ka_27
03.12.03, 08:46
Człowiek ten miał niepewny dość wzrok
Prosił o żar wpatrzony gdzieś w mrok
Wciągnął dym i nim skryła go noc tak powiedział:
Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam
Nie wierz nigdy kobiecie, nie ustępuj na krok
Bo przepadłeś z kretesem, nim zrozumiesz swój błąd
Ledwo nim dobrze pojmiesz swój błąd już po tobie
Dookoła miasto całe właśnie kładło się spać
Tyle z tego zrozumiałem, że coś z nim jest nie tak
Ulice dwie był dalej mój blok
Chciałem już spać lecz opornie to szło
Było coś, co sprawiało, że głos wciąż słyszałem
Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam
Nie wierz nigdy kobiecie, nie ustępuj na krok
Bo przepadłeś z kretesem, nim zrozumiesz swój błąd
Ledwo nim dobrze pojmiesz swój błąd już po tobie
Światła wtedy było mało i pewności brak
Czy w dzienniku dziś widziałem jego, czy inną twarz
Nie wierz nigdy kobiecie ...