miss_e
18.08.06, 23:09
Pozwolilam sobie zacytowac z forum dzis przeze mnie znalezionego pt."Faceci z
Turcji" o perypetiach dot. visy. Musze przyzznac, ze jestem w szoku.
Wiedzialam, ze staranie sie o vize to rzecz trudna ale nie sadzilam, ze jak
juz sie owa vize dostanie to tez mimo to sa problemy:
hugo43 19.05.06, 22:06 + odpowiedz
"z ta wiza to jest roznie!!!moj chlopak pochodzi ze wschodniej turcji,okolice
Elazig,nie ma stalej pracy,jest biedny,nie studiuje,a wize dostal. cyrki to
zaczely sie na lotnisku.sluzby graniczne wydzwanialy do mojego domu.mama
odebrala i mowi z usmiechem,ze wreszcie dotarl,a oni"to pani wie"?ja czekalam
na lotnisku i tez niezle mnie przemaglowali.mowie ci ZENADA ze strony polskiej
(...)"
Stad mam pytanie, czy wasi obecni mezowie starali sie o wize do Polski przed
Slubem i czy zawsze byly z tym takie problemy? Zastanawiam sie od czego to
zalezy, ze niektorym wize wydaja a innym nie... bylam pewna, ze sprawy
finansowe tu odgrywaja duza role ale jednak nie zawsze Turek musi miec
pokazna sume aby moc do Polski przyjechac.
I drugie pytanko- czy Turek, maz Polki ma latwiej aby zaprosic do polski
jakiegos swojego olege czy kogos z rodziny?
Pozdraiwam serdecznie.