Dodaj do ulubionych

Odpuscilem sobie Polske...

03.07.07, 19:27
To wcale nie znaczy, ze mi sie tu nie podoba... o nie! Tego nigdy nie powiem.
Zawsze bede kochal Polske.

Owszem bylem na Mazurach, zbieralem jagody i poziomki w lesie, plynelem Czarna
Hancza i widzialem zamek w Malborku, nawet chodzilem sladami Hitlera w
Ketrzynie i plynelem "papieskim" statkiem w Mikolajkach. Zwiedzalem tez Wilno
i Troki...

A teraz chce juz do domu, do Australii... A tam znow beda mnie straszyc te
przykre, pol wyschniete eukaliptusy, ktore codziennie widze w drodze do pracy.
I te upaly w lecie...
Przeklety jest ten moj los.
Ani tu, ani tam... Od samego poczatku po przyjezdzie do Polski jestem rozdarty
na strzepy...

white.falcon dlaczego tak mnie znienawidzilas? Czy naprawde, az tak mocno Cie
urazilem?
polam5, serdecznie pozdrawiam i tygryske tez i wszystkich, ktorzy o mnie
pamietali...

Troche chaotycznie to napisalem, ale wlasnie taki jest mniej wiecej jest ten
moj pobyt w Polsce.

Obserwuj wątek
    • bettina75 Re: Odpuscilem sobie Polske... 03.07.07, 19:57
      Piekne zakatki Polski odwidziles...nawet Ci tego zazdroszcze:)
      Mysle sobie, ze Twoje rozdarcie zwiazane jest z tym, ze ciagle jeszcze siedzisz
      na dwoch krzeslach.....trzeba sie zdecydowac na jedno:)
      Ja nie zyje tak daleko oddalona a jednak zdecydowalam sie na jedno krzeslo i na
      nim siedze calkiem pewnie. Pobyt w Polsce nie trwa dluzej niz pare dni i juz
      tesknie za moim tutejszym domem, pomimo goscinnosci rodziny:)

    • white.falcon W kwestii nienawidzenia... 03.07.07, 20:05
      Ależ skąd - nie przeginaj może z tym nienawidzeniem, Qucikly. Poprostu jestem
      krytyczna wobec tego, co mówisz, bo uważam, że w dość krzywdzący sposób
      postrzegasz Polskę i zmiany, które zaszły od... No właśnie, kiedy tak naprawdę
      byłeś ostatni raz tutaj, Quickly? Czytam Twoje wpisy i od pewnego czasu
      dostrzegam Twoje nieścisłości i mijanie się - delikatnie mówiąc - z prawdą w
      tym, co mówisz, podawaniu tego, jak chcesz, by było - jako prawdę. Nie wytykam
      Ci tego, bo kłócić się nie chcę, ale niesmak pozostaje. To jedno.

      A drugie. Nie moja to sprawa, bo to sprawa pomiędzy Tobą, a jeszcze inną osobą,
      ale opinię swoją wyrazić mam prawo, tym bardziej, że ustosunkowuje się tylko do
      tego, co podaliście sami do wiadomości na forum, ni mniej, ni więcej. A jaką na
      ten temat opinię mam - przeczytać możesz w stosownych wątkach. Wyrażanie
      konstruktywnej opinii krytycznej nie oznacza nienawidzenia.
      • verneer Re: W kwestii nienawidzenia... 03.07.07, 20:45
        white.falcon napisała:
        A drugie. Nie moja to sprawa, bo to sprawa pomiędzy Tobą, a jeszcze inną osobą,
        >
        > ale opinię swoją wyrazić mam prawo, tym bardziej, że ustosunkowuje się tylko do
        >
        > tego, co podaliście sami do wiadomości na forum, ni mniej, ni więcej. A jaką na
        >
        > ten temat opinię mam - przeczytać możesz w stosownych wątkach. Wyrażanie
        > konstruktywnej opinii krytycznej nie oznacza nienawidzenia.
        -----------
        Cała white...z znow dwie twarze. quickly nie wierz, byles z zimną krwią .manipulowany
        • white.falcon Re: W kwestii nienawidzenia... 03.07.07, 21:57
          Nie rozumiem. Jakie dwie twarze? Możesz wyjaśnić bliżej?
          • verneer Re: W kwestii nienawidzenia... 03.07.07, 22:06
            O,biedna jestes- nic nie rozumiesz.Myslę
            ze wyrazam się jasno...tym facetem manipulowalas
            i to jako strona czynna.
            • white.falcon Re: W kwestii nienawidzenia... 03.07.07, 22:10
              Niby kiedy? Kiedyś tam ze dwa albo trzy lata temu wymieniliśmy kilka
              towarzyskich maili, a poza tym nie utrzymywałam z nim żadnych kontaktów oprócz
              forumowego pisania, a i to z rzadka. Jakim sposobem mam kimś manipulować, jak
              sugerujesz, nie utrzymując z nim kontaktu? Telepatycznie? No daruj sobie taką
              sugestię, bo to jest śmieszne. Quickly jest dorosłym człowiekiem i trudno
              podejrzewać, że akurat pisanie na forum może wpłynąć na niego w manipulatorski
              sposób.
              • verneer Re: W kwestii nienawidzenia... 03.07.07, 22:18
                Łżesz .. w zywe oczy.;)
                • verneer Re: W kwestii nienawidzenia... 03.07.07, 22:24
                  I dalej twierdzisz ze nigdy nikomu ani na
                  forum ani poza nim zlosliwie łatek nie przyszywałas?
                  Nie bądź smieszna.; Dlatego piszę o Twoich dwóch
                  twarzach, bo je masz i moze sobie z tego nie zdajesz
                  sprawy lecz tkwisz w samouwielbieniu
                  • white.falcon Re: W kwestii nienawidzenia... 03.07.07, 22:27
                    Samouwielbienie? Bez sensu - lubię siebie i tyle, ale nie uważam się ani za
                    lepszą, ani za gorszą. O jakich znów łatkach mowa? Mam wrażenie, że mnie z kimś
                    mylisz.
                    • verneer white 04.07.07, 06:54
                      Z nikim Ciebie nie mylę,wiem o Tobie
                      więcej niz mylisz.
                • white.falcon Re: W kwestii nienawidzenia... 03.07.07, 22:25
                  Nie łgam - akurat mówię prawdę. Ale podejrzewać Ci zabronić nie mogę, a tym
                  bardziej - udowodnić, że się mylisz, bo i nie zamierzam tego robić, bo niby
                  dlaczego. Natomiast by zarzucać komuś łgarstwo nie mając dowodów trzeba być
                  osobą niewychowaną i tyle.
                  • verneer White 04.07.07, 06:52
                    Jesttem osobą dobrze wychowaną i Twoich podejrzanych
                    zagrywek zaznalem rozniez,Trudno sprobuję obalic
                    mi jaki stworzyłas o sobie.Nie jestes tak kryzsztalowa
                    za jaką sie podajesz,gdyz zakulisowane gierki to
                    Twoje tez ulubione zajęcie.
    • tygryska_28 Re: Odpuscilem sobie Polske... 03.07.07, 20:36
      Dzięki za pozdrowienia :)
      Ciekawe dlaczego sobie odpuściłeś...
      Ludzie nie tacy jakich się spodziewałeś? Wiesz, nie wiem jak długo jesteś w
      Australii, ale na pewno tam też ludzie się zmienili przez kilka lat, może mniej
      drastycznie niż tutaj, ale jednak...

      Myślę, że to trudne ale do zrobienia, zdecydować co teraz jest Twoją ojczyzną...
      Polska jest piękna, ale żyjesz i lepiej czujesz się tam...

      Życzę udanego urlopu do końca :))

      A.
      • verneer white 03.07.07, 20:49
        "ale opinię swoją wyrazić mam prawo, tym bardziej, że ustosunkowuje się tylko do tego, co podaliście sami do wiadomości na forum, ni mniej, ni więcej"..
        aby Ci uławić sprawę ,myslę ze powinas się zastanowic na tym co piszesz (cytat jak wyzej)bo myslę ,ze to odbiega od prawdy.;)Kto jest kto?
        • verneer Re: white 03.07.07, 21:15
          W zyciu kazdego mężczyzny jest czas poszukiwań
          i czas zapłaty.Zapewniam Cię,ze ja jestem na drugim
          etapie;)
          • white.falcon Re: white 03.07.07, 22:02
            Nie rozumiem nic z tego, co napisałeś, Verneer. Przy czym tu jest jakiś Twój
            drugi etap, skoro nie znam pierwszego, zresztą nieciekawam. Za co niby płacisz,
            że tak z ciekawości zapytam się? I co do rzeczy ma pytanie pt. kto jest kim? Ja
            jestem sobą - white falcon, zwaną na forum przez przyjaciół White lub Sokółką.
            Jestem jedną z nielicznych osób, które nigdy nie istniały pod innymi nickami, a
            pod obecnym jestem od początku istnienia forum. Nie znam Cię, więc co do rzeczy
            mają jakieś zapewnienia?
            • verneer Re: white 03.07.07, 22:16
              Czy mnie znasz czy nie ,jest tutaj najmniej
              wazne.Nie musisz sie wybielac, jaka Jestes
              wiem dokladnie.Ze tak powiem
              kolokwialnie w kazdej takiej sytaucji ja ta
              "strugasz głupa". Zawsze jestes niewinna i
              twierdzisz ze myslisz tylko o trawce i
              motylkach.Dalej twierdzę ze tym facetem
              z Australii manipulowalas i to nie sama,
              Wyzej podalem Ci cytat z Twojego wpisu,gdzie
              piszesz nieprawdę.Jak zwykle w grupie grałas
              z gosciem w kulki.I nie mow mi więcej ze sprawę
              tego faceta i kogos tam (jak piszesz) znasz tylko
              z forum.- bo to jest kłamstwo.
              • white.falcon Re: white 03.07.07, 22:34
                Czytać nie potrafisz? Napisałam, że ustosunkowałam się we wpisach na forum
                tylko do wypowiedzi forumowych danych osób, nie mówiąc o tym, czy coś więcej
                wiem, czy nie. Przynajmniej ode mnie dodatkowe informacje na temat danej sprawy
                nie wypłynęły. Dalej. Skoro Cię nie znam, to skąd Ty jesteś taki
                wszystkowiedzący na temat mojej osoby?

                Powiadasz, że wybielam się? Mocno w to wątpię, bo piszę to, co myślę i tyle. A
                zresztą, nie rozumiem, skąd nagle takie zainteresowanie z Twojej strony moją
                osobą? Mnie Twoja osoba nie interesuje i szczerze mówiąc, myśl o mnie co tam
                chcesz, pisz, co tam do głowy Ci przyjdzie. Rozmowa z Tobą dla mnie nie ma
                sensu, więc ją kończę ze swojej strony. Ani Ty moim sumieniem, ani obchodzisz.
                A teraz pisz, co tam sobie chcesz. I don't care about this.
                • verneer Re: white 04.07.07, 06:59
                  Napisałas white:
                  Czytać nie potrafisz? Napisałam, że ustosunkowałam się we wpisach na forum
                  tylko do wypowiedzi forumowych danych osób".
                  -----
                  Otoz potrafie czytac,wiem co piszę. Dalej twierdzę ze z tym facetem gralas w kuleczki pozaforumowo.A do tego nie wspomnialas mu ,jakie gierki prowadzilas p-ko niemu pozaforumowo,gdzie i z kim sie spotkalas prywatnie.
              • requiem6 Re: white 04.07.07, 02:47
                potwierdzam. sokolka jest paskudna. wkreca ludzi. omijac ją z daleka.
                • jmx Re: white 04.07.07, 03:05
                  requiem6 napisał:

                  > potwierdzam. sokolka jest paskudna. wkreca ludzi. omijac ją z daleka.

                  następny głąb się odezwał ;/
                  • verneer jmx 04.07.07, 16:30
                    jmx napisała:
                    stępny głąb się odezwał ;/
                    > -----
                    sluchaj zdziwaczała kobieto,zastanów się na sobą.
                    miernotką to ty jestes,stac cię jedynie na trzymanie
                    się kiecki white ( o ile jestes tworem samoistnym)...
                    sama swoją główką ni w ząb.;))


                    >
                    • requiem6 Re: jmx 06.07.07, 01:32
                      jmx tej samej profesji. od lat obie.
                • verneer requiem6 04.07.07, 07:02
                  Tak masz rację,wiem bo się przekonalem;)
                  jak mawiał pewien wicepremier: Wersal się
                  skonczył dla tej Pani.On ma charakter ze
                  złapana na gorącym uczynku,wypiera się oczywistych
                  faktów
              • jmx do verneera 04.07.07, 03:03

                Jutro wyjeżdżam, miałam już iść spać ale jak widzę takie wpisy jak ten poniżej
                to mnie szlag trafia.

                verneer napisał:

                > Czy mnie znasz czy nie ,jest tutaj najmniej
                > wazne.Nie musisz sie wybielac, jaka Jestes
                > wiem dokladnie.Ze tak powiem
                > kolokwialnie w kazdej takiej sytaucji ja ta
                > "strugasz głupa". Zawsze jestes niewinna i
                > twierdzisz ze myslisz tylko o trawce i
                > motylkach.Dalej twierdzę ze tym facetem
                > z Australii manipulowalas i to nie sama,
                > Wyzej podalem Ci cytat z Twojego wpisu,gdzie
                > piszesz nieprawdę.Jak zwykle w grupie grałas
                > z gosciem w kulki.I nie mow mi więcej ze sprawę
                > tego faceta i kogos tam (jak piszesz) znasz tylko
                > z forum.- bo to jest kłamstwo.

                Myślę, że jeśli kogoś obrażasz publicznie i oskarżasz o kłamstwa to to, kim
                jesteś ma kolosalne znaczenie. Skoro , jak twierdzisz, doskonale znasz Sokółkę
                i wiesz 'jaka jest naprawdę' tzn. inna niż sama mówi o sobie) to znaczy, że
                znacie się doskonale. Skoro tak, to chyba uczciwiej by było "występować" pod
                powszechnie znanym (albo tylko jej znanym) imieniem? Łatwo jest "napadac" na
                kogoś kto od wielu lat ma tego samego nicka i mnóstwo własnych przeżyć i
                przemyśleń zostawił na forum. I wtedy rzeczywiście można mieć złudne
                przekonanie o doskonałym poznaniu tego kogoś, i wiedzieć jaka ta osoba naprawdę
                jest, lepiej od niej samej. Jeśli znasz WF to się ujawnij i uczciwie
                porozmawiaj, żeby wiedziala kto i dlaczego ma do niej pretensje. A jeśli nie...
                to wiesz - w internecie to trochę jak w teatrze, oba są prawdziwe ale jednak to
                nie jest pełny i całkowity obraz rzeczywistości.

                I uwaga zupełnie marginesowa - właśnie tak wygląda uczciwość zalogowanych...
                Dobranoc.
                • verneer jmx 04.07.07, 07:07
                  ooo.. chyba klonik się odezwał, sobowtorek,klakier
                  wieczysty.Mysle,ze jezeli chodzi o uczciwosc
                  forumową to ty powinnas się wezględnie wstrzymac
                  z takim uwagami.Do tego trzeba miec moralną legitymację.
                  Powiem CI tak,wiem jak white zachowuje się w
                  podobnych sytuacjach i dobrego wrazenia na mnie
                  nie zrobiła,wrecz przeciwnie,jak na wykształciucha
                  zachowala sieniegodnie.
                  • Gość: jmx Re: jmx IP: *.icm.edu.pl 04.07.07, 13:54
                    Czyzby prof. ZUCINSKI? ;) On do upadłego twierdził, że ja to Sokółka (i na
                    odwrót) nawet wbrew temu co twierdziły osoby, które nas OSOBIŚCIE znają...

                    Ale ad rem - wybacz, ale nie sądzę, ze powinieneś się wypowiadać na temat
                    cudzej moralności gdy sam zachowujesz się w taki sposób. Poza tym zdanie na
                    temat innych forumowiczów wyrabiam sobie przez kontakt z nimi, a nie na
                    podstawie opinii osób trzecich. Znam Sokółkę kilka lat i wiem co mam o niej
                    myśleć. Ciebie widzę pierwszy raz na oczy i nie widzę powodu dlaczego miałabym
                    się przejmowac bardziej Twoim zdaniem, niż tym co sama wiem.

                    • verneer Re: jmx 04.07.07, 16:12
                      Powinnas kobieto zamilknąć, to Ty nie masz
                      zadnego moralnego prawa tu sie mieszac.Dla mnie
                      jestes zwyczajnym klakierkiem.Uwazam Ciebie
                      za istotę co najmniej podejrzaną.Mysl sobie
                      o sokolce co chcesz, ja ją tez poznalem i to
                      z najgorszej strony.Stos dobroci na forum a potem
                      dzialania pozaforumowe,maile i inne rozmowki.
                      Mnie tez sokółeczka d....obrabiała mam prawo miec
                      o niej zdanie jakie mam.
                      Ciekawe ze nie piszesz np tydzien a jak gdzie
                      zaczyna się zadymka od razu pojawiasz się,
                      Cud poprostu.
                      • Gość: jmx verneerze IP: *.icm.edu.pl 04.07.07, 17:41
                        Wybacz ale nie Ty będziesz decydował kto ma prawo się odzywać na publicznym
                        forum. Skoro nie masz cywilnej odwagi by napisać do Sokółki czym Ci zawiniła a
                        tylko pod przybranym nickiem obrażasz kogoś publicznie to musisz się pogodzić z
                        tym, że różne "miernoty" będą miały o Tobie takie zdanie jakie mają i że będą
                        je publicznie przedstawiać. Jedno wiem na 100% - Sokółka bez powodu się tak nie
                        zachowuje. Więc może w pierwszej kolejności zastanów się nad swoim
                        postępowaniem a potem rozdawaj cenzurki na forum. A jeśli się pomyliła co do
                        Ciebie bo to się może zdarzyć każdemu, to bądź facetem i szczerze przedstaw
                        swoje stanowisko bo takim zachowaniem to na pewno nic nie wskórasz.

                        Mówiąc o mnie, że trzymam się spódnicy WF i nie myślę samodzielnie tez nic nie
                        wskórasz bo - jak sam zauważyłeś - zbyt rzadko się tu pojawiam, zebym się tym
                        miała przejmować. I możesz być pewny, że jeśli zauważę, że ktoś obraża i
                        oskarża bez pokrycia moich znajomych to zawsze zareaguję, choćbym miała pisać z
                        Grenlandii. A niestety, nie wszystko widzę i tyyyyle awantur mi już przeleciało
                        koło nosa... ;)
    • kwasna_cytryna Re: Odpuscilem sobie Polske... 03.07.07, 23:06
      quickly napisał: To wcale nie znaczy, ze mi sie tu nie podoba... o nie! Tego
      nigdy nie powiem.
      > Zawsze bede kochal Polske.


      Zawsze będziesz kochał Polskę swojego dzieciństwa, Polskę swoich marzeń i
      emigracyjnych nostalgicznych tęsknot. Tak naprawdę Twój dom jest zupełnie w
      innym miejscu.
    • jmx Re: Odpuscilem sobie Polske... 04.07.07, 02:40

      "Kraj lat dziecinnych na zawsze zostanie
      piękny i czysty jak pierwsze kochanie..."

      :)
      • verneer Re: Odpuscilem sobie Polske... 04.07.07, 07:08
        tylko ludzie nie tacy..........
        • verneer Podsumowanie 04.07.07, 07:14
          Konczę moj wykład o moralnosci.Puki co
          moje miłe Panie (white i jmx)powinnyscie
          wyzbyc się dulszczyzny,wlozyc jakies worki
          pokutne a poniewaz jest okres pielgrzymek,
          na kolanach ruszyc do Częstochowy.Moze zostanie
          Wam odpuszczone.Umiejętność przyznawania się do
          błedu to jest jest wielką zaletą,puki co dla Was
          nieosiągalną.Pycha Was zżera.;((
          Pa,pa
          • verneer Podsumowanie,cd 04.07.07, 07:18
            White,babcia zapomniala Ci powiedziec
            ze zachowujesz sie jak jaszczureczka.Złapana
            za ogonek gubi go i udaje ,ze on nie był jej.
            Ale mleczko juz się wylało i zaczynasz
            zbierać owoce swojego postępowania.Do miłego...
            • quickly Jade do Zielonej Gory... 04.07.07, 09:17
              Jak przyjemnie... na dworze zaczal padac deszcz i wszystko juz we mnie zaczelo
              kwitnac...
              Tylko te kosmiczne ceny nieruchomosci sprowadzily mnie szybciutko na ziemie. Po
              prostu walnely mnie o glebe... polska glebe. Skad ci Polacy maja taka kase? Czy
              ktos zna odpowiedz? Jeden przez drugiego... samochody, wczasy, dzialki i tak
              dalej... A kosciolow jak mrowkow...
              • bettina75 Re: Jade do Zielonej Gory... 04.07.07, 13:29
                Polak wszystko potrafi....nawet wiecej wydac niz posiada:))
                a oszczedzac potrafi.....dopiero za granica:))
              • verneer Re: Jade do Zielonej Gory... 04.07.07, 16:19
                quickly napisał:

                > Jak przyjemnie...
                ---------
                Zal mi Ciebie chłopie. Moze nie jestes taki zly
                jak o Tobię rozmawiają,poki co wdepnąłeś w gniazdo
                zmijek;)));))
                • tygryska_28 verneer... 04.07.07, 16:45
                  Może ja jako kolejna żmijka wykarmiona na żmijach większych nie powinnam się
                  wypowiadać, tym bardziej, że możliwe, że wieczorem posypią się na moją glowę
                  kolejne gromy, ale nie podoba mi się to co piszesz...

                  Uwierz mi, że dopóki ktoś nie nadepnie nam na odcisk to jesteśmy łagodne
                  owieczki, ale skoro Ty masz na pieńku z Sokółką to musiałeś ją nieźle
                  zdenerwować w przeszłosci. Nie wiem, nie znam się, ale ludzie nie bez powodu nie
                  chcą rozmawiać z innymi...

                  Znam Sokółkę osobiście, JMX nie znam ale może kiedyś będzie mi dane ją poznać :)
                  i nie wiem co musiałeś zrobić, żeby jak twierdzisz tak źle Cię potraktowały...

                  Więc daj już sobie spokój ze zmianą nicków i obelgami.

                  Pozdr.
                  A.
                  • verneer Re: verneer... 04.07.07, 17:31
                    Sluchaj więc uwaznie ,bo nie wiesz co piszesz:
                    -nie ja Sokółce zaszkodziłem ,tylko ona mi
                    robiła koło piórek i to bez powodu,taka
                    jest elegancka.Mit o Niej jest na wyrost,
                    jest taka jak inne kobiety.Sprawy na forum
                    nie bedę tłumaczył w szczególach, bo Ona tez
                    mi szans nie dała i działała jedynie zakulisowo
                    Slowa przepraszam nigdyod Niej nie uslyszalem i to
                    pamiętam.Stad moja sugestia o tzw, dwoch twarzach;)
                    Jmx mozesz nie zobaczyc nigdy bo to moze byc twor
                    wirtualny,zrządzeniem nieba pojawia się nagle jak
                    sokółka ma kłopoty. i robi za klakiera.Smiechu warte.
                    Co do nicku....poszedlem drogą sokołki,tez odwdzięczę jej
                    się zakulisowo.
                    Co do obelg to ja ich nie widzę,staram się nikogo nie obrazać
                    ...a poza tym nie bądź smieszna, nie znasz sprawy i się
                    mieszasz. Ja tez poznalem sokołkę i mam wlasne inne zdanie,
                    nie jest taka piękna na jaką się kreuje.Mnie skrzywdziła.
                    Konczę tę eskapadę,gdyz widzę ,ze raczej zadne argumenty do
                    tego kobiecego klanu nie dotrą,babski szowinizm bierze gorę.
                    pa
                    • tygryska_28 Re: verneer... 04.07.07, 17:37
                      się nie mieszam, tak sobie napisałam, wolno, każdemu :))

                      jest takie przysłowie czy powiedzenie: nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe...

                      Skoro tak Cię skrzywdziła jak twierdzisz dlaczego Ty zniżasz się do tego poziomu
                      i też ją będziesz krzywdzić?

                      Tak, nie rozumiem, nie znam sprawy więc już sobie idę. A Sokółkę i tak lubię :))
                      I tego nie zabroni mi nikt :))

                      pa
                      • verneer Re: verneer... 04.07.07, 17:41
                        ;)))
                        jak jmx znikam i obym nie musiał się odradzać
                        jak feniks z popiołów;)
                        • wertercom Re: verneer... 04.07.07, 17:46
                          Znikaj, bo nic mądrego tutaj nie wniosłeś.
                          • verneer Re: verneer... 04.07.07, 17:52
                            wertercom napisał:

                            > Znikaj, bo nic mądrego tutaj nie wniosłeś.
                            ---------
                            nie denerwuj mnie kundelku.co liczysz na
                            ochłapki w white stołu?;)
                            Nic nie mialem zamiaru wnosić, to powinneś
                            sam zauwazyc.Piszę o tym co mam potrzebę.
                            • wertercom Re: verneer... 04.07.07, 18:25
                              Spadaj śmieciu.
                              I nie pisz tu więcej podobnych głupot, a jak masz potrzebę, to załatwiaj ją w
                              toalecie, bo śmierdzi wielkim g...
                              • verneer Re: verneer... 04.07.07, 18:29
                                Paz królowej???;)
                                Wynajęła się człwieczku?
                                To w jej stylu;))
                                A przy okazji ..topornie piszesz.
    • white.falcon Jmx, Tygrysko, Wertercom :-) 04.07.07, 18:31
      Dziękuję Wam za słowa! :-) A teraz powiem całkowicie serio - nie mam pojęcia,
      kim jest ten osobnik i o co ma jakiś żal do mnie, pretensje i pt. Nie
      przypominam sobie jakichś aż takich dziwnych ludzi w mojej karierze mailowej, a
      już tym bardziej tego, bym o kimś, kogo nie znam i pierwszy raz spotkałam na
      tym wątku, wspominała komukolwiek. Ogromnie cieszę się, że siła wyższa
      zaoszczędziła mi wątpliwej przyjemności poznania kogoś takiego. Nie znam osoby,
      nie mam pojęcia, w jaki sposób osobie naraziłam się (szczególnie rzadko bywając
      na forum) i dlaczego wybrał mnie za cel mocno dziwnego ataku. Ale wiecie, co -
      dziwnych ludzi najlepiej ignorować, szczególnie jak im coś ubzurało się na
      czyjś temat. Nie zamierzam mu odpisywać - może sobie wyżywać się, ile wlezie, a
      Wam - Jmx, Tygrysko i Wertercom - dziękuję. :-)

      Pozdrawiam i miłego wieczoru. :-)
      Sokółka
      • verneer white 04.07.07, 18:37
        Tak ,to Twoj styl,działania pozakulisowe.Niewinna?.
        Ale ten Twoj dwór co staje w Twojej obronie to
        pomyslunek ma nieskomplikowany;)
        Sokółeczko ,na drugi raz naucz się slowa "przepraszam"
        jak cos zle zrobisz.Ty mnie nauczyłas tak postępować.Zbierasz
        owoce ktore ze swojego postępowania.
        Pa,ukłonię się jak na Ciebie trafię.:)
        • verneer A dalej 04.07.07, 18:39
          "róbta co chceta" jak mawia Jurek O.
          Mnie juz nie chce się z Wami rozmawiac;)
          pa kochani;)
          • tygryska_28 To już pisałeś 04.07.07, 18:53
            że idziesz stąd, może czas na czyny? :)))
            PA PA

            :))
            • verneer Re: To już pisałeś 04.07.07, 19:21
              Ciebie akurat cenię,ze tak powiem.
              Więc nie wywoluj wilka z lasu;)
              w koncu mnie jest wszystko jedno
              jak dlugo tu bedę pisał.
              • tygryska_28 Re: To już pisałeś 04.07.07, 19:27
                A czym sobie zasłużyłam na Twoje cenienie?
                Bo my się chyba nie znamy? :)

                No dobra, dobra, siedź sobie wilku w tym lesie...
                Tylko nie atakuj tak miłych mi tu osób bo jakem tygrys będę ich bronić :PP

                Wiesz, kiedy się ma coś do kogoś prywatnie może warto napisać całkiem prywatnie
                i sobie wszystko wyjaśnić? I pamiętaj, żeby słuchać kogoś z kim rozmawiasz a nie
                innych osób...
                Szczera rozmowa, bez ataku, który nic nie daje może wiele rozwiązać. trzeba
                tylko chcieć...
                • verneer Re: To już pisałeś 04.07.07, 19:38
                  Cenic to szerokie pojęcie i niekoniecznie
                  trzeba sobie na to zasłuzyć czymś szczegolnym.
                  Oki,nie chcesz,mogę nie cenic;)
                  Nie atakuję wszystkich,mam interes do white.;
                  Co do pisania prywatnie - white z tej drogi nie
                  raczyła skorzystac,wiec i ja czuję się zwolniony
                  z koniecznosci takiego postępowania.Nie interesowała
                  się co ja myslę i jakie mam zdanie.A jak postapiła
                  to ja wiem,jej pamięc zawodzi.
                  A widzisz,piszesz ze szczera rozmowa bez ataku moze wiele
                  rozwiązac. te slowa niestety skieruj do white z przeslaniem
                  "nie rob tego co tobie nie miłe".Przyznanie się do błędu jest
                  wielką sztuką ,niestety wihte kiedys z tego nie skorzystała.
                  Wybrała inne mniej godne drogi.
                  • tygryska_28 Re: To już pisałeś 04.07.07, 20:02
                    Cenić można kogoś za to jakim jest, cenić można za coś co ktoś zrobił albo czego
                    nie zrobił. Wąskie pojecie jak dla mnie.
                    Nie chodzi tu o to czy chcę czy nie, nie znam Cię, nie znam sprawy, mogę wyrazić
                    tylko swoją opinię na poszczególne słowa bo całości nijak sklecić nie mogę.

                    Wiem jak to wygląda kiedy ktoś nie chce z Tobą rozmawiać ani odpisywać na maile,
                    ale jakoś nie wygląda mi to na Sokółkę. No cóż, mogę się mylić ale nigdy wina
                    nie leży tylko po jednej stronie...

                    Pozdr. i już znikam stąd bo nic więcej nie mogę na ten temat powiedzieć...
    • takajednatam Re: Odpuscilem sobie Polske... 04.07.07, 19:39
      Quickly, wybacz pisanie "sobie a muzom". Dlatego wybacz, że nie wiem jak jest,
      jak było naprawdę z Twoją Polską i jej odczuciem.
      Może już osiągnąłeś ten moment, kiedy nie ma powrotu do duchowego domu? Tak
      bywa.
      Jasne, z jednej strony patrząc, ten dom zawsze będzie istniał. Tak długo będzie
      istniał jak długo Ty będziesz.
      Z innego punktu widzenia, z punktu widzenia odmieńca czy emigranta, dom z
      którego wyszliśmy, w kolejnych próbach ponownego rzeczywistego poznania jest
      już nieuchwytny!
      Nie ma go, zniknął wraz z naszym tu zniknięciem. I pojąć tak trudno jak to
      możliwe? Wszak zamykasz oczy i jest. Otwierasz więc oczy, jedziesz 20 tys km
      i...nie ma go. Znowu zamykasz oczy i jest.
      Stan straszny kiedy nie ma z czym zidentyfikować siebie.

      Czas.
      Lekarz czas.
      Za krótko tu byłeś Quickly. Za krótko. Tak jakby wcale Cię nie było. Jak
      turysta, a przecież to Twoja ziemia.
      Szukanie swojego miejsca nigdy nie jest złe. Nigdy.
      Potrzeba na to tylko czasu.
    • jmx z archiwum na dobranoc 05.07.07, 02:15

      Taki sobie wąteczek znalazłam:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=39961960&v=2&s=0
      jak widać z powyższego sprawa zatargu jest stara ale wraca co jakiś czas.
      Niezidentyfikowany osobnik czuje co jakiś czas potrzebę uszczęśliwania innych
      forumowiczów swoimi opiniami o WF. Czy chodzi tylko o głupi dowcip sprzed lat?
      śmiem wątpić. Ale mam nadzieję, że w końcu dowiemy się prawdy.

      Sokółko - dziękuję za miłe słowa i nie przejmuj się :)

      Quickly - przepraszam, że akurat na Twoim wątku mają miejsce takie "historie"
      ale ufam że nie będzie to pisanie "a muzom" i w końcu cała sprawa się wyjasni.

      Wszystkim mówię dobranoc i do poczytania po weekendzie :)
      (chyba,że los pozwoli to wcześniej ;)
      • verneer jmx,sokołko 05.07.07, 08:15
        jmx napisała:

        > Sokółko - dziękuję za miłe słowa i nie przejmuj się :)
        >
        ------
        Tak,Panie wzajemnej adoracji.Dzięki za archiwum.Chciałas pomoc
        sokołce a skutek odwrotny.Widzę ze moj przypadek nie jest
        odosobniony.Ma kobietka ciągotki do plotkowania i co jakis czas
        widocznie im ulega.Jest zasada- jeden raz to moze byc przypadek,
        ale dwa - to juz zakrawa na normę. Dla wyjasnienia-muszę Was
        zawiesć i stwierdzić ze sprawą ktora wynika z archiwum nie mam
        nic wspolnego.White- trzeba poprawic charakterek i jak się wyrządza szkodę,szybko naprawiac a nie stosować metody strusia.
        White- pamiętaj jezeli masz uwagi do kogo pisz do niego
        bezposrednio,jak ja robię a nie do osob trzecich i pod stołem.
    • Gość: Zadowolony Co za smetek IP: *.042.dsl.mel.iprimus.net.au 05.07.07, 06:30
      Alez Ty przynudzasz kolego. Tu Ci zle, tam Ci nie dobrze. Sam nie wiesz czego
      chcesz. W dodatku myslisz ze wszyscy Cie nienawidza ... Mysle ze Twoj
      prawdziwy problem to sklonnosc do depresji. Znajdziesz pomoc tutaj:
      www.beyondblue.org.au/
      Ja nie wyobrazam sobie powrotu do Polski. Moje zycie zaczelo sie w dniu
      wyjazdu. Powrot bylby rownoznaczny ze "smiercia". ;)
      • verneer Re: Co za smetek 05.07.07, 08:19
        Gość portalu: Zadowolony napisał(a):

        > Alez Ty przynudzasz kolego. Tu Ci zle, tam Ci nie dobrze. Sam nie wiesz czego
        >
        > chcesz. W dodatku myslisz ze wszyscy Cie nienawidza ... Mysle ze Twoj
        > prawdziwy problem to sklonnosc do depresji. Znajdziesz pomoc tutaj:
        > www.beyondblue.org.au/
        > Ja nie wyobrazam sobie powrotu do Polski. Moje zycie zaczelo sie w dniu
        > wyjazdu. Powrot bylby rownoznaczny ze "smiercia". ;)
        --------
        kłopoty z kojarzeniem widzę to Ty masz przyjacielu.Nigdzie nie piszę,ze mnie
        gdziekolwiek zle ani ze ktos mnie nie nawidzi. Domagam się publucznie aby
        wihte się poprawiła,ale to wołanie na puszczy.Co do zdrowia zyczę ci takiego
        jak ja mam.Pozdrawiam smutasie.Pewnie wracac nie musisz,bo ja się nie zgadzam.
        DDDDDDDDDDDDDDDD
        • verneer Re: Co za smetek 05.07.07, 08:36
          Sympatyczny chłopie,ja rownież Ciebie
          przepraszam ze sprawa znalazła się na
          Twoim wątku,ale jest zwyczajny przypadek.
          Wybitnie nie zgadzam się z tym co napisała
          tu własnie w tym wątku White,gdyz moja
          wiedza jest inna i wydaje mi sie szersza
          niz white sądzi.A ponieważ kiedys ja
          doswiadczyłem Jej eksperyentów na wlasnej
          skorzę,wybuch gniewu mojego oburzenia
          uwazam za zasadny.Szkoda ze white zawsze
          twierdzi,ze nie wie o co chodzi.I za to
          przyszła Jez z nieba nagroda razem z karą.
          • verneer quickly 05.07.07, 08:38
            Sympatyczny chłopie,ja rownież Ciebie
            przepraszam ze sprawa znalazła się na
            Twoim wątku,ale jest zwyczajny przypadek.
            Wybitnie nie zgadzam się z tym co napisała
            tu własnie w tym wątku White,gdyz moja
            wiedza jest inna i wydaje mi sie szersza
            niz white sądzi.A ponieważ kiedys ja
            doswiadczyłem Jej eksperyentów na wlasnej
            skorzę,wybuch gniewu mojego oburzenia
            uwazam za zasadny.Szkoda ze white zawsze
            twierdzi,ze nie wie o co chodzi.I za to
            przyszła Jez z nieba nagroda razem z karą.
            ----
            sory to jest wątek kierowany do Ciebie quickly;)
            • verneer A teraz idę... 05.07.07, 08:49
              popatrzec jak przyroda się budzi ze snu;)
              Pozdrawiam forumowe kółeczko wzajmenych
              adoratorek.:)Miłego dnia.I juz nigdy nikomu
              na forum i a szczegónie poza nim róbcie koło piórek,
              to nieetycznie.;)
              • wertercom idź pajacu 05.07.07, 08:58
                Spieprzaj dziadu!
                Widzisz idioto już nikt nawet nie chce z tobą tu gadać.
                • verneer Paziu królowej;) 05.07.07, 10:35
                  widzisz pomywaczu ,tym się różnimy,ze ja
                  nie jestem chamem;)
                  uwazaj bo ci grad na całym ha
                  zniszczy uprawy.
                  Kmioty do pługa;)
                  • verneer White 05.07.07, 10:39
                    Ty kobieta bywała w świecie i wykształciuch
                    masz taką toporną świtę.Zrób weryfikację kadrową
                    bo wstyd Ci przynoszą na całą Europę.;
                    • x_adam Re: White 07.07.07, 14:45
                      Ej człowieku daj spokój znam osobiście długo White i jakoś nie wierzę w to co
                      piszesz. A od JMX też się odczep, nic ci nie zrobiła.
                      Po co wylewasz jakieś żale na forum publicznym..
                  • wertercom Re: Paziu królowej;) 05.07.07, 10:53
                    Widzę, ze masz doświadczenie szmaciarzu
                    • verneer Re: Paziu królowej;) 05.07.07, 11:02
                      withe,kmieć na Twoich plecach chce zaisniec
                      i zrobic karierę.;)
                      Jaki masz repartuar ulicznych slangów?
                      czekam ;)
                      • verneer wertercom 05.07.07, 11:06
                        white za swoje czyny tzw. lekcję tańca dostała
                        i otrzyma ją zawsze jeżeli z tego nie wyciągnie
                        wniosków..Twoj wulgarny język jest obrzydliwy,więc wybacz nie
                        będę dalej z Tobą polemizował.Poziom rynsztoka nie jest
                        dla mnie.
                        • 333a3 Naprawdę spadaj już stąd żałosny człowieczku 05.07.07, 11:09
                          Czasem już lepiej jest nie odzywać się wcale i wydać się głupim, niż ciągle się
                          odzywać nie pozostawiając żadnych wątpliwości.
                          • verneer Re: Naprawdę spadaj już stąd żałosny człowieczku 05.07.07, 11:12
                            Oo nastepny klakier (klonik).Załosny jestes,napisz cos
                            od siebie a nie podpieraj się cytatami.Poki co
                            masz zero punktów ;) Smieszne i żałosne towarzystwo;)
                            • 333a3 Re: Naprawdę spadaj już stąd żałosny człowieczku 05.07.07, 11:19
                              Niedostatek rozumu przejawiający się brakiem bystrości, nieumiejętnością
                              rozpoznawania istoty rzeczy, związków przyczynowo-skutkowych i podejrzliwością
                              Najwyższy czas zkorzystać z usług lekarza specjalisty.
                              • verneer Re: Naprawdę spadaj już stąd żałosny człowieczku 05.07.07, 11:20
                                widzę ze masz taką wiedzę iz musiales juz
                                z takich porad korzystac. coż ktos musi
                                sciezki przecierac. A co Ci rozpoznano;;)))
                              • verneer Re: Naprawdę spadaj już stąd żałosny człowieczku 05.07.07, 11:22
                                333a3 napisał:

                                > Niedostatek rozumu przejawiający się brakiem bystrości, nieumiejętnością
                                > rozpoznawania istoty rzeczy, związków przyczynowo-skutkowych i podejrzliwością
                                > Najwyższy czas zkorzystać z usług lekarza specjalisty.
                                --------
                                'poki co widzę u ciebie niespojnosć wypowiedzi.Współczuję;(
                      • wertercom Re: Paziu królowej;) 05.07.07, 11:14
                        Mozesz mnie co najwyzej cmoknąć w tyłek tylko umyj sobie gębę.
                        • verneer Re: Paziu królowej;) 05.07.07, 11:15
                          uwazja bo cię do gejów zakwalifikują.widzę
                          argumenty się skonczyły.tez zalosny jestes.(
                    • quickly Moj pobyt w Zielonej Gorze... 05.07.07, 11:07
                      Nikogo tutaj jak na razie nie obrazilem.
                      Nie oceniajcie mnie... prosze!

                      Wlasnie siedze u mojego brata w jego biurze projektowym. Fajnie tu jest.
                      Wskoczylem na kompa jego sekretarki. Ladna dziewczyna, ale ja jestem porzadny
                      gosc... wlasnie siedzi na przeciwko mnie i chyba wysyla sms-a.

                      Za oknem pada deszcz. Pachnie swiezo zaparzona kawa, brat sklada kolejny
                      projekt...
                      Fajnie tu jest. Bezpiecznie. To jest ta moja Polska, ktora pamietam...
                      • verneer Cóż 05.07.07, 11:26
                        White -aki dwór, taka Królowa.(
                        Wracam do prac wazniejszych;)
                        pa
                        • ewelinaf Cóż verner to klasyczny przykład trolla 05.07.07, 11:36
                          Troll rozpoczyna dyskusję przede wszystkim po to, aby wywołać zamieszanie,
                          wyładować w niej swoje negatywne emocje, oraz aby poczuć się ważnym i zauważonym
                          W tym przypadku powodem nie jest chęć popisania się elokwencją i sztuką
                          erystyki, bo rozumu mu na tyle nie staje.
                          Troll zwykle reaguje wrogo zarówno na próby uspokojenia dyskusji, jak i
                          agresywne reagowanie na jego zaczepki, zaś merytoryczna zawartość dyskusji ma
                          dla niego znaczenie tylko o tyle, o ile rozpala w dyskutantach negatywne emocje
                          i przyczynia się do kontynuowania sporu. Sprawia to zazwyczaj takie wrażenie,
                          jakby troll "sycił" się nimi. Najczęściej im więcej osób wpadnie w jego sidła i
                          odpowie na jego post, tym bardziej wydaje się zadowolony. Najskuteczniejszą
                          obroną przed trollingiem jest całkowite zignorowanie wszelkich zaczepek trolla.
                          • verneer Re: Cóż verner to klasyczny przykład trolla 05.07.07, 11:44
                            i tu siostro mniejsza się mylisz.
                            glowną sprawą było postępowanie white,
                            reszta towarzystwa mnie nie interesuje,a
                            ze obszekują i im z grzecznosci odpisuję.;)
                            pozdrawiam;)
                        • wertercom Re: Cóż 05.07.07, 11:38
                          Spadaj śmieciu. Kible trzeba szorować szaleciarzu
                      • takajednatam Re: Moj pobyt w Zielonej Gorze... 05.07.07, 11:38
                        Dobrze, że w końcu znalazłeś miejsce, gdzie jest dobrze, bezpiecznie.
                        Wdychaj, napawaj się chwilą.

                        Szkoda, że rozpętała się awantura.
                        Piękniej byłoby o sentymentach, cudnych wspomnieniach popisać.
                      • tygryska_28 No widzisz... 05.07.07, 11:54
                        to jednak Zielona Góra jest Twoją przystanią :)) no, no...

                        A teraz spróbuj stąd uciec wcześniej niż zaplanowałeś, wrrrr....

                        Widzisz Quickly, wystarczy nie nastawiać się negatywnie, trochę optymizmu w
                        świecie inaczej przez Ciebie wymarzonym nie zaszkodzi :))

                        Więc korzystaj z urlopu i korzystaj z życia, uszczęśliw też innych bo to daje
                        nam samym wiele radości :))

                        Pozdrawiam
                        A.
    • polam5 Re: Odpuscilem sobie Polske... 05.07.07, 19:39
      No nie Ty jeden, nie pierwszy i nie ostani emigrant myslacy i czujacy podobnie
      Nie jest latwo - byc jedna noga tu a jedna tam zwlaszca kiedy wpada sie do starego kraju z pewnymi oczekiwaniami a zastaje sie cos innego.
      Kiedy na kazdym kroku znajdujemy rzeczy i sytacje po prostu inne niz jestesmy przyzwyczajeni.
      A "innosc" kazdy przyjmuje niechetnie - lubimi obracac sie w tym co dobrze znamy.(dlatego McDonalds'y tak prosperuja na swiecie)
      No wiec przez lata wracajac na krotkie pobyty do kraju po dwoch tygodniach czulem ogromna ochote na powrot
      bo w kraju wszytko wydaje sie inne i to w tym zlym sensie.
      Ludzie sobie nieprzyjazni, drogi waskie a kierowcy to samobojcy, ceny podobne do naszych a jakosc na co by nie spojrzec bardzo podrzedna.
      Ale jesli sie przyjrzec temu z bliska i policzyc ze ludzie zarabiaja 10 czy 20 % tego co my a musza zyc wsrod tych cen
      to po pierwsze musza zmniejszyc swe oczekiwania i co tu duzo mowic sa tez bardzo sfrustrowani bo wiedza ze to co z gornej polki to nie dla nich.
      Tym razem pojechalismy na dluzej i z opcja aby sie przyjrzec i przymierzyc czy moglibysmy wrocic do starego kraju - nawet moze cos sobie kupic aby miec punkt zaczepienia?

      A wiec nastawienei mentalne bylo inne - bardziej pozytywne z proba znalezienia sie tam na dobre.
      Na dodatek staralismi sie bardziej kontrolowac swoj czas i starac sie znalezc czas dla siebie - odlaczyc sie od rodziny i znajomych
      i po prostu wyciszyc sie. I to jest to co pozwala spojrzec na cal sytuacje troche inaczej.

      I po 3 tygodniach bardzo zal bylo wyjezdzac chociaz ogolna decyzja i ocena ocena nie byly na "za"i nie zdecydowalismy sie nic kupic na stale
      poniewaz aby zyc na takim standarcie jaki mamy tutaj
      (biorac pod uwage wszystkie aspekty jak ceny, koszty, przestrzen, kulture i latwosc zycia, sprawy medyczne i socjane id itp)
      musielibysmy miec tutejsze dochody a to nie jest mozliwe wiec opcja pozostala taka ze najwyzej sobie pojedzieny na dluzej
      - powiedzmy 2-4 miesiace w roku (kiedy jest cieplutko) i nie bedziemy sie wiazac bo na krotszy okres mozna wynajac komfortowe lokum za dosc rozsadna cene.
      Moze jak pobedziemy dluzej to potrafimy znalezc sobie miejsce? ale na to potrzeba czasu.
      Za kazdym razem mozemu wynajac gdzies indziej bo tyle pieknych miejsc w polsce a dojazdy sa bardzo uciazliwe. Za to polska to fajne miejsce wypadowe na inne kraje europy.
      A male prysznice, waskie i wyboiste drogi czy nie zawsze mila obsluga to nie jest takie najwazniejsze bo przeciez mozna sie tym nie przejmowac.
      Ale przynajmniej wiem ze nie mialbym problemu mieszkac z powrotem na stale gdyby taka potrzeba zaistniala. Ale nie robie tego bo nie musze i nie chce
      - potrzeba by bylo troche przystosowan ale nie byloby tak zle bo kiedy zauwazy sie pozytywne rzeczy to one
      w duzym stopniu kompensuja te ktore sie nam nie podobaja. No bo np moge tu wynajc swoj dom
      i moj dochod miesieczny bedzie rowny mnije wiecej 2 krotnej pensji mlodego polskiego absolwenta dobrej uczelni majacego bardzo dobra prace.
      Ale czy to jest wystarczajace? Na pewno na przecietne zycie tak a jeszcze jak by sie chcialo pracowac...
      Ale ja ciagle wole tu pracowac i tu zyc a do polski wracac na urlop zamiast mieszkac tam nic nie robiac...
      nie znaczy ze jest w polsce tak zle ale jest po prostu inaczej.

      Co tu ukrywac my sie zmienilismy i polska sie zmienila przez te nascie czy wiecej lat ale ciagle ludzi i natura sa nam badzo bliskie.
      Mamy przynajmniej opcje i nasza decyzja jak i kiedy i w jakim stopniu z niej skorzystamy. A wiec glowa do gory, milgo pobytu i wrazen i czestych powrotow..

      • 333a3 A tak w ogóle, to o co Ci chodzi człowieku? 06.07.07, 08:52
        Poza tym, że sam sobie zaprzeczasz w wielu miejscach Twojego wyznania, strasznie
        kluczysz i przesadzasz, to nie wiem o co Ci chodzi?
        • libby Re: A tak w ogóle, to o co Ci chodzi człowieku? 06.07.07, 08:57
          taki już los piszących....
          Ty nie wiesz o co mu chodzi....a ja wiem :)))
        • podrozniczka16 Re: A tak w ogóle, to o co Ci chodzi człowieku? 06.07.07, 09:16
          To zrozumie tylko ten, kto tez tak ma:)
          • ewelinaf Re: A tak w ogóle, to o co Ci chodzi człowieku? 06.07.07, 09:53
            Ja myślę, ze jest to kwestia pewnego wyobcowania.Tam żyjąc na obczyźnie nasi
            rodacy są obywatelami drugiej kategorii, skazanymi na przebywanie przeważnie w
            towarzystwie innych Polaków w swoich enklawach.Ich asymilacja kulturowa, czyli
            proces zmian społecznych i psychicznych, jakim ulegają takie jednostki,
            odłączając się od swojej grupy i przystosowując się do życia w innej grupie o
            odmiennej kulturze zachodzi bardzo trudno. Dlatego tak bardzo czują się tam
            wyobcowani. Dodatkowo zazwyczaj bardzo ciężko pracują jako robotnicy co daje im
            niski status społeczny.Przeważnie nie mają szans na jego podniesienie czy
            zmianę. Część się z tym godzi, ale jednostki ambitne buntują się chcą zmian,
            chcą być kimś. Kiedyś taką szansą był dla nich powrót do Ojczyzny. Za
            zaoszczędzone tam pieniądze jeszcze kilka lat temu w Polsce można było być kimś.
            Teraz kiedy Polska się zmieniła (znormalniała), gdzie rządzą prawa gospodarki
            rynkowej, gdzie ceny osiągają poziom tych za granicą, kiedy miliony Polaków
            pracuje już za granicą, o taki status nie jest łatwo. Stąd po wizycie tutaj
            takie rozczarowanie i kolejne wyobcowanie, narzekanie na wszystko i nie wiadomo
            na co. Ci ludzie zakładając, że nie zgromadzili dużych pieniędzy, a to co mają
            na długo nie wystarczy, mają wybór zostać i pracować tutaj za kiepskie
            wynagrodzenie lub jeżeli chcieliby sukcesu muszą wdzierać sie siłą do naszego
            drapieżnego kapitalizmu. W takiej sytuacji kapitulują rozgoryczeni i zawiedzeni
            wybierają jednak życie tam na obczyźnie z wysokimi jak na polskie warunki
            pensjami i co jakiś czas odwiedziny ojczyzny na które jeszcze ich stać z
            powodzeniem.
            • polam5 Re: A tak w ogóle, to o co Ci chodzi człowieku? 06.07.07, 20:07
              A wiesz ze moze to co napisals wzbudzi kontrowersje to ja przyznaje Cie racje - na pewno jest w tym duzo prawdy- niestety do ktorej niewielu sie przyzna.
              No wiec po ciezkiej pracy i byciu na dolnej polce spolecznej mozemy pojechac i czuc sie jak ci z gornej polki.. ale nie wszyscy sa tacy prosze pamietac.

              Jednak decyzja gdzie wracac - do Polski czy z powrotem na obczyzne to sprawa bardziej skomplikowana. Pewnych rzeczy sie nie da w PL zmienic - np stanu drog ani tez zarobkow - jest jak jest ale wiele mozna - np podjecie ludzi do siebie i klientow. Patrzymy z pespektywy i wiemy ze mozna sobie nie utrudniac zycia na codzien w bardzo prosty sposob. Bo tu jednak zyje sie spokojniej i latwiej. Sasiad do sasiada sie usmiecha i mowi Dzien dobry. Pani w sklepi sie usmiecha, kelner naprawde chce oferowac dobry serwis...Moze to sztuczne ale mile. No i drogi szerokie, nikt nie ryzykuje zycia na kazdym kroku aby tylko byc pierwszym na swiatlach. Mniej stresow a i wydaje sie ze ze zycie ludzkie ma inna wartosc? No i jak sie tu jest dlugo to sie przyzwyczajamy do tego a poza tym mamy tu juz zapuszczone korzenie i czesto powiazania rodzinne i powrot na dobre nie zawsze jest mozliwy.. I uwazam ze dopoki nawet narzekamy to cigle lepiej niz bysmy ignorowali - to znaczy ze ciagle nam zalezy..
        • polam5 Re: A tak w ogóle, to o co Ci chodzi człowieku? 06.07.07, 20:09
          No bo takie niestety jest zycie - troche zamglone, rozmazane i ciagle luczymy w nim szukajc drogi.. A o co mi chodzi? O nic - ot tak sobie pisze co mysle moze sie komus przyda, moze kogos sprowokuje do dyskusji. :))
    • Gość: * Re: Odpuscilem sobie Polske... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 15:09
      Szkoda że już wyjeżdżasz,mało opowiadałeś o Australii.
    • takajednatam Re: Odpuscilem sobie Polske... 12.07.07, 20:39
      Ładna, wieloletnia kreacja. Pewnie jesienią (około październikowej pory) będzie
      kontynuacja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka