Gość: nelka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
07.12.07, 10:18
on cudowny facet z internetu...
ja poraniona po poprzednim związku...
on podobno porzucony przez poprzednią kobietę...
poznanie...
jego zaangażowanie...
wspólne weekendy, kino, kolacje w tygodniu...
moje obawy a potem coraz większa otwartość na niego...
rodząca się miłość...
szczęście wielkie jakie dawno nie zawitało do mnie...
kilka miesięcy jak z bajki...
przypadkowe przekomarzanie w dyskusji o zdradach małżeńskich...
mój żart "może ty też jesteś żonaty hahaha"...
jego dziwna mina...
we mnie mróz...
moje pytanie "o co chodzi?"...
jego milczenie...
moje pytanie "czy jesteś żonaty?"....
jego milczenie...
moje pytanie "czy jesteś żonaty!?!"...
on "tak, ale to nic nie znaczy"...
moje pytanie "mieszkacie razem?"...
jego "tak, ale to nic nie znaczy"...
moje pytanie "a ta dziewczyna która cię przede mną porzuciła?"...
on "to wszystko prawda, nigdy cię nie okłamywałem, ale to nie była żona"...
moje pytanie "cały czas masz żonę, mieszkasz z nią i masz inne dziewczyny?"...
jego "to nic nie znaczy, kocham tylko ciebie, szaleję za tobą"...
ja "dlaczego mi nie powiedziałeś że jesteś żonaty!?!"...
on "przecież nie pytałaś".