amaretta 10.10.03, 18:57 "Jeżeli miłosć trwa, to oznacza,że coś w nas się jeszcze nie spełniło". Co sądzicie o tej myśli Pitagorasa? Miłość jest poszukiwaniem, a zatem prawdziwe uczucie trwa wiecznie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: piosenka Re: Jeżeli miłość trwa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.03, 19:28 sądzę o tej myśli Pitagorasa, że miewał trafniejsze, ta to bzdura! fałszywe założenia, fałszywe wnioski, jak może się trwać lub skończyć się coś czego nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 19:36 Pitagoras powinien był poświęcać czas na to, w czym był dobry. Niestety, filozofia, chyba nie była jego "konikiem". Zgodzę się z twierdzeniem Piosenki. Pozdrv.:) P.S. Piosenko, witaj. Dawno nie było Ciebie na FR. :) Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 19:48 Tak, Potagoras zdecydowanie lepiej radził sobie z matematyką. Ale inna jego myśl, jest już bardziej życiowa " Miłość to dar słońca, dar losu i piękno chwili". Zwłaszcza to piękno chwili... Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 19:54 Ładnie brzmi. Nie sądzę, by był tajnym wyznawcą Atona, choć przypisał słońcu praktycznie to samo znaczenie, które przypisywali w pewnym czasie Egipcjanie (może słyszał o tym kulcie, bo był światłym człowiekiem i dokonał niezamierzonej "pożyczki" znaczeniowej). Skoro uważał to uczucie za dar, to raczej oznacza to, że dar ten nie wszystkim będzie dany, gdyż inaczej nie byłby to dar, lecz powszedność. Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piosenka Re: Jeżeli miłość trwa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.03, 19:55 Potagoras to jakiś jego ziemniaczany brat? :) dziwne myśli uznajesz za życiowe, słońce, los i chwila tworzą miłość??? ...a miał brata[ ;) ] - specjalistę od trójkątów! Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 20:02 Gość portalu: piosenka napisał(a): > Potagoras to jakiś jego ziemniaczany brat? :) > dziwne myśli uznajesz za życiowe, słońce, los i chwila tworzą miłość??? > ...a miał brata[ ;) ] - specjalistę od trójkątów! Nie, to nie są moje życiowe myśli, napisałam tylko, że ta jest już bardziej życiowa od pierwszej. Chyba zjadłam dziś o dwa ziemniaki, za dużo! Nocą dokładnie przeanalizuję Twierdzenie Pitagorasa, zjadając dwa kolejne ziemniaki:)A miłość to zdecydowanie więcej niż słońce, los o chwila... Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Ziemniaki, a miłość ;) 10.10.03, 20:08 Amaretto, też posilę się jakimś ziemniakiem, może i mnie natchnie romantyzmem. ;) Popatrz tylko - powstaje jakaś dziwna więź pomiędzy ziemniakiem, miłością, Pitagorasem (tym od matematyki) i jego krewniakiem Potagorasem. Musimy koniecznie sprecyzować tę zależność, bo może odkryjemy nowy sens lub znaczenie miłości.;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Ziemniaki, a miłość ;) 10.10.03, 20:41 Tak, White.falcon, koniecznie podelektuj się ziemniaczkami. Ziemniaki, Pitagoras, Potagoras, miłosć... Musimy pomyśleć o tej zależności:) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Ziemniaki, a miłość ;) 10.10.03, 22:49 Sądzę, że było tak: Pitagoras dokonał skomplikowanych obliczeń, a Potagoras, chodując ziemniaki, postanowił wychodować ziemniaka, zgodnego z obliczeniami krewnego, który to (Potagoras musiał być Romantykiem) miał być Ziemniakiem Miłości. Co o tym sądzisz, Amaretto? I co mogło być dalej?;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Ziemniaki, a miłość ;) 10.10.03, 23:08 Tak, tak, pewnie tak było...A ten Ziemniak Miłości rósł, i rósł, i przerósł nawet obliczenia Pitagorasa...I tak rósł, rósł... Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Ziemniaki, a miłość ;) 11.10.03, 18:58 A Potagoras najpierw obserwował ziemniaka z zainteresowaniem, potem ze zdziwieniem, potem - z przerażeniem. A ziemniak sobie rósł i rósł... ;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Ziemniaki, a miłość ;) 11.10.03, 19:36 I nikt nie mógł powstrzymać tego coraz, i coraz bardziej zwiększającego się ziemniaka. Ani Potagoras, ani Pitagoras... Jedli placki ziemniaczane, i myśleli, myśleli, i jedli kolejne placki ziemniaczane, a ziemniak rósł i rósł...:) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 11.10.03, 21:56 Ziemniak mało, że rósł. On z coraz większym obrzydzeniem na ziemniaczanej twarzy spoglądał na Pitagorasa i Potagorasa, pożerających placki, sporządzone z jego krewniaków. Ziemniak Miłości rozważał bowiem problem: "Bracia PP kochają placki ziemniaczane, żyć bez nich nie mogą. Jest więc to także miłość. Ale w tym samym czasie jest to miłość niejako jednostronna, opłacona śmiercią moich krewniaków - zwykłych ziemniaków. Czy moi krewni również kochają Braci PP, skoro bez protestu zgadzają się na to, by ich spożyli?" ;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 12.10.03, 18:39 ziemniak Miłości obserwował, których kuzynów wybierają Pitagoras i Potagoras do swoich ziemniaczanych placków. Ze statystyk i z Twierdzenia Pitagorasa, wniosek dla Ziemniaka Miłości był jeden:bracia wybierają te ziemniaczane osobniki, które kiedyś bardzo drwiły z miłości, i złamali wiele ziemniaczanych serc... Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 12.10.03, 19:33 Ziemniak Miłości zastanawiał się nad krótkowzrocznością krewnych i poniekąd nad swoją przyszłością: był już duży, gruby i dostrzegał podejrzane błyski w oczach Potagorasa, gdy ten przechodził obok grządki.... Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 12.10.03, 20:37 W Ziemniaku Miłosći powolutku rozbudzała się chęć na obdarowanie wielkim uczuciem...jasne, jakiejś uczuciowej,Ziemniaczanki...:) I zastanawiał się czy spotka swoją połówkę ziemniaka:) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 12.10.03, 20:41 Postanawia więc - po wielu namysłach i głębokim zastanowieniu - spakować tobołek i pożegnać Pitagorasa z Potagorasem, zajadających się plackami, wyruszając w daleką podróż w poszukiwaniu tajemnej Nieznajomej Ziemniaczanki...:) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 12.10.03, 20:46 I tak szedł, i szedł i szukał swojej Ziemniaczanki, Ziemniak Miłości... Układał w myślach piękne poemaciki tylko dla niej, i tak szedł, szedł... I coraz bardziej czuł, że jego ziemniaczane serce pragnie spotkać ziemniaczane serce, które intensywnie zabije właśnie do niego...a jego tylko do serca Ziemniaczanki...:) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 12.10.03, 21:00 Przemierzał poletka, zaglądał na większe pola i coraz bardziej był smutny, tak sobie wędrując. Bo gdzie Piękną Nieznajomą Ziemniaczankę znaleźć, tego to nie wiedział. Zatem postanowił udać się po dobrą radę... ;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 12.10.03, 21:03 A po dobrą radę udał się do Najstarszego Ziemniaka, który o miłości wiedział prawie wszystko...:) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 12.10.03, 23:33 Najstarzy Ziemniak spał sobie w ziemnej norce, odgrodzony od świata stertą liści ziemniaczanych z lat poprzednich. Uniósł się na lęgowisku z łodyg ziemniaczanych i powiedział: "Są trzy drogi do wyboru. Jedna - kamienista, druga - ciernista, a trzecia gorąca..." "Ale gdzie mnie zaprowadzą?" - spytał się Ziemniak Miłości... ;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 12.10.03, 23:42 I Ziemniak Miłości po długich rozmyślaniach wybrał tę gorącą drogę, ponieważ był bardzo wychłodzony uczuciowo. Pewnie ta gorąca droga zaprowadzi go do ziemniaczanej połóweczki :):):) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 12.10.03, 23:44 Stary Ziemniak tylko pokiwał głową, ze smutkiem patrząc za chyżo biegnącym dróżką Ziemniakiem Miłości. "Ech, młodość, - pomyślał, - Nie poczekałeś na zakończenie mojej opowieści. Ale nic to - wrócisz..." A Ziemniak Miłości biegł szybciutko... :) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
amaretta Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) 13.10.03, 13:57 A Ziemniak Miłości był tak spragniony spotkania z Ziemniaczanką, że biegł, biegł, i nie mógł tchu złapac...Czuł, czuł, że to już niedługo...Ale gdzie Ziemniaczanka czeka na Ziemniaka Miłości??? Może też biegnie, może spotkają się w połowie drogi...tak się zdarza... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mirna Re: Dylemat Ziemniaka Miłości ;) IP: 64.187.48.* 03.11.03, 08:06 I tak sobie szedl ziemniaczek przez pole zasmucony bo nie mogl znalezc swojej ziemniaczanki.A ze byl szlachetnym ziemniaczkiem to szukal sobie taka partnerke ktura by go pokochala calym sercem. I jak w bajce cuda sie zdazaja i naszemu biednemu ziemniaczkowi sie udalo znalezc swoje szczescie.I tak sie szalenczo kochaja ,szanuja przez 20 ponad lat .Malo powiedziane oni dalej sa w sobie zakochani. nie wyobrazaja sobie zycia bez siebie.I tak sie ''kulaja ''na tym z pola-padole a buraki obok patrza i kreca glowami ,jak to? jak to mozliwe? a gdzie zdrada? gdzie afery? w dzisiejszych czasach ?to niemozliwe... Oni GRAJA , udaja.Oni sa nienormalni. To my buraki jestesmy normalni.My zdradzamy, mamy afery milosne, i to jest jak najbardziej normalne.Prawda? My mamy racje ,,, bo nas jest wiecej ,,a w wiekszosci sila. ''hulaj dusza piekla nie ma.'' NIE MA? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piosenka Re: Jeżeli miłość trwa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.03, 19:52 :) wiesz, mam tyle roboty z tym podrywaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 19:55 Za karę tak podrywasz, czy Ci kazali? ;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piosenka Re: Jeżeli miłość trwa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.03, 19:57 z zemsty! :) co ponoć najsłodszą jest. Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 20:01 Zemstę najlepiej spożywać na zimno i w rozumnych dawkach. Można w pewnym momencie zacząć mścić się na sobie, jak się rozpędzić za bardzo. ;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piosenka Re: Jeżeli miłość trwa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.03, 20:05 e tam :) a poza tym to nieprawda, żartowałem. w sumie nawet nie podrywam. ale wplątałem się w długonogą intelektualistkę spod Strzelca :) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 20:09 Jak można w kogoś się wplątać? Co to - kłębek włóczki? ;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piosenka Re: Jeżeli miłość trwa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.03, 20:17 no tak, że po prostu fajnie sobie gadasz, nic nie planujesz, gadasz, spacerujesz, słuchasz muzyki, zajadasz, oglądasz, drinkujesz, i jeśli wszystko jest super i jeśli jest excytujące, i pojawia się pożądanie, i wszystko się dobrze zgrywa, to się wplątujesz, bezplanowo, niby luz, ale jakaś bliskość wciągająca/wplątująca taki motyw motek Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 20:22 Niby przyjemne. Ale ja unikam jak ognia takich motków. Za dużo potem czasu mi "uciekałoby" na motanie-plątanie. Nie lubię wyrabiać 150% normy i być zdobywczynią pierwszej nagrody w zakładzie socjalistycznej pracy motania- plątania. ;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piosenka Re: Jeżeli miłość trwa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.03, 20:28 ja ognia nie unikam :), a wplątałem się jedynie długie nogi :) zresztą nawet one mają ducha wolności i na życzenie na pewno się rozewrą :) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 20:30 To powodzenia życzę.:) Jakos niczyje nogi do mnie nie przemawiały nigdy - jakoś nie mamy współnych zainteresowań w tym względzie.;PPP Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piosenka Re: Jeżeli miłość trwa... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.03, 20:33 ja zaś od przedszkola prowadzę z nimi jeden z najistotniejszych dialogów :) biegnę na razie dalej, pa :) Odpowiedz Link Zgłoś
white.falcon Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 20:41 A zatem - miłej pogoni za czymś tam czymś. Nie potknij się o jaki kamień i nie wleć do jakiejś kałuży, bo ostatnio ich pełno. Pa.;) Pozdrv.:) Odpowiedz Link Zgłoś
dziunieczka Re: Jakoś do mnie jeszcze nie dobiegłeś 11.10.03, 20:26 Mariuszku, ajuż doba minęła. A mówiłes, że żadna z pań z romantiki ci się nie spodobała ?:-( Gość portalu: piosenka napisał(a): > ja zaś od przedszkola prowadzę z nimi jeden z najistotniejszych dialogów :) > biegnę na razie dalej, pa :) Odpowiedz Link Zgłoś
messja Re: Jakoś do mnie jeszcze nie dobiegłeś 12.10.03, 20:06 dziunieczka napisała: > Mariuszku, ajuż doba minęła. > A mówiłes, że żadna z pań z romantiki ci się nie spodobała ?:-( > hehehehe:) widac, ze "mariuszek" ma zobowiazania wobec pani spoza "romantica" a mimo to sie puszcza.... na manowce:) Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Jeżeli miłość trwa... 10.10.03, 22:56 Hmmm, pokrętne ale prawdziwe ;-) Jeżeli w życiu już wszystko nam się spełni to... umieramy. Więc póty życia póty miłości ;-) Oczywiście miłości różnie rozumianej - rodzicielskiej, braterskiej itp., nie tylko damsko-męskiej. Odpowiedz Link Zgłoś