    Janku :-)

                                                    Tu, na forum publicznym można li tylko mówić!!

                                                    A czyni się w życiu ... :-)

                                                    Jaq mówię o tym, co ja przeżyłem, a Ty mówisz o tym, co Ty przeżyłeś, tak jak
                                                    każdy z nas, kto klika tu, na forum.
                                                    A czyny zobaczą nieliczni, moze to i dobrze ...
                                                    Bo nie będzie rozczarowań ...

                                                    A chcę Ci tylko zaznaczyć, że oprócz bycia fizycznego, sfera zmysłów jest
                                                    bardzo ważnym elementem, ponieważ wówczas bycie fizyczne jest prawdziwe ...
                                                  • ja_nek Re: pogodzę Was :-) 16.07.03, 15:24
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Raczej powinienieś odpowiedzieć tak:
                                                    > "Podchodze bez emocji, bez bzdurnych założeń i z czasem sie okaże, czy to TA,
                                                    > czy nie ..."
                                                    Podchodzę bez emocji, mam swoje preferencje i się ich nie wstydzę ujawnić.
                                                    Nie czekam, czy okaże się, ta czy nie ta jeśli ma dziecko, bo boję się kogoś
                                                    skrzywdzić. A kobietę po przejściach można skrzywdzić najłatwiej. W tym jest
                                                    moje asekuranctwo, fakt.

                                                    > Nie potrafiłbys się związać na trwałe?????
                                                    > To znaczy, ze potraktowałbyś ją jako przelotną znajomość?????????????????
                                                    > Powiedz mi, ze sie pomyliłes, pisząc to zdanie ...
                                                    Rzeczywiście słowa „na trwałe” to pomyłka.

                                                    > Ja nie insynuuję, ja tylko stwierdzam fakty ...
                                                    Uwaga, że traktuję je jako gorszy gatunek homo sapiens taką insynuacją DLA MNIE
                                                    była, podobnie jest z wartością wniosków z tego płynących.

                                                    > Co do wartości moich wniosków, to pozwól prosze, żeby to oceniły same
                                                    > zainteresowane potencjalne kandydatki, oki? :-)
                                                    Wyrażam własne zdanie, co jest dozwolone. Tobie nie bronię, Ty więc też mi nie
                                                    broń.

                                                    > W sercach forumowiczek moze zakwitnąć nadzieja, ze to ten dobry tylko
                                                    wówczas,
                                                    > gdy poznaja tego kogoś w realnej rzeczywistości, a nie tylko nałaczach ...
                                                    Ale to nie real... i nadzieja często zaczyna kwitnąć właśnie tu.

                                                    > Umawianie się jako sztuka dla sztuki????????
                                                    W moim przypadku – nigdy.

                                                    > Jako przelotne przygody przy jakiś tam bzdurnych założeniach, że kobieta z
                                                    > dzieckiem na przykład, to tylko na chwilkę???????
                                                    Nie prowadzę życia dla przygód, nigdy nie skakam z kwiatka na kwiatek.

                                                    > Nie widzi mi się to ...
                                                    Mi też.

                                                    > Jeżeli kogoś sie dobrze pozna i jest Ci z nią dobrze, rozumiecie sie bez tzw.
                                                    > słów, to naprawdę to, ze ona nie jest Caluduia S. czy ma dziecko, nie stanowi
                                                    > żadnej przeszkody, by TO dalej rozwijać ...
                                                    Jeżeli – właściwe słowo. Na początku mam obawy, czy ja podołam, jeśli nic nie
                                                    czuję. To normalne.

                                                    > No chyba, ze założenia sa inne - super laska, bez dziecka, bez przejsc i
                                                    chętna
                                                    > na wszystko ...
                                                    Nie mam takich założeń typu super laska, bez przejść (bez partnerów dotąd) i
                                                    chętna na wszystko) i nigdy nie miałem. Mieć nie zamierzam.

                                                    > Janku, ja każda kobietę szanuje na tyle,
                                                    > że nie mam w zwyczaju opowiadać publicznie o nich ...
                                                    Szczytne, bo możesz się tym zasłonić. Opowiadaniem o nich nie byłoby
                                                    powiedzenie, że umawiałeś się z pannami z dzieckiem ileś razy. Ale to szczegół.
                                                    Ale rzeczywiście możemy skończyć z tym wątkiem, jeśli Ty przestaniesz mi
                                                    imputować kim rzekomo jestem, bo powiem Ci, że się pomyliłeś wobec mnie nie raz.

                                                    > Jeżeli nie manipulacja, to skąd Twoje sądy na temat jakości kobiet z/bez
                                                    > dziecka?????????
                                                    Nie dokonywałem takich sądów. Musiałbyś je wskazać, jeśli chcesz kontynuować tą
                                                    polemikę.

                                                    > Czytam Cię i bardzo chciałbym, zeby Tqwoje słowa w rzeczywistości okazały sie
                                                    po stokroć lepsze :-)
                                                    A ja chciałbym, a Twoje słowa pokrywały się z rzeczywistością. Bo będzie to
                                                    szczytne.

                                                    Skoro sobie złozyliśmy życzenia proponuję zakończyć:)

                                                    janek
                                                  • ka_27 pogodzę Was :-) 16.07.03, 15:31
                                                    Janku :-)

                                                    Jako mężczyzna NIGDY publicznie nie powiem o swoich byłych partnerkach!
                                                    Rozumiesz? :-)


                                                    JA Ci nie imputuję, lecz tylko starm się Ci zaznaczyć, co Ty wypisujesz ...

                                                    Jeżeli uważasz, że temat już wyczerpałeś, to oki, w porządku.
                                                    Rozumiem to i uszanuję :-)
                                                  • jmx Wtrącenie 16.07.03, 15:14
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Umawiając sie pierwszy raz nigdy nieczujesz TEGO, co jest uważane powszechnie
                                                    > za miłosć,
                                                    > Miłość sie kształtuje, z czasem, codziennie, przez obie strony!!
                                                    > I to bez żadnych bzdurnych, wcześniejszych założeń!!!!!!!!
                                                    Dlatego trzeba się spotkać kilka razy, zeby się dowiedzieć czy warto się
                                                    spotykać dalej czy nie. Czy ktoś odpowiada nam charakterologicznie,
                                                    osobowościowo, czy nam się podoba. A to bierze się właśnie z
                                                    tych "wcześniejszych, bzdurnych założeń" - wiemy kto może nam odpowiadać.
                                                    Osoba, lubiąca sporty ekstremalne nie będzie się dobrze czuła w towarzystwie
                                                    mola książkowego i vice versa. Zbyt dużo ich dzieli, żeby podejmować decyzję o
                                                    wpólnym życiu.
                                                    I jeszcze jedno - coś musi sprawić, żeby się umówić "ten pierwszy raz".



                                                    > Bo powinieneś większa uwagę zwracać właśnie na wnętre kobiety, a ni tylko na
                                                    > jej urodę, czy wymiary, czy przychówek!!!!!

                                                    Nie sprowadzaj dziecka kobiety do wymiarów czy urody. Sam napisałeś, zę uroda
                                                    mija, wymiary mogą się zmienić a dziecko BĘDZIE ZAWSZE. I matka tego dziecka w
                                                    jakichś sposób bedzie juz na zawsze związana z jego ojcem. I nie każdy
                                                    mężczyzna potrafi to znieść, nie każde dziecko zaakceptuje nowego patrnera
                                                    matki (bo to ono jest najważniejsze anie KOBIETA, jak napisałeś wcześniej).
                                                    Może sie tak zdarzyć, że mężczyzna się zaangażował kobieta też jest nim
                                                    zainteresowana a dziecko nie akceptuje takiego związku - i wiele par się z tego
                                                    powodu rozstaje. Nie piszę czy to źle czy dobrze - ale tak się dzieje.
                                                    Naturalnie nie mówimy tu o patologiach - takich, ze np. matka chce za wszelką
                                                    cenę utrzymać przy sobie partnera nawet kosztem dobra dziecka. To też się
                                                    zdarza.
                                                    I, wg mnie, właśnie odpowiedzialny i dojrzały mężczyzna zwraca uwagę na
                                                    przychówek. Bo to jest, przepraszam za sformułowanie, wiem że
                                                    nieodpowiednie, "rzecz" nieprzemijająca.



                                                    PS. Właśnie zmysły to fizyczność; nawet mówi się o postrzeganiu pozazmysłowym
                                                    mając na myśli np. intuicję.
                                                  • ka_27 Wtrącenie 16.07.03, 15:22
                                                    Dżemiksiu:)

                                                    Cieszę sie,
                                                    że zgadzasz się ze mna :-)))

                                                    Nigdy nie mówiłem tu o dalszym ciągu.
                                                    Sprawa cała dotyczy tylko zakładania z góry, że to tak, a to nie.
                                                  • jmx Re: Wtrącenie 16.07.03, 15:58

                                                    Starałam Ci się tylko wyjaśnić sposób myślenia Janka, tak jak ja go rozumiem
                                                    (mam nadzieję, ze nie będzie mi miał za złe :-)) i bardzo sie cieszę, że się z
                                                    nim (i ze mną) zgadzasz bo Janek to świetny facet :-)).

                                                    PS. Trochę nie rozumiem Twoich słów o "braku dalszego ciągu" - przecież nie raz
                                                    pisałeś na tym wątku do Janka, że dziecko nie może być przeszkodą w związku.
                                                    Jeśli związek to raczej na stałe a nie na trzy wieczory. To są akurat moje
                                                    założenia ;-)
                                                  • delicatesca Re: Wtrącenie 16.07.03, 16:04
                                                    A jezeli np Janek nie lubi dzieci? Przeciez kazdy ma prawo do swoich gustow.
                                                    Wtedy jest w porzadku ze raczej nie chce sie zwiazywac z kobiet z dzieckiem bo
                                                    by dziecko bylo ofiara.
                                                  • ja_nek Re: Wtrącenie 16.07.03, 23:08
                                                    Lubię dzieci, jak każdy przeciętny facet.

                                                    Pozdrawiam
                                                    janek
                                                  • ka_27 Wtrącenie 17.07.03, 07:57
                                                    Janku :-)

                                                    Ja raczej myślę, ze z Ciebie nie jest żaden przeciętny facet,
                                                    a mądry i dojrzały mężczyzna ... :-)

                                                    Mam nadzieję, że się nie mylę :-)

                                                    ja_nek napisał:

                                                    > Lubię dzieci, jak każdy przeciętny facet.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam
                                                    > janek
                                                  • Gość: Sergiusz Pytanie z boku IP: 213.17.172.* 17.07.03, 13:15
                                                    Czy mógłbyś powiedzieć jaka jest, według Ciebie, istotna
                                                    różnica pomiędzy "facetem" a "mężczyzną" (poza, być może,
                                                    różnicą zabarwienia tych dwóch słów)?

                                                    MS.
                                                  • ka_27 Pytanie z boku 17.07.03, 13:28
                                                    Mężczyzna się o to nie pyta :-P
                                                  • ka_27 Pytanie z boku 17.07.03, 13:32
                                                    Róznica jest taka sama,
                                                    jak pomiędzy laską a kobietą :-)
                                                  • Gość: Sergiusz Re: Pytanie z boku IP: 213.17.172.* 17.07.03, 15:19
                                                    A słyszałeś takie powiedzonko:

                                                    "nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi"?

                                                    Ja się nie boję pytać, jeśli czegoś nie wiem.

                                                    A co do bycia mężczyzną... hm, obejrzałem się w lustrze,
                                                    bo mnie trochę zaniepokoiłeś. Nieeee, wszystko w
                                                    porządku. ;-))))

                                                    MS.
                                                  • jmx Re: okrzyk z boku 17.07.03, 15:50
                                                    To TY masz lustro?? Wstydziłbyś się! ;-)
                                                  • Gość: Sergiusz śmiech ponury z boku IP: 213.17.172.* 17.07.03, 16:06
                                                    "Zwierciadełko, powiedz przecie..."

                                                    Inna wersja:

                                                    "Słuchaweczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy
                                                    na świecie?"
                                                    A słuchaweczka na to: "tiiii... tiiii... "

                                                    ;-)))

                                                    MS.
                                                  • jmx Re: śmiech ponury z boku 17.07.03, 18:13
                                                    No nie! Nie dość, że ma lustro to jeszcze ze słuchwaką gada...
                                                    Co za facet!

                                                    ;-)))))
                                                  • Gość: Sergiusz Wtrącenie kolejne IP: 213.17.172.* 16.07.03, 23:31
                                                    A teraz wtrącę się jeszcze i ja.

                                                    Rozumiem Janka, który mówi że wie, iż nie mógłby się
                                                    odnaleźć w związku z kobietą, która ma dziecko. Jeśli
                                                    takie założenie zostaje uczynione od razu, na wstępie -
                                                    jest uczciwe. To nikogo nie krzywdzi, a jedynie zawęża
                                                    krąg potencjalnych życiowych partnerek Janka.
                                                    Prawdę mówiąc, gdyby wszyscy mieli odwagę i dosyć
                                                    wewnętrznej uczciwości, by się przed sobą do posiadania
                                                    tego rodzaju zasad przyznać, mniej byłoby na świecie
                                                    tragedii - tych najgorszych, bo dziecięcych, też.

                                                    A że samotnej kobiecie/mężczyźnie niełatwo jest znaleźć
                                                    kogoś, kto ją/jego + dziecko zaakceptuje to fakt. I na
                                                    nic tu górnolotne słowa ka_27 o tym, że Wnętrze, że
                                                    Wartości Intelektualne, że Odpowiedzialność, że Piękno,
                                                    Miłość, Dobro i Te Wszystkie Wielkie Litery. Na co dzień
                                                    jest problem zielonej kupki, niespodziewanej gorączki w
                                                    środku nocy, czy konieczności cierpliwego odpowiadania na
                                                    tysiące pytań. I to, co jest naturalne i do zniesienia
                                                    dla prawdziwego rodzica, może być nie do zaakceptowania
                                                    dla kogoś, kto - jakby nie było - ojcem ani matką dziecka
                                                    nie jest.

                                                    MS.
                                                  • white.falcon Może teraz ja się wtrącę... 17.07.03, 00:22
                                                    Każdy z Was ma rację: i ka_27 - nie przesadzając niczego, uzależniając wszystko
                                                    od wielu znaków zapytania i odpowiedzi na nie, i Janek - realnie oceniając
                                                    swoje ograniczenia, i dżemiks - nie stawiając kropki nad "i" i Sergiusz ze
                                                    swoim przekonaniem co do tego, że cudzego dziecka nie da sie pokochać i zawsze
                                                    będzie miało w sercu naturalnego rodzica pierwsze miejsce. Macie rację, ale i
                                                    nie macie...

                                                    Z własnego doświadczenia wiem, że te wszystkie aspekty widzenia związku z
                                                    partnerem/ką posiadającą dziecko/ci mają miejsce i wszystkie występują - bardzo
                                                    dziwne - ale tak jest - naraz. Uczucie rządzi się własnymi prawami i pewne
                                                    rzeczy, teoretycznie niewyobrażalne do przekroczenia, są o wiele łatwiejsze do
                                                    pokonania, wszystko jest możliwe - wystarcza poprostu uczucie i charakter,
                                                    akceptacja i porozumienie z druga osobą i z dzieckiem. Dużo pracy (w tym przede
                                                    wszystkim nad sobą), wkłada się w taki związek, ale zyskuje się rzeczy
                                                    niepowtarzalne. Ważnym jest otwarte serce i wewnętrzna dobroć, którą sie
                                                    dopuszcza do głosu.

                                                    Janku, zadałeś pytanie, czy mozna związać sie/pokochać osobę, jak nieładnie to
                                                    zwą, "obciążoną dzieckiem" lub osobę niepełnosprawną. Otóż można. A
                                                    niepełnosprawną osobą może być osoba nie tylko kaleka fizycznie, ale i
                                                    okaleczona psychicznie, z traumą. Wszystko jest możliwe i wszystko jest do
                                                    przekroczenia i pokonania (oprócz rzeczy ostatecznych, na które nie mamy
                                                    wpływu), jeżeli jest to prawdziwe obustronne uczucie, porozumienie, zrozumienie
                                                    siebie nawzajem i widzenie realiów oraz przyziemna ocena sytuacji, a nie tylko
                                                    uczucie. Nie zawężaj sobie kręgu poszukiwań, bo sztuczne zakładanie "nie" może
                                                    Ciebie jeszcze ukarać za taki, a nie inny pogląd. Czego, oczywiście Ci nie
                                                    życzę, ale los bywa złośliwy.:)

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • Gość: Sergiusz Maleńkie sprostowanie IP: 213.17.172.* 17.07.03, 00:32
                                                    Nie napisałem, że cudzego dziecka nie da się pokochać,
                                                    tylko że rozumiem, iż może to być trudne i zdarza się
                                                    raczej rzadko. A przynajmniej chciałem to napisać i,
                                                    jeśli wyszło inaczej, niniejszym prostuję.

                                                    MS.
                                                  • delicatesca Re: Maleńkie sprostowanie 17.07.03, 00:49
                                                    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                                                    > Nie napisałem, że cudzego dziecka nie da się pokochać,
                                                    > tylko że rozumiem, iż może to być trudne i zdarza się
                                                    > raczej rzadko. A przynajmniej chciałem to napisać i,
                                                    > jeśli wyszło inaczej, niniejszym prostuję.
                                                    >
                                                    > MS.

                                                    I znowu protestujesz. To byla hipotetyczna sytuacja. Chcialam powiedziec ze
                                                    kazdy ma prawo czegos nie chciec w drugiej osobie, gdy decyduje sie na
                                                    partnerstwo.
                                                  • Gość: Sergiusz do delicatescy IP: 213.17.172.* 17.07.03, 01:00
                                                    ???
                                                    Czy przypadkiem nie pomyliłaś adresata? Nie bardzo widzę,
                                                    gdzie ja niby protestuję i przeciwko czemu, a poza tym
                                                    chyba jeszcze na tym wątku nie rozmawialiśmy?

                                                    MS.
                                                  • jmx sprostowanie troche większe 17.07.03, 00:59
                                                    Falcon, ale Ty juz mówisz o etapie następnym - zaangażowanie i uczucie jest i w
                                                    takim wypadku dziwne by było, rzucać to wszystko "bo partner z dzieckiem mi nie
                                                    odpowiada". Ale my z Jankiem (tak sądzę) mówimy o samej gotowości 'do'
                                                    zaangażowania. Być może to asekuranctwo ale... "lepiej zapobiegać niz leczyć".
                                                    Ale jeśli uczucie się rozwinie, jeśli będzie akceptacja dziecka, jeśli
                                                    partnerzy będą sobą zainteresowani... to związek już zdążył powstać i na
                                                    gdybanie "być czy nie być z nią/nim" jest już trochę za późno.

                                                    Do Sergiusza - nawet niektórzy rodzice maja problemy z pokochaniem i
                                                    opiekowaniem się własnymi dziećmi, nie tylko "obcy".
                                                  • Gość: Sergiusz sprostowanie jeszcze większe IP: 213.17.172.* 17.07.03, 01:03
                                                    Nawet całkiem sporo rodziców ma z tym kłopoty... Ale to
                                                    chyba odrębny, duży, i poważny temat.

                                                    :-)

                                                    MS.
                                                  • white.falcon I jeszcze inne sprostowanie 17.07.03, 01:19
                                                    Tym bardziej gdybanie "nie", bo ona/on ma dziecko - od samego startu zakłada,
                                                    że ta kategoria osób jest wykluczona. To jest zrozumiałe, niektórzy wykluczają
                                                    na tej samej zasadzie rozwiedzione osoby (bez dzieci), owdowiałe. Czyli
                                                    zakładają, że te osoby są niepełnosprawne (niepełnowartościowe) i będą z nimi
                                                    jakieś kłopoty, bo nie mają karty "blanche", natomiast mogą mieć pewnego
                                                    rodzaju doświadczenia lub jakieś tam wspomnienia. Owszem, mają, mogą mieć, ale
                                                    zapewne maja też plusy, których osoby z kartą "blanche" nie mają i dopiero
                                                    te "czyste" osoby mogą uszczęśliwić nas jakąś "słodką" niespodzianką. Nie
                                                    generalizuję, ale i nie wykluczam takiej możliwości.

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • jmx sprostowanie duże 17.07.03, 01:30
                                                    Ależ to nie ma nic wspólnego z tym, ze zakłada się "niepełnowartościowość"
                                                    takich osób! Moze bardziej tak - zakłada sie własną "niepełnowartościowość", bo
                                                    pojawia się strach - czy podołamy, a stawka, jak dla mnie, jest zbyt duża, by
                                                    eksperymentować. I dlatego unika się związków z takimi osobami.
                                                    Nikt tutaj nidzie nie napisał o założeniach "gorszości", te osoby są
                                                    niejednokrotnie samodzielne, zaradne, mają realne podejście do życia, wiedzą
                                                    czego chcą. A niespodzianki - mogą zdarzyć się po obu stronach, każdy ma jakąś
                                                    przeszłość, jakieś wspomnienia czy doświadczenia, nie jest to przypisane
                                                    wdowcom czy rozwodnikom z dziećmi czy bez.
                                                  • delicatesca Re: sprostowanie duże 17.07.03, 01:33
                                                    jmx napisała:

                                                    > Ależ to nie ma nic wspólnego z tym, ze zakłada się "niepełnowartościowość"
                                                    > takich osób! Moze bardziej tak - zakłada sie własną "niepełnowartościowość",
                                                    bo
                                                    >
                                                    > pojawia się strach - czy podołamy, a stawka, jak dla mnie, jest zbyt duża, by
                                                    > eksperymentować. I dlatego unika się związków z takimi osobami.
                                                    > Nikt tutaj nidzie nie napisał o założeniach "gorszości", te osoby są
                                                    > niejednokrotnie samodzielne, zaradne, mają realne podejście do życia, wiedzą
                                                    > czego chcą. A niespodzianki - mogą zdarzyć się po obu stronach, każdy ma
                                                    jakąś

                                                    Dokladnie tak. jestesmy tylko ludzmi i kazdy ma jakies obawy.
                                                  • ka_27 Wtrącenie 17.07.03, 07:56
                                                    Witaj jmx:)

                                                    Rozczarowałaś mnie bardzo ...

                                                    Ty doceniasz bardziej kopie, niźli oryginały ...

                                                    Oceniasz nawet według kopii ...

                                                    Z pewnymi rzeczami sie zgadzam, inne mnie bardzo dziwią, np. takie, iż
                                                    można "kręcić" z kobieta po przejściach a potem nagle jej powiedzieć, ze na coś
                                                    więcej to nie pozwala jakiś tam "kodeks" w którym stoi wyraźnie punkt - nie
                                                    akceptuję kobiety z ...

                                                    Ponieważ rozmowa dotyczyła nie ciągu dalszego, lecz tylko początku tego
                                                    ciągu ...
                                                  • ka_27 Reasumując ... 17.07.03, 08:04
                                                    Ani Janek, ani ka nie używają górnolotnych słów ...

                                                    Trudno bowiem na forum mówić inaczej, niż tylko za pomoca znaków na
                                                    monitorze ...

                                                    Kto chce, niech wierzy, kto nie chce, niech sobie tworzy własny pogląd na dana
                                                    kwestię ...

                                                    Górnolotność nie ma tu żadnego powiązania, ponieważ my prawiliśmy o
                                                    przyziemnym, a nie górnolotnym problemie ...

                                                    A tak naprawdę, każdy postąpi dokładnie tak, jak uważa,
                                                    ale powinien przynajmniej uważać ze swoimi opiniami, ze można flirtować, ale
                                                    nie można sie wiązac, bo akuarta partnerka nie mieści się w "ramach" ...

                                                    Dla kogo dziecko jest Problemem,
                                                    ten nigdy nie stworzy zwiazku partnerskiego,\lecz tylko związek dwojga ludzi.
                                                    Dwojga ...
                                                  • ja_nek Re: Reasumując ... 17.07.03, 13:52
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Janku :-)
                                                    >
                                                    > Ja raczej myślę, ze z Ciebie nie jest żaden przeciętny facet,
                                                    > a mądry i dojrzały mężczyzna ... :-)

                                                    Jeśli to poważne stwierdzenie to powiem, że:
                                                    dziękuję i doceniam

                                                    > pewnymi rzeczami sie zgadzam, inne mnie bardzo dziwią, np. takie, iż
                                                    > można "kręcić" z kobieta po przejściach a potem nagle jej powiedzieć, ze na
                                                    coś
                                                    > więcej to nie pozwala jakiś tam "kodeks" w którym stoi wyraźnie punkt - nie
                                                    > akceptuję kobiety z ...
                                                    Ależ nikt tego nie sugeruje, że tak zrobi, że będzie z nią "kręcił". Mam obawy,
                                                    czy podołam, więc nie zaczynam "kręcić" z nią. A jeśli czuję, że mogłoby być
                                                    coś mimo, że ma dziecko i jest to poważne stwierdzenie przed samym sobą, to
                                                    założenie zostaje usunięte.

                                                    Jmx - mamy bardzo podobne spojrzenie.
                                                    White. falcon - wiem, że można pokochać osobę niepełnosprawną, czy z dzieckiem,
                                                    ja nie wykluczam, że nie pokocham, bo miłość to jest cos takiego, że nie można
                                                    jej rozkazywać.

                                                    Pozdrawiam
                                                    janek
                                                  • ka_27 Reasumując ... 17.07.03, 14:01
                                                    Janku,

                                                    to było poważne stwierdzenie ...
                                                    Ale tylko od Ciebie zależy, czy będzie ono rzeczywiście prawdziwe ...

                                                    Piszesz, ze masz obawy, a za chwilkę piszesz: "(...) ja nie wykluczam, że nie
                                                    pokocham, bo miłość to jest cos takiego, że nie można
                                                    > jej rozkazywać (...)"

                                                    Sam sobie w tym momencie zaprzeczyłeś drogi Janku ...
                                                    I tylko dlatego wdałem sie z Tobą w tą polemikę ...

                                                    Bardzo bym chciał,
                                                    zebys potarfił uszczęśliwić kobietę ...
                                                  • jmx Re: Wtrącenie 17.07.03, 15:00
                                                    No cóż, nikt nie jest doskonały ;-)

                                                    Jedno zdanie na temat "kręcenia" - własnie o to chodzi, żeby nie
                                                    zaczynać "kręcić" jeśli się czuje, że się nie podoła. A nie zacząć i rzucić.
                                                    I w tym cała różnica.
                                                  • ka_27 Wtrącenie 17.07.03, 15:17
                                                    Dlatego jmx:)
                                                    najpierw poczytaj oryginał,
                                                    a dopiero potem czyjąś recenzję ...

                                                    To taka rozmowa:
                                                    Słońce jest żółte - powiedział ka.

                                                    Nie zgadzam się z Tobą, Ty mówisz źle!!
                                                    - Powiedziała jmx:) - Słońce jest przeciez zółte ..."

                                                    Ale mój rozmówca tego wątku sam powiedział, że on może zacząć kręcić z kobietą
                                                    z ...,
                                                    ale nie może z nią być, ponieważ nie mieści sie w jego "schematach" ...
                                                  • jmx Re: Wtrącenie 17.07.03, 15:48
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Dlatego jmx:)
                                                    > najpierw poczytaj oryginał,
                                                    > a dopiero potem czyjąś recenzję ...

                                                    Aż tak przeżywasz moje wypowiedzi na FT? Mój ty biedaku!
                                                    Obawaim się, że gdybym przeczytała orginał to Mario przy mnie stałby się
                                                    niewinną panienką ;-))))).

                                                    A ja z postów Janka wyczytałam coś takiego - >nie chcę zaczynać bo nie jestem
                                                    pewnien czy podołam ale jak już zacznę to do końca<.
                                                    Ot, różnica interpretacji ;-)
                                                  • ka_27 Wtrącenie 18.07.03, 08:01
                                                    jmx:) ...


                                                    spodziewałem się Rozmówczyni ...
                                                    liczyłem na Rozmowę ...
                                                    teraz mogę napisac tylko jedno: bez komentarza ...


                                                    szkoda słów ...
                                                  • jmx Re: Wtrącenie 18.07.03, 14:40

                                                    No cóż, przykro mi, że tak myślisz. Po prostu jestem szczera, nie mówię, że coś
                                                    mi się podoba gdy tak nie jest. Dziwi mnie tylko, ze człowiek, który pisze o
                                                    Dobrym Wychowaniu, Poczuciu Smaku, Klasie itd. może pisać takie rzeczy jak na
                                                    tamtym wątku (bo go przeczytałam w całości). Coś mi po prostu nie gra bo Słowa
                                                    nie pokrywają się z Czynami.
                                                  • ka_27 Wtrącenie 18.07.03, 14:49
                                                    jmx:)

                                                    Czy Ty potrafisz czytać???????

                                                    To według Ciebie pisanie przenośniami jest gorsze, niż operowanie słownictwem
                                                    na ch, k itp. ???????

                                                    Nie komentuj już proszę,
                                                    bo tylko udowadnisz swoje kłopoty z odbiorem treści ...
                                                  • jmx Re: Wtrącenie 18.07.03, 15:27
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > jmx:)
                                                    >
                                                    > Czy Ty potrafisz czytać???????
                                                    >
                                                    > To według Ciebie pisanie przenośniami jest gorsze, niż operowanie słownictwem
                                                    > na ch, k itp. ???????
                                                    >
                                                    > Nie komentuj już proszę,
                                                    > bo tylko udowadnisz swoje kłopoty z odbiorem treści ...


                                                    Uważam, że takie same - jeśli komuś zarzuca się brak wychowania a potem
                                                    postępuje w ten sam sposób... I co z tego, ze bez przekleństw? Debatowanie
                                                    przez pół wątku o tym, że ktoś chce być orłem a jest kraczącą(?) papugą albo
                                                    kurą, która nic nie ma do roboty tylko rozgrzebywanie cudzych rzeczy wg Ciebie
                                                    należy do dobrego tonu? No wybacz, ale ja mam inne zdanie na ten temat.
                                                    Rzeczywiście - taką Rozmówczynią nie zamierzam być i nie chcę.
                                                  • ka_27 Wtrącenie 18.07.03, 15:30
                                                    jmx napisała:

                                                    taką Rozmówczynią nie zamierzam być i nie chcę

                                                    Bravo! :-)

                                                    W końcu! :-)
                                                  • Gość: Sergiusz Re: Wtrącenie IP: 213.17.172.* 18.07.03, 15:45
                                                    Ręka Ci się "omsknęła".

                                                    Powinno być:

                                                    "Brawo"!

                                                    MS.
                                                  • Gość: Sergiusz Re: Wtrącenie IP: 213.17.172.* 17.07.03, 15:23
                                                    ... w tym cała różnica, której "Nasz Drogi Ka" zdaje się
                                                    nie zauważać.

                                                    "powtarzanie matką nauki"...

                                                    MS.
                                                  • ja_nek Re: Wtrącenie 17.07.03, 16:37
                                                    Ka, skoro twierdzisz, że sobie zaprzeczam, niech Ci będzie, ja się nie zgadzam
                                                    z tą opinią.

                                                    Pozdrawiam życząc miłego dnia
                                                    janek
                                                    P.S. Co Wy tam robicie w dżungli na FT?
                                                  • white.falcon Może lepiej w punktach...:) 17.07.03, 17:27
                                                    Zaczynamy wzajemnie czepiac się słów, gubiąc treść i sens dyskusji. Może lepiej
                                                    będzie, gdy każdy z szanownych uczestników rozmowy przedstawi swój pogląd na
                                                    sprawę możliwości lub wykluczenia związku z panią/panem z dzieckiem w punktach.
                                                    Pozwolę zacząć:

                                                    1. Absolutnie nie wykluczam takiego związku pod warunkiem, że nie jest to
                                                    związek interesowny (n.p. "... będzie łatwiej...", "przstanę być samotny/a z
                                                    dzieckiem..." lub p.t.), a oparty za wzajemnym poszanowaniu, uczuciach i
                                                    zrozumieniu.

                                                    2. Znalezienie wspólnego języka z dzieckiem, naturalnym rodzicem którego nie
                                                    jest się, jest jak najbardziej możliwe. Tak jak jest możliwe pokochanie
                                                    dzieciaka.

                                                    3. Taki związek nie oznacza oddzielania rodzica od dziecka na rzecz siebie.
                                                    Oznacza dzielenie sie uczuciem - w różnych uczuciowych kategoriach - z
                                                    obydwiema osobami.

                                                    4. Kategoryczne wykluczanie na samym wstępie znajomości osoby z dzieckiem, jako
                                                    potencjalnej drugiej połówki, w moim mniemaniu nie tyle świadczy o zdawaniu
                                                    sobie sprawy z własnych ograniczeń, ile o przyznaniu sie do braku własnej
                                                    odwagi.

                                                    Tak pokrótce wygląda moje zdanie na poruszony przez nas temat.
                                                    Pozdrv.:)
                                                  • jmx Re: Może lepiej w punktach...:) 17.07.03, 17:48
                                                    white.falcon napisała:

                                                    > 1. Absolutnie nie wykluczam takiego związku pod warunkiem, że nie jest to
                                                    > związek interesowny (n.p. "... będzie łatwiej...", "przstanę być samotny/a z
                                                    > dzieckiem..." lub p.t.), a oparty za wzajemnym poszanowaniu, uczuciach i
                                                    > zrozumieniu.

                                                    Tak.


                                                    > 2. Znalezienie wspólnego języka z dzieckiem, naturalnym rodzicem którego nie
                                                    > jest się, jest jak najbardziej możliwe. Tak jak jest możliwe pokochanie
                                                    > dzieciaka.

                                                    Tak.


                                                    > 3. Taki związek nie oznacza oddzielania rodzica od dziecka na rzecz siebie.
                                                    > Oznacza dzielenie sie uczuciem - w różnych uczuciowych kategoriach - z
                                                    > obydwiema osobami.

                                                    Tak.


                                                    > 4. Kategoryczne wykluczanie na samym wstępie znajomości osoby z dzieckiem,
                                                    jako
                                                    >
                                                    > potencjalnej drugiej połówki, w moim mniemaniu nie tyle świadczy o zdawaniu
                                                    > sobie sprawy z własnych ograniczeń, ile o przyznaniu sie do braku własnej
                                                    > odwagi.

                                                    NIE.
                                                    Już pisałam to gdzieś powyżej: w moim przekonaniu, jeśli ktoś zdaje sobie
                                                    sprawę z tego, ze czegoś nie potrafi/nie jest w stanie zrobić i mówi to na głos
                                                    to nie jest brak odwagi. Oczywiście, potem, jeśli zechce i bedzie mieć
                                                    motywację może nad tym pracować. Ale niewielu jest ludzi, którzy szczerze
                                                    potrafią przyznać się do własnych ograniczeń.
                                                  • Gość: Sergiusz Re: Może lepiej w punktach...:) IP: 213.17.172.* 17.07.03, 17:58
                                                    Dokładnie tak samo.

                                                    MS.
                                                  • kwasna_cytryna Re: Inna wersja polemiki :))) 17.07.03, 18:01
                                                    Od paru dni ten śledzę wątek i pozwolę sobie przedstawić, jak ja odebrałam
                                                    stanowiska zajęte przez obu adwersarzy.
                                                    Ku lepszemu zrozumieniu przeniosę zaistniałą tu sytuację na inny nieco grunt.
                                                    Dwie firmy : Ka i Janek poszukują pracownika. Na ogłoszenie w każdym przypadku
                                                    odpowiadaja dwie osoby: kobieta i mężczyzna.
                                                    Na interview w firmie Ka obu osobom zostaje zadne na poczatek jedno i to samo
                                                    pytanie: Jakie Pan/Pani ma kwalifikacje?
                                                    Na interview w firmie Janek, mężczyżnie zadne zostaje na początek pytanie:
                                                    Jakie ma Pan kwalifikacje?; kobiecie: Czy jest Pani w ciąży?.
                                                    Ot, i cała różnica.
                                                    Nie rozpatrujemy tu, kogo zatrudnili obaj pracodawcy, ani też w jaki sposób
                                                    układała się dalsza współpraca między pracodawcą a pracownikiem.
                                                    Jednym słowem, pracodawca w firmie Ka potraktował równo obie płci, a
                                                    pracodawca w firmie Janek w sposób dyskryminujący potraktował płeć piękną.
                                                    Mam wrażenie, że na tym własnie polega cała różnica między stanowiskami
                                                    zajętymi przez obu adwersarzy: jeden nie stawia żadnych warunków wstępnych
                                                    (Ka), a drugi (Janek) - ogranicza pole działania.

                                                    Pozdrawiam obu Panów :))))))
                                                  • jmx Re: Inna wersja polemiki :))) 17.07.03, 18:17
                                                    Hihihi, u Janka to będzie rozmowa kwalifikacyjna a u Ka casting ;-)))
                                                  • Gość: Sergiusz Jeszcze Inna wersja polemiki... IP: 213.17.172.* 17.07.03, 18:22
                                                    Złe porównanie. Jeśli firma Janka zatrudniłaby kobietę w
                                                    ciąży, to ewentualne straty ponisie wyłącznie ta firma,
                                                    bo kobieta korzysta z ochrony (ważna uwaga: nie uważam,
                                                    że to źle!).
                                                    Janek woli nie "zatrudnić" pewnej grupy kobiet bo obawia
                                                    się, że to one mogłyby, za jego przyczyną, doznać strat.
                                                    Ja myślę, że to jest uczciwe. Przecież w ten sposób
                                                    "traci" wyłącznie Janek - ograniczając sobie grono
                                                    potencjalnych partnerek.

                                                    Twoje porównanie przypomina mi trochę amerykański absurd,
                                                    kiedy to ludzie... no, niespecjalnie się do tego nadający
                                                    (świadomie unikam słowa "brzydcy") zaprotestowali
                                                    przeciwko temu, że nie są zatrudniani jako modelki/modele.
                                                    Bez przesady!

                                                    MS.

                                                    (A ja na przykład wiem, że nie umiem śpiewać. I nie
                                                    oburzam się z tego powodu, że nikt mnie nie chce
                                                    zatrudnić w operze. Aaaa, jeszcze jedno, nie nadaję się
                                                    na prostytutkę. Mam się za to obrazić i żądać
                                                    równouprawnienia płci?)
                                                  • kwasna_cytryna Re: Jeszcze Inna wersja polemiki... 17.07.03, 18:25
                                                    Sergiusz, zdaje się wyraźnie określiłam do jakiego momentu rozpatrywany jest
                                                    przypadek. Skutki działań nie są tu brane pod uwagę.
                                                    To jest już zupełnie inna bajka.
                                                  • jmx Re: Wtrącenie 17.07.03, 17:40
                                                    ja_nek napisał:

                                                    > P.S. Co Wy tam robicie w dżungli na FT?

                                                    Jeden pan powiedział coś o drugim panu i jego stylu pisania z pewną panią... no
                                                    i burza ;-)
                                                  • Gość: Sergiusz Re: Wtrącenie IP: 213.17.172.* 17.07.03, 17:59
                                                    A mnie tam nie ma, fiu, fiu, fiu... :-))))

                                                    Ja sobie buszuję po innym lesie.

                                                    MS.
                                                  • jmx Re: Wtrącenie 17.07.03, 18:19

                                                    A to zapraszamy - można się w nim dowiedzieć o wielu ciekawostkach
                                                    ornitologicznych ;-))))
                                                  • kwasna_cytryna Re: Wtrącenie 17.07.03, 18:22
                                                    jmx napisała:

                                                    >
                                                    > A to zapraszamy - można się w nim dowiedzieć o wielu ciekawostkach
                                                    > ornitologicznych ;-))))

                                                    A Jmx bedzie to roznoszenie plot po mieście :PPPPP
                                                  • jmx Re: Wtrącenie 18.07.03, 00:35

                                                    Hihihi, a co, też tam zaglądasz?? Jaki ten portal mały! ;-)))))))
                                                  • kwasna_cytryna Re: wulgarność 18.07.03, 09:38
                                                    jmx napisała:

                                                    >
                                                    > Hihihi, a co, też tam zaglądasz?? Jaki ten portal mały! ;-)))))))

                                                    Owszem, zaglądam w wiele miejsc. Ale FT jestem coraz bardziej zniesmaczona.To,
                                                    co tam ostatnio przeczytałam, aż mnie powaliło całkowicie. Wtrącanie się i
                                                    komentowanie cudzych wątków, na dodatek w taki sposób, to szczyt chamstwa.
                                                    Ludzie na różnych forach mają "prywatne wątki", które pewnie różne inne osoby
                                                    czytaja, ale nikt nie wtrąca sie do ich rozmowy i nie komentuje tego, w jaki
                                                    sposób i co do siebie piszą. Widocznie konwencja, jaką sobie obierają im
                                                    odpowiada i innym nic do tego. Zresztą nawet tu, na FR, w swoim czasie był
                                                    watek pom i makarego - jakoś nikomu do głowy nie przyszło, że jest to coś
                                                    niestosownego.

                                                    Chyba, że obrzydliwe komentarze mario2 maja całkiem inne podłoże - sam zresztą
                                                    wczoraj napisał, że jak ktoś nie wie, w CO SIĘ TAM GRA, to niech s.....

                                                    Swoją drogą na FT chyba dawno administrator nie zaglądał, bo jak dla mnie to aż
                                                    się prosi, żeby się w końcu zainteresował.
                                                  • ja_nek Re: wulgarność 18.07.03, 12:08
                                                    Ja myślę, ze wszystko co miałem do powiedzenia już powiedziałem, nie ma co
                                                    dłużej dzielić tego włosa na czworo.
                                                    Chyba, że coś jeszcze mi wpadnie do głowy:)))

                                                    Pozdrawiam
                                                    janek
                                                  • ka_27 wulgarność 18.07.03, 12:19
                                                    Dokładnie ...

                                                    I myślę, z coś takiego, co pozwoli nam dojrzale roztrząsać problem ...

                                                    a_nek napisał:

                                                    > Ja myślę, ze wszystko co miałem do powiedzenia już powiedziałem, nie ma co
                                                    > dłużej dzielić tego włosa na czworo.
                                                    > Chyba, że coś jeszcze mi wpadnie do głowy:)))
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam
                                                    > janek
                                                  • jmx Re: wulgarność 18.07.03, 14:31
                                                    kwasna_cytryna napisała:

                                                    > Owszem, zaglądam w wiele miejsc. Ale FT jestem coraz bardziej
                                                    zniesmaczona.To,
                                                    > co tam ostatnio przeczytałam, aż mnie powaliło całkowicie. Wtrącanie się i
                                                    > komentowanie cudzych wątków, na dodatek w taki sposób, to szczyt chamstwa.
                                                    > Ludzie na różnych forach mają "prywatne wątki", które pewnie różne inne osoby
                                                    > czytaja, ale nikt nie wtrąca sie do ich rozmowy i nie komentuje tego, w jaki
                                                    > sposób i co do siebie piszą. Widocznie konwencja, jaką sobie obierają im
                                                    > odpowiada i innym nic do tego. Zresztą nawet tu, na FR, w swoim czasie był
                                                    > watek pom i makarego - jakoś nikomu do głowy nie przyszło, że jest to coś
                                                    > niestosownego.


                                                    Tak, zgadzam się z Tobą na FT jest wiele wulgarności, chamstwa itp., czasem
                                                    czytam, od czasu do czasu coś wpiszę.

                                                    Wydaje mi się jednak, że na publicznym, forum nie mam miejsca na "prywatne"
                                                    wątki. Każdy może przeczytać co, jak i do kogo piszemy i to skomentować. I to
                                                    tak skomentować, zinterpretować w sposób, który nam wcale nie będzie
                                                    odpowiadał. Naiwnością byłoby sądzić, ze wszyscy beą tego typu wątki omijać z
                                                    daleka. To jest parwo publicznego forum - po to piszemy, zeby ktoś odniósł się
                                                    w jakiś sposób, skomentował, zgodził się lub nie z tym co mamy do powiedzenia.
                                                    A jeśli chcemy powiedzieć/napisać cos osobistego, jeśli zależy nam na
                                                    prywatności - to wybieramy kanały prywtne - mail, gg, telefon. Wtedy mozemy
                                                    mówić to co chcemy, jak chcemy i do kogo chcemy bez ryzyka na nie odpowiadające
                                                    nam komentarze. Natomiast jest grupa ludzi (nie piszę tu o konkretnych ludziach
                                                    ale o szerszym zjawisku), którzy lubią robić jakieś aluzje, półsłówka, dawać do
                                                    zrozumienia, że coś łączy ich coś więcej. Dla mnie to trochę dziecinne - bo
                                                    podejrzewam, piszącym zależy nie tyle na tym, by się umówić czy przekazać
                                                    jakieś tajemnice znane tylko niektórym - ale by pokazać ogółowi "patrzcie, my
                                                    coś wiemy ale nie powiemy; podziwiajcie bo się znamy a może nawet coś
                                                    wiecej....". Nie mnie to oceniać, każdy moze pisać co chce, ale trzeba liczyć
                                                    się z tym, że komuś się to może nie podobać i będzie chciał wyrazić swoją
                                                    opinię (pomijam forme, chodzi mi o sam fakt skomentowania).

                                                    A wątek Pom i Makarego.... faaajny był, szkoda, że przestali pisać.
                                                  • kwasna_cytryna Re: wulgarność 18.07.03, 14:54
                                                    jmx napisała:
                                                    > Tak, zgadzam się z Tobą na FT jest wiele wulgarności, chamstwa itp., czasem
                                                    > czytam, od czasu do czasu coś wpiszę.
                                                    > Wydaje mi się jednak, że na publicznym, forum nie mam miejsca na "prywatne"
                                                    > wątki. Każdy może przeczytać co, jak i do kogo piszemy i to skomentować. I to
                                                    > tak skomentować, zinterpretować w sposób, który nam wcale nie będzie
                                                    > odpowiadał. Naiwnością byłoby sądzić, ze wszyscy beą tego typu wątki omijać z
                                                    > daleka. To jest parwo publicznego forum - po to piszemy, zeby ktoś odniósł
                                                    się w jakiś sposób, skomentował, zgodził się lub nie z tym co mamy do
                                                    powiedzenia.
                                                    > A jeśli chcemy powiedzieć/napisać cos osobistego, jeśli zależy nam na
                                                    > prywatności - to wybieramy kanały prywtne - mail, gg, telefon. Wtedy mozemy
                                                    > mówić to co chcemy, jak chcemy i do kogo chcemy bez ryzyka na nie
                                                    odpowiadające nam komentarze. Natomiast jest grupa ludzi (nie piszę tu o
                                                    konkretnych ludziach ale o szerszym zjawisku), którzy lubią robić jakieś
                                                    aluzje, półsłówka, dawać do zrozumienia, że coś łączy ich coś więcej. Dla mnie
                                                    to trochę dziecinne - bo podejrzewam, piszącym zależy nie tyle na tym, by się
                                                    umówić czy przekazać jakieś tajemnice znane tylko niektórym - ale by pokazać
                                                    ogółowi "patrzcie, my coś wiemy ale nie powiemy; podziwiajcie bo się znamy a
                                                    może nawet coś wiecej....". Nie mnie to oceniać, każdy moze pisać co chce, ale
                                                    trzeba liczyć się z tym, że komuś się to może nie podobać i będzie chciał
                                                    wyrazić swoją opinię (pomijam forme, chodzi mi o sam fakt skomentowania).
                                                    >
                                                    > A wątek Pom i Makarego.... faaajny był, szkoda, że przestali pisać.
                                                    >
                                                    Ależ czasem zabawa słowem polega na półsłówkach, niedomówieniach, aluzjach.
                                                    Skoro ludzie się bawią w taki sposób, to dlaczego im tego zabraniać? W końcu
                                                    to ich sprawa, jak rozmawiaja. Oczywiście, że jest to forum publczne, ale sama
                                                    zobacz, ile jest tych prywatnych wątków nawet na samym FT, a jakoś do tej pory
                                                    nikt ze stałych bywalców nie pozwalał sobie na takie wycieczki w stosunku do
                                                    rozmawiajacych. Ten jeden nagle wzbudził kontrowersje??? Ten wątek, czy może
                                                    osoby, które tam rozmawiają??? Bo jak dla mnie to właśnie OSOBY. Zaczęły się
                                                    niewybredne wycieczki pod adresem zainteresowanych.
                                                    Nie tylko zresztą chamskie odzywki, ale i grożby ( bo ja traktuję to jako
                                                    grożby) mario, że cos tam ujawni o jednym czy drugm, że krzywdę zrobi....
                                                    Podobało by Ci sie, gdyby ktoś groził Tobie na tym forum ???
                                                  • jmx Re: wulgarność 18.07.03, 15:20
                                                    kwasna_cytryna napisała:

                                                    > Ależ czasem zabawa słowem polega na półsłówkach, niedomówieniach, aluzjach.
                                                    > Skoro ludzie się bawią w taki sposób, to dlaczego im tego zabraniać? W końcu
                                                    > to ich sprawa, jak rozmawiaja. Oczywiście, że jest to forum publczne, ale
                                                    sama
                                                    > zobacz, ile jest tych prywatnych wątków nawet na samym FT, a jakoś do tej
                                                    pory
                                                    > nikt ze stałych bywalców nie pozwalał sobie na takie wycieczki w stosunku do
                                                    > rozmawiajacych. Ten jeden nagle wzbudził kontrowersje??? Ten wątek, czy może
                                                    > osoby, które tam rozmawiają??? Bo jak dla mnie to właśnie OSOBY. Zaczęły się
                                                    > niewybredne wycieczki pod adresem zainteresowanych.
                                                    > Nie tylko zresztą chamskie odzywki, ale i grożby ( bo ja traktuję to jako
                                                    > grożby) mario, że cos tam ujawni o jednym czy drugm, że krzywdę zrobi....
                                                    > Podobało by Ci sie, gdyby ktoś groził Tobie na tym forum ???
                                                    >
                                                    >

                                                    Nie, nie podobałoby mi się - ale wydaje mi się, ze nie miałby po prostu okazji
                                                    tego czynić, mam po prostu inny charakter i jeśli ktoś mi jest naprawdę bliski
                                                    to rozmawiam z nim bez świadków. Więc, pisząc w skrócie- nie miałby okazji ani
                                                    powodu do gróźb. Rzeczywiście, też mi się wydaje, że chodzi o osoby a może
                                                    bardziej o to co zrobiły w "realu" a co robią/piszą na forum, ale nie wiem,
                                                    takie mam podejrzenia (może błędne). Rozumiem zabawę słowem, sama ją lubię ale
                                                    jeśli miałaby takie skutki to chyba bym przestała.
                                                  • kwasna_cytryna Re: wulgarność 18.07.03, 21:47
                                                    jmx napisała:
                                                    >
                                                    > Nie, nie podobałoby mi się - ale wydaje mi się, ze nie miałby po prostu
                                                    okazji tego czynić, mam po prostu inny charakter i jeśli ktoś mi jest naprawdę
                                                    bliski to rozmawiam z nim bez świadków. Więc, pisząc w skrócie- nie miałby
                                                    okazji ani powodu do gróźb. Rzeczywiście, też mi się wydaje, że chodzi o osoby
                                                    a może bardziej o to co zrobiły w "realu" a co robią/piszą na forum, ale nie
                                                    wiem, takie mam podejrzenia (może błędne).

                                                    No więc budujesz swój osąd na podejrzeniach, a nie na faktach. To przykre, bo
                                                    zaocznie osądzasz ludzi nic o nich nie wiedząc. Cóż - tak też można.....

                                                    > Rozumiem zabawę słowem, sama ją lubię ale jeśli miałaby takie skutki to
                                                    chyba bym przestała.

                                                    Czyli nadstawiła drugi policzek i z przyjemnością znosiła na dzień dobry
                                                    wyzwiska, insynuacje, chamstwo nie reagując w żaden sposób???? Pluli by Ci w
                                                    twarz a Ty mówiłabyś, ze deszczyk pada ???
                                                  • jmx Re: wulgarność 19.07.03, 01:04
                                                    kwasna_cytryna napisała:

                                                    > No więc budujesz swój osąd na podejrzeniach, a nie na faktach. To przykre, bo
                                                    > zaocznie osądzasz ludzi nic o nich nie wiedząc. Cóż - tak też można.....

                                                    Nie osądzam - przypuszczam, bo też tak jak i Ciebie zastanowiło i zaskoczyło
                                                    mnie to co tam się dzieje.


                                                    > Czyli nadstawiła drugi policzek i z przyjemnością znosiła na dzień dobry
                                                    > wyzwiska, insynuacje, chamstwo nie reagując w żaden sposób???? Pluli by Ci w
                                                    > twarz a Ty mówiłabyś, ze deszczyk pada ???

                                                    :-)))). Pamiętasz Messję? Był czas, że dogryzałyśmy sobie i to ostro, w różnej
                                                    formie. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że to niesmaczne i głupie po
                                                    prostu, źle się z tym czułam. I przestałam zwracać na nią uwagę, komentować to
                                                    co pisała, wprost i aluzyjnie. Naprawdę da się rozmawiać z innymi i nie robić
                                                    aluzji do tych, z którymi nam nie po drodze. Przynajmniej ja tak uważam.
                                                  • kwasna_cytryna Re: wulgarność 19.07.03, 08:57
                                                    jmx napisała:

                                                    > Nie osądzam - przypuszczam, bo też tak jak i Ciebie zastanowiło i zaskoczyło
                                                    > mnie to co tam się dzieje.

                                                    Ani nie zastanowiło, ani nie zaskoczyło. Zniesmaczyło.
                                                    >
                                                    >
                                                    > :-)))). Pamiętasz Messję? Był czas, że dogryzałyśmy sobie i to ostro, w
                                                    różnej
                                                    > formie. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że to niesmaczne i głupie po
                                                    > prostu, źle się z tym czułam. I przestałam zwracać na nią uwagę, komentować
                                                    to
                                                    > co pisała, wprost i aluzyjnie. Naprawdę da się rozmawiać z innymi i nie robić
                                                    > aluzji do tych, z którymi nam nie po drodze. Przynajmniej ja tak uważam.
                                                    >

                                                    :))))))
                                                    Pamietasz Messję? Bardzo podobna sytuacja była. Co by się nie powiedziało i tak
                                                    był komentarz :PPPPP
                                                  • ka_27 do SZ. P. jmx ... 20.07.03, 16:12
                                                    Czy dalej uważasz, że to nie mnie, lecz ja obrażałem???????????????

                                                    mario netka napisał:

                                                    wiem o co Ci chodzilo :o)
                                                    Czy uwazasz za obrazenie kogos piszac o nim, ze jest grafomanem? No jesli tak,
                                                    to trudno. Ja ocenilem rozmowy Grafomanow, bo byly umieszczone na forum
                                                    ogolnodostepnym. Co innego, gdyby oni pisali gdzies na forum zamknietyma ja
                                                    przez przypadek wdepnalbym na ich rozmowy i publicznie je komentowal.

                                                    Zreszta popatrz ile ludzi ocenia sie tu wzajemnie. Wiec nie zrobilem niczego
                                                    zdroznego.

                                                    amk5 napisała:

                                                    > w wykonaniu mario2 - tylko kilka cytatów:
                                                    >
                                                    > 1. " Macie racje- to nasza Wydmuszka Intelektualna, ktora w dodatku
                                                    > pozamieniala sie z wlasnym kutasem na lby!"
                                                    >
                                                    > 2. "Sluzylem do mszy Poetzowi :)
                                                    > Pomka - masz racje nie mozna byc zbyt okrutnym dla kalek umyslowych. Z
                                                    amcia
                                                    >
                                                    > dalem sobie prawie spokoj, a ten zlotousty pajacyk to tez taka kaleka
                                                    > umyslowa."
                                                    >
                                                    >
                                                    > 3. "Powiem Ci krotko: S P I E R D A L A J!!!!
                                                    >
                                                    > Ty i rozumienie!!! To tak jak Papiez i dupczenie!"
                                                    >
                                                    > 4. " Wiesz kretynku. jest cos, a moze ktos, kto powstrzymuje mnie, by
                                                    > wygarnac cala
                                                    > prawde o tobie. masz gnoju smierdzacy szczescie, ze te osobe lubie i
                                                    > powazam,
                                                    > oraz estyma darze jej sympatie do jamochlonow takich jak ty. Inaczej
                                                    > wypierdolilbym wszystko co wiem o tobie i gnoju mialbys sie z pyszna, ty
                                                    > popierdolony wierszokleto!"
                                                  • ka_27 Re: do SZ. P. jmx ... 20.07.03, 16:31
                                                    jmx:)

                                                    i naprawdę, następnym razem zastanów się podwójnie,
                                                    zanim zajmiesz jakiekolwiek stanowisko ...
                                                  • Gość: Sergiusz Re: Wtrącenie IP: 213.17.172.* 17.07.03, 18:23
                                                    Znowu rozmowy o... ptaszkach???

                                                    ;-)))))

                                                    MS.
                                                  • white.falcon Re: Wtrącenie 17.07.03, 19:11
                                                    Gość portalu: Sergiusz napisał(a):

                                                    > Znowu rozmowy o... ptaszkach???
                                                    >
                                                    > ;-)))))
                                                    >
                                                    > MS.

                                                    Byle nie o falconach - są z natury mało ciekawe. :) Rozmowy o jakichkolwiek
                                                    innych ptaszkach są do przyjęcia. ;PPP

                                                    Pozdrv.:)
                                                  • jmx Re: Wtrącenie 18.07.03, 00:37
                                                    white.falcon napisała:

                                                    > Byle nie o falconach - są z natury mało ciekawe. :) Rozmowy o jakichkolwiek
                                                    > innych ptaszkach są do przyjęcia. ;PPP


                                                    Jesteś stanowczo zbyt skromna ;-)).
                                                    Falcony to dopiero ciekaaaawe okazy! ;-))).
                                                  • ka_27 Wtrącenie 18.07.03, 08:32
                                                    Ja nie twierdzę, lecz Ci zacytowałem TWOJĄ własną wypowiedź Janku ...

                                                    Może rzeczywiście masz dobry sposób Janku, żeby nie zgadzać się z własnymi
                                                    wypowiedziami? :-P
                                                  • psyhiatra Re: Wtrącenie 18.07.03, 08:35
                                                    ka_27 napisał:

                                                    > Ja nie twierdzę, lecz Ci zacytowałem TWOJĄ własną wypowiedź Janku ...
                                                    >
                                                    > Może rzeczywiście masz dobry sposób Janku, żeby nie zgadzać się z własnymi
                                                    > wypowiedziami? :-P

                                                    Ja tez nie chce kobiety z dzieckiem. Nie i juz. I mam do tego prawo.
                                                    A Ty jestes jakis sad?
    • von-koza Re: a ja już nie umiem być sama....... 17.07.03, 21:46
      Tak czytam i czytam ten wątek, i muszę powiedzieć, że trzymam Janek Twoją
      stronę.
      A do Ciebie KA_27 - Nie sądzisz, że tekst do Janka w stylu - cytuję "Bardzo bym
      chciał, zebys potarfił uszczęśliwić kobietę ..." - brzmi jak z cyklu
      programu: "USZCZĘŚLIWIACZ KOBIET RADZI".
      Pozdrawiam.


      • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 18.07.03, 08:14
        No comments ...

        Szkoda używać klawiatury ...

        Widać kobieta z dzieckiem jest czymś gorszym ...

        von-koza napisał:

        > Tak czytam i czytam ten wątek, i muszę powiedzieć, że trzymam Janek Twoją
        > stronę.
        > A do Ciebie KA_27 - Nie sądzisz, że tekst do Janka w stylu - cytuję "Bardzo
        bym
        >
        > chciał, zebys potarfił uszczęśliwić kobietę ..." - brzmi jak z cyklu
        > programu: "USZCZĘŚLIWIACZ KOBIET RADZI".
        > Pozdrawiam.
        >
        >
        • psyhiatra Re: a ja już nie umiem być sama....... 18.07.03, 08:23
          ka_27 napisał:

          > No comments ...
          >
          > Szkoda używać klawiatury ...
          >
          > Widać kobieta z dzieckiem jest czymś gorszym ...
          >
          > von-koza napisał:
          >
          > > Tak czytam i czytam ten wątek, i muszę powiedzieć, że trzymam Janek Twoją
          > > stronę.
          > > A do Ciebie KA_27 - Nie sądzisz, że tekst do Janka w stylu - cytuję "Bardz
          > o
          > bym
          > >
          > > chciał, zebys potarfił uszczęśliwić kobietę ..." - brzmi jak z cyklu
          > > programu: "USZCZĘŚLIWIACZ KOBIET RADZI".
          > > Pozdrawiam.
          > >
          > >
          Ty lubisz np grube, a janek lubi bezdzietne. kazdy ma prawo do swojego gustu.
          Nie badz taki swiety. Czy moglbys pokochac brzydka glupia kobiete?
          Nie?
          • ka_27 a ja już nie umiem być sama....... 18.07.03, 08:24
            Człowieku :-)

            Kobietę kochasz tylko za wygląd??????

            I nie komentuj, bo widać nie za bardzo potrafisz :-)
          • kwasna_cytryna Re: a ja już nie umiem być sama....... 18.07.03, 08:45
            psyhiatra napisała:


            > Ty lubisz np grube, a janek lubi bezdzietne. kazdy ma prawo do swojego gustu.
            > Nie badz taki swiety. Czy moglbys pokochac brzydka glupia kobiete?
            > Nie?

            A Ty w ogóle rozumiesz, o czym była mowa?? Bo jakoś mi się nie wydaje ....
        • ka_27 Ogólnie ... 18.07.03, 08:23
          Dzieci już w najmłodszych klasach uczą sie czytać daną treść ZE ZROZUMIENIEM ...

          I proszę, to do niektórych, darować sobie swoje wypowiedzi ...
          Orzeł powinien być orłem, a nie kurą ...
          • psyhiatra Re: Ogólnie ... 18.07.03, 08:28
            ka_27 napisał:

            > Dzieci już w najmłodszych klasach uczą sie czytać daną treść ZE
            ZROZUMIENIEM ..
            > .
            >
            > I proszę, to do niektórych, darować sobie swoje wypowiedzi ...
            > Orzeł powinien być orłem, a nie kurą ...


            darowac "czego" a nie co!!!
          • Gość: iberka autorka wątku:-) IP: *.pradniki.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 10:36
            pojawiam sie dzis i co widze?200 wypowiedzi a ja skonczylam na 80 a moze
            wczesniej,hihihi.widze,ze nawet beze mnie swietnie sobie radzicie......to teraz
            poprosze aby te wasze rady ktos zebralk w sensowna calosc i pod nowym watkiem
            spisal cobym mogla przeczytac:-).
            iza
            • ka_27 autorka wątku:-) 18.07.03, 10:38
              Iberko:)

              ja bym raczej tych postów nie czytał,
              bo możesz się z nich dowiedzieć,
              że kobieta z dzieckiem jest gorszym gatunkiem człowieka ...

              Niektórzy faceci wolą jednak tylko "blondynki" ...
            • gloglo Re: autorka wątku:-) 18.07.03, 10:38
              Gość portalu: iberka napisał(a):

              > pojawiam sie dzis i co widze?200 wypowiedzi a ja skonczylam na 80 a moze
              > wczesniej,hihihi.widze,ze nawet beze mnie swietnie sobie radzicie......to
              teraz
              >
              > poprosze aby te wasze rady ktos zebralk w sensowna calosc i pod nowym watkiem
              > spisal cobym mogla przeczytac:-).
              > iza

              Tutaj chyba masz tupet. Ludzie Tobie radza, mysla jak pomoc, a Ty nawet sie na
              tyle lenisz ze nie chce sie Tobie zebrac tego wszystkiego. Nie mam slow!
    • von-koza Do KA_27 18.07.03, 14:06
      Posłuchaj KA_27 po pierwsze nie uważam, jak napisałeś, że kobiety z dzieckiem
      są gorsze (więc proszę Cię nie dopowiadaj słów, których nie mówiłem), tylko że
      trudniej im znaleźć partnera. Po drugie nie atakuję Cię osobiście, a Janka
      poparłem za jego zdrowe, racjonalne podejście do rzeczywistości. Po trzecie
      uważałem ten tekst do Janka po prostu za niegrzeczny i nie pasujący do Ciebie -
      stąd mój komentarz.
      Pozdrawiam.
      • ka_27 Do VON-KOZY 18.07.03, 14:21
        Ale to właśnie zdrowe, racjonalne podejście Janka mówiło o tym, że kobiety z
        dzieckiem są tym gorszym gatunkiem kobiety ...
        • von-koza Re: Do VON-KOZY 18.07.03, 14:57
          Ja tego tak nie odebrałem. Gorsze - nie, ale niestety prawda jest taka, że
          związek z taką osobą niesie ze sobą naprawdę całą masę problemów. Wiem co
          mówię, bo sam mam małe dziecko i mogę Cię zapewnić, że to wcale nie bajka.
          Rodzice nie mają przynajmniej przez rok dla siebie ani chwili - i powiedz sam
          jak tu budować więź gdy mówimy o początkowej fazie bycia razem. Szczytne słowa,
          szlachetne zamiary mogą się rozbić jak bańka mydlana, gdy się śpi po 2-3 godz.
          na dobę i chodzi do pracy, a po pracy II etat do 4-5 rano.
          Pozdrawiam.
          • ka_27 Do VON-KOZY 18.07.03, 15:04
            Żeby stworzyć zwiazek partnerski z kobietą z dzieckiem, lub z samotnym ojcem,
            trzeba naprawdę być dojrzałym i pewnym konsekwencji swojego postępowania.

            A kto tu mówi o bajce?
            Zycie to nie tylko słowa, a przede wszystkim czyny.
            A słowa, o których piszesz, tu, na tym forum zawsze będa słowami, poniewaz
            poprzez internet nie da się niczego pokazać, a jedynie naklikać :-)

            I to nie słowa szlachetne, lecz szlachetne czyny mówią o tym, czy jest to
            bajka, czy normalne życie :-)

            Wiem, co to znaczy zajmować się dzieckiem ...
            • von-koza Re: Do VON-KOZY 18.07.03, 15:19
              napisałeś - "Wiem, co to znaczy zajmować się dzieckiem ..."

              Jeśli tak, to w porządku. Myślałem, że tylko teoretyzujesz, ale skoro tak, to
              zmienia postać rzeczy.
              Pozdrawiam.




          • gloglo Re: Do VON-KOZY 18.07.03, 15:04
            von-koza napisał:

            > Ja tego tak nie odebrałem. Gorsze - nie, ale niestety prawda jest taka, że
            > związek z taką osobą niesie ze sobą naprawdę całą masę problemów. Wiem co
            > mówię, bo sam mam małe dziecko i mogę Cię zapewnić, że to wcale nie bajka.
            > Rodzice nie mają przynajmniej przez rok dla siebie ani chwili - i powiedz sam
            > jak tu budować więź gdy mówimy o początkowej fazie bycia razem. Szczytne
            słowa,
            >
            > szlachetne zamiary mogą się rozbić jak bańka mydlana, gdy się śpi po 2-3
            godz.
            > na dobę i chodzi do pracy, a po pracy II etat do 4-5 rano.

            A co dopiero cudze dziecko. Fakt faktem ze kochamy swoje bardziej !
            Poza tym Janek twierdzi ze kobieta z dzieckiem nie jest wlasciwa partnerka dla
            niego, a nie gorsza!
            > Pozdrawiam.
            • nadinek hmmmmm 18.07.03, 15:47
              Podejście Janka jest bardzo uczciwe z założenia, jeśli jeszcze on trzyma się
              tego co mówi , nikt nie powinien czepiać się jego podejścia... Być może nie ma
              w tym krzty romantyzmu, bo przecież nie pytamy ( raczej ) przed zakochaniem
              prosto z mostu o nasze doświadczenia i bagaże... Ale są osoby które potrafią
              trzymać się pewnych założonych sobie ram i nie pozwalają uczuciom biegać na
              oślep.
              • psyhiatra do jmx obiektywnie 18.07.03, 15:52
                chyba to nie jest w porzadku ze wywlekasz na tym Forum to co zostalo napisane
                na FT przez k_27? ponizej pasa.. oj brzydko.
                • jmx Re: do jmx obiektywnie 18.07.03, 16:02
                  psyhiatra napisała:

                  > chyba to nie jest w porzadku ze wywlekasz na tym Forum to co zostalo napisane
                  > na FT przez k_27? ponizej pasa.. oj brzydko.

                  To on zaczął. Napisał "że zachwycam się kopiami".
                  Ale masz rację, dłużej już nie zamierzam tego ciągnąć.
                  • ka_27 do jmx obiektywnie 20.07.03, 16:16
                    16.07.2003, 19:41
                    jmx napisała:


                    "No cóż, nie czytałam pierwowzoru tylko streszczenie ;-) napisane przez Mario i
                    wydaje mi się, że jednak on ma nieco inny styl. Ale w sumie za rzadko tu
                    zaglądam, żeby móc pisać kto i jak pisze. To są moje obserwacje - osoby, która
                    wpada tu od czasu do czasu, bez specjalnych sympatii i antypatii."

                    I nadal twierdzisz, że to nie Ty napisałas pierwsza?????????

                    Że to nie Ty czytasz kopie, a nie oryginały???????
              • kwasna_cytryna Re: hmmmmm 18.07.03, 21:51
                nadinek napisała:

                > Podejście Janka jest bardzo uczciwe z założenia, jeśli jeszcze on trzyma się
                > tego co mówi , nikt nie powinien czepiać się jego podejścia... Być może nie
                ma
                > w tym krzty romantyzmu, bo przecież nie pytamy ( raczej ) przed zakochaniem
                > prosto z mostu o nasze doświadczenia i bagaże... Ale są osoby które potrafią
                > trzymać się pewnych założonych sobie ram i nie pozwalają uczuciom biegać na
                > oślep.

                No fajnie, wolisz tego, który mówi Ci : "Nie przywitam się z Panią, bo jest
                Pani brunetką, a ja witam się tylko z rudymi " od tego, który mówi do
                Ciebie : "Dzień dobry, miło mi Panią poznać :))" - niezleżnie od tego, czy
                jesteś brunetką, blondynką czy rudą :))))))
                • ja_nek Re: hmmmmm 19.07.03, 02:24
                  Mogę powiedzieć jedno: nie lubię, gdy wkłada mi się w usta rzeczy, których nie
                  powiedziałem, a tak było w przypadku Ciebie Ka 27. Często wyciągane przez
                  Ciebie wnioski szły tak daleko, że nie miały nic wspólnego z tym, co
                  powiedziałem.
                  A ostrze tej polemiki było niepotrzebnie takie, jak było.
                  To mnie dziwi, po co.

                  Pozdrawiam
                  janek
                  P.S. Osobom, które to spostrzegły dziękuję.
                  • ka_27 hmmmmm 20.07.03, 16:17
                    Janku,

                    ale ja Cię tylko cytuję ...
                    Nic więcej, ponad używanie Twoich własnych wypowiedzi ... :-P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka