namroka
27.09.13, 15:12
Od okolo 4 lat mam problemy z zebem. Nigdy mnie tak naprawde mocno nie bolal, raczej czulam ze cos jest z nim nie w porzadku. Pierwszy dentysta staral sie go wyleczyc i mialam ok 4 miesiace spokoju, potem od nowa. Kolejny dentysta stwierdzil, po zrobieniu zdjecia rtg, ze trzeba go przeleczyc kanalowo, niestety nie mogl dokonczyc jednego korzenia. Nastepnie leczenie kanalowe pod mikroskopem - nie przynioslo rezultatu. I dostalam 2 opcje do wyboru: albo usuwam albo czekam jak zacznie bolec i wtedy usunac. Wybralam opcje pierwsza, wszystko bylko ok, jakies 2 miesiace temu - 3 dni duzego bolu, naszczescie bardzo silny lek przeciwbolowy pomogl i przeszlo. Nie chce wiecej takiego bolu przechodzic - wiec chcialabym go jednak usuna. Jednakze czeka mnie dlugi lot samolotem za 4 tyg. i nie wiem czy lepiej bedzie usunac go teraz czy po powrocie? I w sumie mam juz dosc tego zeba, bo kazdy wyjazd to ciagla mysl o zebie czy teraz zacznie bolec czy jednak nie i czy srodki przeciwbolowe wystarcza...