mysz1999
28.06.07, 19:56
ktoś z was napisał, że chciał pracować w CK, ale miejsce było już
zarezerwowane. ale czy to warto? podobno tam obecnie nie dzieje się najlepiej.
bliska mi osoba opuściła "wstrętny detal" i rozpoczęła "upragniony rozwój" w
korporacji. tak się potoczyło że teraz jest "asystentem" doradcy i co z tego ma?
jak traktują ją koledzy: analitycy i doradcy? juz nie jest analitykiem a do
doradcy to ho, ho, ho....! teraz to tylko: przynieś, wynieś, pozamiataj, wpisz
nr pisma, zanieś list na pocztę, zrób ksero i depozyty i wogóle to jesteś
sekretarzem - "ja nie napiszę papierów, bo ja jestem DORADCA!!!" wielki mni
doradca, który od dawna nie pozyskał zadnego klienta tylko mocna/y jest w
gębie i tym co przekazuje swoim przełożonym (robi sobie "marketing") a
asystent niech siedzi po godzinach, może mieć podkrążone oczy i nie musi mieć
czasu prywatnego.
i tak to było żegnać detal i wypływać na głębokie wody BANKOWOŚCI
KORPORACYJNEJ. chyba teraz tego żałuje.