Dodaj do ulubionych

Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować?

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 10:39
Hmmm...nie wiem jak się zachować. Moja przyjaciółka ma od roku żonatego
kochanka, (wiem o nim z opowiadań)a w domu mąż i dwoje dzieci... Nie chce
kończyć ani romansu ani małżeństwa. W kochanku jest zakochana ale ze względu
na dzieci w dwóch rodzinach i realną perspektywę problemów finansowych
(obciążenia alimentami, brak swojego mieszkania) nie widzi możliwości bycia z
nim w oficjalnym związku. Mąż...do ideału mu baaardzo daleko i pewnie gdyby
nie dzieci to by z nim nie była. Ale jest. Mąż chyba coś tam podejrzewa ale
dowodów nie ma, a sam święty kiedyś nie był więc ona mu za każdym razem zamyka
usta awanturą o przeszłość. Mąż twierdzi ze kocha ją, a tak realnie to
wygodnie mu mieć żonę do obsługi w domu bo sam nigdy nawet obiadu nie zrobi
sobie czy dzieciom. W efekcie od roku kwitnie podwójny układ przyjaciółki,
który chce ciągnąć jak najdłużej bo nie wyobraża sobie życia bez kontaktów z
kochankiem.

Teraz mamy możliwość ciekawego wyjazdu na kilka dni. Zaproponowałam jej a ona
chce jechać z kochankiem. Mam mieszane uczucia co do tego pomysłu... Co Wy
byście zrobili?
Obserwuj wątek
    • ginger43 Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 10:46
      To jej sprawa. Ty możesz mieć swoje poglądy na ten temat, jeśli
      jesteście przyjaciółkami, możesz jej powiedzieć co myślisz, ale to
      jej życie. Nie należy nikomu narzucać swojego zdania, jest dużą
      dziewczynką i sama musi podjąć decyzję.
      • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 11:02
        Chodzi o to, że mnie brzydzi zdrada. Kiedyś byłam oszukiwana i mi niedobrze do
        tej pory gdy o tym myślę.
        Ona od lat narzekała na męża. Wiele razy z nią rozmawiałam żeby się w takiej
        sytuacji(drastyczny brak wzajemnego szacunku w małżeństwie) zastanowiła nad
        rozwodem bo szkodzi tym sobie i cierpią dzieci. Podsuwałam propozycje terapii
        rodzinnej, wizyty u psychologa żeby sama się wzmocniła i mogła zmienić relacje z
        mężem na lepsze itd. Ale ograniczyła się do słownego straszenia męża rozwodem
        co już wszyscy puszczają mimo uszu i znalazła sobie kochanka. Nie wtrącam się
        już, bo to jej wybór. Zawsze wysłucham i poradzę w sprawach uczuciowych kiedy
        potrzebuje, to fajna dziewczyna tylko w podejściu męsko-damskim się różnimy, ja
        uderzam w idealizm ona w prozę codziennego zycia :).
        Tylko, że wpuszczenie do mojego życia jej kochanka (wspólny wyjazd) będzie
        niejako zaakceptowaniem przeze mnie tej sytuacji a czułabym duży dyskomfort
        patrząc potem w oczy jej mężowi bo stałabym się naocznym wspólnikiem jej zdrady...

        • ginger43 Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 13:31
          Sama sobie odpowiedziałaś na zadane pytanie i myślę, że powinnaś się
          tego trzymać, żeby być w zgodzie z sobą.
          Pozdrawiam
          Gingi
          • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 13:40
            staram się nikogo nie oceniać, swoje poglądy na temat innych osób
            zachowywac dla siebie
            rozumiem, że nie zawsze układa się wspólne życie z drugą osobą, ale
            trzeba byc uczciwym w stosunku do partnera i samego siebie
            za tyle lat wspólnego życie choćby szacunek sie należy
            a życie w fałszu i zakłamaniu w końcu obraca się przeciwko kłamjącemu
            qurestwa nie będę nigdy popierał
            • ginger43 Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 13:43
              Dokładnie to samo miałam na myśli i powinna się trzymać tego co
              czuje, bo w innym razie "oberwie rykoszetem", za ich grzeszki.
              • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 13:58
                Zaczynam relatywizować, bo znam z opowieści sytuację u niej w domu i przez lata
                to ona tolerowała u męża rzeczy po których ja bym po miesiącu pewnie go z domu
                wyrzuciła... Teraz też jako 'żona' jest dobra i męża wspiera i spłaca nawet jego
                bezmyślne zaciągnięte długi. Tyle, że kocha innego i resztki serca do męża
                straciła. Ale 'obowiązki' wobec niego spełnia.
                • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 14:04
                  Gość portalu: becia napisał(a):
                  Tyle, że kocha innego i resztki serca do męża
                  > straciła. Ale 'obowiązki' wobec niego spełnia.

                  pewnie te łóżkowe obowiążki też ?

                  powiem jedno jeśli to była by ta wielka miłość to ten facet nie
                  znósł by myśli, że jego ukochana spełnia "te obowiążki" wobez męża
                  • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 14:08
                    Oboje mają małżonków. Kochanek też spędzając 2 tygodnie wakacji ze swoją rodziną
                    nie mógł udawać impotenta. A ona zagryzała się myślami bo zdawała sobie z tego
                    sprawę. Ale oszczędzają sobie 'szczegółów'.
          • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 13:52
            Nie wiem. Może ja przesadzam z wymaganiami wobec innych? Nie raz mi mówiła, że
            nie ma dobrego wyjścia w tej sytuacji w jakiej jest. Kochanek proponował jej
            wyjazd za granicę i tam zaczęcie od nowa. Ale musiał by zostawić swoje dzieci i
            także ona musiałaby swoje dzieci zostawić a tego nie zrobi. Wyjazd z dziećmi to
            dla nich trzęsienie ziemi zupełnie niepotrzebne więc też odpada. Nie ma na tyle
            finansów żeby kupić dom i zaproponować dzieciom alternatywę mieszkania z nią i z
            kochankiem tu na miejscu. A tęskniąc za dziećmi gdzieś daleko i czując się winna
            wobec nich, szybko miłość z kochankiem by wyblakła i zaczęła uwierać i
            unieszczęśliwili by się wszyscy...
            Dla niej 'najlepszym' wyjściem jest utrzymanie romansu w obecnym układzie...
            Nie raz pytała mnie 'czy mam inne wyjście dobre dla wszystkich'?
            I ja nie mam na to dobrej odpowiedzi...
            Więc może powinnam przymknąć oczy i pozwolić im z kochankiem cieszyć nawet w
            moim towarzystwie się tymi chwilami szczęścia które kradną codziennemu życiu? W
            końcu to moje przyjaciółka...
            • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 14:00
              jasne, zawsze znajdzie się tysiąc powodów, że kłamstwo jest lepsze
              od prawdy
              jak zedrze sie całą otoczkę : bo dzieci, bo finanse, bo mąż jest
              zły, bo teraz to jest ta wielka miłość
              to zostanie zwykłe oszustwo, może nawet samego siebie
              cóż, ale to twoja przyjaciółka
              dla mnie jednak qurestwo będzie zawsze qurestwem
              • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 14:02
                Ten kochanek pojawił się jako 'zemsta' za zdradę męża. Tylko ona nie
                przewidziała, że się tak w sobie zakochają.
                • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 14:09
                  Gość portalu: becia napisał(a):

                  > Ten kochanek pojawił się jako 'zemsta' za zdradę męża. Tylko ona
                  nie
                  > przewidziała, że się tak w sobie zakochają.

                  twoja koleżanka jest niedojrzała emocjonalnie
                  to głupie w ten sposób się odgrywać
                  a mam wrażenie , że sama sobie najwięcej kłopotu narobiła
                  no chyba , że się mylę - przecież ma WIELKĄ MIŁOŚĆ
                  oj mam wrażenie , że to jej się niezłą czkawka odbije
                  • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 14:14
                    Bardziej była zgnojona i zastraszona przez męża. To taka krzyżówka macho z
                    szantażystą emocjonalnym, a ona współuzależniona w toksycznym od lat związku.
                    Tylko, że moje możliwości uświadomienia jej własnego w tym udziału się wyczerpały.
                    • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 14:20
                      jeśli sie źle układało z mężem powinna pracować nad rozwiązaniem
                      problemu, w jedna albo w drugą stronę
                      a ona go skąplikowała
                      wypinając dupę na bok nic nie osiągnie

                      kobiety mnie czasem przerażają
                      • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 14:28
                        Myślę, że jesteś antykobiecy. Równocześnie z nią zdradza jakiś facet-mąż nie
                        widzisz? Jej mąż też znalazł sobie kochankę gdy miał super sytuację finansową a
                        teraz siedzi grzecznie przy żonie i truje jej że ją kocha bo narobił długów i
                        potrzebuje jej wsparcia i daleszej obsługi... Mnie też przeraża jak kobieta może
                        tyle lat znosić upokorzenia od własnego męża i jeszcze myśleć o jego komforcie
                        (gdzie by mieszkał jeśli ona z dziećmi zostanie w mieszkaniu) zamiast o swoim...
                        • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 15:17
                          to samo bym powiedział facetowi, który zdradza
                          ale teraz mówimy o twojej przyjaciólce
                          hmm dziwne mają niektórzy zasady "Kalego" :
                          jak Kali ukraść to dobrze, jak Kalemu ukraśc to żle
                          • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 15:25
                            Bo nie rozumiesz, że sprawa częstotliwości uprawiania seksu ma tu najmniejsze
                            znaczenie. A sprowadzając motywy zdrady do 'wystawienia dupy przez kobietę'
                            schamiasz problem. I oscylujesz w kierunku poglądów jej męża który przez lata
                            małżeństwa wyzywał ją od kurw bo nie była dziewicą jak wylądowali razem w łóżku.
                            Zacietrzewieni świętoszkowie popełniają wiele zbrodni.
                            • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 25.10.07, 09:56
                              widzisz Becia tak naprawdę na ta sprawę mamy podobny pogląd
                              ja wcale nie usprawiedliwiam jej męża
                              ale ona postępując w ten sposób wcale nie jest od niego lepsza
                              może jestem radykalny w ocenie
                              ale oszustwo zawsze zostaje oszustwem
                              • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 10:28
                                napisałeś tak:
                                "jeśli sie źle układało z mężem powinna pracować nad rozwiązaniem
                                problemu, w jedna albo w drugą stronę
                                a ona go skąplikowała
                                wypinając dupę na bok nic nie osiągnie
                                kobiety mnie czasem przerażają"


                                Mamy podobny pogląd na kwestię zdrady ogólnie. ale Ty najwyraźniej jesteś
                                antykobiecy... inaczej nie było by ostatniego zdania w Twojej wypowiedzi.
                                Kobiety Cię przerażają?? rozumiałabym sformułowanie "osoby które zdradzają mnie
                                przerażają" ... ale Ty atakujesz Kobiety...jako te "złe"...
                                Nie chcę być nieuprzejma, ale popracuj nad tym jak oceniasz drugą płeć bo kiedyś
                                możesz bardzo skrzywdzić jakąś kobietę swoją niechęcią ukierunkowaną na płeć.
                                • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 25.10.07, 11:11
                                  zastosowałem pewien skrót myślowy - chodzi o to, że kobiety oszustki
                                  budza we mnie szczególna niechęć

                                  ale masz rację niektóre moje wypowiedzi są antykobiece
                                  to mój w pewnym sensie spadek

                                  • greyblue Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 25.10.07, 11:19
                                    Andrexx...

                                    Są na świecie kobiety - tylko one... może mniej rzucają się w oczy.
                                    "A brzydkie dziewczyny spod saturatora,
                                    które są warte góry złota..." itd.

                                    "Najpiękniejsze kobiety mają najmniejsze szanse zdobycia wartościowego
                                    mężczyzny." Marlena Dietrich
                                  • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 11:25
                                    Wyjdę może na "ciocię dobrą radę" - postaraj się to zmieniac w sobie i ćwicz
                                    myślenie dobrze o kobietach. Bo i kobiety i mężczyźni miewają problemy z
                                    wiernością, uczciwością itd... Generalizując "wszystkie kobiety są złe dziwki"
                                    dlatego, że jakaś jedna konkretna okazała się zła dla Ciebie - krzywdzisz
                                    kobiety i krzywdzisz sam siebie zamykając się na normalny związek... I na
                                    dłuższą metę nikt nie zniesie u swojego boku kogoś, kto będzie urządzał
                                    umoralniające "jazdy" i przy najdrobniejszej okazji wołał "jesteś ku.wą i na
                                    pewno dupę na bok wystawiasz"... to chore. Kumulując takie uczucia w sobie
                                    szkodzisz sobie i otoczeniu. Ludziom zdarza się popełniac błędy, rzadko kto
                                    przez 80 lat życia przejdzie bez skazy i bez okazania słabości. Twoja wola
                                    wybaczyć najbliższej osobie lub ja skreślić w przeszłość.
                                    A "obrażanie" się na drugą płeć za to, że samemu się kiedyś źle
                                    wybrało...jest... po prostu głupie. Ale sam zdecydujesz, czy chcesz kultywować w
                                    sobie te uczucia.
                                    • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 25.10.07, 11:41
                                      masz rację nie potrzebuje dobrych rad, jestem świadomy swoich
                                      mankamentów
                                      i nie przypisuję wszystkim kobietą złych cech
                                      nie potrafię zrozumieć takich kobiet jak twoja przyjaciółka
                                      i nazywam to co robi po imieniu, wcale nie usprawiedliwiając jej męża

                                      teraz jednak ty stoisz przed wyborem czy wejść w świat oszustwa
                                      swojej koleżanki czy nie, jeżeli sie zdecydujesz będziesz musiała
                                      kłamac wczesniej czy później

                                      szczerze mówiąc nie zazdroszczę ci tego wyboru
                                      • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 11:44
                                        a czy potrafisz zrozumieć takich mężczyzn jak jej kochanek i jak jej mąż? może
                                        to będzie Ci bliższy tok rozumowania bo nie "kobiecy"...
                                        • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 25.10.07, 11:56
                                          zrozumiec potrafię, choc nie akceptuje tak samo jak postępowania
                                          twojej przyjaciółki
                                          kochanek - pewnie jest zauroczony - efekt nowości i ekscytacji
                                          zakazanym owocem, pociąg seksualny, podniecające jest kochać się
                                          naprzemian z żona i kochanką. Myslę , że jego żona jest teraz nawet
                                          zadowolona z jego inwencji jeśli chodzi o sex - kocha się z nią
                                          namiętniej, tak jak nigdy wcześniej
                                          Ale w jego miłośc do twoejej przyjaciólki nie wierzę

                                          mąż twojej przyjaciółki - typ macho, a zapewne wewnętrznie
                                          zakompleksiony, potrzebuje potwierdzenia swojej mężskości w
                                          romansach ale również w poczuciu uwielbienia przez zonę, jeśli tego
                                          nie otrzymuje robi się wulgarny i a może nawet agresywny
                                          Czy ją kocha? - niewykluczone, ale to chora miłość
                                          • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 12:07
                                            hmmmm... widzę, że niewiele wiesz jeszcze o życiu, tkwisz w swoich schematach
                                            obwarowany w wygodny dla siebie sposób interpretując jednokierunkowo
                                            rzeczywistość. generalizacja.
                                            i dość typowe... jesteś w stanie zrozumieć postępowanie mężczyzny ale nie jesteś
                                            w stanie zrozumieć takiego samego postępowania kobiety.

                                            mówiłam Ci już, że mąż koleżanki przez lata krytykował zdradzających,
                                            szczególnie kobiety, wg niego "dawały dupy, rozkraczały się przed każdym, ku.wy"
                                            itd. ,,,robił za jedynego sprawiedliwego i uczciwego w okolicy...a potem sam
                                            zdradził i szybko siebie rozgrzeszył... bo przecież jemu wolno.
                                            Strach się zadawać z ludźmi o takich poglądach.
                                            • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 25.10.07, 12:20
                                              co kto wie o życiu pewnie się nie przekonamy
                                              nie deprecjonuj moich doświadczeń
                                              czasem przez rok można przeżyć więcej niż ktoś przez całe życie
                                              a twojej przyjaciólce ja napewno aureolki wokół głowy nie zaświecę
                                              piszesz , że strach zadawać się z takimi ludżmi jak np mąż twojej
                                              przyjaciółki, ale ona wcale nie jest od niego lepsza
                                              No chyba , że sądzisz , że jest lepsza bo jest twoją przyjaciółką -
                                              to jednak prawo Kalego
                                              Ja twierdzę, że oboje robią źle
                                              • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 12:32
                                                Twierdzę, że strach się zadawać z ludzmi o tak rygorystycznych poglądach, którzy
                                                w imię swoich "zasad" potrafią bluzgać nienawiścią i czynić innym najgorsze zło
                                                twierdząc, że to w obronie "prawdy i sprawiedliwości"...
                                                na ogół w starciu z życiem kończą oni samotnością(bo nikt ich poniżających
                                                gatunek ludzki osądów nie jest w stanie znieść na co dzień) albo okazuje się że
                                                ich teorie w starciu z życiem okazują się filozofią kalego..
                                                Jeśli twierdzisz, że po przeżyciu roku "doświadczenia" wiesz już o życiu
                                                wszystkie prawdy :-)... to chyba nie mamy o czym rozmawiać... może za kilka-
                                                kilkanaście lat.
                                                Na razie broń uparcie męskiego gatunku stawiając go ponad złymi z natury
                                                kobietami... Twoja wola.
                                                • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 25.10.07, 12:52
                                                  wiesz ja kobietą zawsze przypisywałem więcej pozytywnych cech niż
                                                  mężczyzną : empatję, wrażliwość, dbałośc o dobro rodziny
                                                  i jeśli zawodzą, to moje rozczarowanie jest większe
                                                  Mają kobiety prawo tak jak i mężczyźni(o czym ty tak usilnie
                                                  polemizujesz) robić błędy , ranić, kłamać. i ja tego nie
                                                  kwestionuję, tylko mówię, że moje rozczarowanie jest wtedy większe

                                                  becia napisał(a):
                                                  Jeśli twierdzisz, że po przeżyciu roku "doświadczenia" wiesz już o
                                                  życiu
                                                  > wszystkie prawdy :-)... to chyba nie mamy o czym rozmawiać... może
                                                  za kilka-
                                                  > kilkanaście lat.

                                                  Nie wiesz czego doświadczyłem, nie rozumiem czemu sugerujesz, że to
                                                  ty wiesz o "życiu" dużo, dużo więcej
                                                  Tchnie to nieco egoizmem i megalomanią
                                                  Jeśli tak to zacytuje ciebie :
                                                  "... to chyba nie mamy o czym rozmawiać... może za kilka-
                                                  > kilkanaście lat. "




    • andrexx Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 10:51
      ja bym z nimi nie pojechał, automatycznie zostaniesz wciągnięta w
      kłamstwa i oszustwo
      Koleżanka będzie potrzebować ciebie do ewentualnego alibi dla męża,
      prawdopodobnie byś musiała kłamać aby potwierdzić kłamstwo mężowi
      jesli on nabierze jakiś podejrzeń
      ja bym powiedział, że cenię przyjażń między wami, ale nie popieram
      tego postępowania i nie chcę akurat w tym uczestniczyć
      • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 11:05
        Właśnie tego się obawiam bo kłamać to ja nie umiem i nawet nie chcę.
        Z drugiej strony - chciałam jechać z nią, a ona nie chce jechać z mężem bo jest
        zaangażowana emocjonalnie w kochanka a nie w męża..
    • greyblue Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 11:03
      Rozwiązanie proste jak budowa cepa.
      Jedziecie w trójkę na ten wyjazd. Ty sprawiasz, żeby ten kochanek się
      nieszczęśliwie zakochał w Tobie. Ty się w nim nie zakochuj.
      Kochanek jak pies z płaczem wraca do żony.
      Twoja wkur... koleżanka obraża się na Ciebie i przeprasza się z mężem.
      Pozornie Wasza przyjaźń się kończy - pozornie - bo za rok Twoja koleżanka i ten
      kochanek z bukietem róż i łzami w oczach przychodzą do Twojego domu dziękując za
      uratowanie ich małżeństw.

      Popatrz, co jedna niepozorna koleżanka może zdziałać!!!
      • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 11:13
        To są dorośli ludzie i byłabym skończoną kretynką wyznaczając im na siłę jak
        mają żyć. Może mi się coś nie podobać co oni robią ale czy mnie to oceniać?
        zastanawiam się na ile mogę iść na rękę koleżance bez szkody dla wszystkich...
        • greyblue Asertywność jest kluczem 24.10.07, 11:19
          w takich sytuacjach. Dbaj o Twój świat przede wszystkim. W rozmowach mów co
          myślisz, ale oceniaj ich zachowanie, nie ich samych. Nie jedź z nimi - oni Cię
          chcą wykorzystać.

          PS: Qrwa jaki ja jestem mądry...
          • Gość: becia Re: Asertywność jest kluczem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 14:22
            Ona zostawia mi decyzję czy chcę z nimi jechać, nie narzuca mi tego towarzystwa
            choć na pewno by się bardzo cieszyła gdybym się zgodziła.
            • greyblue Re: Asertywność jest kluczem 24.10.07, 14:25
              Nie jedź. Nie wplątuj się w bombę, która prędzej czy później pierd...
              • Gość: becia Re: Asertywność jest kluczem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 14:30
                Miałam ochotę jechać. Ale gdy zaczęłam myśleć jak by to było dalej to mi ochota
                przeszła...
        • gocha033 Nie widze problemu 24.10.07, 15:36
          Skoro tego nie akceptujesz, to przeciez naprosciej jej powiedziec:

          Rozumiem Twoje wybory, ale ich nie akceptuje, gdy sa niezgodne
          z moimi normami.
          Nie zamierzam byc niemym swiatkiem Waszych zdrad
          i nie chce sie spotkac z Twoim kochankiem.
    • facettt A czym dla Ciebie jest przyjazn? 24.10.07, 15:30
      Czy przyjaciolka musi miec takie same normy moralne , jak Ty?
      Jezeli tak, to jasne - ta (Wasza) przyjazn sie zakonczy.

      Jezeli jednak cenisz i lubisz ja za "calosc", za jej zalety ,
      a takze i wady (w Twoim przekonaniu) - to oczywiscie masz prawo
      wyrazic jej swoje zdanie, co o tym myslisz i... przyjaznic sie
      dalej :)

      Nie bede ukrywal, ze ta druga forma przyjazni bardziej mnie
      porywa :)))
      Nie sztuka przyjaznic sie z takimi samymi, jak my.
      Tylko nudne to troche...
      • Gość: becia Re: A czym dla Ciebie jest przyjazn? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.10.07, 15:40
        Ja wyrażam swoje zdanie do niej też :). Zna moje poglądy. Jest dobrą
        przyjaciółką i na pewno w jakiś sposób się uzupełniamy, wymiana poglądów na
        życie i wzajemnych doswiadczeń dużo nam daje, 'robię za psychoanalityka'. Ale
        pewne rzeczy są dla mnie moralnie-dwuznaczne i w swoim prywatnym życiu nie
        chciałabym ich praktykować ani być współuczestnikiem. Znam jej męża i jeśli ona
        decyduje się z nim dalej być pomimo to jaki jest, to tym bardziej ja nie chcę
        przykładać ręki do oszukiwania go. W tej sytuacji wpuszczanie fizycznie na 'mój'
        teren jej kochanka raczej nie będzie możliwe. A wygadać się do mnie zawsze może.
        • gocha033 Re: A czym dla Ciebie jest przyjazn? 24.10.07, 15:53
          Gość portalu: becia napisał(a):
          ja nie chcę
          > przykładać ręki do oszukiwania go. W tej sytuacji wpuszczanie
          fizycznie na 'mój
          > 'teren jej kochanka raczej nie będzie możliwe. A wygadać się do
          mnie zawsze może


          I taka postawa jest wlasciwa.
    • altinka Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 24.10.07, 20:24
      Niech jedzie z kochankiem, on chyba teraz ważniejszy od ciebie.
      Wybierze na pewno opcję "on". Takie życie. Cóż. A twoja rola?
      Przydasz się bardzo jak zaczną się kłopoty. Będzie miała komu się
      wyżalać.
      • Gość: becia Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.10.07, 10:35
        Właśnie powiedziała tel., że i jej i kochankowi bardzo by było miło gdybym z
        nimi jechała i jeśli tylko ja mam ochotę to oni są chętni na moje towarzystwo..
        Z jednej strony chciałabym jechać bo na pewno będzie fajnie, ale z drugiej
        strony blokuje mnie to co ja uważam za "moralne" i dyskomfort mój, który całą
        przyjemnośc wyjazdu może odebrać.
        • altinka Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? 25.10.07, 21:40
          W co ty się pakujesz dziewczyno... Lubisz trójkąty(?) czy nie wiesz
          jak zachowują się ludzie, którzy mają romans.I chcą pobyć razem ze
          sobą. Kim ty masz być dla nich, jak ty się tam będziesz czuła. Czy
          ty nie rozumiesz tej sytuacji?
    • Gość: Greyblue Do beci i andrexxa IP: *.centertel.pl 25.10.07, 20:53
      Becia - to jedziesz w koncu czy nie?
      Andrexx - wiesz czym sie roznimy tak na oko? Ja, niewazne, co bym przezyl z kobietami, to probowalbym caly czas, bo po prostu bez kobiety bym nie mogl zyc :)
      Taki jestem i tyle. Ale znam tez facetow z pogladem no womens no cry - rozni sa ludzie.
      • andrexx Re: Do beci i andrexxa 26.10.07, 08:39
        Greyblue złe wrażenie odniosłeś, ja nie unikam kobiet
        Spotykałem sie z wieloma kobietami
        Teraz spotykam sie z jedną, pozostałe znajomości zakończyłem

        Po prostu nie popieram ludzi, którzy kłamją i oszukują
        A szczególnie mnie drażni postawa typu "zdradzam , kłamję bo on/ona
        był dla mnie niedobry"

        Wiem, że tylu ilu jest ludzi tyle jest historii i nie można
        generalizować i uogólniać, ale niech chociaż sami siebie przestaną
        oszukiwać i swoich przyjaciół , bliskich
        trzeba ponosić konsekwencje swoich decyzji
        • greyblue Andrexx 26.10.07, 09:11
          Ok, w takim razie powodzenia Wam życzę :)
        • Gość: viviene Re: Do beci i andrexxa IP: *.crowley.pl 26.10.07, 09:14
          Fakt:):)
        • Gość: beci Re: Do beci i andrexxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:43
          Ale powiedz mi- do kogo Ty kierujesz te "świętooburzeniowe" umoralniające gadki
          typu "wystawianie dupy na bok" "kobiety mnie przerażają" ?
          Czy tu jest koleżanka, jej kochanek, jej dzieci, jej mąż, żona kochanka,
          kochanka męża ? Nie znasz nikogo z tej grupy ale dowaliłeś słownie i wulgarnie
          tylko mojej koleżance. Gratuluję. Prawie jak u Radiomaryjnych wyznawców. Radzę
          prześledzić swój życiorys i sprawdzić ile sam masz na nim rys. Bo oprócz
          oszukiwania w małżeństwie są jeszcze inne rodzaje oszustw i nieuczciwości,
          począwszy od pisania na forum w godzinach przez złorzeczenie innym którzy
          odstają od twoich poglądów.
          Każdy ponosi konsekwencje swoich czynów. Każdy człowiek w miejscu w którym teraz
          jest, jest dlatego że jego wcześniejsze czyny go do tego doprowadziły. Ale
          Ciebie to chyba boli to, że ręka boska natychmiast piorunem nie każe tych którzy
          od twojego światopoglądu odstają...
          • Gość: becia Re: Do beci i andrexxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 10:48
            "pisanie na forum w godzinach pracy" miało być
          • andrexx Re: Do beci i andrexxa 26.10.07, 12:12
            powiedz o co ci chodzi o obronę swojej koleżanki, czy może o
            atakowanie mnie?
            nic nie jest jednowymiarowe, rzadko jest wyrażna granica między
            bielą a czernią
            ale jakiś jakieś zasady moralne trzeba mieć
            i juz ripostując to co napiszesz zaznaczam , że nie jestem religijny
            ani nieskazitelny
            hmm czytając ciebie coraz bardziej rozumiem wypowiedź J.
            Kaczyńskiego :
            " ...i nikt nie wmówi nam, że białe jest białe a czarne jest czarne"

            a zobacz nazwanie rzeczy po imieniu jaką agresję wywołuje
            • Gość: becia Re: Do beci i andrexxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:17
              Pochlebiasz sobie. Wulgarność udająca cnotę a nie nazwanie rzeczy po imieniu. I
              w tym masz problem, że kryjąc się pod płaszczykiem 'moralnego i sprawiedliwego'
              nie widzisz swojej agresji.
              • andrexx Re: Do beci i andrexxa 26.10.07, 12:38
                nie kryję sie pod zadnym płaszczykiem, akurat mam stały nik
                powiedz, nie lepiej miec choć kilka zasad, których się nie złamie
                bez względu na okolicznośći?
                Ja jeśli zrobiłem coś źle nie szukam usprawiedliwień
                Oki niech będzie , że jestem wulgarny i agresywny
                A tobie życze udanego wyjazdu
                • Gość: becia Re: Do beci i andrexxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:43
                  Lepiej miec kilka zasad które się nie złamie... i te zasady MUSZą być DOKłADNIE
                  takie jak TWOJE, bo każe inne będą dla ciebie powodem do ataku na drugą osobę i
                  usprawiedliwiają obrzucanie jej wyzwiskami i mieszanie z błotem. Gratuluję
                  'szacunku' dla ludzi panie moralisto! :_)))
                  • andrexx Re: Do beci i andrexxa 26.10.07, 12:50
                    moze wymienię dwie zasady : nie zabijaj, nie oszukuj partnera

                    jeśli ci się one nie podobają, proszę droga wolna
                    • Gość: becia Re: Do beci i andrexxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 12:59
                      Oszukiwanie szefa pisaniem za jego pieniądze w godzinach pracy już może być
                      :-)))) Bo sam oszukujesz? Piszesz 'droga wolna' ale nie darowałeś sobie i tu
                      musiałeś kopnąć kobiety epitetami o 'wystawianiu dupy'. Piękna 'wolna droga'
                      hipokryzji :-))).
          • andrexx Re: Do beci i andrexxa 26.10.07, 12:56
            Gość portalu: beci napisał(a):
            Bo oprócz
            > oszukiwania w małżeństwie są jeszcze inne rodzaje oszustw i
            nieuczciwości,
            > począwszy od pisania na forum w godzinach przez złorzeczenie innym
            którzy
            > odstają od twoich poglądów.

            Oj przyznaję się do winy, piszę tu w godzinach pracy
            pójdę chyba w niedzielę do kościoła i będę krzyżem leżał
            bo do spowiedzi nie pójdę i tak rozgrzeszenia nie dostanę :))
            • Gość: becia Re: Do beci i andrexxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 13:00
              Zmień nick na 'kali'. Jest właściwszy.
              • andrexx Re: Do beci i andrexxa 26.10.07, 13:11
                juz ci pisałem o tym, myślę, że kobiety są lepsze - mają więcej
                empatii i są wrażliwsze i jeśli robią źle moje rozczarowanie jest
                większe
                a co do nika
                proponuje załóz sobie stały nik
                chciałem równiez zwrócić ci uwagę, że jeśli również piszesz z pracy
                to grzeszych w tym samym stopniu co ja
                a jeśli nie piszesz z pracy to współuczesticzysz w grzeszu pisząc ze
                mną
                jedyna droga wtedy by zostać czystą to donieśc na mnie
                zrób to w imię obrony czci koleżanki
                i tak jestem przecież wulgarny, agresywny i wredny
                • Gość: becia Re: Do beci i andrexxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:11
                  Ale to ty masz zapędy na wrzeszczenie sąsiadce pod oknem 'tu ku.. dupodajko', a
                  raczej za jej plecami to mówić :-))). Siebie natomiast z okradania pracodawcy
                  tłumzczyć 'to nic takiego' :-)))).
                • Gość: becia Re: Do beci i andrexxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:12
                  A na marginesie 'kobiety są wrażliwsze więc mają być uczciwsze od mężczyzn bo
                  inaczej będę się nimi brzydził' :-))) powalająca argumentacja zakamuflowanego
                  szowinisty.
                  • andrexx Re: Do beci i andrexxa 26.10.07, 14:26
                    no tylu epitetów to dawno się nie nasłuchałem:
                    agresywny, wulgarny szowinista, żebyś choć dodała do tego
                    inteligentny to byłbym usatysfakcjonowany
                    A tak od siebie jako wulgarny szowinista dodam, że bronisz złej
                    sprawy, twoje argumenty są niespójne i emocjonalne , a na dodatek
                    nadinterpretujesz moje słowa, a wręcz w swoich postach przypisujesz
                    mi rzeczy których nie napisałem

                    i na koniec dodam - kobiet się nie brzydzę :)
                    a wręcz przeciwnie

                    powiedz lepiej jak tam decyzja odnośnie wyjazdu
                    ciekawi mnie jak zdecydujesz
                    i obiecuję nie komentować twojej decyzji
                    • Gość: becia Re: Do beci i andrexxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 14:34
                      Bronienie złej sprawy? Masz szowinistyczne poglądy i nic na to nie poradzę, mogę
                      jedynie unikać takich osób w świecie realnym bo w przypadku sytuacji kryzysowej
                      dostaje się od takich osób tylko głośne potępienie i agresywną krytykę a nie
                      wsparcie z ukierunkowaniem na wyjście z kryzysu. I na pewno takiej 'sprawy'
                      bronić nie mam ochoty.
                      • andrexx Re: Do beci i andrexxa 26.10.07, 14:50
                        Czy wg ciebie wsparcie ukierunkowane na wyjście z kryzysu
                        małżeńskiego jest akceptacja kochanka/kochanki?
                        • Gość: becia Re: Do beci i andrexxa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.07, 15:08
                          Nie, jedynym wsparciem jest mówienie jej co dzień 'ale ku.wa z ciebie, dupe
                          wystawiasz byle komu' :-)))
                          • andrexx Re: Do beci i andrexxa 26.10.07, 18:21
                            ej to ja mam być tym wulgarnym szowinistą
                            a ty jestes już w tym lepsza ode mnie

                            qurcze człowiek nie pochwala zdrady małżeńskiej zarówno z jednej i z
                            drugiej strony (choć akurat mówimy o kobiecie) i na jakie zarzuty
                            się naraża

                            a tak z ciekawości powiedz jakiego wsparcia oczekuje zdradzająca
                            kobieta od swojego męża?
    • Gość: duszyczka Re: Przyjaciółka z kochankiem..zaakceptować? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.07, 22:29
      akceptuję przyjaciółkę z całym Jej "bagażem"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka