Dodaj do ulubionych

kocham moją teściową

29.05.06, 09:09
postanowiliśmy, że bokserkę zostawimy w polszy, druga jedzie z nami na
wakacje.Bokserkę nie boję się zostawić, bo:
-jest grzeczna,
-spokojnie zostanie u każdego menda jedna.
No i, ponieważ moja teściowa mi swego czasu mendziła, żebym jej załatwiła
jakiegoś huskiego (za darmo, oczywiście) by sobie z nim na działkę mogła
chodzić,wczoraj zapytaliśmy ją czy nie chciałaby naszej boksi na 4 tygodnie
(ona ma wtedy urlop, więc luzik).
Oczywiście stwierdziła, że absolutnie, bo jej kot będzie się denerwował,
kurwa jego mać sad ale huskiego to chciała....
musiałam to napisać!
Obserwuj wątek
    • tombeard Bu Husky ma miekkie futerko, podobny do kota ;) 29.05.06, 10:22
      • mmagi grabisz sobie:-))) 29.05.06, 12:26

    • lajton Re: kocham moją teściową 29.05.06, 12:29
      I dobrze,ze napisalas. Pomogło?
      • c.eastwood a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:30
        dlaczego kocurek ma być wkurwiony przez 4 tygi?
        • lena_zet Re: a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:40
          huskiego chciała a mojego wziąć nie może?
          • c.eastwood Re: a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:43
            husky nie szczeka i nie wkurwia kota
            no i ma piekne oczy ( jak mój kocurek )
            • lena_zet Re: a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:47
              moja nie umie szczekać a koty kocha nad życie.
              • c.eastwood Re: a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:50
                powiedz to tesciowej
                • lena_zet Re: a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:51
                  wiesz co klint?ona to doskonale wie, bo suka jest z nami już 6 lat.I chyba wolę
                  to wam powiedzieć, że tak powiem-nie chce mi się z nią gadać.
                  • c.eastwood Re: a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:51
                    tesciowa jest od 6 lat czy pies?smile
                    • lena_zet Re: a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:52
                      teściowa od 10 a psowiu od 6
                      • c.eastwood Re: a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:55
                        to powinnaś obydwie wychować smile
                        • lena_zet Re: a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:56
                          nie no coś ty, psowiu wychowany a teściową to za rzadko widuję by starać się ją
                          wychować smile
                          • c.eastwood Re: a nerwy kota to pies? 29.05.06, 12:58
                            a ja wychowałem kotkowie
                            no czasem mu odpierdala ale generalnie chodzi za mną jak psowie
      • lena_zet Re: kocham moją teściową 29.05.06, 12:39
        lajton napisała:

        > I dobrze,ze napisalas. Pomogło?

        niestety nie pomogło.
        • lajton Re: kocham moją teściową 29.05.06, 12:48
          Badz asertywna i wygarnij Jej.
          No, chyba ze skonczy sie to dozgonna wojna - to se lepiej odpusc.
          • lena_zet Re: kocham moją teściową 29.05.06, 12:50
            lajton napisała:

            > Badz asertywna i wygarnij Jej.
            > No, chyba ze skonczy sie to dozgonna wojna - to se lepiej odpusc.

            kurde, wygarnęłabym najchętniej ale to jest jakiś półmózg, więc nie sądzę, że
            zrozumie i nie wiem czy warto się szarpać hmm
            • c.eastwood Re: kocham moją teściową 29.05.06, 12:51
              jak możesz tak mówić na swoją prawie matkę ? wredna babo
              • lena_zet Re: kocham moją teściową 29.05.06, 12:52
                matkę mam jedną.A poza tym to prawdę napisałam, więc nie wiem czego się
                czepiasz.
            • lajton Re: kocham moją teściową 29.05.06, 12:54
              > kurde, wygarnęłabym najchętniej ale to jest jakiś półmózg, więc nie sądzę, że
              > zrozumie i nie wiem czy warto się szarpać hmm


              Nie warto. Wqrwisz sie jeszcze bardziej.
              Jesli polmozg - i tak nie pokuma, a Ty bedziesz szalala z qrwicy.
              • lena_zet Re: kocham moją teściową 29.05.06, 12:55
                no własnie.poza tym chłopa mi żal, bo on to się normalnie wtydzi do niej
                przyznać hehe
                • lajton Re: kocham moją teściową 29.05.06, 13:00
                  Oj, jesli nie jest synem mamusi to odpusc sobie tym bardziej. Jesli jemu mozesz
                  wywalic co o niej myslisz - w ten sposob zrob sobie "dobrze". Dziala!!
                  • lena_zet Re: kocham moją teściową 29.05.06, 13:03
                    nie, nie chcę mu wywalać, po co chłopaka jeszcze bardziej dołować?sam najlepiej
                    wie jaką ma matkę, więc wolę tutaj na forum ponarzekaćsmile
                    • lajton Re: kocham moją teściową 29.05.06, 13:05
                      No chyba, ze tak. Jesli to go zdoluje - wal namwink
                      • lena_zet Re: kocham moją teściową 29.05.06, 13:09
                        no, zdołuje, zdołuje.On sam aż głową kręci jak na nią patrzy i jej słucha.za
                        każdym razem jak się z nią widzi to odchodzą kłótnie straszne.zawsze jej
                        broniłam, bo aż szkoda słuchać jak ten mój mąż się nad nią znęcał,ale od
                        dzisiaj będę mu pomagać hihi
                        • lajton Re: kocham moją teściową 29.05.06, 13:12
                          A wiesz,chyba lepiej zrobisz, jak nadal bedziesz jej bronic. Niech biedaczka ma
                          kogos za soba. Twoj chlop za to bedzie myslal, zes zlota i dobra do bolu
                          kobitasmile
                          Glupcom sie wybacza.
                          • lena_zet Re: kocham moją teściową 29.05.06, 13:18
                            tylko, że mój chłopa jak ją bronię to się drze na mnie, że żem tak samo głupia
                            jak ona tongue_outPPP
                            • lajton Re: kocham moją teściową 29.05.06, 13:23
                              lena_zet napisała:

                              > tylko, że mój chłopa jak ją bronię to się drze na mnie, że żem tak samo
                              głupia
                              > jak ona tongue_outPPP

                              aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!! hehe
    • aguszak rozumiem, że tytuł posta 29.05.06, 12:53
      przewrotnym jest wink bo inaczej pomyślałabym, że zboczonaś wink
      • lena_zet Re: rozumiem, że tytuł posta 29.05.06, 12:57
        no, przewrotny, przewrotny.Już mi nerwy przechodzą, ale z żalu to zasnąć
        wieczorem nie mogłam, szkoda gadać
        • aguszak Re: rozumiem, że tytuł posta 29.05.06, 13:08
          ale, wiesz, postaraj się ją zrozumieć, ona chce mieć swojego psa, a nie Twojego
          na przechowanie.
          wiem, że jest Ci teraz ciężko, bo nie możesz znaleźć rozwiązania, ale teściowa,
          to też człowiek.
          a ten zdenerwowany kocurek, to tylko pretekst, bo nie wiedziała, jak Ci odmówić
          wprost.
          • lena_zet Re: rozumiem, że tytuł posta 29.05.06, 13:09
            no niby tak, ale z dzieckiem też mi nigdy nie została, bo twierdzi, że boi się
            zarazić rotfl.
            • aguszak Re: rozumiem, że tytuł posta 29.05.06, 13:11
              2*rotfl wink
              moja teściowa - przeginka w drugą stronę: jakbym pozwoliła, toby mi dzieciaka
              na zawsze na wychowanie wzięła... wrrrrr....
    • vandikia Re: kocham moją teściową 29.05.06, 12:58
      liczyłam na dalsze wyznania miłosne...a tu lipa taka eh
    • kobieta_na_pasach Re: kocham moją teściową 30.05.06, 09:12

      co innego miec psa na zawsze w domu, a co innego na jakis czas. zwierzeta z
      czasem sie oswajaja z soba. ja np. nie zielabym kota na przechowanie, ale na
      zawsze to juz co innego, bo kolezanka miala w domu 3 koty i dozyce i jakos sie z
      soba zgadzali.
      • lena_zet Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:20
        nigdy nie załatwię ani huskiego ani żadnego innego psowia teściowej.Ze trzy
        lata temu przyniosła do domu kotkę, ale po tym jak przewróciła jej choinkę
        pozbyła się jej, więc sami rozumiecie smile
        • kobieta_na_pasach Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:24
          lena_zet napisała:

          > nigdy nie załatwię ani huskiego ani żadnego innego psowia teściowej.Ze trzy
          > lata temu przyniosła do domu kotkę, ale po tym jak przewróciła jej choinkę
          > pozbyła się jej, więc sami rozumiecie smile

          no, nie bardzo. moj maz przyniosl malego kotka do domu, nie konsuktujac tego ze
          mna. kotek byl "rozkoszny". pooral mi pazurami wszystkie draceny ( lubie bardzo
          rosliny), sikal na kanapy, a czare goryczy przelal, kiedy sie zesral na kuchenny
          dywanik. po trzech tygodniach byl juz w innych, lepszych rekach. zalatwil mi to
          moj sw. pamieci tesc.
          • lena_zet Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:30
            ale czego nie rozumiesz?
            • kobieta_na_pasach Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:31
              lena_zet napisała:

              > ale czego nie rozumiesz?

              tego,ze ty sie oburzylas, ze tesciowa oddala kota.
              • lena_zet Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:34
                nie wiem czy podyskutujemy, bo ja inaczej widzę świat chyba?jeśli ktoś decyduje
                się na przygarnięcie zwierza to musi się liczyć z takimi wybrykami, właśnie
                przez mało odpowiedzialnych ludzi cierpią niewinne zwierzęta.
                • kobieta_na_pasach Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:35
                  lena_zet napisała:

                  > nie wiem czy podyskutujemy, bo ja inaczej widzę świat chyba?jeśli ktoś decyduje
                  >
                  > się na przygarnięcie zwierza to musi się liczyć z takimi wybrykami, właśnie
                  > przez mało odpowiedzialnych ludzi cierpią niewinne zwierzęta.

                  ale wyrzucila go na ulice czy jak? bo wiesz, ja mam tez swoja teore a propos
                  zwierzat. nie kazde zwierze pasuje do charakteru czlowieka.
                  • lena_zet Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:40
                    nie wiem gdzie wywaliła, bo moja teściowa słynie z nieszczerości, kłamstw
                    itd.Poza tym jak mój mąż był jeszcze dzieckiem to miał w swoim dzieciństwie
                    kilka psów, które "ginęły" w niewyjaśnionych okolicznościach.Np. jeden zniknął
                    na drugi dzień po tym jak nasikał na dywan (to był szczeniak), drugi po tym jak
                    pogryzł kapcia... wcale dziecko nie cierpiało.... uważam, że każdy dorosły
                    odpowiedzialny człowiek decydujący się na zwierzę musi wziąć pod uwagę różne
                    zaistniałe okoliczności, od pogryzienia sprzętu domowego do zasrania całego
                    pokoju (np. przy biegunce).
                    • kobieta_na_pasach Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:42
                      lena_zet napisała:

                      > nie wiem gdzie wywaliła, bo moja teściowa słynie z nieszczerości, kłamstw
                      > itd.Poza tym jak mój mąż był jeszcze dzieckiem to miał w swoim dzieciństwie
                      > kilka psów, które "ginęły" w niewyjaśnionych okolicznościach.Np. jeden zniknął
                      > na drugi dzień po tym jak nasikał na dywan (to był szczeniak), drugi po tym
                      jak pogryzł kapcia... wcale dziecko nie cierpiało.... uważam, że każdy dorosły
                      > odpowiedzialny człowiek decydujący się na zwierzę musi wziąć pod uwagę różne
                      > zaistniałe okoliczności, od pogryzienia sprzętu domowego do zasrania całego
                      > pokoju (np. przy biegunce).

                      ja tez tak uwazam. zreszta, to byly dwie rozne sytuacje. bo mnie kotem
                      "uszczesliwiono" wbrew mojej woli, a tesciowa sama sie "uszczesliwila", po czym
                      rozmyslila.
              • pierozek_monika Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:43
                a mnie się wydaje, że różnica jest taka, że piszesz, że to mąż przyniósł kota.
                Nie pojawił się on z Twojej woli.
                Natomiast teściowa sama wzięła kota i biorąc go trzeba być świadomym, że mały
                kot to może napsocić.
                • lena_zet Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:44
                  dostałaś maila?
                • kobieta_na_pasach Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:44
                  pierozek_monika napisała:

                  > a mnie się wydaje, że różnica jest taka, że piszesz, że to mąż przyniósł kota.
                  > Nie pojawił się on z Twojej woli.
                  > Natomiast teściowa sama wzięła kota i biorąc go trzeba być świadomym, że mały
                  > kot to może napsocić.

                  j.w.
                  • pierozek_monika Re: coś wam powiem 30.05.06, 09:45
                    kobieto, napisałam to zanim przeczytałam Twoją odpowiedź do leny, w podobnym
                    klimacie :]
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka