11.11.06, 02:07
Ostatnie kilka miesięcy dało mi w kość nie raz (głównie utrata pracy i wielu
rzeczy w konsekwencji). Koniec końców - poczułam się nieudacznikiem, szarą
myszką, nic nie znaczącą rzeczą...
Od jakiegoś udzielam się w nowym towarzystwie, w które wciągnął mnie kolega i
mam wrażenie, że to jakiś sen. Wszystko zaczyna się wreszcie układać. Mam
szansę na fajną pracę, jestem z ludźmi (fajnymi ludźmi) i na domiar szcześcia
(hahaha) 50 % mężczyzn na dzisiejszej imprezie wyznało mi miłość, albo
okrzyknęło najpiękniejszą, lub próbowało owe twierdzenia "udowodnić"... A
znamy się nie do wczoraj :)
Ja już zaczynałam mieć kompleksy na tle wieku (30 się zbliża :((() i urody
(był czas, kiedy pies z kulawą nogą się za mną nie obejrzał) i ogólnie czuję
się podbudowana. Dlatego postanowiłam się pochwalić :P
Obserwuj wątek
    • ryszardo43 Re: Dziwne... 11.11.06, 06:15
      To nic dziwnego ,nareszcie wracasz z dalekiej podróży do normalności i tak
      trzymać. Ale te wyznania miłości, trafne komlementy, cóż trzeba wiecej ?
      Bliźniaczka to lubi i dobrze .A co wydało mi się dziwne? Twoja wiadomość a
      właściwie jej fragment w którymś temacie, że masz takie kwalifikcje ,że dla
      głąbów przyjmujacych do pracy nie mieścisz się w ich zasranych widełkach
      możliwości kandydata, bo wychodzisz za nie. Czyli nadmiar kwalifikacji nie
      popłaca i jest zgubny przy przyjęciu do pracy. Głąby dochodzili do wniosku ,że
      wszystkich Twoich możliwości nie wykorzystają.I to jest dziwne.
    • grandis_bosman_rozy Re: Dziwne... 11.11.06, 09:55
      To wszystko, co piszesz jest takie charakterystyczne dla bliźniaków, że dla mnie
      też nie jest dziwne. Ja kiedyś wyciągnąłem z podobnej sytuacji wniosek: jeśli
      jest nam źle, to szybko zmieńmy towarzystwo! Nie wolno zamykać się w pustelni.
      Trzeba iść do ludzi! Innych, ale dzięki temu na nowo możemy układać swoje
      "klocki". My najlepiej realizujemy się w "zepołach ludzkich, realizujących
      ambitne zadania, duża samodzielność, skomplikowane zagadnienia - to dla nas
      wyzwanie, pobudza nas i daje dodatkowego "kopa". Wówczas "świecimy", a inni
      zaczynają zauważać w nas piękno... ;-)
      A monotonia, odosobnienie i powtarzalność zajęć nas dobija - wówczas radzę
      natychmiastowe "wycofanie na z góry upatrzone pozycje". :-)
      • imlardis2 Re: Dziwne... 11.11.06, 14:08
        No, mam nadzieję, że wszystko w końcu się ułoży :)
        • grandis_bosman_rozy Re: Dziwne... 11.11.06, 14:35
          Optymizm nie ma wyjścia - musi nam towarzyszyć - po prostu jesteśmy najlepsi i w
          końcu zawsze to się potwierdzi. :-)
          • marta979 Re: Dziwne... 12.11.06, 14:45
            Marzenko bardzo sie ciesze, ze układa Ci sie nie zapominaj tylko o skromnych
            swoich starych znajomych.
            • imlardis2 Re: Dziwne... 12.11.06, 21:09
              He he, zaczyna się układać, to jeszcze nie znaczy, że się układa :)
              Buziaki
              • grandis_bosman_rozy Re: Dziwne... 12.11.06, 23:08
                Trzymam kciuki. :-)
              • lemikki Re: Dziwne... 13.11.06, 00:23
                jestem z Tobą Marzenko. teraz jest Twój czas, więc tańcz, tańcz, jak najpiękniej
                i bądź w soim żywiole. tak trzymaj!
                • imlardis2 Re: Dziwne... 13.11.06, 00:25
                  Dzięki! I cieszę się, żeś się odezwała :)))) Już się martwiłąm :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka