rycerz.krola.artura
19.08.07, 20:33
przeczytałem w tym miesiącu dwie ksiązki: "Samotność w sieci" Wiśniewskiego i "Miłość w czasach zarazy" Marqueza.
Ta pierwsza wywarła na mnie duże wrażenie, ale tylko przez chwilkę, po której dotarły do mnie jej "niedoskonałości". Dużo o niej już napisano, także na tym forum.
Ta druga... emocje nie były tak duże podczas czytania, ale myślę, że wrażenie będzie głębsze i trwalsze. Jest to książka niesamowita, przynajmniej dla mnie. Moze dlatego, że opowiada o miłości - miłości takiej, jak ja ją widzę, i za jaką ją zawsze miałem. Miłości, która nie umiera, ale trwa niezależenie od tego z czym musi się zmierzyć.
W powieści Marqueza ma ona swój "szczęśliwy" finał. 'Szczęśliwy' daję w cudzysłowie, jeśli ktoś chce wiedzieć dlaczego, to zapraszam do lektury.
Florentino Ariza czekał i się doczekał... Miłości podporządkował swoje życie, by być szczęśliwym choć kilka lat na starość.
A co gdyby się nie doczekał? Gdyby na przykład umarł wcześniej... Czy coś by to zmieniło? Czy by przegrał?
Nie dla mnie! :)