dziewczyna.z.bagien 08.12.07, 17:17 Tak się rozglądam i widzę, że nie widzę pisarza forumowego...:( Czyżby wypił za dużo wina i zasnął pod przedwczesną choinką??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ashaq Re: A gdzie Futrzak? 08.12.07, 17:23 Wino jest dobre dla matek karmiących;) On chyba pija normalne trunki;DDD Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.z.bagien Re: A gdzie Futrzak? 08.12.07, 17:44 Nie wiem co pijają Futrzaki, ale coś wspominał o winie.Chyba,że coś mi się pomyliło, ale to raczej niemożliwe:))) A tak na marginesie, jakie trunki są normalne?:) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.z.bagien Re: A gdzie Futrzak? 08.12.07, 18:13 Takie "no cóż..." brzmi tajemniczo:)) Jeśli się zakochał, to oczywiście tę nieobecność ma całkiem usprawiedliwioną:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
niegrzeczna_dziewczyna Re: A gdzie Futrzak? 08.12.07, 18:20 Ostatnio jak pisał w wątku o przyjażni to Go nostalgia ogarnęła - więc może przy tym winie...potrzebuje chwili samotności , albo się gdzieś bawi..:) dziewczyna ..i niech się dobrze bawi..:D Odpowiedz Link Zgłoś
dotyk_wiatru Re: A gdzie Futrzak? 08.12.07, 18:23 dziewczyna.z.bagien napisała: > Takie "no cóż..." brzmi tajemniczo:)) Jeśli się zakochał, to oczywiście tę > nieobecność ma całkiem usprawiedliwioną:)))) Nie wiem czy się zakochał czy nie...Wiem, że nie powinnam chyba o tym pisać, bo mi głowę ukręci, ale...żal czuje...Poza tym wczoraj wypowiedział się u Buszmena na wątku... Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: A gdzie Futrzak? 08.12.07, 18:29 Już wczoraj miałam chęć o to zapytać, pusto się bez Niego zrobiło. Mam swoją teorię na ten temat, ale chciałabym wierzyć, że jest mylna. A może zapadł w sen zimowy? Futrzaku wracaj do nas! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Żarzy się żarzy pochodnia marzeń, marzą się marzą lepsze dni, ale na razie wśród szarych zdarzeń trzeba żyć... Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz_futerkowy Re: A gdzie Futrzak? 08.12.07, 22:35 wszystkie teorie na moj temat beda mylne... mialem najgorsze dwa dni w zyciu! oddzial zamkniety, virus dookola, ludzie za przeproszeniem, dwoma stronami itp. 50% obslugi chora i tak moje wolne dni przepracowalem po 16 h dziennie..:(((( Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Fajnie, że już jesteś :) 08.12.07, 22:56 Jakoś się do ludzi przyzwyczajam, co ze mnie za kot? Koty do miejsca powinny, a nie ludzi - pokręcona jakaś jestem! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Żarzy się żarzy pochodnia marzeń, marzą się marzą lepsze dni, ale na razie wśród szarych zdarzeń trzeba żyć... Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz_futerkowy Re: Fajnie, że już jesteś :) 08.12.07, 23:08 mam to samo, przyzwyczajam sie nawet do ludzi ktorych nie lubie... :) Odpowiedz Link Zgłoś
ginger43 Re: Fajnie, że już jesteś :) 08.12.07, 23:19 Jakbyśmy wszystkich lubili, to by nas zemdliło :) ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Żarzy się żarzy pochodnia marzeń, marzą się marzą lepsze dni, ale na razie wśród szarych zdarzeń trzeba żyć... Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz_futerkowy Re: Fajnie, że już jesteś :) 08.12.07, 23:22 nawet nie probuje probowac.. :))) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.z.bagien Re: Fajnie, że już jesteś :) 09.12.07, 11:48 Znalazła się zguba:) No to dobrze, ale gdzie jakaś mrożąca krew w żylach opowieść? Deklaruję, ze tym razem przeczytam do końca:))) Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz_futerkowy Re: Fajnie, że już jesteś :) 09.12.07, 12:44 spoko, spoko.... chwila oddechu a cos bedzie! bo w mojej glowie zawsze kociol mysli :D Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.z.bagien Re: Fajnie, że już jesteś :) 09.12.07, 12:51 Nie czuj się ponaglany:) Wiadomo, że artysty popędzać nie można, gdyż to działa przewrotnie na natchnienie... Najważniejsze, że jesteś:))), że się nie zgubiłeś pod choinką i nie pożarł Cię kot żółtooki:))) Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz_futerkowy Re: Fajnie, że już jesteś :) 09.12.07, 12:59 kot nie je miesa :)))) hmmm... bo nigdy mu nie dalem.. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.z.bagien Re: Fajnie, że już jesteś :) 09.12.07, 13:23 Biedny kot- wegetarianin:(wbrew woli i naturze:) Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz_futerkowy Re: Fajnie, że już jesteś :) 09.12.07, 13:35 on sie boi myszy! a co dopiero martwej! Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.z.bagien Nieodpowiedzialność... 09.12.07, 13:55 Martwej, jak martwej, zapewne boi się mysich duchów:) Myslę, że byleś nadopiekuńczy i popełnileś sporo błędów wychowawczych w stosunku do swojego kota. Trzeba było przeczytać kilka mądrych poradników o wychowaniu, nim go sobie wziąłeś:))) Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz_futerkowy Re: Nieodpowiedzialność... 09.12.07, 13:56 hmm ... wszystko da sie odrocic... wezme nowego :)) Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.z.bagien Re: Nieodpowiedzialność... 09.12.07, 13:58 Okropność!!! A co zrobisz z tym nieszczęśnikiem, któremu zwichnąłeś światopogląd? Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz_futerkowy Re: Nieodpowiedzialność... 09.12.07, 14:08 hmmm ... zapytam sie co dla niego wygodniejsze. ja zdecydowalem ze kiedy poczuje nadchodzaca kose smierci na moim gardle; przedawkuje viagre na plazy nudystow i tak zakoncze moj marny zywot. z usmiechem i erekcja. jak maz anne nichole smith. co do kota nie wiem jaki jego wybor... Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.z.bagien Re: Nieodpowiedzialność... 09.12.07, 14:13 Dlaczego tak długo ukrywałeś przed wielbiącą Cię damska częścią tego forum, że ty jestes zwykłym potworem, tyle tylko, ze w milutkiej sierści???Przebieraniec! A ogladales taki program "Superniania"? Może taka ekspertka wyprostowałaby Twojego kota i zrobiła z niego istotę przystosowaną społecznie? Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz_futerkowy Re: Nieodpowiedzialność... 09.12.07, 14:19 alez ja jestem mily i opiekunczy! za kazdym razem jak widze glodnego czlowieka na ulicy to mysle czy nie zapomnialem dac mojemu kotu karmy - widzisz jestem wrazliwy i mam w sobie matczyne serce! hmm nie bede sie rozgadywal na temat prob karmienia kota piersia. swedzi do dzis. ja nie udaje jestem milussssssi i taki... no; jak to sie nzywa... .... ....no, kiedy podajesz reke, albo nie puszczasz witrow w towarzystwie.... czekaj... GRZECZNY! no! niani to chyba dla mnie a co do damskiej czesci forum; ach... przestan! bo sie zarumienie :> Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.z.bagien Re: Nieodpowiedzialność... 09.12.07, 14:27 Powiedzmy, ze Ci uwierzyłam...a co mi zależy? Oczywiście ta naiwnośc musi mieć swoje granice i kończy się przed Twoimi rumieńcami, w to to już nie uwierzę nawet ja na bagnach chowana:))) Teraz idę do miejsca swiętego, by westchnąć nad swoją naiwnością:)))Pa:) Odpowiedz Link Zgłoś
zwierz_futerkowy Re: Nieodpowiedzialność... 09.12.07, 14:30 ja uciekam za moment do pracy. do zobaczyska. Odpowiedz Link Zgłoś