Dodaj do ulubionych

2.5 centymetra dewocji

11.11.07, 17:25
Dlaczego ja???
Czy ktos tez cos takiego dostal, od PANA???

>"Oto Pan Bóg przyjdzie, z rzeszą świętych nam przybędzie"

>Z okazji nadchodzących świąt: "Wszystkich Świętych"
>składam najserdeczniejsze życzenia:
>Szczęścia, zdrowia, pomyślności,
>dużo radości, uśmiechu, nadziei na "lepsze jutro",
>pogodnych dni obfitych w moc błogosławieństw
>płynących od Pana,

>cal-ineczka
Obserwuj wątek
    • zwierz_futerkowy Re: 2.5 centymetra dewocji 11.11.07, 18:31
      no jak to!
      trzeba sie cieszyc z narodzin Pana Jezusa Chrystusa...
      ktory jest w wielu osobach, stworzyl niebo i ziemie, smiertelnego czlowieka, a
      co niedziela nasuchuje jak w milionach kosciolow dzwony bim bom (wg teori haosu,
      one wlasnie maga byc powodem fal tsunami oraz trzesien ziemi) tak oto brac
      modlaca sie o litosc i przebaczenie w zyciu przyszlym zapewnia je innym
      wspolbraciom, zwlaszcza taoistom i buddystom
      • you-zek Re: 2.5 centymetra dewocji 11.11.07, 22:59
        > trzeba sie cieszyc z narodzin Pana Jezusa Chrystusa...

        To nie to swieto.
        Zyczenia byly z okazji Zaduszek.
        ...no areszta, tak jak mowisz.
    • fanka.turystyki Re: 2.5 centymetra dewocji 12.11.07, 16:54
      you-zek napisał:

      > Dlaczego ja???
      > Czy ktos tez cos takiego dostal, od PANA???



      Ja tak sobie myślę, że zapewne spotkał Cię zaszczyt i zostałeś wybrany przez
      Boga do jakiegoś wielkiego dzieła ;-)))

      A zatem wydaje mi się, że nie powinieneś się opierać przeznaczeniu ani skromnie
      pytać "dlaczego ja???", tylko powinieneś realizować wspaniały plan Boży czując
      się wyjątkowym narzędziem w Jego rękach :-)))
      • you-zek Re: 2.5 centymetra dewocji 12.11.07, 19:20
        Fanka Ty sie chyba Boga nie boisz;-))))
        Uwazaj bo dobry Bog Cie jeszcze pokarze/pokaze:-))))
        A tak dla scislosci, to nie PAN do mnie napisal ale PANI Mesjasz; i ciagle nie
        mam pojecia do czego zostalem wybrany i o jakie narzedzie w JEJ rekach
        chodzi:-))))))
        • fanka.turystyki Re: 2.5 centymetra dewocji 12.11.07, 19:34
          Ja już się nie boję ani Boga, ani Szatana, ani nikogo ;-)))

          A co do Pani Mesjasz to wytłumaczę Ci krótko -stara historia (miłosna) i Pani
          Mesjasz rozsyła takie e-maile od czasu do czasu różnym ludziom, aby się głupio
          na forum pytali o co chodzi, a przez to aby niewierny internetowy kochanek to
          przeczytał i sobie o niej przypomniał.

          Jednym słowem -nie zaprzątaj sobie tym głowy. To normalne i pół forum przy
          różnych okazjach to dostaje.

          • you-zek Re: 2.5 centymetra dewocji 12.11.07, 19:59
            PANI wyslalami TO na prywatna poczne!
            Nigdy wczesniej nie zamiennilismy pol slowa?!?
            Nie raczyla prywatnie wyjasnic intencji zwiazanych z honorem jakim raczyla mnie
            obdarzyc;-)
            ..wiec sie pytam
            i dziekuje Ci za pocieszenie:))))))))
            • white.falcon Re: 2.5 centymetra dewocji 12.11.07, 21:16
              No a na jaką miało być? Dopiero byś się zdziwił, gdyby owa Pani
              napisała do Ciebie na służbową.;-) Inna sprawa, że w sierpniu, o
              czym ludzie nadmieniali, dość liczne grono od tej osoby dostało ni z
              gruszki ni z niuszki życzenia z okazji przypadającego 15-go sierpnia
              Matki Boskiej. Jak nie dostałeś wtedy, to widać naprawia
              niedopatrzenia, nie inaczej.

              Nie pamiętam, na którym wątku we wrześniu było mówione o tych
              mailach (leniwa jestem i nie szukam), ale tu jest nawiązanie do
              maili tej Pani:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=343&w=70079064&a=70088920
              Tak więc, nie jednego Ciebie taki zaszczyt kopnął i nie ma co
              przejmować się. :-)
              • you-zek Re: 2.5 centymetra dewocji 12.11.07, 21:57
                Ja tez nie nadazam za tym wszystkim, z czego bardzo sie ciesze.

                > No a na jaką miało być?
                Zdziwienie moje wzielo sie w kontekscie mysli jaka zawarta byla w wpisie Fanki,
                ktora sugerowala, ze niby '2.5 centymetra' wypisuje takie bzdety do innych
                facetow, zeby sprowokowac uczucie zazdrosci u jakies anonimowego virtualnego
                adoratora. Zdziwielem sie, ze robi cos takiego wysylajac te swoje absurdy na
                prywatna poczte. Gdyby publicznie-romantycznie zaadreswoala cos podobnego do
                mnie czy do jakiekos innego "wybranca", a jej adorant by na to tutaj trafil, to
                pewnie zamiar mialby wiecej skutku i sensu.
                Ciesze sie, ze nie jestem tym JEDYNYM, jako ze nigdy nie mialem ochoty spedzic
                wiecznosci w smiertelnie nudnym katolickim raju:))))))
                • white.falcon Re: 2.5 centymetra dewocji 12.11.07, 22:30
                  Ja nie mam pojęcia, dlaczego ktoś robi coś takiego i co temu komuś
                  po głowie chodzi - mogę snuć domysły, ale mi się nie chce. Też, jak
                  wiele innych osób, dostałam życzenia w sierpniu, zdumiałam się, bo z
                  osobą nigdy nie korespondowałam wcześniej i odpisałam grzecznie na
                  zasadzie podziękowań - w myśl niedrażnienia niepotrzebnie.
                  Odpowiedzi nie otrzymałam i nie tęsknię za tym.

                  No nie wiem, może niepotrzebnie odezwałam się, bo byś przebywał w
                  świadomości, że jesteś Wybrańcem owej Pani, a tak - odarłam Cię ze
                  złudzeń. ;-D
                  • fanka.turystyki No i jeszcze wydało się... 13.11.07, 10:27
                    że nie tylko mężczyźni ale i kobiety te życzenia otrzymują...

                    Nie chcę się wygłupiać, ale żeby życie miało smaczek -raz dziewczynka, raz
                    chłopaczek ;-)))
    • analityczka Re: 2.5 centymetra dewocji 13.11.07, 10:06
      Swego czasu też dostałam podobne życzenia.Tyle że na 15 sierpnia.No
      cóż...Czuj się wybrańcem:)
    • fanka.turystyki A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 13.11.07, 13:08
      Wyobraziłam sobie taką sytuację -dopadam z rana do kompa, zerkam na gazetę, a
      tam w najświeższych wiadomościach nagłówek wypisany wielkimi literami: "2.5
      centymetra dewiacji"...

      Kurcze, co by to mogło być i czego taki artykuł mógłby dotyczyć? ;-PPP
      • you-zek Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 13.11.07, 19:20
        Dewocja na taka skale jest dewiacja.
        Nigdy jeszcze nie dostalem zyczen z okazji Zaduszek! Nie mialem pojecia, ze
        takiej okazji sklada sie w ogole zyczenia.
        Cale zycie czlowiek sie uczy;))
        Przypomina mi to troche zdarzenie sprzed paru ladnych lat, kiedy moja ongis
        bliska kolezanka, otrzymala od znajomej studentki Rosjanki, zyczenia z okazji
        Rewolucji Pazdziernikowej:)))))))!!!
        • fanka.turystyki Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 13.11.07, 19:40
          Życzenia z okazji Rewolucji Październikowej to jeszcze mogę zrozumieć -święto
          narodowe, niemal na skalę Dnia Kobiet :-)))

          A życzenia z okazji Zaduszek... Cóż ja mogę na to powiedzieć? Każda okazja jest
          dobra, żeby życzyć człowiekowi szczęścia i mówić o Bogu:-)))

          Swoją drogą -też nie wiedziałam, że można składać z tej okazji życzenia. W sumie
          to można było przez weekend życzenia z okazji Święta Niepodległości po ludziach
          porozsyłać :-(
          • white.falcon Kolejna partia życzeń od tej samej Adresatki? 13.11.07, 20:06
            Ale nie byłoby to utrzymane w duchu poprzedniej serii życzeń. Czy
            ktoś jeszcze dostał życzenia z nowej paczki? Bo ja nie - ja byłam w
            paczce z 15 sierpnia. ;-)
            • fanka.turystyki Re: Kolejna partia życzeń od tej samej Adresatki? 13.11.07, 20:08
              Ja też z nowej paczki nie dostałam, bhuuu :-(
              • white.falcon Re: Kolejna partia życzeń od tej samej Adresatki? 13.11.07, 20:10
                No i czego żałujesz? Skąd wiesz, że one by takie bogobojne były, jak
                poprzednie? Przynajmniej nie musimy odpisywać z podziękowaniami. ;-)
                • fanka.turystyki Re: Kolejna partia życzeń od tej samej Adresatki? 13.11.07, 20:38
                  A w sumie to nie żałuję. Bezbożna jestem i pracuję właśnie nad moimi kosmitami,
                  coby wbrew naturze i woli Bożej ich spłodzić :-)))
          • you-zek Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 14.11.07, 03:41
            Moj prostacki umysl podpowiada mi, ze ‘szczesliwe’w intencji zyczenia ida w
            parze ze swietami, ktore chocby w luznym przyblizeniu da sie skojarzyc ze
            szczesliwym wydarzeniem.
            Tak wiec skladam tutejszej gawiedzi, wszystkiego najlepszego, szczescia zdrowia,
            pomyslonosci w zyciu osobistym i publicznym, w imieniu swoim i mojej PANI, z
            okazji kupna naszego nowego samochodu)))))) Niech NAM gwiazdka pomyslnosci
            nigdy nie zagasnie!!! Ament!!!
            • fanka.turystyki Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 15.11.07, 08:51
              A jaka marka tego samochodu? Jak jakiś wypasiony model to składam sobie samej
              życzenia rychłego zakupu podobnego auta :-)))))))
              • you-zek Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 15.11.07, 18:40
                Maly Fiat, maly problem:)
                Tobie zycze rychlego zakupu:
                www.thetorquereport.com/2008_altima_coupe-thumb.jpg
                :)))))
                • fanka.turystyki Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 15.11.07, 18:56
                  Echhh, ja mam nieco skromniejsze wymagania :-)))

                  Oto moja miłość:
                  daewoo-matiz.webpark.pl/granatowy_25u.htm
                  • you-zek Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 15.11.07, 19:24
                    Myslalem, ze Daewoo to juz historia.
                    Autko zupelnie ladne, ale czy to sie jeszcze produkuje?
                    • fanka.turystyki Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 15.11.07, 19:32
                      Czy się produkuje to nie wiem, wiem że w ogromnych ilościach toto mi po mieście
                      jeździ, czyli widać nadaje się do dłuższego użytku.

                      Z mojego punktu widzenia ważne jest, żeby autko było małe, niedrogie i niedużo
                      paliło. Toto coś -raz, że wszędzie się wciśnie, to rzeczywiście -pali mało.
                      • you-zek Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 15.11.07, 19:43
                        Wiem, ze koreanskie auta nie ciesza sie zbyt dobra renoma; przynajmniej po mojej
                        stronie sadzawki:)))
                        Wszystko generalnie sprowadza sie do tego na co mozna sobie pozwolic.
                        Mam kolezanke, ktora twierdzi, i brzmi to troche jak parafraza innego
                        powiedzinka, ze 'jest zabiedna, zeby moc sobie pozwolic na kupno tanich rzeczy.
                        Kupno auto, dla wielu, jest nabytkiem na dlugi lata. Poza spalaniem, wielkoscia
                        i latwoscia parkowania, jest jeszcze sprawa servisu i napraw. Samochody, ktore
                        przestaja byc produkowane, z czasem staja sie prawie niemozliwe do naprawy, ze
                        wzgledu na brak czesci.
                        Osobiscie wydalbym pare groszy wiecej, nawet na uzywana (dobrze sprawdzona)
                        Toyote:))))))
                        Ta marka uchodzi za jedna z najbardziej niezawodnych w eksploatacji samochodow
                        na siwecie...no i tez malo pala:)))))
                        • fanka.turystyki Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 15.11.07, 19:54
                          Tylko jest małe "ale" -ja dopiero zamierzam robić prawo jazdy... i cholewcia...
                          nie mam na to jakoś czasu, ale może po Nowym Roku się znajdzie.

                          Więc mnie się po prostu nie opłaca kupować dobrego auta na początek, bo każdy mi
                          mówi, że poobijam i porysuję od każdej strony, zanim się nauczę porządnie
                          prowadzić.

                          Tak więc chodzi mi o auto, które mogę z czystym sumieniem poobijać i poniszczyć,
                          bo za kilka lat i tak się go pozbędę. A tych Matizów tyle po mieście jeździ i
                          całkiem porządnie wyglądają, więc nie sądzę, żeby było z nimi tragicznie. Na
                          pewno wiele zależy od tego czy i jak właściciel dba o auto.
                          • you-zek Re: A jakby zastąpić "dewocję" -"dewiacją"? 15.11.07, 20:12
                            Najlepiej sie uczyc jezdzic na pozyczonym aucie:))))
                            Masz racje co do kupna pierwszego samochodu. W takim wypadku, jezeli planujesz
                            obicia i stluczki:))))))kup sobie cos bardzo prostego i taniego.
                            Pojezdzisz z rok czasu, poobijasz tu i tam, zostawisz gdzies w przydroznym
                            rowie, i kupisz sobie fajna mala Toyotke:)))))
                            www.carbodydesign.com/production-cars/2005-08-26-toyota-yaris-rav4/New%20Toyota%20Yaris%201.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka