Dodaj do ulubionych

Serdeczne Pozdrowienia z Polski...

21.06.07, 09:44
Siedze wlasnie przed monitorem juz dobrych pare minut i zastanawiam sie co by
tu napisac...

Jakbym tak teraz zupelnie szczerze napisal to, co mysle o tym kraju (a
wlasciwie co mysle o polskim spoleczenstwie), to wielu mogloby sie na mnie
pogniewac (i to bardzo).

Jeden brat zyje ponad stan, drugi to samo, i temu trzeciemu zreszta tez
odbilo... Doslownie przyklejeni do tych swoich telefonow komorkowych,
zaganiani w tych swoich pieknych, drogich samochodach... No i ja... Eeeeh...
wlasciwie to nie warto o tym pisac. Zmienial sie ta Polska.

Nie znam tej Polski i... juz nie poznam. Ten kraj przypomina mi Lodz
z "Ziemii Obiecanej". Jedna, wielka Lodz z XIX wieku...

Tylko przyroda jest piekna jak zawsze. Drzewa bardzo urolsy i woda plynie
spokojnie i cierpliwie w Odrze, tak jak przed laty...
Obserwuj wątek
    • fanka.turystyki Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 10:05
      Oj Quickly, Quickly? A co ja Ci mówiłam i czemu tam mi zaprzeczałeś przy każdym
      moim słowie?

      Mówiłam, że Polska bardzo się zmieniła, że Ty jej nie znasz i... Długa historia,
      ale nie zrozumiałeś tego wszystkiego co mówiłam i nie przyjąłeś do wiadomości,
      że to ja znam tę Polskę od podszewki a Ty żyjesz jej wyobrażeniem...


      Pamiętasz jak Ci mówiłam, jakie mam warunki pracy i płacy, a Ty mi wciskałeś
      ciemnogród, że mam fantastycznie i mam tej pracy nie zmieniać, nie szukać
      możliwości wyjazdu? Pamiętasz co Ci pisałam o dzisiejszej Polsce? I dzisiaj
      piszesz to samo, choć kiedyś naplułeś na moje opinie i spostrzeżenia... Naplułeś
      z góry -bo Ty wiesz lepiej, bo o kilka lat dłużej żyjesz :-(

      Przepraszam za gorzkie słowa...
    • analityczka Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 10:05
      Wiesz co Quickly?Pewnie normalnie bym tego nie napisała,ale mam ostatnio
      ciężkie dni i jakoś nie mam weny by powstrzymywać się ze szczerością.

      Co się takiego zmieniło w Polsce?I co ma wspólnego obecny stan tego kraju z
      obrazem z "Ziemi Obiecanej"?Bo nie bardzo rozumiem.

      Osobiście drażnią mnie opinie emigrantów,którzy uważają że najlepszą rzeczą
      jaką można było zrobić to wyjechać a teraz najelpszym krajem pod słońcem jest
      ten w którym przebywają.Ja nie twierdzę że Polska jest idealna,bo nie jest.Ale
      nie dam sobie wmówić że pośród narodów zostaliśmy już praktycznie"szambem".

      Piszesz że bracia zabiegani z telefonem w ręku,w swoich samochodach.Czy to jest
      złe?Wolałbyś żeby siedzieli i czekali aż im manna z nieba spanie?Albo
      kombinowali jak wyjechać i dorobić się "fortuny" za granicą?Zamiast cieszyć się
      że jakoś sobie radzą to Ty oczywiście krytykujesz bo nie pasują do schematu
      który prawdopodobnie widujesz na codzień.
      Nie podoba Ci się mentalność społeczeństwa?No trudno.Wracaj do idealnego
      kraju,gdzie wszystko jest cudowne,piękne,poukładane,wszyscy są szczęśliwi a
      społeczeństwo fantastyczne.
      Mam wrażenie że chcesz nam tutaj zasugerować że w jakiś sposób jesteś lepszy,bo
      tu nie mieszkasz...
      Ale to tylko moja opinia.
      Łączę pozdrowienia
      A.
      • fanka.turystyki Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 10:09
        Masz wiele racji Analityczko. Quickly miał w swojej głowie pewne wyobrażenie
        Polski i ludzi, wyidealizowane ponad miarę. Wiem coś o tym. I nic nie trafiało
        do jego głowy, żaden argument, że jest w błędzie...
        • analityczka Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 10:14
          Dokładnie...Nie żyje tu ale wie najlepiej.I na dodatek wszędzie jest idealnie a
          tutaj tylko"bee".
          • fanka.turystyki Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 10:21
            Widzisz Analityczko -niektórzy ludzie tak mają: wiedzą najlepiej! I nie umieją
            przyjąć od życia lekcji pokory, jaką jest konfrontacja z niemiłą prawdą, której
            nie przyjmowali do wiadomości. A niemiła prawda brzmi tak, że świat i ludzie
            różnią się od naszych wyobrażeń. Druga niemiła prawda brzmi tak, że my sami nie
            jesteśmy idealni i wnosimy nasze wady w każde miejsce i w każdą sytuację w
            których się pojawiamy...

            No i zamiast narzekać na Polskę i ludzi, może Quickly mógłby zejść już ze swego
            piedestału, wyciągnąć do nas rękę jak do równych sobie, a nie pierniczyć o
            kartach VISA, plecaku haczyków na ryby, walizce pieniędzy? Może dając coś z
            siebie, otwierając serce na tych złych, nieuprzejmych Polaków... oni też otworzą
            się na biednego i pokrzywdzonego przez życie i odtrąconego przez wszystkich
            Quicklusia???

            Quickluś, a Ty sam jesteś bez winy? Zaakceptowałeś nas takimi jak jesteśmy? Czy
            raczej chciałeś abyśmy byli jak Twoje imaginacje i odrzucasz nas dlatego, że nie
            spełniliśmy Twoich oczekiwań? Czyż nie jest podstawą wzajemnego szacunku
            akceptowanie różnic między ludźmi? Czy sam nie podkreślałes wiele razy słowa
            szacunek i akceptacja?
            • quickly Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 10:41
              Ja sie tylko chce grzecznie zapytac: No i po co sa te krzyki na mnie!?
              Po czterech dniach mam dosyc juz serdecznie dosyc tego pie..a Polakow na
              punkcie telefonow komorkowych, ich szpanu, pychy i tego calego polskiego
              blichtru... Rzygac sie chce na kazdym kroku.

              (Ale przepiekna dzialke nad pieknym i czystym jeziorem i tak juz kupilem... no
              coz, i tak bede tutaj przyjezdzac, bo przyroda jest tutaj fantastyczna...)





              • fanka.turystyki Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 10:45
                Quickly, nie przesadzaj z tymi krzykami na Ciebie. Nikt tu na Ciebie nie
                krzyczy. Ja naprawdę nie rozumiem czemu Ty się od razu obrażasz jak ktoś nie
                chce myśleć tak jak Ty sobie tego życzysz.

                Ja i Analityczka wyraziłyśmy własne zdanie na podany przez Ciebie temat. Nasze
                zdanie różni się od Twojego i mamy prawo do własnego zdania. Przecież nie możesz
                od nas oczekiwać, żebyśmy przytakiwały Ci na każdym kroku jak porcelanowe figurynki.

                Ja rozumiem, że jesteś zmęczony po podróży i możesz czuć się rozzalony i
                rozczarowany, ale litości, nie użalaj się tak nad sobą i nie wciskaj nam kitu,
                że krzyczymy na Ciebie. Po prostu mówimy, co myślimy i tyle...
                • kacper31 Ciekawe co spodziewał się tutaj zastać? 21.06.07, 11:06
                  Skansen bez telefonów komórkowych? Jest w ogóle takie miejsce na ziemi?
                  Skąd Ty człowieku przyjechałeś z dżungli amazońskiej?
                  • quickly Re: Ciekawe co spodziewał się tutaj zastać? 21.06.07, 11:12
                    kacper31 napisał:

                    > Skansen bez telefonów komórkowych? Jest w ogóle takie miejsce na ziemi?
                    > Skąd Ty człowieku przyjechałeś z dżungli amazońskiej?
                    ---
                    Te kacper31, przyjedz do Australii to sie wyleczysz... polskiego snobizmu i
                    zasciankowosci...z polskiego fanatyzmu religijnego, i wielu innych rzeczy.
                    Wyluzujesz sie...
                    • kacper31 Re: Ciekawe co spodziewał się tutaj zastać? 21.06.07, 11:25
                      Australia wydawała mi się cywilizowanym krajem gdzie docierają wiadomości o
                      świecie w tym i Polsce? Nie wiem jak jest na głębokiej prowincji wśród
                      aborygenów i kangurów? Tam pewnie są z tym kłopoty i stąd twoje zaskoczenie?
                      • 333a3 Re: Ciekawe co spodziewał się tutaj zastać? 21.06.07, 11:45
                        Rżnie gościu ekscentrycznego bogacza (z kartą VISA) co to do Polski na safari
                        przyjechał, a tu ludzie normalni jak na Europę przystało i nawet samochody są.
                        • kacper31 Re: Ciekawe co spodziewał się tutaj zastać? 21.06.07, 11:48
                          Słoma z butów wystaje. Ja też mam kartę visa i co z tego opowiadam o tym na lewo
                          i prawo
                          • fanka.turystyki Re: Ciekawe co spodziewał się tutaj zastać? 21.06.07, 11:52
                            Każdy pracujący obywatel ma... To już standard, że przy zakładaniu konta w banku
                            (a oświecę Quicklusia, że dzisiaj nawet robolowi na budowie się na konto
                            przelewa a nie daje gotówki do ręki) wydają jakieś tam różne plastikowe karty...
                    • fanka.turystyki Quickly, litości... 21.06.07, 11:43
                      quickly napisał:

                      > Te kacper31, przyjedz do Australii to sie wyleczysz... polskiego snobizmu i
                      > zasciankowosci...z polskiego fanatyzmu religijnego, i wielu innych rzeczy.
                      > Wyluzujesz sie...


                      Znowu przesadzasz, znowu zaczepiasz ludzi, znowu sam sobie robisz wrogów a za 5
                      minut będzie lament, że Cię kopią...

                      Quickly, kilka dni tu przesiedziałeś i już nam snobizm, zaściankowość i fanatyzm
                      zarzucasz? Ileż Ty osób zdążyłeś przez te kilka dni poznać i to poznać dogłębnie?

                      Popatrzyłeś na przypadkowych przechodniów na ulicy i już oceniasz wszystkich
                      ludzi, cały naród, już pchasz wszystkich do jednego worka, przypinasz łatkę,
                      osądzasz i potępiasz...

                      Zamiast wpadać tu na forum z krzykiem, płaczem i pretensjami, że Twoje sny się
                      nie spełniły, wizje rozsypały w popiół, to popatrz na to z naszego punktu
                      widzenia, z punktu widzenia ludzi inteligentnych i wartościowych (a wierzę
                      głęboko, że wśród forumowiczów wiele jest osób wartościowych) którzy muszą tu
                      żyć, którym codzienność rzuca kłody pod nogi, których sny i marzenia codziennie
                      rozsypują się w gruzy...

                      Ty płaczesz po kilku dniach... co my mamy zrobić, mając to na codzień???
                      • kacper31 Re: Quickly, litości... 21.06.07, 11:52
                        Fanka, a Ty jakaś jego uboga krewna?
                        • fanka.turystyki Od razu tam uboga krewna... 21.06.07, 11:59
                          Po prostu... stary przyjaciel Quicklyego...
                          Ale to długa i smutna historia o tym, że przyjaźni się nie kupi za kartę VISA,
                          ale jak się ją darmo dostanie -łatwo się wyrzuca...

                          Tak czy owak -sama chętnie piorę Quicklusia jak mam swoje żale, ale jak go inni
                          piorą na moich oczach... to już zaczynam wymiękać i go bronić :-(((

                          Ale nic się nie martw, kiedyś i ten ostatni odruch człowieczeństwa mi przejdzie...
                          • kacper31 Re: Od razu tam uboga krewna... 21.06.07, 12:22
                            Zmień sobie nicka na fanka quickla?
                            • fanka.turystyki Re: Od razu tam uboga krewna... 21.06.07, 12:28
                              Kacper, co do Quicklyego to możesz go sobie nie lubić i mnie nic do tego i w
                              takie rzeczy się nie mieszam. Jeśli coś Ci zrobił -masz do tego prawo, ale...

                              1. ja Tobie nic nie zrobiłam, więc mi daj spokój
                              2. mam dużo więcej powodów niż Ty, żeby mieć do Quicklyego pretensje, mam do
                              niego pretensje, nie kryję się z moimi pretensjami, on wie jakie to pretensje i
                              o co, a jednak znam granicę obsmarowywania drugiego człowieka gównem...

                              Co innego maznąć raz, żeby zaśmierdziało, a co innego wywalić na kogoś całe
                              szambo...

                              Lepszy teraz jesteś od niego, że nie umiesz uszanować (mojego) odmiennego
                              zdania? Taki sam jesteś. Obaj siebie warci jesteście i podobnie reagujecie :-)

                              Idźcie we dwóch na piwo, na pewno się dogadacie pomimo wszelkich różnic. W sam
                              raz dobrana kompania :-)
                        • 333a3 Re: Quickly, litości... 21.06.07, 12:04
                          Kacper pamiętasz taką piosenkę?
                          Nie pamiętam kto to śpiewał

                          Ragazzo da Napoli zajechał mirafiori
                          Na sam trotuar wjechał kołami
                          Nosem prezent poczułaś, już taka jesteś czuła
                          Że pomyślałaś o nim - Bel ami

                          On ciemny był na twarzy, a prezent ci się marzył
                          Za dziesięć centów torba w Peweksie
                          Ty miałaś cztery złote, on proponował hotel
                          I nie musiałaś zameldować się

                          Ty z nim poszłaś w ciemno, damo bez matury
                          Koza ma prezencję lepszą niźli ty
                          Czemu smutną minę masz i wzrok ponury
                          Ciao, bambina, spadaj mała, tam są drzwi

                          On miał w kieszeni paszport, sprawdziłaś, a więc znasz to
                          Lecz on nie sprawdził, ile ty masz lat
                          On mówił "Bella blonda", a popatrz, jak wyglądasz
                          Te włosy masz jak len, co w błoto wpadł

                          Jak w oczy spojrzysz teraz swojego prezentera
                          Co dyskotekę robi i ma styl
                          Straciłaś fatyganta, chciał kupić ci trabanta
                          Czy warto było za tych parę chwil

                          Twój ragazzo Forda Capri ci nie kupi
                          Buonanotte pewnie też nie powie ci
                          Jeszcze wierzysz, że dla ciebie śpiewa Drupi
                          ciao, bambina, spadaj mała, tam są drzwi

                          Poznałaś Europę, więc nie mów do mnie "kotek"
                          Ja nie wiem, co Volkswagen, a co Ford
                          Nie jestem tak bogaty, nie wezmę cię do chaty
                          I przestań mnie nazywać "My sweet lord"

                          Ty nie będziesz moją Julią Capuletti
                          Inny wszak, niż ja, Romeo ci się śnił
                          W żadnym calu nie wyglądam jak spaghetti
                          Ciao, bambina, spadaj mała, tam są drzwi

                          Gdy ci pizzę stawiał, rzekł "Prego mangiare"
                          To pamiętać będziesz po kres swoich dni
                          Tęskniąc za nim jak złotówka za dolarem
                          Ciao, bambina, spadaj mała, tam są drzwi
                          • kacper31 Re: Quickly, litości... 21.06.07, 12:09
                            Teraz kiedy nie ma pewexów, to dostałaby torebkę coco chanel od wietnamców za 15 zł.
                            • fanka.turystyki Re: Quickly, litości... 21.06.07, 12:14
                              Nie lubię torebek... Wolę mały plecaczek... taki na jedno ramię :-)
                              No ale na mieście widziałam takie "aż" za 80 PLN (ze skórki, kupiłabym tylko
                              jakieś oczojebne, babskie kolory mieli, a ja chciałam normalny)...
                          • fanka.turystyki 333a3 21.06.07, 12:11
                            Dobra, dobra, nie nabijaj się ze mnie. Tłumaczyć się nie będę, czemu napisałam
                            to co napisałam, a myśleć sobie możesz o mnie co Ci się tylko podoba i posądzać
                            mnie o dowolne intencje w tej sprawie...

                            A ja, jako rodowita Polka, nieodrodna córka tej ziemi, rodzona siostra reszty
                            forumowiczów, wykarmiona mlekiem tej samej matki, mam głęboko gdzieś co sobie
                            inni o mnie myślą. W końcu to wolny kraj i "róbta co chceta" :-DDD
                • quickly Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 11:06
                  Faktycznie, chyba jestem przewrazliwiony.
                  Na przejsciu dla pieszych juz kilka razy chciano rozjechac... (rzadko kiedy kto
                  sie tutaj na pasach zatrzymuje, zeby przepuscic pieszego). Kobiety pala na
                  ulicy. Kierowcy jezdza jak wariaci... i jeszce wiele innych rzeczy. Ale teraz
                  musze juz konczyc... bo wychodze...

                  (Tak sie zastanawiam ile czasu zajmuje przecietnej Polce przygotowanie sie na
                  wyjscie do miasta, no bo kazda, ktora widze na ulicy jest odbiglowana jak stroz
                  na boze cialo - zestresuja sie te dziewczyny do konca - pod tym wzgledem nic
                  sie w Polsce nie zmienilo. No ale... milo na nie popatrzec, nie powiem...)
                  • fanka.turystyki Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 11:36
                    quickly napisał:

                    > Faktycznie, chyba jestem przewrazliwiony.

                    Quickly, pożyj tu trochę, pomieszkaj, zobaczysz jak tu fajnie :-)))



                    > Na przejsciu dla pieszych juz kilka razy chciano rozjechac... (rzadko kiedy kto
                    > sie tutaj na pasach zatrzymuje, zeby przepuscic pieszego).


                    Człowieku! Ja nawet nie czekam, aż się ktoś zatrzyma. Jak jest dla pieszych
                    zielone, albo jak nie ma sygnalizacji na przejściu, to się normalnie wpie..m
                    pod koła, patrząc kierowcy w oczy. Zazwyczaj hamulce ludzie dobre tu mają,
                    czasem się tylko zdarza, że kierowca pot sobie z czoła obetrze w odpowiedzi na
                    mój bezczelny uśmieszek...




                    > Kobiety pala na
                    > ulicy. Kierowcy jezdza jak wariaci... i jeszce wiele innych rzeczy. Ale teraz
                    > musze juz konczyc... bo wychodze...

                    Kobiety palą na ulicy, mężczyźni palą na ulicy, dzieci palą na ulicy... Menele
                    chleją wino z gwinta na ulicy... Młode nastoletnie pary, napalone na seks,
                    obłapiają i prawie migdalą się na ulicy...

                    Ludzie klną na ulicy i rzucają pety na chodnik... "Dzień dobry" mówi się
                    sąsiadom z kwaśną gębą... Cóż ja Ci na to poradzę? Jak ja Ci tę naszą polską
                    rzeczywistość pokoloruję, żeby było tak fajnie jak na wojskowej paradzie?

                    Ze mnie się ludzie śmieją żem jakaś zasrana arystokratka, bo się inaczej
                    zachowuję. Nie raz i nie dwa narzekałam, że jestem tu odmieńcem...


                    > (Tak sie zastanawiam ile czasu zajmuje przecietnej Polce przygotowanie sie na
                    > wyjscie do miasta, no bo kazda, ktora widze na ulicy jest odbiglowana jak stroz
                    > na boze cialo - zestresuja sie te dziewczyny do konca - pod tym wzgledem nic
                    > sie w Polsce nie zmienilo. No ale... milo na nie popatrzec, nie powiem...)

                    Mnie zajmuje jakieś 3 minuty jak jest pilna sprawa. Te, które widzisz na ulicy
                    pewnie pracować nie muszą, bo chłop na nie robi. Takie jak ja, które muszą
                    pracować, nie mają czasu, żeby się jakoś specjalnie pindrzyć...

                    Inna sprawa, że moja ładna gęba jakoś tapety nie potrzebuje ;-PPP
                  • analityczka Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 11:41
                    To że kobiety dbają o siebie to też źle??
                    Wbrew pozorom Drogi Quickly taka dbałość nie wymaga całego dnia ślęczenia przed
                    lustrem.Jak ktoś systematycznie dba to nie musi od podstaw codziennie.

                    Ja Ciebie przestaję rozumieć.Tak już permanentnie.
                    Gdyby na ulicy szła kobiteka w dresie bez makijażu to pewnie by znów było-
                    polskie kobiety nie dbają o siebie,chodzą w stanie gorszym niż worek po
                    kartoflach...A jak to się ma do stresu?Bo jakoś nie zauważyłam by malowanie
                    oczy przyspażało mi nerwów...

                    Nie zatrzymujemy się na pasach?Polecam Ci przejazd ulicą Łagiewnicką w
                    Łodzi.Namalowane pasy są w odległościach co 50 metrów (łącznie chyba 7 czy 8
                    przejść).Jeżeli zatrzymywać się będę na każdym(zakładam że chętny do przejścia
                    się znajdzie) to korek będzie sięgał za mną Warszawy.
                    Kobiety palą na ulicy?A przepraszam co w tym złego?Lepiej żeby palić w
                    mieszkaniach,biurach gdzie siedzą osoby niepalące??A poza tym trąci mi to
                    dyskryminacją-facet może stać i palić tak?Kobieta absolutnie?
                    Kierowcy jeźdżą jak wariaci?Gdzie?Po tych dziurawych drogach??A w mieście gdyby
                    nie sprawna jazda,to by każdy pół dnia nie dotarł do pracy.
                    W Australii zaś pewnie kobiety prowadzą zdrowy styl życia,są naturalne,bez
                    stresu,i jeżdżą 30 km/h...
                    To co robią te wszystkie spamy nad Forum reklamujące biura obcokrajowców
                    szukających tylko polek na żony??Ło matko przecież my jesteśmy okropne...
                    • fanka.turystyki Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 11:47
                      analityczka napisała:

                      > To co robią te wszystkie spamy nad Forum reklamujące biura obcokrajowców
                      > szukających tylko polek na żony??Ło matko przecież my jesteśmy okropne...

                      Pozwolę sobie na sporą dawkę złośliwości -przecież my jesteśmy okropne i to
                      nasza wyłączna wina, że do tej pory Quickly nie poznał ani jednej porządnej
                      kobiety ;-PPP

                      Sorki Quickly, ale moje przebaczenie będzie Cię drogo kosztować... a tak ze 2-3
                      piwa ;-PPP
                  • samowolny Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 19:26
                    quickly napisał:

                    >
                    > Na przejsciu dla pieszych juz kilka razy chciano rozjechac... (rzadko kiedy kto
                    >
                    > sie tutaj na pasach zatrzymuje, zeby przepuscic pieszego). Kobiety pala na
                    > ulicy. Kierowcy jezdza jak wariaci... i jeszce wiele innych rzeczy. ....- pod
                    tym wzgledem nic sie w Polsce nie zmienilo. No ale... milo na nie popatrzec,
                    nie powiem...


                    No właśnie Polacy nie zmieniają sie i pewne zachowania były, są i będą...
    • fanka.turystyki Piosneczka ludowa... 21.06.07, 12:22
      eeee, nie ludowa...

      Jon and Vangelis "Be a good friend of mine". Do przemyślenia na spokojnie:

      Be a good friend of mine.
      You travel the secret sites
      All over this world,
      Planted here in Malibu.

      He was given his wings
      So in order to fly.
      In a dream we see
      The sorcerers of the sky.

      The sorcerers of the Deep.
      The Orca whale, the Samurai.
      He asked the question right off,
      What does it mean to me ?

      He was told he was a daemon of life.
      His flute was his heart's companion.
      To dream of whales flying in the sky
      Was the key to a secret door.
      He had seen the three as a sailing ship
      Who flew this world's discovery.
      Be aware that, if you connect this dream,
      You enter through the doors,
      Through the doors
      Of Paradise !

      Be a good friend of mine.
      Said he wanted to see
      As a seer of his day,
      He saw the chandle-light.

      Who are the Kingdom come ?
      Who are the UFO ?
      Are we religious now ?
      Or was he ever so ?

      What is the crystal void ?
      The sun is more than alive.
      Why do we fight these wars ?
      Why can't we see the light?

      Who is our brother sun ?
      Who is our sister moon ?
      Or would you live in peace
      And is it coming real soon ? (real soon, real soon, real soon)

      He was told he was a daemon of life.
      His flute was his heart's companion.
      To dream of whales flying in the sky
      Was the key to a secret door.
      He had seen the three as a sailing ship
      Who flew this world's discovery.
      Be aware that, if you connect this dream,
      You'll enter through the door,
      You'll enter through the door
      Of Paradise
      • takajednatam Re: Piosneczka ludowa... 22.06.07, 22:34
        Fani,
        Moze się historia zakończyć piwem lub nawet dwoma.
        Ale nie musi.
        Fanka, oby nie okazało się, że nadużyłaś.

        Ale jakoś mam przekonanie,że "trafił swój na swego", więc powodzenia.
    • Gość: toja Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.07, 17:35
      Ejjj, no nie ma co się oburzać, quickly ma troche racji z polskim szpanowaniem
      i pozerstwem. Sa tacy (choć nie twierdzę, że wszyscy) Polacy.
      Co do tel. komórkowych - szpanowanie nimi było w apogeum z 12-10 lat temu,
      teraz to niemal wszyscy mają telefony, choćby na kartę. Normalny przedmiot
      codziennego użytku. No chyba, że bracia quicklego chcieli zaimponowac swojemu
      rodakowi zza oceanu... ale nie można za to winić całej populacji ;)

      Życzę Ci quckly, po negatywach - jakichś miłych wrażeń związanych z nową
      Polską:)))

    • white.falcon Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 18:15
      I nawzajem, Quickly, i nawzajem. Widzę, że jesteś rozczarowany Polską, bo
      sądziłeś, że co? Że nie rozwija się, stoi w miejscu i komukolwiek imponują
      takie najbardziej oczywiste w świecie rzeczy, jak karta bankowa, czy komórka? I
      uważasz to za snobizm? Ja tam uważam te rzeczy za użyteczne i nic więcej, a
      dodatkowo - bezpieczne, bo nie muszę nosić w portfelu pieniędzy, tylko parę
      groszy bilonu, by zapłacić za drobiazgi w kiosku, czy ciastko. A komórka - tu
      zdziwisz się zapewne, bo mam je dwie - jedną służbową, a drugą - prywatną. No
      ciekawa jestem, czy zgadniesz, dlaczego nie ograniczyłam się do tylko
      służbowej, załatwiając prywatne rozmowy i SMS-y na koszt pracodawcy. No proszę
      o domysł, ciekawam, czy trafisz za moim rozumowaniem. I nie uważam ani jednego,
      ani drugiego za snobizm, bo to mają wszyscy dookoła i wcale tym nie szpanują,
      jak uważasz, tylko korzystają z tego z pozytkiem i w miarę potrzeby.

      Piszesz o fanatyzmie religijnym. Quickly, póki co to Ty widzisz tylko pozłotko,
      otoczkę i to, co widać, a nie ma tak naprawdę wielu zwolenników. Jak coś jest
      głośne, to to i widać, a prawda - ona jest inna i mocno inna. Spróbuj
      poobserwować otoczenie nie z perspektywy głośnych rzeczy. A swoją drogą, jak
      mówiliśmy, że Polska wygląda inaczej, niż myślisz, to powiadałeś, że jest tak,
      jak Ty myślisz, nie będąc tutaj, a nie tak, jak my - mieszkający tu - wiemy, że
      wygląda. Rzeczywistości nie przerobisz, Quickly, na swoje marzenia, bo ona taka
      już jest, istniejąca i jej jest wszystko jedno, że nie podoba Ci się ona.

      Zamiast narzekać, to może poznaj tę rzeczywistość, powędruj, pogadaj z ludźmi i
      poznaj, czym naprawdę żyje kraj. Powodzenia!
      • you-zek Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 19:19
        Fanka Turystyki, Ty jestes niezla! (Mialem niewtykac te swoje przyslowiowe “trzy
        grosze”).
        Walisz dluga epistole o czlowieku, ktory przez pol roku sie z Toba umawia na
        spotkanie w Polsce, potem go opluwasz za to, ze zmienil plany i warunki
        spotkania. Mieszasz go towarzysko z blotem i dajesz do zrozumienia, ze nie
        chcesz miec z nim juz nigdy, nic wspolnego.
        Potem wpisujesz sie jako pierwsza! pod jego ot takim siwezo od serca wpisie o
        szoku na jaki kazdy przyjezdzajacy do Polski po latach rozlaki, ma prawo!
        Klaniam sie grzecznie:)
        • white.falcon Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 19:27
          You-zek, chyba nie w tym miejscu, co trzeba zamieściłeś swój wpis. Ja nie
          jestem Fanka, choć Fankę znam i Quicklyego z wpisów znam także. Ja nikogo z
          niczym nie mieszam, zresztą ostatnio pisuję mało, więc szans na mieszanie kogoś
          z błotem nie mam wielkich. Ja wyrażam osobiste myśli, zresztą jak chyba
          większość osób. Wolno mi. :-)
          • you-zek Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 19:42
            White Falcon! Czytaj uwazniej.
            Tamto bylo do Fanki Turystyki a nie Ciebie, chyba, ze jedno i drugie to to samo:))
            • white.falcon Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 19:49
              A gdzie zamieściłeś wpis? Jako odpowiedź na mój! Pisz uważniej! :-)
              • you-zek Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 19:51
                Sorry, Twoj byl ostatni, ktory czytalem, ale odpowiedz byla do Fanki Turystyki.
                Zreszta w pierwszym chyba zdaniu, do niej wlasnie sie zwracam, a nie do Ciebie.
                Jasniej juz nie moze byc:))
                • white.falcon Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 19:53
                  O, to uspokoiłeś mnie. Poprostu już wiele razy podejrzewano, że jestem kimś
                  innym, że mnie to znudziło. Przepraszam za posądzenie. :-)
                  • you-zek Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 21.06.07, 19:55
                    :-))))))))
        • fanka.turystyki A Ty się nie znasz... 22.06.07, 09:46
          you-zek napisał:

          > Fanka Turystyki, Ty jestes niezla! (Mialem niewtykac te swoje przyslowiowe R
          > 20;trzy
          > grosze”).

          You-zek, nie Twój biznes i rzeczywiście nie wtykaj swoich trzech groszy... bo
          Cię nikt o zdanie nie pyta.


          Ale dla Twojej informacji -ten sam człowiek, którego tak "skrzywdziłam"...
          najpierw przeczytał moją długą epistołę, zdaje się że przyjął do wiadomości mój
          punkt widzenia i motywy napisania tego na forum, potem napisał do mnie
          płaczliwego maila, że mu tu w Polsce źle, potem zamieścił swój wpis na forum,
          jak dostał ode mnie maila w tonie ugodowym, z propozycją spotkania -to mu znów
          nie pasowało, bo zalatany. Jak mu złożyłam jeszcze inną propozycję "poratowania"
          tych jego nieudanych wakacji... to już się nie odezwał...

          Więc jeżeli ktoś truję mi dupę miesiącami, jeżeli ja dwoję się i troję, żeby
          komuś dogodzić i dopasować swoje plany do jego życzeń, kaprysów i wymagań, jeśli
          składam konkretną propozycję i raz za razem ktoś na nią się wypina i lata na
          forum robić z siebie opuszczonego i pokrzywdzonego bidulka -to moim zdaniem mam
          prawo się wypowiedzieć i zwrócić uwagę, że to wszystko mydlenie oczu kogoś, kto
          nie chce rozwiązać swoich problemów, nie próbuje ich rozwiązać a szuka
          publicznie pocieszenia i usprawiedliwienia swojej życiowej sytuacji...

          A Ty byś pewnie chciał, zeby was, mężczyzn, prowadzać za rączkę, karmić
          łyżeczką, podcierać pupę, brać sobie na łeb wszystkie wasze problemy,
          wysłuchiwać zwierzeń, padać do nóżek, ochraniać wielkim parasolem... i jeszcze
          dziękować Bogu za takie szczęście, że się kogoś na holu ciągnie za sobą :-)))
          • Gość: wybredny Re: A Ty się nie znasz... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.06.07, 12:29
            Ty jesteś straszna prostaczka Fanka. Choćby mi dopłacali, niechciałbym się z
            tobą spotkać. Nie dziwie się quickly!
            • Gość: quickly Re: A Ty się nie znasz... IP: *.gorzow.mm.pl 22.06.07, 14:58
              wybredny, tylko nie obrazaj fanki, nic Ci dziewczyna nie zrobila, wiec racz
              zamknac swoj szanowny pysk i sie nie wtracac w nie swoje sprawy...
              Thank you :)))

              (poza tym zobacze jak bedzie wygladac moj e-mail adres w pPolsce, wiec uwaga,
              wysylam...)
              • fanka.turystyki Re: A Ty się nie znasz... 22.06.07, 15:10
                A bo widzisz Quickly, wpie..ją się ludzie między kieliszek a zakąskę a nie
                rozumieją, że to nasza sprawa, czy się pierzemy po mordach czy całujemy. Jak
                lubimy się prać po ryjach publicznie to niech nam jeszcze dziękują, że im
                rozrywki dostarczamy, bo inaczej to forum z nudów by zdechło...
          • you-zek Re: A Ty jestes chora!!! 22.06.07, 17:22
            >A Ty byś pewnie chciał, zeby was, mężczyzn, prowadzać za rączkę, karmić<
            >łyżeczką, podcierać pupę, brać sobie na łeb wszystkie wasze problemy,<
            >wysłuchiwać zwierzeń, padać do nóżek, ochraniać wielkim parasolem... i jeszcze<
            >dziękować Bogu za takie szczęście, że się kogoś na holu ciągnie za sobą :-)))<

            Jezeli nia jeszcze nie jestes, szczerze radze, rozwaz lesbijstwo!
            Na prawde masz taka opinie o mezczyznach?
            >Biznes<! Pychota!
            • fanka.turystyki A Ciebie co tak zatrzęsło??? 22.06.07, 17:32
              Prawda w oczka zakłuła, czy jak???
              Bo wiele męskich zagrań w dzisiejszym świecie się do tego sprowadza, żeby faceta
              ciągnąć na holu, a on żeby tylko się nad sobą litował jak dziecko.

              Wiem coś o tym, bo jednego takiego się pozbyłam, a paru jemu podobnych -poznałam
              i spławiłam od tego czasu. Pasożytować nikt na mnie nie będzie, ani jechać na
              moim grzbiecie przez życie.
              • you-zek Re: ... 22.06.07, 17:58
                fanka.turystyki napisała:

                > Prawda w oczka zakłuła, czy jak???
                > Bo wiele męskich zagrań w dzisiejszym świecie się do tego sprowadza, żeby facet
                > a
                > ciągnąć na holu, a on żeby tylko się nad sobą litował jak dziecko.
                >
                > Wiem coś o tym, bo jednego takiego się pozbyłam, a paru jemu podobnych -poznała
                > m
                > i spławiłam od tego czasu. Pasożytować nikt na mnie nie będzie, ani jechać na
                > moim grzbiecie przez życie.
                >

                Strach pomyslec, ze ktos taki jak Ty moze uczyc moje dzieci.
                Potworne! Ty na prawde potrzebujesz pomocy!
                • fanka.turystyki Re: ... 22.06.07, 18:07
                  you-zek napisał:

                  > Strach pomyslec, ze ktos taki jak Ty moze uczyc moje dzieci.

                  Nie uczę żadnych dzieci. Pracuję z ludźmi pełnoletnimi, którzy odpowiadają sami
                  za siebie...


                  > Potworne! Ty na prawde potrzebujesz pomocy!

                  A owszem, bajzel mam w domu i mi się nie chce go posprzątać... Pomoc domowa by
                  mi się przydała... No i jeszcze jakby mi ktoś prał i gotował... No i jeszcze do
                  pracy i po zakupy za mnie chodził... Rzeczywiście, potrzebuję pomocy i jeśli
                  zgłaszasz się na ochotnika to z miłą chęcią z pomocy Twej skorzystam :-DDDDD
                  • you-zek Re: ... 22.06.07, 18:13
                    Dzieci zawsze beda dziecmi.
                    To, ze tego nie rozumiewsz, swiadczy o Twoim egocentrycznym spojrzeniu na swiat.
                    Zeby zrozumiec wrtosc i znaczenie slowa -dziecko, trzeba je miec.
                    No i bajzel w Twoim domu, tez dopelnia calosc obrazka.
                    • fanka.turystyki Re: ... 22.06.07, 18:56
                      Człowieku, Ty byłeś w moim domu?

                      Jak Ci napiszę, że mam słonia w karafce to też uwierzysz? Internetem tylko
                      żyjesz??? Dystansu nie masz do tego co ludzie na forum piszą??? Poczucia humoru
                      Ci brakło??? Tobie kit można w oczy wciskać -kupisz wszystko :-)

                      Idę się przekwalifikować na akwizytora. Odkryłam w sobie nowe powołanie. Będę
                      sprzedawać pastę do zębów i papier toaletowy w białe myszki :-)))
                      • you-zek Re: ... 22.06.07, 19:15
                        fanka.turystyki napisała:

                        > Człowieku, Ty byłeś w moim domu?
                        >
                        > Jak Ci napiszę, że mam słonia w karafce to też uwierzysz? Internetem tylko
                        > żyjesz??? Dystansu nie masz do tego co ludzie na forum piszą??? Poczucia humoru
                        > Ci brakło??? Tobie kit można w oczy wciskać -kupisz wszystko :-)
                        >
                        > Idę się przekwalifikować na akwizytora. Odkryłam w sobie nowe powołanie. Będę
                        > sprzedawać pastę do zębów i papier toaletowy w białe myszki :-)))
                        >
                        >

                        To jescze lepiej niz sobie wyobrazalem -Ty nawet nie wisz kto w Twoim domu bywa!
                        A to, to najbardziej mi sie podoba:
                        >Internetem tylko żyjesz???<
                        Takie rzeczy mnie bawia.
                        Gdybys mnie nie bawila, nie pisalbym do Ciebie.
                        :-)
    • polam5 A second opinion 21.06.07, 19:18
      Ojej a juz myslem ze tego typu dyskusje skonczyly sie 15 lat temu. No wiec ja wlasnie wrocilem z urlopu w PL i moglbym zrobic liste krytycznych uwag dluzsza niz admin pozwala ale moglbym zrobic i taka sama o wielu krajach (a widzialem wiele i to roznych). Ale moge zrobic i dluga liste rzeczy ktore sie zmienily w pozytywna strone a duzo sie zmienilo. Moje obserwacje sa podobne ale interpetacja inna. No maja ludzie komorki - ale gdzie ich nie maja?. Ja tez mam i tez uzywam - a mam BlackBerry co tu nazywaja "crack-berry" i jest to jak nalog .. a wiec nie jest to koniecznie polskie - to jest choproba swiatowa. Zeby Quckly widzal co sie dzieje w Japoni, HongKongu czy innych krajach to polska jest bardzo konserwatywna jesli chodzi o komorki. Ja widze ze ludzie w koncu ruszyli D .. z kanap , przestaja narzekac (bo juz nikt sie tym nie podnieca ani nie chce sluchac) i zaczynaj sie ropzgladac "Czy ja czasami nie moge cos zrobic" - i probuja. Jednym bardziej to wychodzi, innym mniej, jedni naprawde chca cos zrobic - inni ciagle mysla ze jak zakombinuje to bede bogaty szybciej. A samochody.....o kurcze ja cala mlodosc marzylem o tym aby miec fiata a moze Sirocco (e... to byla poza marzeniami) i teraz kiedy moge miec jakie auto chce to ciesze sie ciagle tymi autkami jak chlopczyk zabawkami...i nie widze nic zlego ze w PL jest podobnie.. A jakby Quickly zobaczyl co w innych krajach robia z samochodami - jak je pielegnuja, ubostwiaja to by sie nie dziwil... . Jezdza ludzie po wariacku to prawda ale pmaietajmy ze drogi w PL byly zrobione dla krowek i konikow a nie dla milionow szybkich aut a wiec to cena jak trzeba placic. Ludzie moze nie sa na ulicy do siebie wylewni i czesto jeszcze - zwlaszcza na peryferiach spotyka sie ordynusow ale w miastach jest inaczej...Ludzie sa coraz bardziej mili i przyjazni - dlaczego? Pewnie dlatego ze moga tracy byc. Powoli dochodzi do nich ze PL nie jest krajem 3-go swaita i mozna byc dumnym i mozna wiele rzeczy miec... Problem ze wielu na to nie stac i moze dlatego jest tak ze ludzie ciesza sie czym moga..ja nie nazywam to szpanowaniem - po prostu sie ciesza a cieszysc sie wukryciu to przeciez nie to samo.. No o przyrodzie nie bede pisal bo tu lezki sie kreca - w maju bylo cudownie. Wyjedzajac , robilem to ze smutkiem.. Czy moglbym mieszkac w PL po dlugim pobycie na obczyznie? NA pewno tak, Czy chce ? Hm....Polska sie zmienila ale i my tez a wiec na to pytanie na razie nie mam odpowiedzi. Trudno porownywac bo tu meiszkam we wlasnym duzym domu i mam wszystkei wygody tam gdzie chce i tak jak chce a bedac w odwiedzinach zawsze jestem u kogos. W jednym miejscu kjest lepiej w innym gorzej- gdybym mial tam swoj wlasny kacik to na pewno byloby lepiej. Ogolnie opinie mam bardzo pozytywna - ludzie sa ogolnie fajni - inni niz gdzie indziej ale przeciez ja tu tez jestem inny niz lokalni...troche mi ludzi zal. Bo tak ciezko pracuja a tak niewiele z tego maja - ale ciagle maj usmiechy na twarzy i sa weseli i nie musza jezdzic na urlopy ktore kosztuja 10 tys dolarow i wcale sie tym nie przejmuja i ciesza sie innymi rzeczami... My jednak jestemy o wiele bardziej materialistyczni.. dlaczego? Bo nas na to stac i mozemy. A jak spijrze ze w PL juz mnie nie stac na to co moglem 15 lat temu i to mnie wewnetrznie zlosci ale czy to zlosc na PL czy ludzi - nie ..ot tak ze nie dosc ze mnie nie stac to jeszcze mieszkam daleko od rodziny , dawnych przyjaciol.. Czesto siegam po Pana Tadeusza i czytam wstep....
      • Gość: :) Re: A second opinion IP: *.chello.pl 21.06.07, 19:35
        ładnie to napisałeś.
        czas nie stoi w miejscu, Polska się zmienia jak i wiele innych krajów.
        ale niektorzy wolą narzekać na wszystko i wszystkich negatywnie osądzać...i to
        aż po 4 dnaich pobytu ... to chyba jacyś satrzy tetrycy i tyle:)
        • you-zek Re: A second opinion 21.06.07, 19:49
          Wlasnie pierwsze cztery czy piec dni jest krytycznych!
          Ktos, kto wraca do Polski po latach nieobecnosci, a przez caly ten czas, chcesz
          tego czy nie, pielegnuje obraz kraju, ktory zostawil dwadziescia piec lat temu,
          MA PRAWO na szok! Dajcie mu czas.
          Wy wygladacie glupio nie on!
          • Gość: :) Re: A second opinion IP: *.chello.pl 21.06.07, 20:00
            szok szokiem, ale od razu obrabiać tyłek rodzinie dlatego, że mają kasę,
            komórki, samochody , biznesy i zyją jak wszyscy inni zapracowani ludzie?
            komuny juz nie ma. tamtego bezwładu też. czemu ludzie się nie cieszą, ze
            drugim się dobrze żyje w ich własnym swiecie? tak po prostu, jak życzliwy gośc
            w odwiedzinach?
            • you-zek Re: A second opinion 21.06.07, 20:08
              To przydzie, pozniej:))
              Tak przebiega ten proces.
              Jak ktos wyobrazal sobie mala piekarnie z chlebusiem na rogu uliczki, chlopa z
              furmanka na waskiej drodze nad Odre, dzieci pedzace za pustym kolem rowerowym z
              kawalkiem kija, smieszna knajpe nad woda sprzedajaca obok starego kwasnego piwa,
              oranzade dla dzieci,..a tu to wszystko poznikalo, to jak ma sie czuc?
              Zobaczysz, on juz planuje nastepna wycieczke do Polski, i juz jest mu glupio za
              to co tu napisal:)
              • Gość: :) Re: A second opinion IP: *.chello.pl 21.06.07, 20:15
                rozumiem, ze zakładasz że to choroba sieroca autora tak się objawiła, tym
                wylewem frustracji. no może.
                może tych obrazków o ktorych mowisz niech poszuka jeszcze gdzies na
                Białorusi... zanim znikną na amen. :)
                • you-zek Re: A second opinion 21.06.07, 20:17
                  :)))
                • Gość: :) Re: A second opinion IP: *.chello.pl 21.06.07, 20:27
                  Bo jesli chodzi o sentyment do stanu toalet publicznych sprzed lat- to ja
                  polecam Montenegro i Budvę, tam jest teraz tak jak w Polsce przed laty ;))
          • polam5 Re: A second opinion 21.06.07, 20:08
            No i to wlasnie uwazam za bledne. Nie nalezy wyrazac opini zanim sie nie pozna srodowiska i regul nim kierujacych. No wiec jak ktos wraca po WIELU latach to nie powie ze nie ma pozytywnych zmian na kazdym kroku... A jesli po niewielu to powinien miec realne oczekiwania. Oj mnie sie w pierwszy dzien nie podobalo ze w PL maja takie male kabiny prysznica....porozwalalaem wszystkie kosmetyki.... ale na drugi dzien sie nauczylem poruszac i nawet zauwazylem ze armatury takiej to im zazdroszcze. A mydelka i pasty do zebow tez maja fajnie pachnace - tylko dlaczego ciagle uzywaja tych obcych? Przed wyjazdem poszedlem sobie kupic tych polskich kosmetykow i jak mnie sliczne panienki w sklepie obsoczyly i milutko obsluzyly to kupilem wiecej niz planowalem bo tam i poflirtowac mozna be karnie. Suszarek do bielizny prawie nigdzie nie ma - a jak leje to jest problem....ale ja im za prad nie place a ten jest drogi no i kupic mozna. Ale piwo jest lepsze, dziewczyny ladniej ubrane. No i ciagle nie moge pojac jak pogodzic dochody i wydatki. Benzyna kosztuje fortune, auta tez a ludzie i maja i uzywaja no i jedza dobrze i na ubranko tez wystarcza. Oj te knajpki przy drogach - klasa swiatowa. Stacje benzynowe - czyste ubikacje...az milo No i wszedzie biora Vise :))) Na kazdym kroku BAnkomat (nie potrzeba wozic gotowki i wymieniac). No w Wierzynku nas olali a Niemcow obok potraktowali super - no ale za to nie dostali napiwku - moze sie naucza. No tu uwaga ze ja narzekam na wierzynek a lokalych po prostu na to nie stac i to jest smutne. Ale czy to swiadczy o wszystkich? Absolutnie nie bo w wiekszosci miejsc obsluga klasy swiatowej. Mysle kiedy pojade nastepny raz - teraz moze w lutym to bedzie latwiej wyjezdzac.
            • Gość: :) Re: A second opinion IP: *.chello.pl 21.06.07, 20:26
              wiekszosc dylematow, to kwestia umiejetności dostosowania sie, i chęci
              przystosowania się.
              -na brudne ubikacje wkurzam się ciągle, choć zmieniło się in + przez ostatnie
              lata bardzo, i nie tesknie bynajmniej za przeszłością w tym zakresie ;))

              po co chodzic do Wierzynka, w Da Pietro też dobre jedzenie od święta i jeszcze
              w kiiiiilku(-dziesięciu) innych bez święta też :)






              • polam5 Re: A second opinion 21.06.07, 20:28
                Swiete slowa. Nie trudno trafic palcem w nos jak sie wie gdzie ten nos jest. A Wierzynek to przeciez szpan. ouch.... podobno szpanuja tylko lokalni nas po prostu na to stac? hahahahahaha......
                • Gość: :) Re: A second opinion IP: *.chello.pl 21.06.07, 20:31
                  stołowanie się w okolicach Rynku już od lat nie jest tredny,:)) śmietanka
                  towarzyska prawdziwych autochtonów przeniosła się na Kazimierz, ale tam tez juz
                  ciasnawo i możliwe, że Plac Centralny w Nowej Hucie będzie hitem lat
                  najblizszych :))
        • polam5 Re: A second opinion 21.06.07, 19:49
          No wiec chyba to my przyjezdni jestesmy "zli" albo zazdrosni o to ze juz nikomu za bardzo niczym nie mozemy zaimponowac a wielu oczekuje ze przyjezdzamy z nabita kasa. A tych co robia podbnie jak my albo tak jak my nie potrafimy uwazamy za durniow goniacych za pieniedzmi. Mamy niestety tendencje (nie tylko polacy ale wszyscy) aby to co jest inne uwazac za zle czy niewlasciwe. Wazne aby przywozic pozytywny nastroj i nie pokazywac ludziom na kazdym kroku w jakim syfie zyja - nawet jakby to byla prawda - przeciez oni tego nie chca i najczesciej nie maja wyboru a nie podejrzewam aby ktos chcial ludzi upokarzac.
          • Gość: :) Re: A second opinion IP: *.chello.pl 21.06.07, 20:10
            właśnie to mnie dziwi, to przyjezdzanie w gości i OSĄDZANIE co jest dobre a co
            złe, poszufladkowanie wytykanie wad wad wad, itd. ... tym bardziej jesli się tu
            nie zyje na co dzien.
            a gdzie tolerancja, akceptacja odmiennosci, różności, danie prawa innym do
            zycia ich własnym życiem w ich własnym świecie, gdzie ciekawość świata?
            brak otwartości, to nie inni mają obowiązek nam tworzyć świat na nasze
            wyobrażenie.
            zal, ze knajpa w ktorej się 15 lat temu dobrze bawiło nie ma juz tamtego
            klimatu, ale... inni się w niej teraz świetnie bawią , a to my się
            postarzeliśmy o 15 lat.
            • polam5 Re: A second opinion 21.06.07, 20:22
              Osadzanie to rzecz ludzka - kazdy ocenia osadza i porownuje... No i nie malezy krytykowac bez zrozumienia przyczyn bo w koncu "nie to ladne co ladne ale co sie komu podoba" Kazdy w zyciu ciagle musi dokonywac wyborow i liczyc sie z kompromisami. My wybralismy zagranice wtedy kiedy zycie w PL bylo bez sensu i widokow. Z tego tez wzgledu a moze i dlatego ze bylo nam latwiej zyc na obczyznie krytykujac to co zostawilismy za soba pomagalo nam w coddziennosci - tez nie uslanej rozami. Teraz pomimo ze decyzji nie zaluje ( i mam swaidomosc ze teoretycznie moge w kazdej chwili wrocic i zyc dosc dobrze) byloby na pewno inaczej. No tak pamietamy to co bylo i jak bylo nascie czy dziesiat lat temu i w niektorych miejscach nic sienie zmienilo niestety ale i tu tak jest. No ale may we krwi krytykowanie i negatywne oceny (ja tez) i nie przejmujmy sie tym za bardzo. Wazne ze ciagle nam to lezy na sercu.
              • you-zek Re: A second opinion 21.06.07, 20:33
                Wyjasnij prosze, co chcesz przez to powiedziec.
                >Wazne ze ciagle nam to lezy na sercu.<
                Przyznam sie, ze mam klopoty zrozumiec o co Ci chodzi.
                Niby nie krytykujesz, a krytykujesz.
                Niby sie nie chwalisz, a gdzies tam, miedzy linijkami, to wlasnie robisz.
                "Wazne, ze ciagle nam TO lezy na sercu"?
                Okreslenie "cos lezy komus na sercu"...
                • polam5 Re: A second opinion 21.06.07, 20:39
                  No wlasnie to ze takie dyskusje maja tyle uwagi. A nie tylko Ty masz klopot ze zrozumieniem bo ja sam nie wiem co naprawde o Tym mysle - casami chwale czasami krytykuje..Jadac na urlop myslem ze jak znajde miejsce dla siebie to kupie sobie cos wlasnego - i nic z tego. Nie wiem co i gdzie. Podoba mi sie ale nie na tyle abym chcial wrocic na dobre - z wielu wzgledow. Co chce powiedziec to to ze nie ma idealnych miejsc i wszedzie mozna znalezc dobre i zle rzeczy ale krytyka moze byc dobra jesli jest konstruktywna ale taka bez zrozumienia nie pomaga nikomu.
                  • you-zek Re: A second opinion 21.06.07, 20:44
                    Wiesz co teraz jest napisane na nowych(tych olimpijskich) tablicach
                    rejestracyjnych u Ciebie?
                    • polam5 Re: A second opinion 21.06.07, 20:51
                      Nie, A co jest napisane? Bo ja nawet nie jestem pewien czy tu sa Olimpijskie numery rejestracyjne... U nas nie bylo dawno olimpiady i nie slyszalem aby byla jakis w niedlugiej przyszlosci
                      • you-zek Re: A second opinion 21.06.07, 20:54
                        "The Best Place on Earth"
                        A olimpiada bedzie w 2010.
                        Wyjdz juz z tej szafy:)))
              • osv Metoda portfolio... 22.06.07, 00:03
                ...moze bylaby jakas pomoca w ukladaniu wszystkich wrazen z Polski, gdybys przy
                okazji podparl ja jeszcze jakimis zapiskami, Quickly. Przynajmniej dla siebie.

                To jest pedagogika, zaczerpnieta z Antypodow, Quickly ... bo z Nowej Zelandii.
                Przyblizajac Ci ja wizualnie, streszcze zawartosc symboli:
                Kapelusze: zolty - pozytywy / co bylo pozytywne? /
                czarny - negatywy / co bylo negatywne? /
                czerwony - uczucia / co czuje? czulem? wtedy /
                bialy - fakty / wydarzenia /
                niebieski - refleksje / myslenie o mysleniu /
                zielony - kreatywnosc / co mozna, moge zrobic inaczej ? /

                Przy opracowywaniu kazdego tematu, problemu starasz sie trzymac tej struktury
                mysli, aby ulozyc w sobie chaos roznych informacji z zewnatrz.
                Mozesz tego rodzaju podsumowanie robic w trakcie pobytu w kraju, lub juz po
                powrocie do Australii.

                Calkiem niedawno dokonywalam takiej analizy mojego pobytu w N.Z.
                I oczywiste bylo, ze kazdy z uczestnikow wyprawy mial swoje indywidualne
                refleksje i punkt widzenia na te nowo poznana rzeczywistosc.
                I tak na przyklad ciezko bylo odniesc sie do losu dzieci Maorysow, ktore w
                porownaniu do ich bialych rowiesnikow z prywatnych szkol, zaskoczyly nas
                zaniedbaniem, brakiem higieny, bieda.
                Na lekcji angielskiego nie potrafily napisac specjalnego testu, ktory miedzy
                innymi dotyczyl roznych czesci roweru. Ale one nigdy nie mialy roweru i nigdy
                na nim nie jezdzily.

                Ja mysle, ze dyskusja miejscami zenujaca, nie dotyczy bynajmniej kart bankowych,
                czy komorek telefonicznych. Ale o fakt, ze przyjezdzajac do rodziny wpadamy w
                ich rytm zycia, a oni nie maja dla nas czasu. Czujemy sie niepotrzebni, i znowu
                samotni w Polsce. Tylko rodzice czekaja na nas zawsze z ta sama intensywna
                radoscia.

                A co do religii, bylam wczoraj na 8-godzinnym seminarium na tutejszym
                uniwersytecie na temat islamu. Czterech wykladowcow.Jeden spec od islamu w
                Anglii, szczegolnie w Londynie.Drugi od islamu w Harlemie, i nasilajacej sie
                konwersji wsrod czarnych mieszkancow USA. Skandynawia i Niemcy...
                trendy, rozwoj, ekspansja, finansowanie...i islamski hiphop.
                I pomyslalam o Batorym pod Pskowem.

                Mialam tez taka refleksje o Bogu Maori, dzieci maoryskie modlace sie na lekcji,
                i piekna sylwetka Boga z twarza wojownika Maori, rzezbiona w szkle w wielkim
                oknie, ktorego tlo, tafla jeziora w Rotorua, stwarzala zludzenie chodzenia
                Jezusa po wodzie...W kazdym zakatku swiata, gdzies, ktos, w cos wierzy...nie
                powinno to nikogo dziwic.

                Pomimo tego deszczu za oknem, nie dam sobie zabrac radosci wakacji w Polsce : ))

                Polam5 ...i wszystko jasne ! ; ))... gdzies, kiedys byla taka reklama.
                Pomimo sukcesow za granica, lezy nam ta polskosc na sercu, niechcacy... ; ))
                Tez mogalbym tak napisac.

                osv




    • polam5 AMEN? 21.06.07, 20:26
    • tygryska_28 Quickly 22.06.07, 10:19
      przeczytałam sobie to wszystko, rzeczywiście obrazić się można, chociaz nie
      powinno bo co Ty możesz tak naprawdę wiedzieć o życiu w Tym kraju?
      Jesteś tylko i wyłącznie obserwatorem, jak wycieczka japończyków, która pstryka
      wszystko naokoło i gdy wróci do siebie opowie, że to taki ciekawy kraj :)
      Nie skomentuję Twojego stosunku do Polski bo po tylu latach na obczyźnie,
      przebywając tu kilka dni zaledwie, nie możesz napisać nic obiektywnego, zawsze
      już bedziesz miał jakieś inne wyobrażenie.

      Dobrze, że chociaz tym zachwytem nad przyrodą się wykupiłeś troszeczkę i masz
      szczęście, że nie mam nastroju na kłótnie :))

      Miłego zwiedzania, skup się może na tych rybkach żebyś miał o czym opowiadać
      kolegom :))

      A Twoje "narzekanie" to jakbym ja pojechała do Australii i powiedziała, że te
      kangury to macie przereklamowane :PPP

      A.
      • quickly Moj szosty dzien pobytu w Polsce 22.06.07, 15:26
        Bylo znow fatalnie, ale juz nieco lepiej.
        Nie zwracam juz uwagi na ludzi... Niech sobie lataja z tymi telefonami
        przyklejonymi do uszu. Wczoraj kopali robotnicy row. Jeden po chwili
        wyciagnal z kieszeni kombinezonu komorke i zadzwonil, drugi zobaczyl go i...
        zrobil to samo: sru lopate w glebe i zadzwonil ze swojej.
        Skad ci ludzie maja na to wszystko pieniadze? Dzisiaj znow wymienilem 1000
        dolarow na polskie zlotowki. Nawet byl lepszy kurs... Nawet nie wiedzialem o
        tym, jak bardzo Australia jest spokojna, normalna, zwykla i do zycia. No
        coz... wciaz sie tu nie moge odnalezc. Jedynie przyroda jest nie zmienna... i
        to chyba jest jak na razie jedyny plus. Acha w "Netto" jest najtaniej, ale w
        TESCO jest lepszy wybor... "Biedronka" tez jest fajna, a na stacjach
        beznzynowych za tankowanie trzeba zaplacic za bak benzyny 240 zlotych. 240
        zlotych!!!! To sie nazywa makabra!!!!!!!!!!
        • fanka.turystyki Re: Moj szosty dzien pobytu w Polsce 22.06.07, 15:35
          quickly napisał:

          > Nie zwracam juz uwagi na ludzi... Niech sobie lataja z tymi telefonami
          > przyklejonymi do uszu. Wczoraj kopali robotnicy row. Jeden po chwili
          > wyciagnal z kieszeni kombinezonu komorke i zadzwonil, drugi zobaczyl go i...
          > zrobil to samo: sru lopate w glebe i zadzwonil ze swojej.

          Tu już chyba przesadzasz...albo masz zwidy... Coś nie wierzę, że w Australii
          ludzie kopią przez 8 godzin bez przerwy jak automaty...

          Zresztą, pojedź na Sycylię, zobaczysz jak tam się pracuje. Tam jak majster
          odejdzie to robotnik stoi bez ruchu wsparty na łopacie i w niebo sobie patrzy...
          Byłam to widziałam i wiele o Sycylii mogę powiedzieć...


          > Skad ci ludzie maja na to wszystko pieniadze? Dzisiaj znow wymienilem 1000
          > dolarow na polskie zlotowki. Nawet byl lepszy kurs...

          No i oczywiście w ramach "nie szpanu" i "nie blichtru" musisz latać po forum i
          wymieniać konkretne kwoty, jakiś Ty bogaty i ile tych dolarów nosisz po
          kieszeniach ;-PPP

          No tak, skąd ci ludzie maja pieniądze na te komórki jak Ty więcej masz w
          kieszeni, niż przeciętny Polak przez miesiąc zarobi... Jak my to robimy, cholera...


          > Nawet nie wiedzialem o
          > tym, jak bardzo Australia jest spokojna, normalna, zwykla i do zycia. No
          > coz... wciaz sie tu nie moge odnalezc.

          Quickluś, coś Ci spokojnego i związanego z przyrodą oraz pomagającego się
          odnaleźć zaproponowałam w mailu. Jak na razie nie widzę, żebyś się do tego
          rozwiązania Twoich problemów ustosunkował...

          Odnoszę wrażenie, że Ty wolisz biadać nad sobą i narzekać niż te problemy
          rozwiązywać. Jakby Ci się kiedyś wreszcie te problemy pokończyły... to czym byś
          ludzi przymuszał do litowania się nad Tobą? :-(

          > Acha w "Netto" jest najtaniej, ale w
          > TESCO jest lepszy wybor... "Biedronka" tez jest fajna, a na stacjach
          > beznzynowych za tankowanie trzeba zaplacic za bak benzyny 240 zlotych. 240
          > zlotych!!!! To sie nazywa makabra!!!!!!!!!!

          Jak wymieniłeś 1000 dolców na złotówki to Cię stać, więc nie marudź ;-PPP
          • quickly Re: Moj szosty dzien pobytu w Polsce 22.06.07, 15:46
            Ja tylko chcialem napisac o tych 1000 dolarach, ze tak szybko sie w tym kraju
            wydaje pieniadze... Wymiana polskiego paszportu 140 zlotych, zdjecia do
            paszportu 20zl, wymiana dowodu (tak, tak... ja tez mam dowod osobisty, i to jak
            najbardziej polski) + zdjecia 50 zlotych. Taki bogaty, to ja nie jestem, zeby
            nie widziec jak szybko znikaja mi z portfela zlotowki. Brat dal mi samochod.
            Pierwsze tankowanie 240 zlotych! Szok!!! No to skad ludzie maja tyle
            pieniedzy? Podobno pielegniarki zarabiaja po 1300 zlotych. O nauczycielach
            juz nie wspomne...
            • fanka.turystyki Prośba o wsparcie :-) 22.06.07, 15:57
              quickly napisał:

              > Ja tylko chcialem napisac o tych 1000 dolarach, ze tak szybko sie w tym kraju
              > wydaje pieniadze...

              No tak szybko się wydaje... jak ktoś je ma...


              > Wymiana polskiego paszportu 140 zlotych, zdjecia do
              > paszportu 20zl, wymiana dowodu (tak, tak... ja tez mam dowod osobisty, i to jak
              >
              > najbardziej polski) + zdjecia 50 zlotych.


              No dobra, jak masz polski, taki plastikowy dowód, to masz ze mną jechać
              (przeczytaj maila). I nie ma żadnego ale, całe forum biorę na świadka, że
              chciałam dobrze, a jak się nie zgodzisz, to taką szopkę tu urządzę, że się
              nawzajem pozabijamy...

              W każdym razie forumowiczów proszę o wsparcie i namówienie Quicklyego na to co
              mu zaproponowałam. Nie ważne co, rozczaruję wszystkich -nie chodzi o seks, nie
              chodzi o romans, nie chodzi o nic z tych rzeczy...

              W każdym razie dobrze Quicklusiowi zrobi, jeśli się da na to namówić i będzie w
              efekcie bardzo radosny, wypoczęty, zadowolony z życia, a Polskę pokocha na nowo,
              jakby nic się w niej nie zmieniło...


              > Taki bogaty, to ja nie jestem, zeby
              > nie widziec jak szybko znikaja mi z portfela zlotowki.

              No, wreszcie po ludzku gadasz i jak człowiek...


              > Brat dal mi samochod.
              > Pierwsze tankowanie 240 zlotych! Szok!!! No to skad ludzie maja tyle
              > pieniedzy? Podobno pielegniarki zarabiaja po 1300 zlotych. O nauczycielach
              > juz nie wspomne...

              O sobie samej z tym moim doktoratem też nie wspomnę, cholera... Przecież sto
              razy tłukłam Ci do łba, że nawet na porządnego dentystę mnie nie stać :-(
              • tygryska_28 Quickly 22.06.07, 16:23
                Bierz ten nowy dowód i jedź :)
                Nie masz wyjścia, wszyscy już wiemy i jeśli teraz Fance odmówisz, to...

                Bawcie się dobrze :))

                Fanko, zdjecia rób, nie, nie Quicklyemu, tylko przyrodzie :PP
                • you-zek Re: Quickly, mam pytanie! 22.06.07, 16:26
                  Czy w Australii rosnie pieprz?
                  • fanka.turystyki Re: Quickly, mam pytanie! 22.06.07, 16:29
                    A co? Mam się od Quicklyego odpieprzyć???

                    You-zek, nie Twoja sprawa o co w tym wszystkim chodzi. Jak z Quicklym lubimy
                    publiczne szopki i nam to sprawia sadomasochistyczną przyjemność to się nie
                    wtrącaj w nie swoje sprawy...
                    • you-zek Re: Jak to jest, Fantastyczna Turystko, 22.06.07, 17:07
                      ze ignorujesz pytania skierowane do siebie, a odpowiadasz na pytania do Quicklego?
                      • fanka.turystyki A nie wiem... 22.06.07, 17:13
                        Z ciekawości zapytałam... A co? Nie wolno zadawać głupich pytań???

                        Natomiast pytania do mnie nie zignorowałam. Gdzieś tam wyżej masz odpowiedź, jak
                        poszukasz to znajdziesz...

                        Mnie coś Quickly wyjaśnił od czasu tego mojego wpisu adresowanego do Ciebie,
                        więc może go tam dużo za ostro objechałam, natomiast pytanie zadane Tobie jest
                        wciąż aktualne ;-PPP
                        • you-zek Re: A nie wiem... 22.06.07, 17:28
                          >A nie wiem<! Kompletny szok!!!
                          TY WSZYSTKO WIESZ!!!
                          Jedyny klopot jaki tu widze, to to, ze jeszcze nie znalazlas faceta, ktory by
                          siedzial cicho i robil dokladnie to co Ty masz dla niego DOKLADNIE zaplanowane.
                          Ty jestes emocjonalnie niedojrzala.
                          • fanka.turystyki Re: A nie wiem... 22.06.07, 17:37
                            you-zek napisał:

                            > >A nie wiem<! Kompletny szok!!!
                            > TY WSZYSTKO WIESZ!!!

                            Nie krzycz tak - i tak mam to w nosie :-)


                            > Jedyny klopot jaki tu widze, to to, ze jeszcze nie znalazlas faceta, ktory by
                            > siedzial cicho i robil dokladnie to co Ty masz dla niego DOKLADNIE zaplanowane.

                            Rzadko cokolwiek planuję. Większość rzeczy robię na wariackich papierach :-)


                            > Ty jestes emocjonalnie niedojrzala.

                            No proszę, znalazł się nam znawca i ekspert od siedmiu boleści :-)))
                            Coś jeszcze w tym temacie? Słucham uważnie dalszych opinii odnośnie stanu mojej
                            dojrzałości emocjonalnej :-)))

                            Jakbyś tak jeszcze mógł wyprorokować przyszły stan moich finansów i obrót moich
                            spraw zawodowych to bym była szczerze wdzięczna :-DDD
                            • you-zek Re: A moze wiem... 22.06.07, 17:53
                              > Ty jestes emocjonalnie niedojrzala.

                              >No proszę, znalazł się nam znawca i ekspert od siedmiu boleści :-)))<
                              >Coś jeszcze w tym temacie? Słucham uważnie dalszych opinii odnośnie stanu mojej<
                              >dojrzałości emocjonalnej :-)))<

                              Skad ta pewnosc, ze nie jestem expertem w tej dziedzinie?
                              Napisalem -emocjonalnie niedojrzala, bowiem brak rownowagi emocjonalnej jest
                              wyraznie widoczny i nie wymaga opinii experta.
                              Dziekuje za >nos<:)))
                              • fanka.turystyki Re: A moze wiem... 22.06.07, 18:03
                                you-zek napisał:

                                > Skad ta pewnosc, ze nie jestem expertem w tej dziedzinie?

                                Bo ekspert nie wypowiada swojej opinii bez gruntownego zbadania sprawy. A już
                                nie wiem jak można zbadać czyjąś sferę emocjonalną za pomocą zaledwie kilku
                                wpisów na forum.

                                > Napisalem -emocjonalnie niedojrzala, bowiem brak rownowagi emocjonalnej jest
                                > wyraznie widoczny i nie wymaga opinii experta.

                                Czyj brak równowagi? Twojej??? No tak, zauważyłam ale nie mówiłam głośno ;-)))
                                • you-zek Re: A moze wiem... 22.06.07, 18:20
                                  Ilosc materialu na wydanie doglebnej opinii na temat Twojej rownowagi
                                  emocjonalnej, jest wystarczajaco duzy w tych paru watkach, ktore przeczytalem.
                                  >Gruntowne zbadanie sprawy<
                                  :))))))))
                                  • fanka.turystyki Re: A moze wiem... 22.06.07, 18:58
                                    A to życzę dalszej miłej lektury paru kolejnych wątków, które zapewne założę...
                                    a tak, dla popisu, z nudów, dla szpanu... oraz z innych niecnych pobudek,
                                    których w swojej kryształowej uczciwości nie jesteś świadom :-)))
                                    • you-zek Re: A moze wiem... 22.06.07, 19:18
                                      Uwierzylem juz we wszystko co tutaj piszesz, po tym jak napisalas, ze robisz to
                                      z NUDY!
                • fanka.turystyki Re: Quickly 22.06.07, 16:32
                  tygryska_28 napisała:


                  > Fanko, zdjecia rób, nie, nie Quicklyemu, tylko przyrodzie :PP

                  Przyrodzie zrobię zdjęcia bezwarunkowo, bo z Quicklym czy bez Quicklyego -jadę...

                  A Quicklyego trzeba namawiać usilniej. Wstydliwy się zrobił :-(

                  (Po tej szopce, którą urządziłam to i tak odważny z niego facet, ale ile szopek
                  on mi urządził... to nawet nie wypominam...)
                  • tygryska_28 Re: Quickly 22.06.07, 16:58
                    jak widzisz, brakuje mi wsparcia, piątkowe popołudnie i nikogo nie ma...
                    Ale może wieczorem ktoś coś skrobnie :)
                    A Ty jedź, jedź, kiedyś trzeba odpocząć :) Ja też zaraz wychodzę, bez pozwolenia
                    bo takowego nie dostałam pomimo pytań :PPP Więc szykuję się na kolejną "szopkę"
                    jak to ładnie nazwałaś :))


                    Miłego weekendu Fanko :)

                    A kiedy uciekasz na urlop dokładnie?

                    Pozdr.
                    A.
                    • fanka.turystyki Re: Quickly 22.06.07, 17:09
                      tygryska_28 napisała:

                      > jak widzisz, brakuje mi wsparcia, piątkowe popołudnie i nikogo nie ma...

                      Na barykady, ludu roboczy, czerwony sztandar do góry wznieś!!! ;-PPP



                      > Miłego weekendu Fanko :)

                      Nawzajem :-)))


                      > A kiedy uciekasz na urlop dokładnie?
                      >
                      Jestem jeszcze tylko w przyszłym tygodniu. A potem przy necie się będę pojawiać
                      tylko "von Zeit zu Zeit" czy jak to się po szwabsku mówiło...

                      Ale namiary jakieś zawsze mogę zostawić :-)))
    • polam5 Oj. Fanka, Fanka 22.06.07, 17:58
      Nie rozumiem co Toba kieruje ze tak tego Quickiego ciagniesz na sile i to publicznie - on sie broni jak moze a Ty uparcie nadal go ciagniesz. Nawet jak to ma charytatyne przyczyny to tez nie wyglada ze ma szanse na sukces. Skoro facet mial odwage aby sie z Toba umawiac i robic plany a teraz sie rakiem wycofuje to D a nie chlop. Przynajmniej mialby odwage spojrzec Ci oczy no i moze Ty nie jestes ani taka brzydka ani wredna a moze calkiem dobra i ladna baba? Nie wiem co ma do stracenia oprocz czasu .. Wyglada ze jest jak mocna guma - jak bedziesz go tak ciagle naciagala to moze ci sie uda naciagnac troche ale jak tylko puscisz jeden paluszek to wroci tam gdzie byl..
      Sttra zasada: Jak ktos Ci mowi kim i jaki jest to mu wierz a nie ludz sie ze jest lepiej. No ale moze ja calkiem nie na temat. Powodzenia.
      • ewelinaf Re: Oj. Fanka, Fanka 22.06.07, 18:02
        Nie można się tak narzucać facetowi.
        Jeżeli prawo nie zabrania to może o wstydzie pomyśleć warto?
        • polam5 Re: Oj. Fanka, Fanka 22.06.07, 18:17
          Co tam wstyd. Fanka wyglada ze wie co i dlaczego robi to co robi. (I nawet smiem podejrzewac ze jest calkim niezla baba ) Pewnie facet jej nabajerowal a ona mu wierzyla a teraz kiedy moze sie okazac ze prawda wylezie na wierzch to sie chowa po katach. Wstyd? hm a co to wstyd i przed kim milaby sie wstydzic?
          • ewelinaf Re: Oj. Fanka, Fanka 22.06.07, 18:30
            często tak bywa,że mężczyzna aby zdobyć kobietę udaje zupełnie kogoś innego niż
            jest. A w takiej wirtualnej rzeczywistości nie jest zbyt skomplikowane. Tylko
            biedne kobiety zostają oszukane i porzucone.
            • polam5 Re: Oj. Fanka, Fanka 22.06.07, 18:34
              No tak tu na internecie - wiekszosc udaje tych co chcieli by nimi byc niestety. No ale z tymi biednymi kobietami to chyba przesada - powinny wiedziec co jest grane i dopuki nie zobacza, nie sprawdza i nie dotkna nie powinny wierzyc A zreszta kobiety tez udaja w takim samym stopniu...
              • ewelinaf Re: Oj. Fanka, Fanka 22.06.07, 18:42
                A czy ktoś tego pana widział, poznał osobiście?
                • fanka.turystyki Oj, jakie wykorzystanie i porzucenie... 22.06.07, 18:54
                  Tu się o inne rzeczy rozchodzi, może nawet zbyt banalne na ten przewrót który
                  tutaj robię...
          • fanka.turystyki Wytłumaczę :-))) 22.06.07, 18:50
            Polam, Quickly coś przeskrobał poważnego, napisał mi dzisiaj przeprosiny i
            wyjaśnił powody swojego "nawiania" -zdaje się że to męskie kompleksy i tyle.

            Nabajerował, owszem. Nabajerował ile mógł... i się teraz wstydzi mi pokazać na
            oczy....

            Tyle, ża ja w ten bajer nigdy nie wierzyłam, nigdy go nie słuchałam. Zawsze
            lubiłam skurczybyka takiego jakim jest, a czułam się bardzo rozżalona, że tego
            nie widzi i że myśli, że ja lecę na ten jego bajer, na australijskie dolary i
            coś tam jeszcze... A mnie obchodził człowiek a nie dolary czy karty, stąd go o
            te karty tak leję po uszach...

            Ogólnie sprawę ujmując, jeśli przeprosiny są szczere i jeśli to nie jest żaden
            nowy bajer to uważam, że Quickly może się ze mną spotkać, możemy się gdzieś
            razem wybrać. Ja znam miejsce i ludzi, gdzie można odpocząć, pogadać nad
            talerzem jak smakuje jedzenie, a nikt nie będzie wisiał przy komórce czy
            szpanował autem... Nikt się go nie będzie pytał skąd jest, ile zarabia, po co
            przyjechał do Polski...

            Zostanie tam przyjęty ciepło, serdecznie, przekona się do Polski i do ludzi...
            A że wykorzystuję do tego forum? Że knuję intrygę? Że się wydurniam i co rusz
            wymyślam coś głupszego i bardziej szokującego?
            Moje babskie prawo :-)))
            • polam5 Re: Wytłumaczę :-))) 22.06.07, 19:01
              No moze i to ma sens ale czy nie myslisz ze chcesz go uszczesliwic wg Teoje definicji szczescia? A moze on chce gadac o piniadzach, kartach itd itp i jak nie bedziesz to go jeszcze bardziej unieszczesliwisz? Przeciez wielu z nas przyjezdza wlasnie po to aby sie pokazac i przekonac ze nam jest lepiej (choc sie do tego nie przyznajemy) - bo tu unas nikogo tym nie podniecimy. A jesli chodzi o te szczere przeprosiny i skruche to pamietaj ze czesto ludzie "jak cos mowi to mowia" :)) i nie slowa a czyny swiadacza o ludziach Gadka jest tania ale chyba to co mamy najcenniejszego w zyciu to jest CZAS. Powodzenia w nawracaniu Quickiego. Jak katolik to wie ze mozna grzeszyc ile sie da a potem do spowiedzi i grzeszki przebaczone:)))
              • fanka.turystyki Re: Wytłumaczę :-))) 22.06.07, 19:15
                Polam, ale jak ktoś chce mi gadać o kartach i pieniądzach... to ja już drugi raz
                "uszczęśliwiać" go nie muszę, prawda???

                A dopóki sama kogoś nie zobaczę to nie wiem o czym chce gadać. Może o kangurach
                i ich cyklu płciowym i może się to okazać sympatycznym tematem. Jednym słowem
                uważam, że nawet jak się ludzie pożrą na amen to zawsze jeszcze mogą się
                pogodzić i że nie można przekreślać czowieka nawet jak się wydurnił. A nóż się
                zmieni na lepsze, cuda już w życiu widziałam różne.

                Obrazić się na kogoś na całe zycie jeszcze mam czas i to zawsze zdążę jeszcze
                zrobić. A wolałabym się nie obrażać, jeśli tylko to możliwe.

                I nie chodzi o nawracanie kogoś. Po prostu chodzi o wredną manipulację i
                wywarcie na nim społecznej presji ;-)

                (niech to tylko you-zek przeczyta to mnie zlinczuje)
            • ewelinaf Re: Wytłumaczę :-))) 22.06.07, 19:09
              Dalej nie wiem. Jeżeli nie widziałaś go nigdy na oczy, nie poznałaś osobiście,
              to skąd ta Twoja fascynacja tym panem? nawet nie wiesz ile ma naprawdę lat i czy
              jego karta ma pokrycie w banku?
              Naprawdę zrobiłaś doktorat?
              • fanka.turystyki Re: Wytłumaczę :-))) 22.06.07, 19:21
                Ewelina... doktorat zrobiłam naprawdę...

                A pana lubię za poczucie humoru i sporo inteligencji. Łebski facet z niego,
                naprawdę :-) A karta mnie nie obchodzi. Ani to co on pisze na forum, bo to
                często wygłupy i prowokacja. A i ja się często wygłupiam i prowokuję. Różnie to
                bywa, ale w necie każdy z nas do pewnego stopnia gra, nawet nieświadomie i bez
                złych intencji.


                No i właśnie po to ludzie się spotykają gdzieś na kawie, żeby się poznać i
                zweryfikować mailowe gadanie z prawdą. Ja poznałam kilka osób z tego forum i
                nie chodzi wyłącznie o facetów. Generalnie ludzie jak wszyscy. Niektóre
                znajomości kończą się po jednym piwie, bo rzeczywiście ktoś ściemniał i nie
                idzie się dogadać, inne -trwają latami.
                • 333a3 Re: Wytłumaczę :-))) 22.06.07, 19:41
                  Masz taki doktorat, jak Lepper?
              • polam5 Re: Wytłumaczę :-))) 22.06.07, 19:23
                No wiedze za zaczynasz sie przypatrywac i zastanawiac tym podobienstwen klcoachcy sie. Jedno ma karty i dolary a drugie doktorat...No i co jest wiecej warte? I co bedzie jakby tak to polaczyc? hahahaha. Uwazaj nie zapedzaj sie bo na dobre to moga byc dwaj znudzeni (ale nie glupi) nastolatki.. Dobrej zabawy
    • takajednatam Re: Serdeczne Pozdrowienia z Polski... 22.06.07, 22:06
      Quickly,
      Minął kolejny dzień. Twój dzień tutaj, chyba dobry, kolejny dla Ciebie dzień w
      kraju młodości, który tworzysz w wymysłach i prośbach...

      Ot, i tak bywa. Nagminnie u emoigrantów jak i u Ciebie.
      Gromadzone, pielęgnowane, upiększane wspomnienie budowane latami nie chce się
      za nic zgodzić z rzeczywistością.
      No, nie zgodzi się.
      Kilkanaście, kilkadziesiąt lat biegu życia gdzieś_tam nie zgodzi się z
      trwałością fotograficzną zachowaną pod powieką.
      Wracasz do wspomnień, do pielęgnowanych obrazów.
      Latami wspomnienia urastają do przepięknych obrazów, wspomnień szczęśliwych lat.
      Zderzenie z rzeczywistością jest niezwykle dranatyczne, takie być musi.
      Quickly, może jeszcze jakiś zespół wiejski zatańczy dla emigrantów Mazura. Może
      zatańczy. Może sosna pod domem rodzinnym ma już szyszki, całkiem dorodne ma.
      Możesz zabrać nasiona ze sobą.
      Może nawet koniki polne zagrają ten sam letni, skwarny lament jak przed laty.
      może tak będzie.
      A zdobyczom cywilizacji nie buntuj się.
      Kobiety i mężczyźni na 2500 m npm. w Andach, biedni bardzo w panamejskich
      kapeluszach, handlujący kolorowymi szalikami też posiadają najnowsze modele
      tel. kom.
      Czy to źle? Nie źle.
      To ich narzędzia pracy. Zwykłe, codzienne narzędzia.
      Telefon, karta bankomatowam i inn. udogodnienia. Widać świat realny (nie ten
      wymarzony) ma wymogi, aby utrzymać siebie, rodzinę, potomstwo.
      Quicklu, nie zatrzymasz biegu zdarzeń.
      Jeśli pod Tungurahua zachodzą dynamiczne zmiany to dlaczego nie tutaj?
      Quickly, nie może przywitać Ciebie tutaj zespół ludowy na kształt Mazowsza, nie
      może.
      Ale możesz zobaczyć te same kolory co dawniej.Te same zielenie, odcienie. Te
      same wody i głębie.
      te same zabawy możesz zobaczyć.
      Pielęgnuj to, co minęło.
      My tu musimy żyć, tak samo jak gdzie indziej pragniemy miłości i szczęsliwego
      odchowania potomstwa. Nie żyjemy na pokaz dla przyvbyszów, to nie skansen
      Quickly tylko życie. Zwyczajne życie.
      Życie takie samo tu jak i 3000 km stąd w ubogich Andach.


      • white.falcon I to chyba bingo! 22.06.07, 22:10
        Trafiłaś w sedno, o to chodzi! Gratuluję mocy słowa i zasyłam moc uśmiechów,
        pozwalając pod Twoimi słowami, Takajednatam, podpisać się. :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka