Wypadek samochodowy w Turcji!

05.11.08, 07:51
Słuchajcie dziewczyny mam pytanie, jakiś czas temu mój chłopak miał wypadek samochodowy i potrącił człowieka jadącego na skuterze , wszystko jest juz w porządku, gość czuje się dobrze było pogotowie i policja, mój chłopak był przesłuchiwany zapłacił jakąs tam kwotę pieniędzy podejrzewam zabezpieczającą czas ustalenia winy itd. Ale w związku z tym mam kilka pytań jak to jest w Turcji, przecież każdy z kierowców ma ubezbieczenie(chłopak pożyczył auto od kuzyna),na policji kazali zapłacić mu nie tylko tę kwotę zabezpieczającą ale i kwotę pieniędzy na naprawę skutera no i tez człowiek poszkodowany zażadał zadośćuczynienia w postaci konkretnej kwoty pieniędzy. Dostał ją a teraz kolejny raz domaga się pieniędzy.Pomóżcie czy są jakieś przepisy regulujace taką sytuację, bo przecież tak można rządać pieniędzy bez końca a facet ma prace,lekarz stwierdził że jest zdrowy. Co dalej robić?
    • fadime Re: Wypadek samochodowy w Turcji! 30.05.09, 01:04
      Jak masz jakies papiery ze dostal juz odszkodowanie za wypadek od
      twojego partnera to niedawaj mu zadnych pieniedzy idz z tym na
      policje a jak oni nie pomoga to prosto do sondu.
      Musisz wiedziec ze w Turcji jezdza jak chca czy maja prawo jazdy czy
      nie dzieci siedza bez siedzonek ,niezapinaja pasow i nawet policja
      daje taki przyklad duzo tego zebuy wymieniac.
    • grazynanowa Re: Wypadek samochodowy w Turcji! 30.05.09, 07:15
      Dowıedz sıe prosze ,czy ubezpıeczenıe pokrywa koszty, jeslı samochod
      nıe nalezal do kıerowcy ?
      • 5katia Re: Wypadek samochodowy w Turcji! 30.05.09, 11:55
        Dzięki dziewczynki za pomoc,całą sprawę zgłosiliśmy na policji,gość
        oczywiście rządał pieniędzy nadal a za pierwsze zadośćuczynienie nie
        mieliśmy żadnego potwierdzenia( ponieważ gość wydawał się
        sympatyczny to mój chłopak nie wziął potwierdzenia zapłaty sad)
        teraz sprawa się już zakończyła gość dostał oficjalnie przez policje
        dostarczone przez nas pieniądze ale niestety wszystko to rozwlekło
        się w czasie i kosztowało nas dużo nerwów.Mamy poprostu nauczkę ,
        żeby zawsze brać kwitki,człowiek uczy sie na błędachsad

        Co do ubezpieczenia powiedziano nam , że nie pokrywa kosztów w
        takiej sytuacji, ponieważ autem nie jechał właściciel ani żadna
        osoba zgłoszona do używania auta. Nie wiem czy tak powinno być ale
        fakt jest faktem, że wszelkie koszty ponisiliśmy sami.

        Dzięki za wszystko, pozdrawiam serdecznie już z lekką duszą wink
        ...kalb daha cok seviyor ki ayriligi yapiyor....
Pełna wersja